Czy wypada zapytać dziewczynę o to czy jest dziewicą?

Taki problem ma Pan Klemens: Czy wypada zapytać dziewczynę (kobietę), z którą zaczęło się spotykać, czy jest dziewicą? Dla mnie to bardzo ważne i nie chcę marnować kobiety ani swojego czasu, gdyby nie była. Nie wiem jednak czy jest to dopuszczalne z punktu widzenia kulturalnego mężczyzny, a jeśli tak, to w jakiej formie i po jak długiej znajomości? Dziękuję.

Nie wypada i nigdy nie wypadało. Najlepiej poczekać aż sama poruszy tę sprawę. Inaczej można zepsuć każda znajomość również z tą „wymarzoną”.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Komunikacja, Zachowania niewłaściwe. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

26 odpowiedzi na „Czy wypada zapytać dziewczynę o to czy jest dziewicą?

  1. Aleksandra P. pisze:

    Ja na miejscu Pana Klemensa poruszyłabym rozmowę, najlepiej w szerszym gronie w jakiejś grupie, na temat dziewictwa kobiet w ogóle (być może w nawiązaniu do innego tematu, poruszanego w danym czasie przez grupę) i obserwowała reakcje, i wypowiedzi tej, na której nam zależy.

  2. promoc pisze:

    Można to zrobić, ale trzeba to zrobić delikatnie, np. tak: «Gdybyś żyła w średniowieczu, to czy byś się obawiała, że wieś Cię wyda smokowi na pożarcie?» 🙂

  3. Rico pisze:

    Być może dobrą taktyką byłaby rozmowa o wartościach, co jest dla nas ważne, itp.

  4. Azalia pisze:

    Ciekawe czy Pan Klemens jest prawiczkiem, jakie to ma dla niego znaczenie i w jaki sposób ma zaważyć na relacji. A jeżeli Pani wcześniej była w jednym poważnym związku (podkreślam:była), który się rozpadł? To jak to ma rzutować na relację p. Klemensa z nią?

  5. mors60 pisze:

    Panu Klemensowi radzę oznajmić dziewczynie, że jest prawiczkiem i poczekać na jej reakcję. Nie wykluczane, że dla niej jest to również bardzo ważna informacja. Może nawet najważniejsza

  6. Asia pisze:

    Poleciłabym panu Klemensowi przeczytanie klasycznej książki – Tess d’Urberville.

  7. Wanderer pisze:

    Pan Klemens powinien poważnie przemyśleć swój stosunek do kobiet i relacji damsko-męskich. Używanie przez niego sformułowania „marnowanie kobiety” wskazuje na wyjątkowo przedmiotowe ich traktowanie.

  8. Marek Walewski pisze:

    Bardzo proszę Pana Doktora Krajskiego o niepuszczanie komentarzy feministycznych na blogu, jak te kilka ostatnich. Są one nie tylko obrzydliwe (np. te sugestie odnośnie prawictwa autora), ale również nie mają nic wspólnego z tematyką bloga. Wydawało mi się, że Pan Doktor, podobnie jak większość Jego Czytelników, są konserwatywni obyczajowo i feminizm nie będzie miał tutaj miejsca. Czuję się zniesmaczony dopuszczaniem takich głosów do dyskusji a pytanie autora (Pana Klemensa) uważam za całkowicie zasadne. A tak na marginesie: absurdem jest porównywać czystość kobiety (dziewictwo) z życiem seksualnym mężczyzny,

  9. Boruta pisze:

    Zapytaj. Wtedy dziewczyna będzie wiedziała, czy warto jej „marnować czas” na Ciebie, czy nie.

  10. Lucyna pisze:

    Nie trzeba pytać. Wystarczy sprawnie łączyć fakty i obserwacje.

  11. Wojtek pisze:

    Zaś Pan Wanderer jest mistrzem wyrywania słów z kontekstu. Zdanie brzmiało: „marnowanie kobiety ani swojego czasu”. Pan Klemens nie chce marnować czasu wspomnianej pani. Może Pan Klemens szuka żony, a nie znajomości i ma mocne postanowienie z kim może się ożenić. (Może np. złożył jakieś śluby, lub coś obiecał umierającym rodzicom). Zakłada więc że angażowanie się w związek na min. kilka miesięcy może być dla wspomnianej Pani zbyt dużym „wydatkiem” czasowym i emocjonalnym, jeśli i tak miało by się skończyć „na niczym”. Nie widzę tu przedmiotowego traktowania. Właśnie stara się oszczędzić tej pani rozczarowań, nadziei i zawodów.
    Czasami ktoś nie spełnia wymagań (np. Osoba niepełnosprawna nie może zostać księdzem, a osoba ograniczona intelektualnie profesorem.) Powiedzenie tego jasno na początku oszczędza rozczarowań. Wbrew pozorom pomaga danej osobie skupić się na tym co może, a nie aspirować do tego co nieosiągalne.

  12. Panu Markowi Walewskiemu: czas\m w pośpiechu czytam nie uważnie lub nie wszystko. Dziękuje za tę uwagę. Oczywiście na blogu nie ma miejsca na wypowiedzi ideologiczne.

  13. Eudoksja pisze:

    @ Marek Walewski: „A tak na marginesie: absurdem jest porównywać czystość kobiety (dziewictwo) z życiem seksualnym mężczyzny” A dlaczego? Grzech to grzech, nieważne czy w wykonaniu mężczyzny, czy kobiety.

  14. Feministka z klasą pisze:

    Komentarz Pana Marka Walewskiego jest, nie tylko w moim odczuciu, uwłaczający kobiecie. Sposób, w jaki Pan Marek Walewski zestawia ze sobą czystość seksualną kobiety i mężczyzny, należny tylko i wyłącznie do jego własnej interpretacji. Obecnie, również w konserwatywnym kościele katolickim, podkreśla się czystość przedmałżeńską obydwojga osób.
    Konstatując, nie rozumiem, dlaczego Pan Doktor chce zakazać głosu feministkom, skoro zasady dobrych obyczajów powinny dotyczyć nas wszystkich, niezależnie od ideologii.

  15. Pani Feministce z klasą: To jest blog o savoir vivre, anie prawach kobiet. Dlatego.

  16. Maria Pina pisze:

    „Oczywiście na blogu nie ma miejsca na wypowiedzi ideologiczne.”
    A czy wypowiedź „(…) absurdem jest porównywać czystość kobiety (dziewictwo) z życiem seksualnym mężczyzny” nie jest ideologiczna? Autor komentarza odwołuje się kilka linijek wcześniej do „konserwatyzmu obyczajowego”, który w Polsce jest ugruntowany przez Kościół Katolicki, którego wytyczne, co do czystości przedmałżeńskiej są takie same dla wszystkich. Feminizm nie ma tu nic do rzeczy.

  17. Azalia pisze:

    Kwestia jak najbardziej odnosi się do SV. Wymagać od innych możemy tylko tego co sami jesteśmy w stanie dać. Stąd pytania do P. Klemensa.

  18. Gosia pisze:

    @Lucyna: zdziwiłaby się Pani jak pewnych rzeczy nie widać, albo wydają się inne niż są.

    @Marek Walewski: moralność Kalego jest równie (jeśli nie bardziej) obrzydliwa jak feminizm.

  19. Azalia pisze:

    co do p. Lucyny-p. Gosia ma rację. Sama w swoim otoczeniu mam kilka osób, co do których obserwując i łącząc fakty bardzo się zdziwiłam. I nie tylko ja. Bardzo. I w jedną i w drugą stronę. Czasem cicha woda brzegi rwie, czasem rozrywkowa z pozoru osoba ma inne przekonania niż można z obserwacji wnioskować,

  20. Azalia pisze:

    co do p. Lucyny-p. Gosia ma rację. Sama w swoim otoczeniu mam kilka osób, co do których obserwując i łącząc fakty bardzo się zdziwiłam. I nie tylko ja. Bardzo. I w jedną i w drugą stronę. Czasem cicha woda brzegi rwie, czasem rozrywkowa z pozoru osoba ma inne przekonania niż można z obserwacji wnioskować.

  21. KatarzynaK pisze:

    Szanowny Panie, proszę skomentować to, co Pani Maria Pina zauważyła:
    „Oczywiście na blogu nie ma miejsca na wypowiedzi ideologiczne.”
    A czy wypowiedź „(…) absurdem jest porównywać czystość kobiety (dziewictwo) z życiem seksualnym mężczyzny” nie jest ideologiczna?”.
    Zachowuje się Pan w sposób niekonsekwentny. Rozumiem, że to nie jest blog o tematyce feministycznej, ale również nie powinien akceptować publikacji ideologii seksizmu, a nią niestety Pan pozwala, co głęboko mnie oburza i rani moje uczucia.

  22. Pani Katarzynie: odpowiem niebawem.

  23. pytanie o dziewictwo pisze:

    Szanowny Panie o pseudonimie Klemens (oraz wszyscy pozostali panowie, któży macie tego typu problemy). Uprzejmie informuję, że 100%, prawdziwy mężczyzna, który nie ma fetyszyzmu na dziewice i przymus psychiczny nie pcha go do robienia takich głupot (przez fetyszyzm rozmumiem zaburzenie psychiatryczne opisane w klasyfikacji ICD-10 i DSM-IV), czyli normalny, zdrowy psychicznie chłop (a nie duże dziecko), to potrafi ustalić taką okoliczność w mniej więcej 10 minut konwersacji. A ktoś kto tego nie potrafi, czyli nie potrafi się sam zorientować, czy ma do czynienia z panią doświadczoną życiowo czy nie, to w pełni się zgadzam, że taki ktoś nie powinien marnować czasu nie tylko żadnej kobiecie, ale także i dziewczynie, bo taki ktoś jest po prostu dużym dzieckiem w ciele dorosłego samca.

    Tutaj małe wyjaśnienie: otóż prawdziwy mężczyzna, czyli dorosły fizycznie i psychicznie samiec gatunku ludzkiego, ma wskutek przystosowania ewolucyjnego po prostu „rentgen w oczach”. Tak jak kiedyś przodkowie chodzili na polowania na mamuty, tygrysy etc… to musieli od razu ocenić czy pod kupą łusek, futra i sierści znajdują sie twarde kości i stalowe mięśnie, czy kruche i wątłe ciało, ponieważ to decydowało o tym, czy takiego mamuta można pokonać i zjeść czy lepiej nie ryzykować ataku. Ten rentgen w oczach mężczyzny działa także w stosunku do kobiet, tzn, kiedy prawdziwy mężczyzna patrzy na kobietę np. w bikini, zakonnicę w habicie oraz na siostrę ubraną w bluzę i jeansy to widzi to samo czyli trzy gołe baby. Ale nie wynika to z faktu, że „ciągle myśli tylko o jednym”, bo prawdziwy mężczyzna jest na to zbyt opanowany (tym się różni od gówniarza i zboczeńca). Oznacza to tylko tyle, że prawdziwy mężczyzna bez względu ma makijaż, majtki wyszczuplające obcasy itp kobiece dewocjonalia zawsze widzi kobietę taką jaką ona jest, to znaczy, widzi np. że jedna noga jest trochę krótsza, jedna powieka trochę opada, nosek jest troszkę krzywyn, na udach jest lekki celullitis itp… (przykro mi drogie panie, żadne wysiłki tego nie zamaskują…) Natomiast – tu uwaga do kobiet – jeżeli chcecie sprawdzić, czy macie do czynienia z prawdziwym mężczyzną to zróbice prosty test. Poproście żeby on stanął naprzeciw was, zamknął oczy i np dotknął waszego czubka głowy, końca nosa, łokcia itp. – prawdziwy samiec z zamkniętymi oczami zrobi to bez pudła nawet jeżeli jesteście ubrane. Tylko młody i niedoświadczony życiowo dzieciak, który jeszcze nie ma w sobie wyrobionych tych cech i właściwości poleci za błyskotkami i ułudą, zaś prawdziwy mężczyzna zawsze widzi kobietę taką jaką ona jest !!! Naturalnie prawdziwej kobiecie to nie przeszkadza (intuicyjnie nie czuje się speszona i nie przeszkadza jej to, bo ona – tak jak Ewa w Raju przed grzechem pierworodnym – wie, że taka jaka jest robi świetne wrażenie, zna swoją wartość i nie ma się czego wstydzić).

    A poza tym jeżeli ktoś ocenia kobiety na podstawie takich kryteriów jak dziewictwo to już samo przez się świadczy o tej osobie w sposób nie wymagający dalszego komentarza.

  24. PPaweł pisze:

    Nie rozumiem celu zamieszczania takich dziecinnych wypowiedzi jak ta powyżej, podpisana „pytanie o dziewictwo”. Miejsce takich wynurzeń jest w co bardziej wstydliwych odmętach demotywatory.pl, dział głębokich przemyśleń gimnazjalnych, a nie na blogu, który zakłada poważną rozmowę.

  25. Do PPaweł odpowiedź na post z 19 paz. 2016 z godz. 9:50 pisze:

    Drogi chlopczyku PPawełku 😀

    Ok, przepraszam, za błąd, bo założyłem, że wytłumaczenie antropologiczne wystarczy, skoro znasz europejski kontekst kulturowo-cywilizacyjny. Ale skoro skomentowałeś tak jak powyżej, to znaczy, że pora dać ci małego klapsa 🙂

    Najpierw drobny zimny prysznic czyli zwrotka jednej piosenki:
    „I nie płacz tak, drogi kolego
    przecież nie stało się nic złego
    i nie pisz więcej tych smutych wierszy,
    i nie myśl też że byłeś pierwszy…”
    A teraz do meritum.
    Skoro nie rozumiesz PPawełku, to tym bardziej nie powinienes pytać. Jeżeli pewne delikatne aluzje są dla Ciebie niezrozumiałe, to Ty robisz z siebie dziecko, dlatego od tej pory będę Cię (a nie „Pana”) tak traktował, zgodnie z Twoim życzeniem. W porządku, specjalnie dla Ciebie będzie to wytłumaczone prościej i bardziej sensownie oraz łopatologicznie.

    Otóż w kulturze zachodnio-europejskiej, to znaczy tej kulturze, do której zalicza się także Rzeczpospolita Polska (czasem przez niewtajemniczonych nazywana „ten kraj”), są obecne bardzo silne korzenie chrześcijańskie (nie tzw. judeo-chrześcijańskie, bo czegoś takiego jak „judeochrześcijaństwo” nie ma). Z tej okoliczności wynika chrześcijańskie pojmowanie człowieka (, Romeo i Julia, Tristan i Izolda etc… fura dzieł literatury europejskiej, których widać kompletnie nie zrozumiałeś albo nie przeczytałeś, o malarstwie nie wspominając, a zwłaszcza patrz: Księga Rodzaju oraz Pieśń Nad Pieśniami), gdzie w żadnym razie (zwłazcza w Pieśni) nie ma mowy o dziewictwie, tylko jest mowa o tym, że dwoje ludzi, mężczyzna i kobieta spotykają się wzajemnie i odkrywają w całości ponieważ każdy człowiek jest jednością duchowo-cielesną.

    Kiedy mowa gdziekolwiek w opisanej wyżej chrześcijańskiej tradycji, z której wynika pojęcie etykiety oraz taktu w stosunkach międzyludzkich w europejskim rejonie geograficznym, to nigdy nie ma tutaj mowy o dziewictwie w takim konkteście jak pytasz, to znaczy w sensie „technicznym” (żeby nie użyć bardziej dosadnego określenia), ponieważ tego typu zainteresowania wykazują tylko kultury barbażyńskie oraz pogańskie. Stąd konsekwentnie w takich kulturach mniej lub bardziej maskowane wysublimowaną formą, ale w istocie swojej przedmiotowe traktowanie kobiet obce kulturze chrześcijańskiej, w tym także kulturze polskiej.

    Kiedy bowiem mowa o czystości lub dziewictwie, to rozumie się przez to przede wszystkim czystość duchową (raz), wierność dochowanym ślubom zakonnym lub innym (dwa), chęć odmiany swojego życia po odpuszczeniu grzechów (trzy).

    Konlkudując: tego typu pytanie może zadać tylko ktoś, kto uważa się za pępek świata !!! Sam w końcu napisałeś w swoim poście:
    „Dla mnie to bardzo ważne i nie chcę marnować kobiety ani swojego czasu, gdyby nie była”
    (…)
    To teraz dalsza konkluzja oraz łopatologia w sposób możliwie najprostrzy i jak najbardziej dosadny (resztę czytelników oraz czytelniczek przepraszam za naruszenie reguł dyplomacji, ale to wyższe dobro, tak jak dawanie dziecku klapsa dla jego własnego dobra)

    Kontynuując:

    Za kogo Ty niby się uważasz i niby Kim Ty jesteś, żeby oceniać kogokolwiek na podstawie wyżej wymienionego kryterium ?!?!!?!? Że niby co w Tobie PPawełku takiego wyjątkowego, że uważasz, że masz prawo skreślać kobietę, ponieważ jest bardziej doświadczona od Ciebie ? (to akurat wynika z kontekstu Twojego pytania).

    Pytając o dziewictwo kogokolwiek, nie tylko kobietę, wyrzucasz w błoto przyrodzoną godność ludzką tej osoby stawiając się pozycji selekcjonera, a jednocześnie widać, że rozpiera Cię nie tylko pycha (czyli bezpodstawne przekonanie o wyjątkowości własnej), ale także accedia (bunt przeciw porządkowi świata ustanowionemu przez Boga – tu mała podpowiedź: On i Ona z Pieśni Nad Pieśniami nie są absolutnie „dziewiczy”, wręcz przeciwnie !!!).

    Nikt nie dał Ci PPawełku prawa do chodzenia między kobietami i „odchaczania formularza” na zasadzie „spełnia/nie spełnia warunków”, bo kobiety to (może to dla Ciebie nowość) to także ludzie a nie korowy czy kozy na targu, które możesz sobie wybierać na zasadzie „kulawa/nie kulawa, łaciata/nie łaciata”, a to takiego właśnie traktowania kobiet zmierza Twoje pytanie o dziewictwo.

    Teraz pewnie się zaczniesz oburzać PPawełku i bardzo dobrze, bo może zaczniesz w końcu myśleć i wyrośniesz z krótkich, chłopięcych majtek i wreszcie staniesz się dorosłym kulturalnym mężczyzną jakim zapewne już od kilku lat powinienneś być.

    Uprzejmie Cię informuję, że na świecie jest cała masa kobiet, które mimo faktu, że nie są dziewicami (czyli według ciebie są skreślone na wstępie), są wspaniałymi kobietami oraz wspaniałymi ludźmi i być może Ty oraz taka kobieta tworzylibyście wspaniały związek ale Ty oczywiście się o tym nie przekonasz myśląc w taki sposób w jaki myślisz. Z faktu, że mężczyzna lub kobieta nie uprawiali jeszcze seksu lub że już go uprawiali mniej lub bardziej intenstwnie nie wynika, że są dobrzy lub źli, lepsi lub gorsi, czy mądrzejsi lub głupsi.

    A jako wisienka na torcie ostatnia szpila tytułem klapsów, tym razem jednak rzecz nie tyczy się pychy i accedii ale lekarstwa na hipokryzję i obłudę (czytelników i czytelniczki znów proszę o wyrozumiałość z przyczyn podanych wyżej). Wyobraź sobie taki dialog Ciebie z Dziewczyną:

    Ty: Czy jesteś dziewicą ?
    Dziewczyna: Oczywiście, że tak ! (dodaje w myślach: „przecież do tej pory uprawiałam tylko seks analny i oralny z przysłowiową ‚połową osiedla’ „).
    Ty (cały w skowronkach i szczęśliwy): Jak dobrze…

    Nie wspominając już o tym, że czasem (co jest przykre, ale tak się zdarza niestety), kobieta może zostać napastowana lub zgwałcona i twoim zdaniem PPawełku powinna odpowiedzieć na twoje ambitne pytanie, żeby nie poczuć się upokorzona i zchańbiona ???

    Tak więc poprzez opatrze rozumienie pewnych kwestii związanych z naukami przedmałżeńskimi w Kościele Katolickim (tzn. cały ten bełkot czystości przedmałżeńskiej oraz „o byciu darem z siebie…”, który ma tylko taki prosty cel pragmatyczny, że chodzi o to, żeby nastolatki zostawały rodzicami, tylko wcześniej dorosły do tej roli społecznej i utylitarnie potem wspomagały starsze pokolenia – bo ponadto, gdybyś wziął do ręki Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz Kodeks prawa kanonicznego oraz otworzył wyżej wspomniane dzieła na rodziałach dotyczących małżeństwa, to odkryłbyć, że czstość przedmałżeńska nie jest koniecznym warunkiem do wstąpienia w związek małżeński i wyobraź sobie, że z jakiegoś powodu tak jest – ale to już „zagadka” dla Ciebie).

    To jest właśnie kultura, to jest właśnie etykieta, to jest właśnie takt i wyczucie, czyli to, o czym jest ten blog a nie demotywatory, gimbusy, czy dziecinne wypowiedzi wbrew Twojemu przekonaniu
    to jest dawanie pewnych rzeczy (jak to mówią w niektórych regionach Polski) „NA WIDZIADŁO”

    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    PS. Jako lekturę uzupełniającą polecam: W. Łysiak „Talleyrand”.

  26. ravanesi pisze:

    Przepraszam, ale przecież Kościół potępia jednoznacznie seks przedmałżeński. A nie ma nic dziwnego w tym, że facet żyjący w czystości do ślubu wymaga tego samego od kobiety. Przechodzenie nad utratą dziewictwa przed ślubem do porządku dziennego to pochwała seksu bez zobowiązań, bez sakramentu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s