Czyim samochodem jechać i jak zająć miejsca w samochodzie?

Takie pytanie postawiła Pani Katy: Proszę o ocenę następującej sytuacji. Trzy panie i jeden pan udają się na koncert. Spotykają się w jednym miejscu. Małżeństwo dysponuje najlepszym i najwygodniejszym samochodem, jedna z pań posiada samochód służbowy (dużo skromniejszy niż auto małżeństwa) i proponuje, że zawiezie wszystkich tych samochodem. Wszyscy wsiadają do samochodu służbowego, pani prowadzi, pan siedzi obok i dwie panie z tyłu. Czy zachowanie pana było zgodne z sv? Czy nie powinien zaproponować zawiezienie pań swoim samochodem? Wyglądało to jak oszczędność na paliwie….

Te osoby powinny jechać samochodem mężczyzny. Kierowanie samochodem traktujemy jako pracę, wysiłek, stres. Powinien to zatem brać na siebie mężczyzna dżentelmen.

Zauważmy przy okazji, ze te osoby usiadły w samochodzie w sposób nieprawidłowy. Najważniejsze miejsce jest w nim obok kierowcy właściciela samochodu, drugie, za pasażerem, trzecie z kierowcą. Obok kierowcy powinna zatem usiąść najstarsza z pań, druga pani za nią, pan za kierowcą.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii samochód. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Czyim samochodem jechać i jak zająć miejsca w samochodzie?

  1. Wiekowy pisze:

    A gdyby jechali samochodem mężczyzny? To obok była by żona czy także była by hierarchia „wieku”?

  2. Obok kierowcy-właściciela samochodu powinna siedzieć osoba najważniejsza w świetle precedencji.

  3. Mateusz pisze:

    Prawdopodobnie gdzieś w czeluściach Internetu przepadł mój komentarz z pytaniem odnośnie powyższego wpisu, ale jeśli się powtórzę, to przepraszam. Czy można korzystać z samochodu służbowego w celach prywatnych? Zastanawia mnie jeszcze kwestia zajmowania miejsc w przypadku, kiedy mielibyśmy kierować samochodem ze swoją matką i ze swoim przełożonym. Kto powinienem siedzieć na miejscu pasażera z przodu? Czy może oboje powinni zająć miejsca z tyłu? Ale wtedy kto siada z prawej strony?

  4. Trykotka pisze:

    Ostatnio miałam taką sytuację, że przechodziłam przez pasy, ale na części pasów stał samochód, bo był korek. Kierująca tym autem wcale nie musiała wjeżdżać na te pasy, powinna była poczekać przed skrzyżowaniem, aż inni przejadą, ale oczywiście wepchała się, a tu światło zielone dla pieszych. Pokazałam jej dłonią – tutaj są pasy. Wtedy przyczepiła się do mnie jakaś obca osoba, twierdząc, że się czepiam, bo jest korek, więc co tamta miała zrobić. Ja na to: „To mogła poczekać”, ale pani zaczęła wykręcać kota ogonem, co tam przepisy. Zastanawiam się, czy w ogóle reagować na sytuacje na drodze. Prowadzi to często do kłótni i agresji. (Sama jestem kierowcą, ale nie przyrosłam do swego auta, i generalnie kierowców mi nie żal).

  5. Małgorzata pisze:

    Jak znam polskie realia to gdyby ta pani nawet zostawiła miejsce dla pieszych na pasach zaraz ktoś by je zapełnił z sąsiedniego pasa ruchu lub wyprzedził tę panią i tam wjechał… Nie raz byłam otrąbiona za zostawianie miejsca dla pieszych w korku. Smutne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s