Etykieta bez savoir vivre

Ostatni tydzień miałem bardzo pracowity i znaczną część czasu spędziłem w pociągach. Poczyniłem w nich kilka obserwacji. Oto jedna z nich.

Jechałem zmęczony z zajęć w pustym przedziale pierwszej klasy. Przysnąłem. Gdy się obudziłem siedziała naprzeciwko mnie niezwykle elegancka kobieta około pięćdziesiątki. Wszystko w niej było perfekcyjne: fryzura, ubranie, biżuteria, torebka. Wszystko było najwyższej jakości – modelowa dyskretna elegancja. Gdy wyciągnęła z torebki portfel, długopis, notatnik wszystko to było najwyższej eleganckie, pod kolor – perfekcyjne.

Nie zamieniliśmy ani słowa, nasze spojrzenia się nie spotkały. Wyraz jej twarzy ani na chwilę się nie zmienił. Jakby była w masce. Nie odezwała się do konduktora. Gdy opuszczała przedział nie powiedziała „do widzenia”.

Dlaczego ja się do niej nie odezwałem? Przecież savoir vivre podpowiada, by w takich wypadkach Zamienic kilka zdań.

Byłem zmęczony i nie miałem do tego siły. Nie miałem siły, bo jej twarz, choć nie brzydka była odpychająca i antypatyczna. Malowała się na niej jakaś buta, arogancja, pogarda. Czułem się zniesmaczony i obrażony.

Zauważmy. Z punktu widzenia etykiety niby wszystko było w porządku. Jeśli jednak się zastanowić etykieta jest realizacją savoir vivre i jednak podpowiadałaby: chociaż krótki kontakt wzrokowy, chociaż jeden choćby lekki uśmiech, wymienienie kilku uwaga i pożegnanie się.

Kobieta była ewidentnie z „wyższych sfer”, inteligentna i kulturalna, być może prezes jakiejś dużej firmy, obyta. Zapewne znała i przestrzegała etykietę, ale z savoir vivre nie miała nic wspólnego. Jej etykieta była martwa, a co za tym idzie kaleka i sama ta kobieta siłą rzeczy ją w istocie łamała.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Filozofia savoir vivre. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Etykieta bez savoir vivre

  1. Kamil pisze:

    A nie wydaje się Panu, że szuka Pan usprawiedliwienia swojej nieśmiałości, zrzucając winę na przypadkową kobietę? To, jaką mamy twarz (wyraz twarzy) nie zawsze od nas zależy. Są ludzie, którzy od urodzenia (z natury) wyglądają antypatycznie, ale gdy się ich pozna okazują się, mili, otwarci i serdeczni. To Pana obowiązkiem, jako mężczyzny, były zainicjować kontakt z nieznajomą w przedziale. Przestraszył się Pan jej stylu oraz fizjonomii, miał Pan do siebie żal i po wszystkim w niezbyt ładny sposób odreagował Pan na blogu obrażając nieznajomą i snując swoje domysły na jej temat. Wstyd Panie Doktorze!

  2. Katy pisze:

    Przykro to mówić, ale chociaż pani w pociągu z pewnością nie zachowała się sympatycznie ani wielkodusznie, to jednak gorszą postawę reprezentuje pan Aluś w wątku o kawie rozpuszczalnej (którą to postawę, ku memu zdziwieniu, Pan popiera).

  3. Kamil pisze:

    A czy nie powinien Pan Doktor uderzyć się w pierś?

    Czy spanie w przedziale, nie przystosowanym do tego, jest zgodne z etykietą i savoir-vivre?

    Czy miał by pan ochotę na nawiązanie kontaktu wzrokowego i pogaduszki z brudnym, śmierdzącym i pijanym człowiekiem z puszką piwa? Może Pana zachowanie było tak uderzająco niewłaściwe dla niej, że tak Pana oceniła. Może Pan na dodatek chrapał lub nieświadomie robił inne odpychające czynności.

    Po za tym ocenianie po okładce jest zdaje się także przeciwko savoir vivre. Nie odezwał się Pan do niej bo miała odpychającą twarz. Zdaje się, że wiele ludzi ma nieprzyjemny wyraz twarzy a w rzeczywistości są bardzo uprzejmi i życzliwi, od wyraz twarzy.

    Czy nie powinien Pan przeprosić za to, że przysnął i zagadać? Nie jestem specjalistą od savoir-vivre ale zdaje mi się, że tak powinien był się Pan zachować.

  4. mors 60 pisze:

    Panie Doktorze
    Z przykrością muszę zauważyć, że trochę nieprawidłowo ocenia Pan zaistniała sytuację. Należało przedstawić się, przeprosić współpasażerkę za drzemkę i użyć dopuszczalnej w s-v szlachetnej blagi, że mianowicie właśnie wraca Pan z Kolonii i jest Pan potwornie zmęczony po serii wykładów nt. właściwego zachowania się mężczyzn wobec nieznajomych kobiet. Jestem przekonany, że wywiązałaby się interesująca rozmowa i nie byłoby miejsca na późniejsze frustracje.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s