List od uczestniczki szkolenia savoir vivre

Witam,

Na początku chciałabym podziękować za prelekcję, którą Pan przeprowadził w mojej szkole, a w której miałam okazję uczestniczyć.

W dzisiejszych czasach niełatwo przekonać nastolatków i młodzież do „savoir vivre”. Gdy społeczeństwo degraduje jednostki do równego poziomu z trudem przychodzi nam myślenie na większą skalę, toteż dziękuję za wykład, który poszerzył moją percepcję. Historie, o których Pan opowiadał podczas spotkania przedstawiając je jako argumenty na określone zachowania; były interesujące. Uważam, że każdy z nas potrzebuje wiedzy praktycznej, gdyż jak to trafnie ujął Jim Rohn „Standardowa edukacja zapewni ci przeżycie. Samokształcenie – fortunę.”, przez co rozumiem, że gdy wszyscy posiądą tą samą wiedzę nikt nie będzie wart więcej niż ktoś inny, dlatego właśnie powinniśmy rozwijać swoje kompetencje. Uświadomił mi Pan, że stosując „savoir vivre” i język niewerbalny moglibyśmy uniknąć wielu mówiąc kolokwialnie „wpadek” w życiu, które nas drogo kosztowały. Doceniam Pana pracę. Wśród setek uczniów, którym jedynym motywem przyjścia na wykład było przeczekanie godzin lekcyjnych, znajdują się też tacy, którzy rzeczywiście wdrożą coś do swojego życia, lub zaczną kwestionować i wyciągać wnioski, które są nam niezbędne do samodzielnego myślenia.
Dziękuję za udostępnienie Pana książek w mojej bibliotece szkolnej. Powszechnie jest uważane, że zarówno rzeczy materialnych jak i niematerialnych, które otrzymujemy za darmo nikt nie szanuje. Z żalem mogę stwierdzić, że w większości przypadków rzeczywiście tak jest, ale wierzę, że istnieje odłamek społeczeństwa, który ową wiedzę szanuje i ma nieco inny światopogląd.

Przepraszam za ewentualne błędy językowe i niedociągnięcia interpunkcji w mailu. Jeszcze raz dziękuję za wszystko.

Pozdrawiam
Uczennica klasy 3
gimnazjum w Imielinie

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii W szkole i na uniwersytecie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „List od uczestniczki szkolenia savoir vivre

  1. Anna pisze:

    Panie doktorze,
    Piszę do Pana w sprawie elegancji w szkole. Otóż pewne zasady dotyczące ubioru i obowiązujące w niektórych szkołach są sprzeczne z wyglądem damy(mówię tu o szkołach średnich w szczególności, bo trudno żeby 10 letnia dziewczynka nosiła klasyczne czółenka). Niektóre szkoły nakazują noszenia obuwia sportowego, zabraniane są wszelkie obcasy. Jak być elegancką w takiej szkole, a jednocześnie się nie narazić? Nie wyobrażam sobie aby do garsonki założyć tenisówki. Faktem jest też, że wiele nauczycielek nie wie jak ubrać się stosownie(tzn. noszą mini, wysokie sandały z odkrytymi palcami i głębokie dekolty), a zabraniają noszenia pięknych, klasycznych czółenek.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s