Jeszcze raz savoir vivre i wegetarianizm

Pan PPaweł napisał: Hm. Jest dla mnie kompletnie niepojęte, dlaczego wolno podać gościom wyłącznie dania z czegoś tak pośledniego jak wieprzowina – i to jest zgodne z savoir vivre, a nie wolno podać wyłącznie naleśników ze szpinakiem, hummusu i sałatek – i to miałoby być z savoir-vivrem niezgodne.
Dla „ułatwienia” dodam, że ja osobiście jestem jak najbardziej mięsożerny do tatara włącznie i w żaden sposób nie przemawia do mnie ideologiczna strona wegetarianizmu, uważam ją za – szlachetną co prawda – naiwność.
Co zaś do zasady, że dobre samopoczucie człowieka i jego uśmiech są ważniejsze od zwierzęcia – takie ujęcie tematu jest ryzykowne, gdyż pozwalałoby na przykład na zagonienie na śmierć konia, byle tylko człowiek miał przyjemność z jazdy. Ale rozumiem, że to jedynie niefortunne, zbyt skrótowe sformułowanie. Pozostając jednak w duchu tej zasady, pozbawianie wegetarianina możliwości zjedzenia równoprawnego posiłku, nie mówiąc już o przymuszaniu (lub ukradkowym podkładaniu mu) do zjedzenia mięsa powoduje, iż wegetarianin traci dobre samopoczucie i uśmiech. A wegetarianin, temu chyba nikt nie zaprzeczy, nadal jest człowiekiem i również jego uśmiech jest chroniony zasadami savoir-vivre.

Nigdy nigdzie nie pisałem, że posiłek savoir vivre to samo mięso.

Mięso co prawda dominuje a zatem z reguły mamy na takim posiłku: ryby, drób, cielęcinę, wieprzowinę, wołowinę, dzikie ptactwo i dziczyznę (dzik, sarnina). Wieprzowina jest zatem jednym z mieś. Można z niej zrobić setki wykwintnych i smakowitych potraw (nie mówiąc już o pieczonym prosięciu).
Kuchnia savoir vivre to kuchnia nie tylko szlachetna i będąca efektem wyższej kultury, ale również kuchnia zróżnicowana, a zatem obok wielu mieś powinno być i wiele potraw bezmięsnych typu: omlet, naleśniki, gotowane karczochy, szparagi, owoce, warzywa z rusztu itp.

Potrawy wyłącznie bezmięsne serwujemy tylko wtedy, gdy gość honorowy nie je mięsa.
O uśmiech wegetarianina możemy zadbać, gdy wiemy, że jest naszym gościem serwując mu potrawy specjalnie dla niego przygotowane (inne niż dla innych gości).

Wielokrotnie gościłem na obiadach u wegetarian, w tym również tych bardzo „ortodoksyjnych”. Nie rozumiem do dziś dlaczego jedzenie było zawsze obrzydliwe. Przecież można zrobić wiele wspaniałych potraw bez mięsa. Te ich „podróbki” typu pasztety z soi czy kotlety z cieciorki. Te niedogotowane (lub nawet surowe) warzywa moczone w czosnkowych dipach itp. wzbudzają we mnie… (przemilczę moje reakcje).

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Filozofia savoir vivre, Przyjęcia, Stół. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Jeszcze raz savoir vivre i wegetarianizm

  1. Filip pisze:

    Szanowny Panie Doktorze,

    Jeśli jesteśmy już w temacie mięsa, to jak zapatruje się Pan na możliwość podania gościom na obiedzie smażonej wątróbki drobiowej (bądź wieprzowej) ze smażoną cebulką i startym jabłkiem?
    Czy podroby są dopuszczalne w savoir vivre (lub w kontekście Nowej Klasy Średniej), czy ich serwowanie można uznać za nietaktowne? Jeśli tak, to co w takim wypadku ze szlachetnymi daniami kuchni polskiej, np. ozorkami w galarecie lub „zimnymi nóżkami” albo flakami?

    Z wyrazami szacunku,
    Filip

  2. Filip pisze:

    Szanowny Panie Doktorze,

    Jeśli jesteśmy już w temacie mięsa, to jak zapatruje się Pan na możliwość podania gościom na obiadzie smażonej wątróbki drobiowej (bądź wieprzowej) ze smażoną cebulką i startym jabłkiem?

    Czy podroby są dopuszczalne w savoir vivre, czy ich serwowanie można uznać za nietaktowne? Jeśli tak, to co w takim wypadku ze szlachetnymi daniami kuchni polskiej, np. ozorkami w galarecie lub „zimnymi nóżkami” albo zupie z flaków?

    Z wyrazami szacunku,
    Filip

  3. Agw pisze:

    Jak ważne są słowa …
    Obrzydliwe? Czy tego słowa wypada używać? Czy wegetarianie, którzy Pana gościli czytają tego bloga? Czy w koncu odkryją, ze jedzą obrzydliwe potrawy? Czy tylko kuchnia wegetariańska jest obrzydliwa? Czy to samo pisałby Pan o jakiejś innej kuchni np. filipińskiej gdyby podano Panu np. Balut? Mam wrażenie, ze to raczej awersja do wegetarian. Przeciez pyszny kawał mięsa w towarzystwie warzyw z czosnkowym dipem odczarowalby je i zapewne dodał smaku.

  4. Panu Agw: Po części ma Pan rację. Na przyjęciu u wegetarian powiedziałbym: „Nie w moim guście”.
    Jednak nie wolno „katować” gości. To też jest obrzydliwe i nie w tym jakiegoś podejścia anty wegtariańskiego.
    W kuchni savoir vivre jest wiele potraw bez mięsa, które są znakomite.

    Mogli podać np. ruskie pierogi, a nie tylko surowe marchewki z dipem czosnkowym.

  5. Aga Anavrin pisze:

    Szkoda,że co się raz przeczytało już się „nie odczyta”…Przerażający wpis o.O

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s