Czy kobieta może zapytać mężczyznę o wiek?

Takie pytanie zadała Pani zaczytana: Czy Pana zdaniem kobieta może zapytać mężczyznę o wiek? Tyle się mówi, że kobiet o wiek się nie pyta. A na odwrót?
Sytuacja szerzej opisana wygląda tak: szwagierka zaczęła się spotykać z nowym chłopakiem. Jesteśmy w podobnym wieku – ja, mój mąż, ona i jej chłopak (30-35 lat). Gdy nie było ich w pobliżu, mąż zapytał swoich rodziców, ile ten chłopak ma lat. Nie wiedzą i uważają, że nie powinniśmy się pytać, bo to bardzo niekulturalne.
Nigdzie nie znalazłam informacji na ten temat.

Nigdy wprost nie zadajemy żadnych pytań o życie prywatne, status majątkowy, wiek, stan zdrowia itp. To wdzieranie się w sferę prywatności. Możemy jednak sprawdzić czy dana osoba nie jest skłonna sama udzielić informacji na ten temat. Tak więc np. możemy w rozmowie z nią stwierdzić: „Zrobiłam maturę w 2000 r. Podobna to była ostatnia naprawdę trudna matura”. Jak będzie chciał to powie np.: „A ja zrobiłem maturę rok wcześniej”.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Komunikacja, Zachowania niewłaściwe. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Czy kobieta może zapytać mężczyznę o wiek?

  1. Marianna pisze:

    Wobec powyzszego czy kobieta musi odpowiedziec jesli ktos wprost zapyta ile ma lat?

  2. Marianna pisze:

    Czy kobieta musi odpowiedziec ile ma lat?

  3. damatrefl pisze:

    Jak zręcznie wywinąć się z krępujących sytuacji: pytania o wiek, przekleństwa, zejścia z tematu poniżej pasa? Kiedy jest pora, aby opuścić spotkanie/przyjęcie? Czy rozmowa o pracy na spotkaniu towarzyskim to faux-pas?

  4. jola pisze:

    Dzień dobry. Jestem dość młodym nauczycielem w szkole w której wszystkie osoby uczące i pozostałe osoby tam pracujące są na ‚ty’. (Oczywiście prócz dyrektorstwa). Niebawem jednak zmieniam miejsce pracy na szkołę podstawową w której sama kiedyś się uczyłam. Uczęszczał tam również moja siostra, nie tak dawno.Wielokrotnie ją odbierałam ze szkoły więc moja twarz była w szkole znajoma. Odbywałam w tej szkole praktyki studenckie parę lat temu i wszyscy nauczyciele którzy mnie uczyli mówili mi na Ty(jest to dla mnie zrozumiałe) ale nauczyciele brata również się tak do mnie zwracali (to już jest dla mnie troszkę mniej zrozumiałe). Domyślam się, że nie mogę sama zaproponować przejścia na ‚ty’ nauczycielom w nowej szkole, przynajmniej tym którzy mnie znają i nie są w podobnym wieku. Czy jednak osoby które do mnie mówią po imieniu, mają do tego prawo? Nie chciałabym się znaleźć w nie zręcznej sytuacji w której będę musiała tłumaczyć pozostałym nauczycielom dlaczego ja mówię do kogoś na ‚Pani’ a ktoś do mnie po imieniu. Nie chciałabym być również taktowana przez to jako gorsza, pewnie Pan Doktor zrozumie moją wiadomość. Proszę o poradę.

  5. Rico pisze:

    Dzień dobry,
    W książce Żuchowskiego pt. Savoir vivre dla Pana znalazłem radę pt. „nie czytaj gazety czy książki, kiedy idziesz ulicą” i zastanawiam się nad zasadnością tej porady w kontekście filozofii sv. Przyznam, że często w drodze do pracy(pieszo, tramwajem, znowu pieszo i znowu tramwajem) czytam książki i nie wpadłoby mi do głowy, że mogłoby być to sprzeczne z sv, zakładając, że mam podzielną uwagę (nie ma mowy abym przez nieuwagę np. kogoś potrącił).

  6. Eugeniusz pisze:

    Panie Doktorze,
    Kto miał rację?
    „Lunch dyplomatyczny na którym spotkać się mieli prezydenci Iranu oraz Francji został odwołany po tym, gdy Francuzi odmówili usunięcia wina z menu. Według nich godzi to w „republikańskie wartości Francji”. Według Irańczyków, wino nie jest „Iran friendly”, gdyż islam zakazuje alkoholu.”

    http://www.independent.co.uk/news/world/europe/irans-european-tour-french-officials-cancel-diplomatic-lunch-with-visiting-president-hassan-rouhani-a6838181.html

  7. Marianna Turlejska pisze:

    Panie Doktorze

    Chcialam zapytac jak wyglada kwestia zapraszania I z jakim wyprzedzeniem powinno sie zapraszac I czy nalezy przypomniec wczesniej jesli zaproslilismy kogos luzno ale nie podalismy konkretnej godziny. Otoz moja bliska znajoma wspomniala w rozmowie ze zamierza cos zorganizowac z okazji urodzin I ja jestem jakgdyby wlaczona w ten dzien. Po 2 tygodniach nie zaprosila mnie formalnie z rodzina I nie podala konkretnej godziny na ten dzien. Inni jej znajomi mieli juz podana godzine przyjecia w domu. Poczulam sie nie zaproszona. W dzien przyjecia rano znajoma ta przyslala mi sms na komorke takiej tresci” Jesli masz czas to wpadnij dzis na 4 bedzie pare osob” Poczulam sie jeszcze bardziej zlekcewazona .Mialam juz inny plan na ten dzien I nie odpowiedzialam na sms. Zadzwonila do mnie o 4.30 z wyrzutem ze jestem „obrazona” , przeciez podobno mialam wiedziec ze jestem wliczona w liczbe gosci I nie uwazala ze powinna mi przypominac. Kto tu popelnil nietakt. Czy powinna mnie formalnie zaprosic, czy przypomniec ” pamietasz o niedzieli?. Obydwie jestesmy teraz urazone.
    Dziekuje za odpowiedz.

    Marianna

  8. Pani Mariannie: nie, zdecydowanie nie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s