Kiedy płacimy za siebie w restauracji?

Taki pytanie wywołał swoim obszernym tekstem już dawno Pan Jacek. Nie odpowiedziałem mu. Był cierpliwy. Ostatnio się zirytował i napisał: „Człowieku, ja tu już trzeci rok czekam na odpowiedź i nic!”.

Powiedźmy sobie: to nie było grzeczne. W taki sposób do nikogo się nie zwracamy. Panujmy and emocjami.

Teraz chciałem się wytłumaczyć.

Czasami mi się zdarza, że gubię pytanie. Przepraszam za to i przepraszam Pana Jacka. Wpisów komentarzach jest dużo. Proszę o przypominanie swoich pytań.

Ostatnio miałem ciężki okres. Bardzo dużo pracy. Już w przyszłym tygodniu zacznie się spokojniejszy okres i zacznę wreszcie naprawdę nadrabiać zaległości. Wszystkim, których wpisy nie zostały jeszcze wprowadzone an stronę i tych, którym nie odpowiedziałem, przepraszam.
Powracając do Pana Jacka. Miał do mnie pretensję, ze zawsze zalecam płacić tak, by nikt tego nie wiedział, a nie biorę pod uwagę sytuacji, w której wszyscy uczestnicy posiłku płacą. Pan Jacek czytał, jak sądzę, mój tekst nieuważnie. To prawda, że skupiłem uwagę na sytuacjach, gdy ktoś kogoś wyraźnie zaprasza na posiłek do lokalu. Nie zalecałem jednak płacenie „w ukryciu” tam, gdzie każdy płaci za siebie.
Kiedy my płacimy?

Gdy mówimy komuś: „Zapraszam cię na obiad” lub gdy mówimy „Idziemy na obiad? Ja zapraszam”.
Nie powinniśmy umawiać się gdzieś na obiad, zakładać, że każdy będzie płacił za siebie i nie uzgadniać tego z innymi, chyba, ze wiemy z całą pewnością, ze dla wszystkich będzie to, ze względu na ich dochody, niewielki koszt.

Nie możemy człowiekowi, który zarabia 1500 zł powiedzieć idziemy na obiad do restauracji X i niejako przymusić go, by zapłacił 200 zł za swój posiłek.
W zasadzie, gdy proponujemy wspólny obiad, za który każdy będzie płacił za siebie to mówimy: „To, co umawiamy się w restauracji X na obiad?”. I czekamy an odpowiedzieć. Odpowiedź może być taka: „Dobrze”. Może być taka: „A może lepie w restauracji Y (która jest o wiele tańsza”. Jeśli każdy płaci za siebie powinniśmy się zgodzić.
Odpowiedź może być też taka: „A może lepiej pójdziemy do kawiarni Z na kawę”. Z tej wypowiedzi możemy wyciągnąć wniosek, że tej osoby nie stać na zapłacenia za siebie za obiad lub nie chce wydawać takiej sumy. Musimy to uszanować. I zgodzić się na kawiarnię.
Jeśli mówimy: „To, co umawiamy się w restauracji X na obiad?”. I odpowiedź jest – „Dobrze”, to oczywiście płacimy przy stoliku każdy za siebie.
Z reguły kelner przy przyjmowaniu zamówienia zapyta: „Czy rachunek będzie jeden?”. Gdy odpowiadamy, że nie, jest jasne, że każdy płaci za siebie. Wtedy np. pan X może powiedzieć „Nie jestem głodny” i zamówić tylko przystawkę za 10 zł, gdy nie chce lub nie może zapłacić większej sumy.

Jeszcze kwestia napiwku.
Każdy płaci za sibie plus 10% tej sumy i mamy też napiwek.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Restauracja. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Kiedy płacimy za siebie w restauracji?

  1. Ferdydurke pisze:

    Szanowny Panie Doktorze,
    Zwracam się z prośbą o pilne udzielenie pomocy w pewnej sprawie. Moja dobra koleżanka poprosiła mnie o ocenę zbioru wierszy jej autorstwa. Problem polega na tym, że według mnie jest to po prostu grafomania. Czy mogę być szczery i powiedzieć, że moim zdaniem wiersze są marne i filisterskie? Czy mimo wszystko powinienem skłamać i pochwalić je? Obawiam się, że szczera ocena mogłaby popsuć nasze stosunki. Jak wybrnąć z tej sytuacji?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s