Czy czytelnikowi mojego bloga wypada czytać „Fakt”?

Takie pytanie zadał „Mors60”Panie Doktorze
Czy osobie s-v wypada czytać „Fakt” i w dodatku publicznie się do tego przyznawać ? Idąc dalej – czy Panu wypada reagować na list czytelnika, który czerpie inspirację z „Faktu” ? Sądziłem do tej chwili, że Pana blog to znacznie wyższa półka.
Pozostaję z szacunkiem. Mors 60.

Człowiek savoir vivre nie będzie z pewnością traktował „Fakty” jako swojej jedynej codziennej lektury. Jeśli jednak człowiek savoir vivre przegląda cała prasę, by wiedzieć co „w trawie piszczy” i czym karmią się inni lub kupuje od czasu do czasu „Fakt” i z ciekawością go przegląda pragnąc zrozumieć swoja teściową, która czytuje ten dziennik namiętnie to co?

Jest coś takiego, co nazywa się „biały wywiad”. Służby specjalne posługując się nim zdobywają wiele cennych informacji. „Biały wywiad” to analiza treści podawanych przez wszystkie media, również tych, które, jak to się mówiło przed II wojną Światową, przeznaczone są dla kucharek.
Techniki białego wywiadu warto stosować. Wtedy będziemy więcej wiedzieli o tym, co się dzieje.

Nie wyciągajmy pochopnych wniosków.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Savoir vivre na co dzień. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Czy czytelnikowi mojego bloga wypada czytać „Fakt”?

  1. Paweł pisze:

    Czytać można.
    Ale kupować nie ma sensu, bo:
    – większość tych informacji jest w internecie na onecie i innych podobnych
    – większość marketów ma te gazety „luzem”, możemy wejść i tak po prostu sobie przejrzeć (przeczytać)
    – pieniądze, zamiast na „Fakt” czy inne takie gazety, można przeznaczyć na szeroko pojętą sztukę (ale bez przesady, niech to będzie coś szlachetnego 🙂
    Pytanie tylko, czy w takim podejściu wyczuwa się proletyzację?

  2. bpawel pisze:

    Panie Doktorze, chciałbym zadać podobne pytanie: czy kulturalny człowiek powinien mieć wiedzę na temat nowinek ze świata „show biznesu”, życia celebrytów, najnowszych piosenek muzyki popularnej czy dyskotekowej? Czy jeśli poznał taką wiedzę mimowolnie (np. przypadkiem usłyszał), to czy powinien udawać, że nie zna tych nowinek, czy może się do tego przyznać w rozmowie?

  3. Panu „bPaweł”: Nie musi posiadać takiej wiedzy, ale każda wiedza coś daje i można ją, prezentować i komentować.

  4. Poet pisze:

    Pan Paweł napisał: „– większość marketów ma te gazety „luzem”, możemy wejść i tak po prostu sobie przejrzeć (przeczytać)”.

    Takie podejście do sprawy uważam za nieetyczne, gdyż korzystamy za darmo z czegoś, na czym twórca chce zarabiać. Równie dobrze można wejść do perfumerii popsikać się i wyjść nie płacąc. Niby nie ma tu nic zakazanego, ale człowiek z klasą chyba tak nie postępuje.

  5. Paweł pisze:

    Do Pana o pseudonimie „Poet”:
    Bo to jest jak spis treści. Ja bym przejrzał nagłówki i pierwsze 4 zdania artykułów. Wiedziałbym co się dzieje, nie obchodziłyby mnie szczegóły zawarte w artykule (mogą one być zakłamane). Zaoszczędziłbym dużo czasu i jakieś drobne. Czas przeznaczyłbym na coś wartościowego, drobne mógłbym dołożyć do napiwku.
    A w niektórych (nie wiem, czy we wszystkich) perfumeriach są przecież tzw testery.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s