Jeszcze raz o ubiorze prezydenta Dudy

Kilka osób, w tym np. Pan Tomasz, wyraziło zdziwienie w związku z moim ja oceną błękitnego (niebieskiego) garnituru, e którym prezydent pokazywał się publicznie.

Zauważmy, że jest tu analogia do etykiety biznesu. W etykiecie tej sporo mówi się o ubiorze jako o „mundurze”. Stąd zakłada się, ze pracownicy mężczyźni ubierają się w taki sposób, by zawsze było widać (po ubiorze) kto jest szefem. Pracownicy niższego szczebla ubierają się w garnitury jasnoszare. In wyższy stopień służbowy tym ciemniejszy garnitur. Szef ubiera się w czarny garnitur. Stąd ubiór do pracy „szefa” może być czarny nawet rano, co w życiu prywatnym nie uchodzi.

Podobnie powinno być w polityce. Kiedyś prezydent był w miejscach publicznych ubrany (przed wieczorem) w żakiet lub surdut (nigdy nie występował w zwykłym garniturze).

Byłbym za tym, by przywracać właściwą godność stanowisku prezydenta (który reprezentuje Państwo i Naród) powracając do protokołu dyplomatycznego II Rzeczypospolitej. Wiele artykułów tego protokołu mówiło o zachowaniu się w obecności prezydenta. I tak np., gdy prezydent prywatnie przybywał do teatru na przedstawienie i tak publiczność miała obowiązek wstać, gdy wchodził. Gdy przybywał do teatru oficjalnie wszyscy musieli mieć odpowiednie stroje i spektakl zaczynał się od odegrania hymnu.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Protokół dyplomatyczny II Rzeczpospolitej, Protokół dypolomatyczny. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „Jeszcze raz o ubiorze prezydenta Dudy

  1. Aleksandra P. pisze:

    Odpowiedź pana doktora zagajona, ale niewyczerpująca.
    Czy chodzi jedynie o kolor? Mam wrażenie, że PAD przyzwyczaił nas do granatowego garnituru i to taki Jego znak rozpoznawczy i używa go w najmniej oficjalnych z oficjalnych sytuacji.

  2. teeoth pisze:

    Nigdy nie zwracałem uwagi na wagę odcienia szarości wełnny garnituru, choć to niewątpliwie piękny artefakt kulturowy. Odnośnie p. Prezydenta – niedawno ucieszyłem się widząc go w prawie poprawnym smokingu. Radość trwała tylko do momentu, gdy zdałem sobie sprawę, że oficjalna kolacja z królem wymaga fraku. Król jednak także pojawił się w smokingu

  3. Tomek pisze:

    Nie przypominam sobie ani jednego prezesa duzej firmy, który ubieralby sie w czarny garnitur. Czarne stroje nosi sluzba.

  4. Aluś pisze:

    W życiu bym nie wstał. Dla mnie prezydent (a także poseł, senator, minister etc.) to jest mój współobywatel, a wręcz sługa całego społeczeństwa, a nie ktoś wywyższony ponad innych. Bo czy ktoś, kogo władztwo wynika z nadania całego narodu może być kimś wywyższonym? To on jest w jakiś sposób wtórny wobec narodu i, przynajmniej na etapie wyborów, od niego zależny.

  5. necrohronos pisze:

    Oczywiście miło byłoby oglądać prezydenta w bardziej formalnych strojach i żeby jeździł czymś godniejszym niż samochód niemieckiego biznesmena. Biorąc pod uwagę, że jaskółki dzisiaj zdarza się zakładać tylko monarchom w określonych sytuacjach, a stresemann został zupełnie zapomniany, to granatowy (wieczorem czarny, chociaż spotkałem się z stwierdzeniem że granat to nowa czerń) dobrej jakości i dobrze dopasowany garnitur z odpowiednimi dodatkami to i tak zaleta. Zresztą wydaje mi się, że obecny prezydent już teraz częściej pokazuje się w smokingu niż jego poprzednicy

  6. Bartors pisze:

    No i do tych starych zasad powinno się wrócić. Kto to widział aby głowa państwa ubierała się do pracy w zwykły garnitur. O tempora, o mores!

  7. Panu Tomkowi: gdy będę miał wolna chwilę zaprezentuję Panu co literatura mówiu na ten temat.
    Co do osobistych doświadczeń: nigdy nie widziałem (naprawdę), prezesa w jasnym garniturze (zawsze czarnym).
    Nasze osobiste doświadczenia i spostrzeżenia nie są jednak żadnym argumentem.

  8. jdas pisze:

    Do Pana Alusia
    Nie znaczy to jednak, że w obecności prezydenta nie obowiązuje określone zachowanie. I nie chodzi tu o żadne wywyższania ale o zwykły szacunek i zasady, które obowiązują. Odpowiednie zachowanie nie dotyczy jedynie sytuacji jaka ma miejsce w obecności prezydenta, ale tez innych osób piastujących różne stanowiska. Nie jestem sobie w stanie wyobrazić np. sytuacji, w której student wchodzący do gabinetu wykładowcy, klepnie go po ramieniu i powie „hej stary jak leci?”
    Zaznaczyć należy, że odpowiednie zachowanie obowiązuje dla obu stron, tzn. również prezydent, profesor, dyrektor, kierownik itp. powinien się właściwie zachować i być stosownie ubrany. Niestety te umiejętności zanikają i potem mamy takie sytuacje, jak profesorowie prowadzący wykłady w podkoszulkach i roboczych fartuchach (będąc na studiach widziałem coś takiego); lekarze przyjmujący pacjentów w krótkich spodenkach, czy wracając do polityki, prezydenta Obamę żującego gumę podczas oficjalnych spotkań.

  9. jdas pisze:

    Do Pana Alusia
    Moim zdaniem tu nie chodzi o wywyższanie ale o zwykły szacunek, jaki należy się każdemu, w tym i prezydentowi (i to niezależnie czy się na niego głosowało czy nie). Jest to zachowanie normalne i pożądane. Np. wstajemy gdy do naszego pokoju w pracy wchodzi przełożony, wstajemy gdy do pokoju wchodzi kobieta, gdy wchodzimy do pomieszczenia gdzie inny jest gospodarzem zachowujemy się uprzejmie itp. Raczej nie do pomyślenia jest sytuacja gdy np. student wchodząc do gabinetu wykładowcy klepnie go po plecach i zagada „Cześć stary, jak leci”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s