Czy nie powinien Pan Doktor uderzyć się w pierś?

Takie pytanie zadał Pan Kamil: A czy nie powinien Pan Doktor uderzyć się w pierś? Czy spanie w przedziale, nie przystosowanym do tego, jest zgodne z etykietą i savoir-vivre? Czy miał by pan ochotę na nawiązanie kontaktu wzrokowego i pogaduszki z brudnym, śmierdzącym i pijanym człowiekiem z puszką piwa? Może Pana zachowanie było tak uderzająco niewłaściwe dla niej, że tak Pana oceniła. Może Pan na dodatek chrapał lub nieświadomie robił inne odpychające czynności. Po za tym ocenianie po okładce jest zdaje się także przeciwko savoir vivre. Nie odezwał się Pan do niej bo miała odpychającą twarz. Zdaje się, że wiele ludzi ma nieprzyjemny wyraz twarzy a w rzeczywistości są bardzo uprzejmi i życzliwi, od wyraz twarzy.Czy nie powinien Pan przeprosić za to, że przysnął i zagadać? Nie jestem specjalistą od savoir-vivre ale zdaje mi się, że tak powinien był się Pan zachować.

Wszystkich obcych ludzi powinniśmy traktować z szacunkiem. Z nikim nie powinniśmy się spoufalać i nikogo nie powinniśmy traktować jak powietrze.

Pociąg to nie jest miejsce życia wspólnotowego. Każdy może w nim robić co chce byle to w żaden sposób nie godziło w innych, nie przeszkadzało im, nie powodowało żadnych negatywnych reakcji.

Nie rozkładałem się, nie kopałem, nie piłem piwa i byłem w odświętnym garniturze, białej koszuli i pod krawatem. Nie chrapałem. Gdybym jednak nawet chrapał to chrapanie należy do czynności, które nie są dokonywane z premedytacją czy choćby świadomie i takie czynności się wybacza i znosi ze stoickim spokojem (podobnie np. z uporczywym kaszlem).

W swoim życiu spędziłem w pociągu wiele czasu. Bywały lata, ze odbywałem 100-150 przejazdów rocznie (tam i z powrotem) i to na długie trasy. Mam tu dobrą praktykę, doświadczenie, ale oczywiście i pełną wiedze teoretyczną.

W ramach tej wiedzy mam też wiedzę o tzw. mowie ciała i niewerbalnej komunikacji społecznej. Tu nie chodzi o sam wygląd, ale o pewne zachowania i brak pewnych zachowań, który niekiedy więcej mówi.

Ludzi antypatycznych łatwo rozpoznać tak jak łatwo rozpoznać ludzi sympatycznych i serdecznych. Ich twarz na pierwszy rzut oka może wyglądać jak twarz człowieka antypatycznego, ale to pierwsze wrażenie szybko odchodzi w niebyt, bo kontakt wzrokowy, uśmiech i inne sygnały szybko informują nas o naturze drugiego człowieka.

Kiedyś poznałem kobietę, która była koszmarnie brzydka. Po godzinie znajomości złapałem się na myśli: „Ależ ona jest piękna” (to piękno z niej emanowało, przebijało się przez jej fizyczna brzydotę, zasłaniało brzydotę).

W pociągach miałem różne przygody. Drugą klasą przestałem jeździć ( o ile to tylko było możliwe; czasami jest tylko druga klasa), gdy przeżyłem koszmar. Wracałem do Warszawy 7 godzin wykończony po dwudniowym maratonie (12 godzin wykładów). W przedziale było 6 prymitywów, którzy pili wódkę, wrzeszczeli, klęli.

W II klasie zdarzało mi się, ze ktoś, chciałem tego czy nie, opowiadał mi całe swoje Zycie lub zamęczał mnie pytaniami i to wtedy z reguły, gdy byłem wykończony.

W „jedynce” nie mam drastycznych przygód. Ludzie tam trzymają dystans, nie zaczepiają obcych ludzi.

Jeśli są kulturalni, taktowni, delikatni i szanują innych trzymają się procedur: wymiana spojrzeń, uśmiechów, kilka zdawkowych uwag, ewentualnie krótka rozmowa. Może się zdarzyć, ze w oparciu o swoje „kolejowe” obycie dochodzimy do wniosku, ze obie strony ewidentnie mają ochotę na więcej niż krótką rozmowę. Tutaj jednak trzeba mieć całkowitą pewność.

Dobrze wiem kiedy ktoś nie chce ze mną zamienić nawet jednego słowa i to respektuję.

Savoir vivre nakazuje small talk nawet w windzie w postaci krótkiej obejmującej dosłownie kilka słów wymiany zdań.

Bez kontaktu werbalnego stosunki międzyludzkie przestają być ludzkie.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Komunikacja, Kultura osobista, Mowa ciała i zmiana miejsca, Savoir vivre na co dzień, Wygląd, Zachowania niewłaściwe. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Czy nie powinien Pan Doktor uderzyć się w pierś?

  1. Rico pisze:

    „Savoir vivre nakazuje small talk nawet w windzie w postaci krótkiej obejmującej dosłownie kilka słów wymiany zdań”

    Przypomniał mi się ten wpis dzisiaj w pracy. Pracuję w dużej korporacji, gdzie bywają pracownicy lub klienci z zagranicy: Niemiec i Anglii. Dzisiaj dwukrotnie nawiązana została ze mną small-talkowa rozmowa w firmowej kuchni gdy przypadkiem spotkałem za pierwszym razem Anglika, za drugim Niemca. W pierwszym przypadku kilkuminutowa, przypadkowa rozmowa obojgu nam poprawiła samopoczucie. W drugim przypadku podobnie, mimo że tylko Niemiec powiedział kilka zdań, a ja przytakiwałem lub zdawkowo odpowiadałem (jestem praktykantem, a więc jestem w mniejszości pracowników, która nie musi umieć komunikatywnie niemieckiego). Czyżby wśród Polaków bardziej powszechne jest traktowanie innych jak powietrze?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s