Buty na lato i rajstopy

Pani A. S. pisze: Mam zamiar zakupić buty na obcasie na okres wiosenno-letni, do strojów codziennych (na spacer, do sklepu, do biblioteki, do kawiarni, do kina, etc). Moją pierwszą myślą były czółenka na średniej/niewysokiej szpilce. Zastanawiam się jednak, czy wypada latem nosić buty z zakrytą piętą oraz palcami? Jeżeli wypada, to czy na co dzień należy zakładać do takich butów rajstopy, czy niekoniecznie? A może latem bardziej odpowiednimi butami byłyby czółenka peep toe? (do takich butów nie należy zakładać rajstop, prawda?)


Pierwsza rzecz. W każdej sytuacji oficjalnej (niezależnie od pory roku i temperatury otoczenia) kobieta nie powinna mieć odkrytych palców i pięt.
Buty je odkrywające są tylko na sytuacje prywatne. Nie powinny być zakładane na oficjalne spotkania towarzyskie (w gronie przyjaciół tak).

Druga rzecz. To co napiszę nie będzie popularne wśród kobiet. Prawda jednak jest taka, ze etykieta nie zezwala w sytuacjach oficjalnych pokazywanie się kobiety z gołymi nogami. Typ butów, pora roku i temperatura powietrza niczego tu nie zmieniają.
Znowu.. Kobieta może się pojawić z gołymi nogami tylko w sytuacjach prywatnych i w gronie zaprzyjaźnionych osób.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ubiór i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

13 odpowiedzi na „Buty na lato i rajstopy

  1. nakreche pisze:

    Najbardziej znana i niesamowicie oficjalna uroczystość na świecie – Oskary… Przykład z ostatniego roku: http://www.usmagazine.com/celebrity-style/pictures/best-oscar-shoes-on-the-red-carpet-2015162/44447 – 70% kobiet nie nosi rajstop i nosi *odkryte* buty, a często wręcz sandały. Pod tym linkiem są to m.in. Jenifer Aniston, Rosamund Pike, Marion Cotillard, Jessica Chastain, Emma Stone i inne.

    Chcemy bądź nie – świat, a wraz z nim S-V, idą do przodu. Nie odmawiamy już honoru homoseksualistom, noszenie naturalnych futer jest w wielu środowiskach uznawane za faux-pas (wystarczy spojrzeć na księżną Kate), no i panie noszą odkryte buty w oficjalnych sytuacjach.

    Przykro, że Pan Doktor tego nie dostrzega.

    Serdeczne Pozdrowienia,
    RU

  2. Panu R. U.

    A mi jest przykro, ze Oskary są bez klasy.

    Aktorzy zresztą nigdy nie należeli nawet do niższej warstwy klasy średniej Z jakiej racji można by ich kwalifikować do tej klasy?

    Czy aktorzy filmowi zasługują, nota beme, na miano aktorów. Światem aktorów z klasą jest teatr, Szekspir, Molier, Fredro, Wyspiański.

  3. Agnieszka pisze:

    Powstają filmy, które poruszają ważne tematy dotyczących historii, kultury, relacji, religii i niejednokrotnie te postacie są bardzo wymagające dla aktorów, jednak niestety tego typu filmy są mniej popularne, gdyż po prostu dla przeciętnego widza są, pozwolę sobie na cytat, „ciężkostrawne”. Zaliczają się do nich adaptacje filmowe lub po prostu scenariusze oparte na prawdziwych historiach. Takiej pracy nad rolą nie udźwignie przeciętny aktor.

  4. Agnieszka pisze:

    Zastanawia mnie to, dlaczego człowiek savoir-vivre’u powinien cieszyć się dorobkiem kulturalnym i czytać literaturę piękną, odwiedzać operę, filharmonię, teatr, kino a jednocześnie artyści typu tancerze, baletnice, aktorzy, poeci, pisarze nie zaliczają się do klasy średniej?

  5. Małgorzata pisze:

    Pan Nakreche przytoczył przykład księżnej Katarzyny, która przecież musi dostosowywać się do surowych wymogów protokołu dyplomatycznego. Zgoda, księżna nie pochodzi z wyższych sfer, ale przez małżeństwo weszła do rodziny królewskiej a zatem tak ją musimy traktować – jak członka rodziny królewskiej.
    Tymczasem obserwujemy ją w takim oto stroju: http://vumag.pl/moda/styl-gwiazd/kate-middleton-na-bollywood-charity-gala/xcqr78

    Na dolnych zdjęciach widać sandałki i brak rajstop. Nie uwierzę, że to zwykłe przeoczenie.
    Myślę, że jednak do pewnego typu sukni już dawno zakrytych butów się nie nosi, bo to po prostu wygląda jak kwiatek do kożucha.

  6. Małgorzata pisze:

    Panie Doktorze, myślę, że jednak krzywdząco Pan uogólnia. Co z Anthonym Hopkinsem, na przykład?

  7. Lucyna pisze:

    Panie Nakreche, świat Hollywood ze swoim prymitywizmem i rozwydrzeniem jest chyba ostatnim światem, z jakiego należałoby brać przykład. Hollywood może być jakimkolwiek wyznacznikiem czegokolwiek tylko w społeczeństwie, które żyje brukowcami.
    Ps. Nie ma kogoś takiego jak księżna Kate. Kate Middleton nie jest księżniczką krwi, zatem nie przysługuje jej tutuł księżnej przed imieniem. To księżna Cambridge. Zresztą i ta pani nie jest wzorem czegokolwiek, ma na koncie poważne wpadki z dziedziny wardrobe malfunction.

  8. Pani Agnieszce: poświecę temu oddzielny wpis.

  9. Lucyna pisze:

    Zastawiam się jakie zasady protokołu obowiązują księżną Cambridge. Przy wielu okazjach jej ubiory są wzorowe, przy wielu innych łamią, czasem w mocno groteskowy sposób, zasady protokołu. Dla przykładu, długie, toporne kolczyki noszone w ciągu dnia, jak przy okazji składania wieńca pod pomnikiem w Indiach; wysokie szpilki także w ciągu dnia, głębokie rozcięcia sukni wieczorowych, pojawianie się bez biustonosza ale za to w długich kolczykach przy okazji formalnego spotkania w dzień z premierem Indii itp. Mam też wątpliwości co do noszenia tak długich włosów rozpuszczonych, nie wspominając już o zdarzających się ciągle żenujących epizodach z podfruwającą sukienką.

    Wobec tego nie sądzę, żebyśmy mogli, tak jak pani Małgorzata sugeruje, traktować wszystko, w czym zaprezentuje się księżna Cambridge jako wzór do naśladowania bo jest rzekomo zgodne z wymogami protokołu.

    Co do nie noszenia zakrytych butów do pewnego typu sukni, nie zgodzę się, że smukłe noski satynowych szpilek wyglądają jak kwiatek do kożucha. Wręcz przeciwnie, to gołe palce wystające spod długiej sukni wyglądają mało szlachetnie.

  10. Telima pisze:

    Od niedawna muszę nosić kompresyjne podkolanówki (zalecenie lekarza). Są też rajstopy,mniej wygodna opcja. Zakłada się je zaraz po wstaniu z łóżka i nosi cały dzień. W każdym razie są one bardzo grube, kryjące (np. 140 den). Nie mogą być cienkie, bo wtedy nie będzie odpowiedniego nacisku. Jak to pogodzić z zasadami dotyczącymi ubioru?

  11. Małgorzata pisze:

    Z księżną faktycznie mamy pewien kłopot, ale, jak przypuszczam, rodzina królewska ma nieco większy. Każdemu mogą zdarzyć się wpadki (jak czerwony strój na jubileuszu królowej), zwłaszcza komuś, kto do protokołu dyplomatycznego musi stosować się od niedawna. Jednak w jej przypadku mamy również do czynienia z „uporczywym” łamaniem wskazań, w kwestii obuwia zwłaszcza. Do większości długich,wieczorowych sukien (większość z delikatnych, lejących materiałów) konsekwentnie dobiera sandałki. Trudno mi sobie wyobrazić sytuację, w której nikt z bliskich, a obeznanych, nie udziela księżnej reprymendy w tym względzie tym bardziej, iż, czy to się rojalistom i konserwatystom podoba czy też nie, to ona dźwiga na swoich barkach ciężar wizerunku monarchii brytyjskiej (i może stąd na tak wiele się jej pozwala, kto wie?). Wątpię abyśmy mieli do czynienia z zuchwałym i lekceważącym stosunkiem do etykiety. Myślę, że raczej sandałki do takich sukien na tyle się opatrzyły i zadomowiły, że mało kodo dziwią, szokują, rażą. Dawniej na wieczór musiały być rękawiczki, a gołe palce wyglądały mało szlachetnie, dziś, jak widać, emancypują się stopy. Moda się zmienia. 60 lat temu kobieta w spodniach mogła wyjść w pole ale nie do pracy w urzędzie, za kolejne 60 oficjalnym, protokolarnym europejskim strojem damskim może okazać się spodium. Oby spodium, nie abaja.
    Co do długich kolczyków w Indiach – patrząc na resztę garderoby sądzę raczej, iż księżna wybiera stroje i dodatki charakterystyczne dla regionu, który odwiedza. Mnie się podoba. Wizerunkowo strzał w dziesiątkę, a że przeciw etykiecie, to w świecie, w którym przyszli monarchowie żenią się z dziennikarkami, trenerami personalnymi itp. nikogo dziwić nie powinno, co najwyżej trochę boleć, że się wypalił stary porządek. Braku stanika nie komentuję.

  12. sueellen pisze:

    Suknia księżnej przepiękna, ale uważam, że o wiele lepiej by wyglądały do niej buty zakrywające palce. Sandałki można założyć do letniej sukienki w leniwe sobotnie po południe na spacer po parku ale nie du sukni wieczorowej.

  13. Lucyna pisze:

    Pani Małgorzato,
    a propos reprymendy, nie widzę, żeby ktoś w otoczeniu księżnej skutecznie wziął się choćby za eliminację „Marylin Monroe moments”, a te są naprawdę rażące i zdarzyły się już dobrych kilkanaście razy. Czy krawcowe księżnej nie pamiętają chociażby o dobrej podszewce? To o wiele bardziej uderza w wizerunek monarchii niż gołe palce u stóp. Zresztą, po Camillagate nie wiem, czy coś jest w stanie mocniej uderzyć w wizerunek monarchii brytyjskiej, więc ja bym po prostu spuściła na ten temat zasłonę litościwego milczenia i nie traktowała tych ludzi jako poważnych wzorców do naśladowania, chyba że w odosobnionych, pojedynczych sytuacjach.

    Co do dostosowywania się do regionu w wersji księżnej Cambridge, wydaje mi się to naciągane, przesadzone i obarczone ryzykiem niezamierzonej śmieszności. Królowa Elżbieta, z tego co wiem, takich rzeczy nie robiła. Zresztą może to także prowadzić do późniejszych wybujałych oczekiwań ze strony poddanych w innych rejonach świata.

    Przychylam się do opinii Autora bloga, że dla kogo się wypalił stary porządek, dla tego się wypalił. Dla tej garstki, której zależy, stary porządek żyje i choć ewoluuje w pewnym zakresie, zachowuje także pewne granice nie do przekroczenia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s