Czerń jako symbol autorytetu i władzy

Ten problem podjął Pan podpisujący się jako defeatmodernism: No właśnie, co z tymi czarnymi garniturami? Większość osób twierdzi, że czerń nadaje się tylko na cmentarz (podobnie czarne krawaty), natomiast formalny garnitur wyjściowy dla np. prawnika to granat, albo szary (czy też grafitowy).
Z drugiej strony, o ile się nie mylę w którymś miejscu Pan doktor wspomniał, że czarny to stój biznesu i że chociażby prezesi dużych firm noszą czarne garnitury. Przyznam, że nie widziałem w żadnym filmie o prawnikach czarnego garnituru, politycy też nie występują w nich za dnia, chyba, że wieczorem, zgodnie z zasadą powtarzaną przez przeciwników noszenia za dnia-czarny źle odbija się w świetle dziennym.
Nie wiem już, co o tym myśleć-a uważam czarny garnitur za najładniejszy (jestem jednak zdecydowanie przeciw czarnemu krawatowi-po pierwsze w towarzystwie czarnego garnituru nie ma racji bytu-zlewa się z garniturem, sprawia toporne wrażenie)-a największym badziewiem są cieniutkie krawaciki tzw. ”śledzie” kojarzące mi się z podrostkami i popularne w towarzystwie błyszczących garniturów.
Ciekawe, czy dress code prezesów dużych firm zawiera zakaz czerni za dnia, czy też zakaz w ogóle, czy też prezes jako osoba mająca swobodę majątkową, niezależność może manifestować swoją inność, a nawet potęgę (słynne power suit-choćby z postaci Gordona Gekko-czarny garnitur, duże prążki, szerokie klapy, plus piękne szelki).
Co Pan doktor na to?

Odpowiem (w tym momencie) cytatem z książki z zakresu etykiety biznesu pt. „Mężczyzna sukcesu” (autorzy: Gross i Stone, wydawnictwo MUZA S. A.): „Kolor to kolejny sposób podkreślania własnej pozycji. Wśród garniturów nieustanie największym uznaniem cieszą się barwy ciemne, tak więc na szczycie palety kolorów znajdują się granat, szarość i czerń” (s. 120). W tym samym podręczniku zaleca się na wyjazdy służbowe (samolotem; mało bagażu) czarną marynarkę klubową (s. 167).

Tak przy okazji Piotr Mildner autor podręcznika „Podstawy etykiety czyli wiza do świata biznesu”, który bywa nazywany następcą Pietkiewicza tak pisze w tej książce: (opisując najpierw smoking jako black tie: „Black tie” (…) może także oznaczać czarny garnitur z kamizelką” (s. 41).

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ubiór i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

17 odpowiedzi na „Czerń jako symbol autorytetu i władzy

  1. defeatmodernism pisze:

    http://www.szarmant.pl/czarny-garnitur-jest-dobry-na-wszystko-mit-numer-7
    Z artykułu wynika, że czarny garnitur tylko wieczorem/nocą, nawet nie w biznesie.

    Z tego, co czytam w internecie, zdecydowana większość tak właśnie ocenia czerń. Pan doktor ma z kolei swoje argumenty. Jak widać, nie ma w tak ważnej i prostej kwestii jednoznacznych reguł?

    http://mrmlody.blogspot.com/2013/12/w-obronie-czarnego-garnituru.html
    Podsumowując. Jedna ”szkoła” mówi o tym, że czarny garnitur tylko na wieczór (światło źle pada za dnia).
    Druga-co do zasady tylko na wieczór, ale za dnia może nosić nie zwykły prawnik/urzędnik, a osoba pełniąca funkcje wiodące (szef firmy, członek zarządu, prezes).
    Trzecia-może nosić każdy za dnia (nie spotkałem się z tym, ale sam bym chciał, aby tak było).

    Jak ostatecznie sądzi Pan doktor? Sprawa jest niejednoznaczna?

  2. Aluś pisze:

    Z czarnych ubiorów to prawnicy noszą togi. Notabene większość wybiera je z dość marnej jakości materiału. A skoro już jesteśmy w temacie szycia togi, to chciałbym zapytać autora bloga, jaki materiał byłby najbardziej odpowiedni?

  3. Anika pisze:

    Czy wypada założyć klasyczne ciemne okulary na pogrzeb?
    Jakie nakrycie głowy może (powinna) założyć kobieta z okazji pogrzebu?

  4. Katy pisze:

    W mojej pracy prawie wszyscy jesteśmy na „ty”. Ostatnio mój młodszy kolega został naszym przełożonym. Zwraca się nas nadal na „ty”, również w sytuacjach oficjalnych. W związku z tym ja (i inni pracownicy) także w ten sposób zwracam się do niego, chociaż wiem, że nie powinnam. Jednak wydaje mi się niezręczną sytuacja (zwłaszcza niekomfortowa dla mnie), kiedy ja (kobieta) mówię do szefa per „pan” a on – młodszy mężczyzna – mówi do mnie na „ty”. Stosunki między nami są bardzo dobre, prawie przyjacielskie, dlatego myślę, że może szef chce pokazać „na zewnątrz”, że ma w swoim dziale dobrą atmosferę. Jednak odczuwamy pewną niewłaściwość sytuacji wobec osób będących kontrahentami i klientami. Jak się zachować?

  5. Mateusz Karol Ka pisze:

    1) Cytat z Mildnera potwierdza zdanie tych, którzy twierdzą, że czarny garnitur nadaje się tylko na pogrzeb bądź na wieczór (tu: jako black tie).
    2) Gordon Gekko nie nosił czarnego garnituru. Miał z kolei antracytowy.
    3) Akurat jestem w Jerozolimie i oglądam mnóstwo czarnych garniturach na ortodoksyjnych Żydach. W mocnym słońcu one naprawdę wyglądają źle.

  6. Myślę, że zaważyć mogą tutaj też względy praktyczne.

    Uroda Słowian kiepsko pasuje do czerni, przynajmniej w naturalnym świetle, bo przy świetle sztucznym, czerń zawsze jest najbardziej szykowna i pasuje wtedy wszystkim.

    Dlatego też wysocy rangą szefowie mogą wybrać czerń na wieczór, a za dnia pozostać przy garniturach grafitowych i granatowych. Będzie to nie tylko poprawne, lecz również będzie to bardziej estetyczne.

    Granat i szarość pozostawiają też większe pole manewru w doborze dodatków, a także gdy chcemy garnitur zdekompletować.

  7. Kazimierz Krynicki pisze:

    Szanowny Panie Doktorze,

    zwyczajem jest zwracanie się do adwokata lub radcy prawnego słowem „mecenas”. Czy zwyczaj ten obowiązuje także w piśmie? Zauważyłem, że adwokaci podpisują się w korespondencji wyłącznie skrótem „adw.”. Istotnie podpisanie się pod korespondencją „mec. Jan Kowalski” wyglądałoby dziwnie. Pytanie zatem czy w korespondencji powinienem pisać tak, jak przywykłem – „Szanowny Panie Mecenasie/Pani Mecenas”, czy może jednak „Szanowny Panie Adwokacie/Pani Adwokat”.

    Druga sprawa – czy do aplikanta adwokackiego powinno się zwracać „Panie Mecenasie”? Wydaje mi się, że jest taki zwyczaj, aczkolwiek mam wrażenie, że jest to lekka przesada. Aplikant adwokacki to jednak dalej uczący się prawnik, który dopiero po ukończeniu 3-letniej aplikacji staje się całkowicie samodzielnym adwokatem. Czy ma Pan jakieś jednoznaczne zalecenie w tej kwestii?

  8. Panu Robertowi: zgoda.

  9. Pani Anice: Można. Kiedyś powinna to być chusta z czarnej koronki lub ciemny kapelusz. Dziś niekoniecznie, ale ja bym doradzał.

  10. Panu Alusiowi: Nas takie pytanie potrafię odpowiedzieć tylko: szlachetny.

  11. Panu defeatmodernism: tak by to wynikało. Najlepiej zatem nosić w takich wypadkach ciemne garnitury.

  12. defeatmodernism pisze:

    Co do Gordona Gekko- miał różne, ale -o ile się nie mylę za dnia- też czarny-wystarczy wpisać w grafikę Google.

  13. Chris pisze:

    Muszę stanowczo zaprotestować przeciwko definiowaniu „black tie” jako czarnego garnituru z kamizelką, nawet jeśli to tylko wyjście opcjonalne! Nie, nie i jeszcze raz nie!

    Co do zaś samego czarnego garnituru w dzień, to jak najbardziej reprezentuje on władzę, ale pasuje on tylko osobom, które mają południową urodę (kruczoczarne włosy, śniada cera). Z osób bladych taki garnitur wyciąga wszelki kolor (co nota bene może się sprawdzić przy kontaktach z kulturami dalekowschodnimi, gdzie ceni się bardzo bladość skóry).

  14. Łukasz Z. pisze:

    Na togę polecam tropik – wełnę o luźnym splocie. W lecie jest niezastąpiona jeśli człowiek nie chce się za bardzo zagotować, a w zimie i tak w sądzie grzeją.

  15. Di adwokata w mowie i w piśmie zwraca my się „Panie mecenasie”.

    Co do aplikanta nie wiem, ale podejrzewam, ze powinno się tu stosować formę jak wszędzie czyli „jedno oczko” wyżej, a zatem „panie mecenasie”. Ja bym tak mówił. Na pewno nie zaszkodzi, byle wystrzegać się tego zwrotu przy adwokatach.

  16. Asia pisze:

    Tak dla jasności – zwrot „Mecenas” odnosi się nie tylko do adwokatów, lecz i radców prawnych. Co do aplikantów obu tych zawodów – nie zgodzę się z tym, że to tylko „dalej uczący się prawnicy”. Aplikanci w wielu sprawach zastępują adwokata czy radcę, na przykład przed sądem albo sporządzając i podpisując pisma. Nawet sędziowie używają wobec aplikantów tego zwrotu. Jest to przyjęte zwyczajowo i w środowisku prawniczym raczej nie stanowi już problemu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s