Jeszcze raz o muzyce Wielki Piątek

Ten problem poruszyła osoba podpisująca się jako „L”:
Po pierwsze z tego co mi wiadomo nie ma zakazu normalnego słuchania muzyki w wielki piątek, jest zakaz tańczenia bądź słuchania na fulla.
Po drugie to nawet jeśli by tak było to nie każdy jest przecież osobą wierzącą czy praktykującą. Jeśli ktoś nie chce tego dnia słuchać muzyki pop (bo muzyki dyskotekowej to w radiu raczej za wiele nie ma) to może właśnie tak jak Pan wybrać inną stację.
Idąc tym tokiem myślenia to restauracje serwujące dania mięsne powinny być też w piątki zamknięte a w pozostałych nie powinno być serwowane mięso, bo a nóż ktoś je zamówi a osoba siedząca na stoliku obok poczuje się urażona…

Trzeba innych rozumieć i szanować. W Polsce mieszka miliony katolików. Co do tego nie ma wątpliwości. Wielki Piątek to dla nich dzień bardzo ważny i poważny – dzień poświęcony Męce i Śmierci Chrystusa, dzień jej rozpamiętywania.
Gdy pojawia się śmierć w naszym życiu pojawia się to wszystko co towarzyszy żałobie. Z charakteru Wielki Piątek przypomina zatem dzień żałoby narodowej.
Dzień żałoby narodowej to dzień po np. wielkiej katastrofie lotniczej w której zginęło 100 Polaków. Zginęło aż 100 Polaków i tylko 100 Polaków. Wydawałoby się, że miliony ludzi ich nie znają i ci mogą sobie tańczyć, śpiewać, słuchać w radiu skocznej muzyczki. A jednak tak nie jest w dzień żałoby narodowej nie ma skocznej muzyczki w stacjach radiowych i w telewizji, odwołane są wszystkie rozrywkowe imprezy.
Ci, którzy nie znali ofiar katastrofy uszanowali ofiary i przede wszystkim ich rodziny i bliskich – współczuli z nimi.

To się nazywa wyższa kultura.

Porównanie z piątkiem nie jest trafne. To są inne płaszczyzny.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kultura osobista, Savoir vivre w Polsce, Uroczystości i święta, W Kościele. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Jeszcze raz o muzyce Wielki Piątek

  1. Wojciech pisze:

    Nie rozumiem źródła tego problemu. Nie rozumiem narzucania moich potrzeb innym. To ode mnie zależy, czy włączę radio, czy nie.

  2. Małgorzata pisze:

    Poniekąd racja – zakazu słuchania skocznej muzyki nie ma, wielu ateistów i innowierców w Polsce mieszka i trzeba ich szanować, ale z drugiej strony nie przeszkadza to większości, jak nie wszystkim, stacjom radiowym nadawanie kolęd przed Bożym Narodzeniem aż do znudzenia. To się opłaca. Radość się opłaca i Last Christmas też, choć podobno nikt już tego nie lubi. Zaduma i wyciszenie się nie opłacają, nadawanie spokojnej muzyki w Wielki Piątek to już jest „wchodzenie z buciorami w życie” i „kazanie mi czego mam słuchać, jak mam żyć”, a to zupełnie politycznie niepoprawne. Polityczna poprawność zaprowadzi nas prosto na śmietnik historii…

  3. Do Pana Wojciecha

    To nie chodzi o słuchaczy tylko o właścicieli radia.

    Wiedzą kto ich słucha i w jakim kraju żyją i powinni innych uszanować.

  4. Aluś pisze:

    Katolicy stanowią w Polsce mniejszość. Dlaczego mają zatem dyktować swoje zdanie większości?

  5. Pany Alusiowi. To jest jednak katolicki kraj. Taka jest jego kultura, tradycja, obyczajowość. To jedno.

    A drugie. Na jakiej podstawie Pan tak twierdzi.

    Zasada jest prosta – ochrzczony w Kościele katolickim jest katolikiem.

    Osobiście nie znam nikogo kto byłby nieochrzczony.

    To wszystko tylko uwagi na marginesie.

    A teraz istota.

    Katolików nie jest z pewnością garstka, fakty związane z tradycją i kulturą Polska też trzeba brać pod uwagę. Trochę szacunku dla ludzi i tradycji.

  6. Anika pisze:

    Chciałabym dodać tylko, że ochrzczony w Kościele katolickim niekoniecznie jest katolikiem.
    Po pierwsze dlatego, że ochrzczono go gdy był tego nieświadomy i później nie chce mieć z tą religią nic wspólnego.
    Po drugie, chociaż ktoś uważa się za katolika, może nie przestrzegać wszystkich katolickich przykazań, a z moich obserwacji wynika, że tak jest. Osoba taka identyfikuje się z wiarą katolicką, natomiast żyje po swojemu i stosuje się do katolickich zasad wybiórczo.

  7. Aluś pisze:

    Wziąłem pod uwagę oficjalne dane opublikowane przez ISKK. W 2014 roku dominicantes, czyli odsetek osób, które będąc zobowiązane do chodzenia do kościoła z tego obowiązku się wywiązywały, wynosił 39,1%. Przemnożyć to należy przez odsetek ochrzczonych w kościele katolickim 86,66%. Ponieważ ten odsetek podany jest dla 2011 roku, to dla poprawności wyliczeń przyjmę dominicantes dla 2011 roku, czyli 40%. Mnożąc 86,66% przez 40% uzyskamy 34,664%, a zatem nieco ponad 1/3 ludności Polski.

    Mnie osobiście muzyka tego rodzaju nie przeszkadza. Ale rozumiem, że katolikom może wydawać się ona niestosowna w okresie Triduum Paschalnego. Tym niemniej myślę, że lepiej byłoby zmienić stację na nadającą właściwszą muzykę, a przecież są takie, niż irytować się tym, że ktoś jest niedelikatny. Zwłaszcza, że cierpliwe znoszenie takich nietaktów wyrabia w nas cnotę wspaniałomyślności i zgodne jest z nauką by nadstawiać drugi policzek.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s