Jeszcze raz: osoba niewierząca w Kościele

Pan Brunon Kawka napisał: Też mi się wydaję, że osoba niewierząca nie ma obowiązku wykonywać wszystkich gestów kultowych. Jeśli sobie spokojnie i z szacunkiem stoi gdzieś na uboczu to nie powinno być problemu. Nawet na zasadzie prostej analogii, gdybym był w meczecie, to nawet nie wiedziałbym jak dobrze wykonać wszystkie gesty – więc wydaje mi się, że po prostu ich nie wykonując ale zachowując się z szacunkiem, postępuje znacznie lepiej niż gdybym nieudolnie naśladował coś czego nie uznaje i nie rozumiem.

Propozycja Pana Brunona Kawki jest do przyjęcia z jednym zastrzeżeniem.

Osoba ta musi pamiętać o tym, że nie może spowodować żadnych negatywnych odczuć u obecnych w kościele, np. zgorszenia. W meczecie nikt nie może się tłumaczyć, że wszedł w butach, bo nie wiedział, że je należy zdjąć (zresztą pewnie nie zdąży).

Katolicy są tolerancyjni, ale jednak lepiej, by ateista znajdował się (jeśli nie chce robić tego, co wszyscy) w ostatniej ławce z boku (by nie rzucać się w oczy).

Przy okazji przypomnę jedną z podstawowych zasad: jeśli wchodzisz do jakiegoś domu i zamierzać w nim przebywać dostosuj się do poleceń gospodarza i przestrzegaj obyczajów przez niego ustalonych, albo opuść dom.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Jeszcze raz: osoba niewierząca w Kościele

  1. Wanderer pisze:

    „Osoba ta musi pamiętać o tym, że nie może spowodować żadnych negatywnych odczuć u obecnych w kościele”

    Czasami zdarzają się sytuacje problematyczne. Niedawno zmarła moja babcia. Cała rodzina jest głęboko wierząca i tylko jedyny ja jestem nie-katolikiem (agnostykiem). Ze zrozumiałych względów opuszczenie mszy przedpogrzebowej nie wchodziło w grę. Problem w tym, że dla najbliższej rodziny zmarłej zarezerwowano pierwszą ławę w kościele. Na dodatek złożyło się tak, że dla mnie zostało miejsce z brzegu ławy od strony przejścia w środku kościoła, czyli miejsce najbardziej wyeksponowane. Całą mszę spędziłem ograniczając się do wstawania-siadania odpuszczając inne rytuały, a zwłaszcza klękanie. Czułem na sobie wzrok całego kościoła i księdza, który stał dosłownie kilka metrów ode mnie. Obawiałem się reakcji dalszej rodziny, bo mój agnostycyzm był przed nią dotąd zatajony (rodzina uważa to za coś w rodzaju hańby). Ostatecznie ludzie wykazali się jednak taktem i nie robili mi w takim dniu żadnych przytyków.

  2. PPaweł pisze:

    Proponuję zastanowić się nad brzmieniem zdania „W kościele nikt nie może się tłumaczyć, że wszedł w czapce, bo nie wiedział, że ją należy zdjąć (zresztą pewnie nie zdąży).”, ze szczególnym uwzględnieniem części objętej nawiasem. Czy nadal wydaje się ono autorowi zręczne i zgodne z savoir vivrem?

  3. Panu PPawłowi
    Nie wie Pan, że jednak wyznawcy islamu w wielu krajach z reguły reagują „nieco” ostrzej na na tego typu niewłaściwe zachowania?
    W Arabii Saudyjskiej skończyłoby się to co najmniej więzieniem.

  4. PPaweł pisze:

    Arabia Saudyjska jest dość daleko stąd. Gdyby tak szukać przykładów, to w o ileż bliższej Irlandii też jest sporo miejsc, gdzie za niewystarczająco rzymskokatolickie zachowanie można oberwać, a niewiele lat temu to nawet zastrzelonym można było być. O co bardziej radykalnych chrześcijańskich wszak protestantach w USA nie wspominając. Antysoborowi tradycjonaliści a’la Lefebvre tez maja zresztą niezły potencjał. A i w Polsce przy odrobinie pecha można trafić na parafię, gdzie proboszcz wytknie kogoś z ambony, albo Dziarscy Chłopcy „wytłumaczą” nieprawomyślnemu parafianinowi jego błędy. Choćby ostatni przykry casus księdza M., który na szczęście nie uczy już gimnazjalistów w mojej parafii, ale co i rusz prowokuje jakieś skandale w innych miejscach.

    Podsumowując – tak, aluzyjka „chociaż pewnie nie zdąży” jest tak samo uprawniona w odniesieniu do spodziewanych reperkusji wejścia w czapce do statystycznego kościoła, jak wejścia w butach do statystycznego meczetu. I w obu przypadkach jest tak samo krzywdząco niestosowna wobec ogółu ludzi tej, czy innej wiary. I nie ma absolutnie nic wspólnego z pięknym życiem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s