Afront ze strony brata

Pani Katarzyna pisze: Chciałabym poprosić o radę w następującej sprawie. Jakiś czas temu doszło do konfliktu między moim mężem a moim bratem. Ponieważ zbliża się I Komunia Św. mojej chrześnicy – córki brata, ustaliłam z mężem, że pójdę na uroczystość sama, podając jakiś poważny powód nieobecności męża, aby nie prowokować niemiłej atmosfery na uroczystości tej rangi (stosując zalecaną przez sv „szlachetną blagę”). Okazało się jednak, że zaproszenie na I Komunię otrzymałam jedynie ja z córką, nie wymieniono na nim mojego męża. Zaproszenie pisane było ręką dziecka, myślę więc, że nie obyło się bez komentarza, dlaczego ciocia jest zaproszona tylko z kuzynką a bez wujka, co tym bardziej mnie zasmuciło. Jak powinnam się zachować w tej sytuacji? Czy stanąć lojalnie za mężem i nie pójść na uroczystość? Jednak to dziecko to moja chrześniaczka, bardzo się lubimy i jesteśmy zżyte, moja nieobecność byłaby dla niej bardzo przykra. Jeśli pójdę, co odpowiadać na pytanie, dlaczego nie ma mojego męża? Czy wypada powiedzieć, że nie został zaproszony, co może wywołać dalsze pytania, czy znowu odwołać się do „szlachetnej blagi” i wziąć na siebie całą odpowiedzialność?

Brat okazał się małoduszny i małostkowy. Brak zaproszenia dla męża to zachowanie wielce naganne. Należałoby zareagować wielkodusznością i wspaniałomyślnością. Pójść jakby nic się nie stało i mówić, że mąż nie mógł z powodu ważnych obowiązków…

Zresztą nie widzę innego wyjścia. Człowiek savoir vivre nie daje się wciągać w „gierki”, będące efektem uczuć i myślenia, które savoir vivre odrzuca.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Zachowania niewłaściwe. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Afront ze strony brata

  1. Katarzyna pisze:

    Dziękuję za odpowiedź, upewnił mnie Pan co do właściwego postępowania.

  2. czytelnik pisze:

    takich gierek pełno jest na osiedlach, blokowiskach. ja pracuję w stróżówce i nie mam czasu, chociaż jestem ręcistą. podręcznik pana doktora powinien trafić pod strzechy. Savoir vivre trzeba zdemokratyzowacc, bowiem każdy chce żyć godnie, bo człowiek – to brzmi dumnie. Bardzo dumnie.

  3. Renata pisze:

    Przykra sprawa. Źle bym się czuła na takiej uroczystości bez męża. W geście solidarności z nim wyszłabym z uroczystości nieco wcześniej, tak by jej nie zepsuć, ale jednak dać odczuć bratu, że jego rozwiązanie nie było najlepsze.

  4. Arleta pisze:

    Uważam, że powinna Pani pójść, razem z córką, jeśli ta wyrazi taką chęć. Jednak w uroczystości po kościele, obiad itp powinna Pani uczestniczyć symbolicznie, tzn bardzo krótko. W ten sposób zachowa Pani fason, jednocześnie zaznaczając fakt przybycia tylko ze względu na chrzestniaczkę. Nie powinna Pani wdawać się w tzw ploteczki z bratem czy jego żoną, ograniczyć się jedynie do oficjalnego przywitania i pochwalenia bratanicy, zachowując przy tym ton służbowy. Nikogo Pani nie urazi a jednak zaznaczy, że brak zaproszenia męża nie pozostał bez echa. Co do pytań ze strony pozostałej rodziny, czemu nie ma Pani męża, uważam, że należy powiedzieć prawdę, iż Pani brat i mąż mieli tak poważny konflikt który wpłynął na brak zaproszenia, niechęć jest obustronna, jednakże są to sprawy osobiste i nie będzie się Pani wdawała w szczegóły, jeśli wciąż będą dopytywania, uciąć krótko, że temat jest zbyt osobisty i przykro by go roztrząsać i natychmiast naprowadzić rozmowę na inny tor. W razie potrzeby powtarzać zabieg.

  5. Adams pisze:

    Również, uważam, że ze względu na karygodne zachowanie brata, powinna Pani zrezygnować z tej drugiej mniej oficjalnej części uroczystości.
    Uważam też, że jeśli tylko to możliwe, i Pani mąż nie bedzie się czuł źle oraz będzie potrafił wznieśc się (do pewnego stopnia) ponad ten konflikt, to pownien do kościoła na oficjalną część komuni udać się razem z Panią.
    Wazne jednak, aby Pani zachowując świadomość sytuacji, nie uległa podczas uroczystości emocjom i nie wpływała na zachowania męża, który może mieć ochotę opuścić uroczystość bardzo szybko. Takie zachowanie i troska o partnera, zapewni Pani poczucie dobrze spełnionego obowiązku. Może po oficjalnej uroczystości uda się Wam obojgu, złożyć najserdeczniejsze życzenia chrześnicy i mocno ją przytulić oraz wytłumaczyc z konieczności szybkiego opuszczenia towarzystwa. Proszę też pamietac, ze małzonek nie został zaproszony przez Pani brata ale i też przez jego żonę, co również bardzo źle świadczy o całej sytuacji.
    Jeśli mąż zdecydowanie nie ma ochoty na wizytę, nawet na komunijnej mszy, powinna Pani, w zależności od tła zatargu skrócić wizytę do minimum lub niestety, w ogóle się nie pojawic.

    Proszę zauwazyć, że ta sytuacja godzi przede wszystkim w Panią. Tak więc brat nie zapraszając na komunię chrześnicy, Pani męza, skrzywdził przede wszystkim Panią. Stawiając na swoje egoistyczne ambicje, i nie patrząc na Pani uczucia, starał się skrzywidzić Panią, używając do tego „ręki” niewinnego dziecka.
    Proszę tak na to patrzeć, ponieważ jestem pewien, że pobudki Pani brata, demaskują i dyskwalifikują tego człowieka w dalszym zgodnym współżyciu z Państwem.

    I na koniec proste motto.
    Proszę pamiętać, że w małżeństwie będzie Pani całe życie. Od Waszego związku zalezy bardzo wiele. Dlatego przede wszystkim nalezy dbać o Państwa relacje. Wszystko inne przemija i wszystko inne mozna naprawić. Pozdrawiam. A.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s