Czy pożyczać swoje ubrania?

Takie pytanie postawiła Pani Marianna: Moja bliska znajoma spytała mnie czy mogę jej pożyczyć kurtkę puchową z pierza, gdyż jedzie ona zagranicę, a nie stara się o kupno takowej kurtki. Wiedząc, że ja mam. Ta kurtka była dosyć droga i jest dla mnie cenna, bo już takiej nie ma w sprzedaży I jeśli znajoma mi ja zniszczy to już takiej nie dostane. Nie chce pożyczyć I nie wiem jak odmówić I bardzo źle się z tym czuję. Co mam zrobić?

Należy odmówić. Można to ująć w ten sposób: „Niestety nie mogę ci pożyczyć”. Jeśli nie potrafimy odmawiać lub ta osoba się dopytuje dlaczego nie możemy pożyczyć uciekamy się do szlachetnej blagi (szlachetna blaga to taka blaga, której jedynym celem jest unikniecie sytuacji, w której komuś sprawimy przykrość).
Nie pożycza się ubrania. Są oczywiście wyjątki. Możemy coś pożyczyć najbliższej przyjaciółce od serca, gdy znajdzie się „pod ścianą”, ale to musi być „wyjątkowy wyjątek”, tzw. sytuacja podbramkowa.
Nie pożyczamy z wielu powodów. Ubranie, każde, to coś intymnego. Możemy również być do niego przywiązani i unikamy jego zniszczenia. Może być np. tak, że pożyczająca obficie się perfumuje, perfumy przejdą na ubranie i będzie praktycznie, bez wielkiego prania, nie do użytku.

Nie powinniśmy zwracać się od innych z prośba o pożyczenie czegoś z ubrania.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Savoir vivre na co dzień i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Czy pożyczać swoje ubrania?

  1. Aluś pisze:

    Panie doktorze, proszę rozsądzić spór mojej przyjaciółki i mój. Czy kawę zawsze należy parzyć z ekspresu, czy można pić fusiastą (tzw. plujkę)?

  2. Cezary pisze:

    Szanowny Panie Doktorze,
    Czy w korespondencji międzynarodowej powinniśmy pisać nazwę kraju do którego adresujemy list w języku angielskim czy francuskim?
    Pozdrawiam

  3. Murano_Glass pisze:

    Zgadzam się w zupełności – chyba że już nie lubię jakiegoś ubrania, to co innego i można pożyczyć.

  4. Rollin pisze:

    Szanowny Panie Doktorze,
    list prezydenta Andrzeja Dudy zaadresowany do Ojca Rydzyka i władz Wyższej Szkoły Społecznej i Medialnej w Toruniu otwarty jest słowami „Magnificencjo, Ojcze Rektorze Założycielu, Eminencjo, Najprzewielebniejszy Księże Kardynale”. Zastanawia mnie ta formuła. O ile zwrot „Magnificencjo” jest jak najbardziej na miejscu, wszak Ojciec Rydzyk jest rektorem uczelni, o tyle formuła „Eminencjo, Najprzewielebniejszy Księże Kardynale” zastanawia. O ile się nie mylę, Ojciec Rydzyk nie jest kardynałem. Jak wytłumaczyć taki zwrot w liście prezydenta?

  5. Panu Rollin: to musi być jakieś nieporozumienie, bo jest bez sensu.

  6. W dyplomacji obowiązuje francuski.

  7. Pięknowłosy pisze:

    Zwrot „Księże Kardynale” nie dotyczy o. Rydzyka, dalej po przecinku wymieniani są inni ważni uczestnicy VII Międzynarodowego Kongresu „Katolicy i Sztuka: szanse i zagrożenia”, bo do nich i z tej okazji napisany został list. Wyżej wyrwano fragment z kontekstu.

    „Magnificencjo, Ojcze Rektorze Założycielu, Magnificencjo Ojcze Rektorze, Eminencjo, Najprzewielebniejszy Księże Kardynale, Ekscelencje Księża Biskupi, Czcigodni Kapłani i Osoby Życia Konsekrowanego, Szanowni Wykładowcy, Drodzy Studenci, Panie i Panowie”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s