Garnitur wieczorowy i inne podobne kwestie

Te problemy zgłosił Pan Jakub: Mam jedno zastrzeżenie co do zawartości Pana strony – proszę moją uwagę potraktować jako konstruktywną krytykę, pomoc, w żadnym zaś wypadku nie jak złośliwy komentarz, jakich tu pełno.
Interesuję się tematyką strojów męskich doby XX wieku. Mam pewną wiedzę na ten temat i na tej podstawie widzę w artykułach o elegancji co najmniej kilka błędów. Postaram się to wymienić:
1) To jest kwestia nomenklatury, ale skoro trzymamy się ściśle zasad SV sprzed stu lat i nie odstępujemy od nich na krok, należy zachowywać podobną konsekwencję na pozostałych płaszczyznach. Garnitur nie jest jest strojem formalnym. W żadnym wypadku. Garnitur, czy tego chcemy czy nie, jest strojem nieformalnym dziennym. Garnitur czarny nadaje się wyłącznie na pogrzeb, nie ma innych zastosowań. Wieczorem staje się zamiennikiem, substytutem smokingu.
Zastosowanie spodni sztuczkowych zmienia go w stroller (ang. black lounge), staje się wówczas strojem półformalnym dziennym.
2) Nie istnieje coś takiego jak „garnitur wieczorowy” – wieczorem (według naszych zasad) garnitur się nie używa. Ostatecznie, można zastosować garnitur wizytowy (nie: wieczorowy!), to jest ciemny, o podwyższonej formalności.
3) Garnitur wizytowy nie musi być wyłącznie szary. Są dwa możliwe kolory: grafit i granat (w różnych odcieniach, byle ciemne). Zarówno kolor niebieski, często nazywany w sklepach granatem, jak i jasne odcienie szarości – nie nadają się.
4) Zdekompletowana kamizelka ma taką samą formalność jak kamizelka wykonana z tej samej tkaniny co reszta kompletu. Wychodząc już z pola ściśle określonych zasad, a wchodząc w osobiste opinie – uważam wręcz, że jest bardziej formalna, a to przez to, że wywodzi się od stroju półformalnego i formalnego, gdzie nie stosuje się kamizelki skompletowanej.
5) Gentlemen nie chodzi z gołą szyją. Koniec, kropka. Krawat, muszka, fular – można to przecież wykonać w wersji bardzo nieformalnej (patrz: krawat typu knit). Postulowane przez Pana zestawy „dyskretnie eleganckie” stanowią rozwodnienie zasad. Rozumiem, że stara się je Pan pogodzić z realiami obecnemi – ale osobiście kwalifikowałbym to do oznak proletaryzacji, schodzenia schodek niżej.
6) Problem z ubiorem osób uczących się w ogólniakach i studentów nie leży w ubraniu, ale w psychice. Żeby nie być gołosłownym przedstawię się – jestem uczniem klasy maturalnej w jednej z białostockich szkół. Na co dzień chodzę w zestawie: normalne wełniane spodnie w kant, normalna wełniana marynarka (w innym kolorze niż spodnie; nie żadne sztruksy, welwety, łaty, etc.); koszula (często biała, zazwyczaj błękitna lub w paski), nieformalny krawat (knit lub wełniany), brązowe półbuty ze skóry licowej.
Przyznam szczerze, że ubieram się w ten sposób bardziej formalnie od nauczycieli i dyrektora. Młodzież – jak to młodzież, chodzi w bluzach i jeansach. Nie spotkałem się jeszcze z uwagami w stylu „coś się tak wystroił” czy złośliwymi śmieszkami. To jest kwestia charakteru, osoba silna psychicznie czy budząca poważanie wśród pozostałych może przyjść ubrana nawet niedorzecznie i nikt nie będzie jej krytykował. Poza tem – to jest również sprawa konsekwencji. Osoba o poglądach skrajnie konserwatywnych, rewizjonistycznych chodząca w jeansach i T-shircie to po prostu niespójność. Cytując mojego profesora od historii: „to się kupy nie bardzo kupy trzyma”.
7) Poruszany często temat wyboru między byciem underdressed a overdressed (proszę wybaczyć, ale zastosowane przez Pana spolszczenia nie przekonują mnie) jest oderwany od zasad. One bowiem ściśle to określają i nie ma nad czem dywagować.
Overdressed nie znaczy: ubrany wyraźnie bardziej formalnie od innych, ale: ubrany wyraźnie bardziej formalnie, niż wypada. To jest słowo kluczowe. Jeżeli do filharmonii przyjdzie 99 osób w swetrach i jeansach i jeden człowiek w smokingu, to 99% jest underdressed, a 1% jest ubrany poprawnie. Paradoksalnie – gdy 100 osób przyjdzie w rzeczonych „łachach” – to 100% jest underdressed.
Wszelkie próby łagodzenia rozdźwięku między osobą chcącą się ubrać poprawnie, a resztą, to schodzenie w dół, rozmywanie zasad, zniżanie się do poziomu niewychowanej masy.
Garnitur nie jest poprawnych strojem do opery czy filharmonii, jako że garnitur nie jest strojem wieczorowym, a jedynie jego substytutem. Oczywiście, założenie go nie będzie błędem. Podobnie zresztą jak zastosowanie sztucznego futra czy postawienie na stole ceramiki po 1,99zł/kg. To po prostu nie będzie najwyższa jakość, tylko zamiennik. Sto lat temu poprawnych ubiorem do opery był frak lub półformalna wersja smokingu. Nic się nie zmieniło.
Większość, gdy założy w zwykły dzień garnitur, pomyśli: „jak elegancko się ubrałem”. Gentlemen z zasadami będzie wiedział, że nie zrobił niczego więcej ponad to, co powinien. Garnitur to strój nieformalny dzienny do pracy, zażywania sportów (g. sportowy, spacerowy) i składania wizyt (g. wizytowy).
8) Serdecznie polecam lekturę strony: http://formalstyle.blogspot.com Jest to prawie pełne kompendium wiedzy na temat męskiej elegancji.

Jestem wdzięczny Panu Jakubowi za te uwagi i w znacznej mierze przyznaję mu racje.

Podane przez niego zasady są prawidłowe, ale jest to teoria i idealizm.

Marzyłbym o tym, aby wieczorem królował smoking u frak. Chciałbym, by w przyszłości tak było. Tak jednak nie jest i mam nawet wątpliwości co do tego czy tak jest w praktyce w dyplomacji (w teorii tak jest).
Oczywiście, że garnitur jest substytutem smokingu i fraka, ale praktyka, również w świecie, który ceni savoir vivre, jest taka, że dziś to on króluje w postaci „dark suit”.
Dalej zatem podtrzymuję to, co napisałem na stronie savoir-vivre.com.pl:
Garnitur ten tylko tym różni się od ubioru wizytowego, że jest czarny, gładki lub w delikatny wzorek i nosimy go zawsze z czarna kamizelką (koszula jest taka sama tylko zawsze już biała).

Jest to obecnie najbardziej popularny strój wieczorowy, zalecany przez większość podręczników na wszystkie uroczyste, wieczorne okazje ( zakłada się go obowiązkowo, gdy na zaproszeniu napisano: „dark suit”) z wyjątkiem tych, na które otrzymujemy zaproszenia z informacją: „cravate noire”, „black tie” – „czarny krawat” (należy założyć smoking) lub „habit”, „full dress”, „strój wieczorowy”, „cravate blanche”, „white tie” – „biały krawat” (należy założyć frak z białą kamizelką) oraz, oczywiście, tych, co do których mamy pewność (np. na podstawie informacji uzyskanych od gospodarzy przyjęcia), że będą tam obowiązywały stroje bardziej uroczyste niż czarny garnitur.

Przyznaję, że dokonałem pewnych uproszczeń w tym tekście, ale to tylko po to, by ułatwić sprawę czytelnikom.

Powinienem napisać, że „dark suit” to bardzo ciemny garnitur, w tym czarny (gładki lub w prążki). Nie zgodzę się z twierdzeniem, ze czarny jest tylko na pogrzeb tym bardziej, że dziś czarne garnitury dominują w wielkim biznesie i nie tylko.

Zgadzam się z tym, że w istocie wizytowy garnitur nie musi być szary i że może być w takich kolorach jakie podał Pan Jakub. Tutaj też uprościłem dla dobra czytelników. Stosując te inne kolory (jest przecież wiele ich odcieni) łatwo o wpadkę.

Podkreśliłbym, że jednak savoir vivre ewoluuje. Oczywiście wolałbym żeby tej ewolucji nie było, ale wymusza ją wiele realiów. W niektórych wypadkach jednak ta ewolucja jest niejako naturalna. Ona zawsze była. Smoking i frak tez przecież pojawiły się stosunkowo niedawno. Wcześniej smoking był strojem tylko d palenia. Dziś, gdy służy do innych celów stosuje się specjalną marynarkę do palenia.

Co do underdressed i overdressed mogę zgodzić się z Panem Jakubem tylko częściowo.

Po pierwsze, jestem za spolszczeniem tych terminów, bo spolszczyć je można na: nadebrany, niedobrany.

Po drugie, w przypadku opery Pan Jakub ma rację, ale do innych przypadków już się to nie stosuje.

To przecież gospodarze określają zasady jakie obowiązuje w ich domu.
Po rzekach Europy pływają bardzo eleganckie statki pasażerskie, na których obowiązuje bezwzględnie etykieta. Pan Jakub z pewnością stwierdziłby, że na kolację i bale po kolacji powinno się tam zakładać smoking lub frak, ale właściciele tych statków stanowią inaczej mówiąc o garniturach i używając terminologii rodem z biznesu.

Jeśli organizuje się przyjęcie w prywatnym domu (lub w instytucji) to gospodarze stanowią o typie stroju. Jeśli go nie określają, albo mówią o strojach dowolnych i ludzie przychodzą tam, na bardzo formalne przyjęcie, w garniturach, to przyjście w smokingu lub fraku byłoby nadebraniem.

Pamiętajmy, że etykieta stroju jest tylko elementem etykiety, a ta jest pochodna zasad savoir vivre. Nie powinniśmy się tak ubierać, by inni z tego powodu czuli się urażeni, obrażeni, wyszydzeni. Możemy na dane przyjęcie, jeśli stroje nam nie odpowiadają, po prostu nie przyjść.
Pamiętajmy też np., że gość weselny nie może być ubrany lepiej niż pan młody.

Pamiętajmy, ze dziś w Polsce byłoby bardzo trudno zorganizować przyjecie w naszym domu określając w zaproszeniu jako strój obowiązujący frak.

Bardzo cenię Pana Hrabiego Lucę Pavano, przyjaciela ks. Jochemczyka, który nosi cały dzień właściwe stroje formalne, tak jakby wciąż przebywał na dworze królewskim. To, moim zdaniem, heroizm i piękne świadectwo. Bardzo go za to cenię, ale to co robi to nie jest realizacja bezwzględnych wskazań etykiety i wciąż jest takim kanarkiem wśród wróbli, często nadebranym.

Nie zgodzę się, że „Gentlemen nie chodzi z gołą szyją”. Do koszuli krótkim rękawem niczego nie zakładamy. Jest wiele typów koszul, do których wymienione przez Pana Jakuba „ozdoby”, by żaden sposób nie pasowały.
Co do kamizelki mogę jeszcze raz powtórzy: z tego samego materiału co garnitur jest tylko w stroju spacerowym.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ubiór. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „Garnitur wieczorowy i inne podobne kwestie

  1. Magda pisze:

    Panie Doktorze,
    Czy osobie samotnie spozywajacej posiłek w restauracji wypada przeglądać Internet w telefonie oczekując na posiłek i w trakcie jedzenia?

  2. defeatmodernism pisze:

    No właśnie, co z tymi czarnymi garniturami? Większość osób twierdzi, że czerń nadaje się tylko na cmentarz (podobnie czarne krawaty), natomiast formalny garnitur wyjściowy dla np. prawnika to granat, albo szary (czy też grafitowy).

    Z drugiej strony, o ile się nie mylę w którymś miejscu Pan doktor wspomniał, że czarny to stój biznesu i że chociażby prezesi dużych firm noszą czarne garnitury. Przyznam, że nie widziałem w żadnym filmie o prawnikach czarnego garnituru, politycy też nie występują w nich za dnia, chyba, że wieczorem, zgodnie z zasadą powtarzaną przez przeciwników noszenia za dnia-czarny źle odbija się w świetle dziennym.

    Nie wiem już, co o tym myśleć-a uważam czarny garnitur za najładniejszy (jestem jednak zdecydowanie przeciw czarnemu krawatowi-po pierwsze w towarzystwie czarnego garnituru nie ma racji bytu-zlewa się z garniturem, sprawia toporne wrażenie)-a największym badziewiem są cieniutkie krawaciki tzw. ”śledzie” kojarzące mi się z podrostkami i popularne w towarzystwie błyszczących garniturów.

    Ciekawe, czy dress code prezesów dużych firm zawiera zakaz czerni za dnia, czy też zakaz w ogóle, czy też prezes jako osoba mająca swobodę majątkową, niezależność może manifestować swoją inność, a nawet potęgę (słynne power suit-choćby z postaci Gordona Gekko-czarny garnitur, duże prążki, szerokie klapy, plus piękne szelki).

    Co Pan doktor na to?

  3. Kasia pisze:

    a czy można określić strój jako kolory, w których by było miło, żeby goście przyszli? (np. granat i łososiowy)

  4. jdas pisze:

    Nie wiem czy bym się zgodził z Panem Jakubem. Sam jestem zwolennikiem klasycznej elegancji, ale trudno wymagać, aby zasady formalności stroju nie zmieniały się wraz z upływem lat. Takie same żale można by wygłaszać w czasach gdy fraki, smokingi, żakiety i garnitury zastępowały surduty, strollery i inne wcześniejsze stroje formalne i nieformalne noszone przez mężczyzn. Gdyby w tej dziedzinie nie następowały zmiany to do dziś formalnym strojem w Polsce byłby kontusz a np. we Francji strój a’la Ludwik XIV z peruczką. Zachodzący od wielu lat proces sprawia, że stroje najbardziej formalne odchodzą, a mniej formalne stają się formalnymi. Obecnie taki podział to garnitur wizytowy jako strój formalny wieczorowy (ewentualnie jeszcze smoking występuje przy najbardziej uroczystych okazjach, ale to i rzadko), garnitur biurowy jako strój formalny dzienny, a garnitur sportowy jako elegancki strój nieformalny. Niestety nawet taka klasyfikacja obecnie nie jest przestrzegana. Ostatnio będąc kilka razy w filharmonii w trzyczęściowym garniturze wizytowym czułem się dość dziwnie w otoczeniu sweterków, t-shirtów i polarów. W takiej sytuacji gdyby zgodnie z etykietą ubrać się we frak to naraziłbym się co najwyżej na śmieszność i wzbudził politowanie, a nie był uznany za ubranego właściwie.

  5. Lucyna pisze:

    Zupełnie na marginesie ciekawej dyskusji, która się wywiązała powyżej chciałabym się odnieść do terminów overdressed i underdressed, które proponuje Pan tłumaczyć jako nadebrany i niedobrany. W moim odczuciu tłumaczenia nie oddają istoty rzeczy, ponieważ kojarzą się z braniem (np. grzybobraniem), a nie z ubieraniem. Słowo niedobrany ponadto funkcjonuje już w polszczyźnie i oznacza coś innego. Jeśli byśmy mieli polszczyć to bliższe angielskiemu znaczeniu byłyby słowa nadubrany i niedoubrany.

  6. W moim tekście są literówka. Chciałem napisać, za literaturą: nadubrany i niedoubrany.

  7. Gospodarz może wszystko (oczywiście granicach rozsądku i dobrego smaku).

  8. Amadeus pisze:

    Nadubrany i niedoubrany to żadne spolszczenia. Tak się mówiło już w międzywojniu.

  9. Pani Magdzie: wypada.

  10. Rhaemond pisze:

    Pan Jakub brzmi niestety jak zwykły ubraniowy snob, a snobizm nie ma etykietą nic wspólnego – jest wręcz jej antytezą. Snobizmem jest też ścisłe trzymanie się zasad sprzed 100 lat – dlaczego akurat tych, a nie starszych lub nowszych?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s