Czy lepiej być nadubranym czy niedoubranym?

Pan BPaweł napisał:
Panie Doktorze, która opcja jest bardziej poprawna:
1. Przyjść nadubranym w stosunku do pozostałych osób.
2. Przyjść „niedoubranym”, tak jak wszystkie pozostałe osoby.
?
Chodzi np. o jakieś przyjęcie czy wyjście do teatru, opery, oficjalny, uroczysty obiad.
Pisałem o tym kilkakrotnie. Nie jest to dziś prosty problem.

Kiedyś to było proste. Do miejsca X należało się ubrać według reguły Y. Wszyscy się tak ubrali , a Pan Z był nadubrany a pan C niedobrany.

Dziś do miejsca X należy się ubrać według reguły Y, ale przychodzi tam 100 osób i 98 z nich jest w stosunku do reguły Y niedoubrancyh, pan Z ubrał się według reguły Y, a pan C jest w stosunku do niej nadebranym.

Zauważmy, że pan Z jest nadebrany w stosunku do 98 osób.

Czy należy uznać, że pan Z jest nadebrany czy, ze 98 osób jest niedobranych.

Według mnie należy przyjąć, że 98 osób jest niedobranych.

Przykład. W operze jest 98 osób w dżinsach, jeden w czarnym garniturze i jeden we fraku. Kto jest nadubrany, kto niedoubrany?

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ubiór. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Czy lepiej być nadubranym czy niedoubranym?

  1. bpawel pisze:

    Dziękuję za odpowiedź.

  2. Wojtek pisze:

    Pan Prezydent Komorowski, nagminnie zwraca się do swojego kontrkandydata przez „panie pośle” tymczasem pan Duda był wiceministrem.
    Czy w związku z tym nie powinno się zwracać do niego „panie ministrze”?
    Który tytuł powinien być używany? Godny aktualny, czy najwyższy sprawowany, ale nieaktualny?

  3. Wojtek pisze:

    Widziałem dziś przepiękny film, pt. Apartament. Film zmontowany z zapisów VHS robionych nie-filmową, a taką półamatorską kamerą, podczas nieformalnych wypoczynków Świętego Papieża Jana Pawła II w Dolinie Aosty w latach 80-tych i 90-tych.
    Zdecydowanie rzuciły mi się w oczy postaci trzech panów usługujących Ojcu Świętemu, jeden był formalnie kucharzem, drugi kierowcą, stanowiska trzeciego nie podano, jednak wszyscy robili wszystko co było potrzebne.
    Na przykład z wyjętych z plecaka desek budowali kładkę nad górskim strumieniem dla Ojca Świętego, którą zaraz potem rozbierali. Rozbijali mu namiot, nieśli dla niego leżak pod pachą takimi naprawdę górskimi ścieżkami.
    Nakrywali mu przy turystycznym stoliku z krzesłem, gdy wszyscy inni (kard. Dziwisz, ks. prof Tadeusz Styczeń, przyjaciele, policjanci, i wreszcie oni jedli siedząc na ziemi.
    Wreszcie w takich spartańskich warunkach podawali wino w szklanych kieliszkach (na wysokości 2300 mnp).
    Bardzo mnie ujęła ta rzeczywista troska wyrażająca się w takim dbaniu o szczegóły.
    Wydawało mi się też, że film pokazuje pewnego rodzaju zmierzch arystokratycznego stylu życia.
    Pamiętałem, że tereny pokazywane w filmie są geograficznie bliskie Złotej Dolinie opisywanej przez Autora bloga.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s