Dzieci przed Najświętszym Sakramentem

Pan PPaweł napisał: Napisane jest: „pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie”. Komu to przeszkadza, temu przeszkadza Bóg.

A kto zabrania dzieciom przychodzić do Chrystusa.
One jednak (a przede wszystkim ich rodzice) powinni pamiętać, że nie jest to spotkanie wyłącznie z Chrystusem, ale i z innymi osobami (czy jak kto woli jest to spotkanie w trakcie spotkania innych osób z Chrystusem).

Jeśli dzieci nie potrafią odpowiednio się zachować (czy rodzice nie potrafią nad nimi zapanować) mogą być w trakcie Mszy Świętej z tyłu, podchodzić do Chrystusa poza Mszą Święta.
Poza tym, co to za przychodzenie do Chrystusa, w trakcie którego „olewa się” ludzi. Czyż nie nakazuje kochać bliźniego?

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii W Kościele. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Dzieci przed Najświętszym Sakramentem

  1. Lucyna pisze:

    Myślę, że to jest tylko jeden aspekt ogromnego i nasilającego się problemu. Ten problem to egoizm i brak zmysłu społecznego, wręcz aspołeczność. Ludziom obce jest myślenie, że nie żyją sami ze sobą i dla siebie, ale że są cząścią jakiejś społeczności oraz całego społeczeństwa i mają w związku z tym obowiązek myślenia o innych oraz przestrzegania pewnych zasad. Zabieranie nieposłusznych, hałaśliwych dzieci (nie mam nic przeciwko posłusznym) w takie miejsca jak kościół, restauracja, opera, muzeum nie jest prywatną sprawą danej osoby, ale czymś co bezpośrednio uderza w dobra i prawa innych ludzi. Taki egoizm psuje dobre relacje społeczne. Ostatecznie kończy się to poczuciem nieskrępowanej „wolności” i bezkarności u agresorów i poczuciem wyobcowania i bezradności u ludzi, którzy na każdym kroku spotykają się z grubiaństwem. Efekt to brak poczucia łączności między ludźmi, brak zaufania, brak życzliwości itp itd.

  2. PPaweł pisze:

    Pamiętajmy, że „problem” który skomentowałem nie dotyczył mszy – na której oczywiście należy zachować się wraz z dzieckiem dyskretnie. Dotyczył swobodnego korzystania z kościoła, kiedy na równych prawach przebywa w nim niezależnie kilka osób. A osobą jest nie tylko dorosły przedłużający frędzle szat swoich, ale także matka i dziecko odwiedzający kościół. W tej sytuacji pogląd, że małego dziecka nie należy dopuszczać do Najświętszego Sakramentu jest jawnym, bluźnierczym sprzeciwieniem się jasno wyrażonej woli Jezusa. To od strony religijnej. A od strony savoir vivre’u, to grubiaństwem jest rozliczanie dziecka i matki z nieszkodliwego kręcenia się po budynku kościoła, oraz orientacji geograficznej ich pleców, zwłaszcza gdy – jakoby – ma się ważne religijne zajęcia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s