Teściowa i… woda

Ten problem zgłosiła Pani Agnieszka: Opowiem sytuację, która wydarzyła się wczoraj i bardzo mnie dotknęła… Wszystkiemu winna WODA! Siedzimy przy stole w 3 osoby, moja przyszła teściowa gotowała obiad, ja naszykowałam stół, sztućce, szklanki itd. Kiedy już usiedliśmy a ona była jeszcze troszkę zajęta wzięłam butelkę z wodą mineralną ( było w niej na mniej więcej jedną szklankę). Odruchowo, ale też z grzeczności nalałam wodę jako pierwszej ”teściowej”. Następnie odkręciłam nową butelkę i nalałam dla mnie i narzeczonego. Teściowa z oburzeniem do mnie, że jestem przebiegła gdyż jej nalałam z resztki a nam nową wodę… Absurd! Czy woda z nowej butelki czy z resztki jakie ma to znaczenie? Rozumiem gdyby była to woda gazowana…. bądź trunek( alkohol), który traci po czasie smak… Czy postąpiłam słusznie nalewając jej wodę z grzeczności?
W zasadzie Pani Agnieszka powinna poprosić narzeczonego: „Czy mógłby nalać nam wody”. Przyszła teściowa pewnie i w tej sytuacji zareagowałaby negatywnie (typu: „Sama nie możesz sobie nalać?”).

Polewając wodę Pani Agnieszka zachowała się bez zarzutu, teściowa wprost zgwałciła podstawowe zasady savoir vivre.

Ciężko będzie. Nie zazdroszczę.

A jak zareagował narzeczony? Jego zachowanie też było tu bardzo ważne.

 

Najlepiej byłoby gdyby powiedział: „Mamo nie żartuj w ten sposób, bo moja narzeczona może nie potraktować tego jako żart i  będzie to dla niej przykrość”.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Savoir vivre na co dzień i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Teściowa i… woda

  1. Anika pisze:

    Odnośnie reakcji narzeczonego – zgadzam się w 100%! Jest niesamowicie ważna już od początku związku! Swoim zachowaniem mężczyzna może wiele pokazać, zwłaszcza to jak sam zapatruje się na kobietę, z którą się spotyka.

    Podam przykład z własnego doświadczenia:
    Tytułem wstępu: moja teściowa była do mnie źle nastawiona, jeszcze mnie nie znając, ponieważ sama chciała znaleźć żonę swojemu synowi, kilka razy próbowała, ale te próby się nie powiodły i syn sam podjął tę decyzję.

    Mój mąż najbardziej na świecie lubi jeść pierogi. Gdy byłam pierwszy raz u jego rodziców, w pewnym momencie (jakiś czas po oficjalnym posiłku) jego mama zwróciła się tylko do niego i zapytała „M. chciałbyś zjeść pierogi?”, mój narzeczony wtedy zwrócił się do mnie „A. masz ochotę zjeść?”, ja na to, że nie, dziękuję. Na co M. do mamy: „Nie, dziękuję”. Na twarzy teściowej odmalowało się wielkie zdziwienie, ale później odczułam też, że jej rezerwa do mnie mija. Teściowa jeszcze kilka razy próbowała podobnych sztuczek, mój narzeczony zawsze reagował. Teściowa uszanowała w końcu wybór syna i na dzień dzisiejszy mam dobre relacje z teściową.

    Jestem przekonana, że zupełnie inaczej wyglądałyby nasze stosunki, gdyby mój narzeczony wtedy nie reagował.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s