Homoseksualiści i savoir vivre

Ten problem zgłosił Pan PPaweł; Niewątpliwie kwantyfikatora ogólnego przy zasadzie „tylko osobę przeciwnej płci” użył Pan jako nadmiernego skrótu myślowego. Pozwolę sobie więc doprecyzować, iż oczywistym jest, że osoba homoseksualna przychodzi z osobą towarzyszącą płci tej samej (chyba że z własnej woli wybiera inaczej). Natomiast istotnie, osoby o upodobaniach „konwencjonalnych” nie powinny przyprowadzać „kolegów z wojska”, ani tym bardziej rodziców (to już nawet bez względu na płeć) – gdyż w tym ostatnim przypadku dochodzi także krępująca różnica pokoleń.

W savoir vivre, etykiecie i protokole dyplomatycznym nie ma żadnych bezpośrednich „zapisów” na temat homoseksualistów. Oczywiście zdarzają się „nowoczesne” podręczniki’, które próbują tu wprowadzić jakieś zasady czy wskazania, ale są to nieprawomocne prywatne próby zmiany etykiety.

Pośrednie zapisy są takie: „Nie wolno manifestować swojej płciowości i czegokolwiek co jest związane z seksem. Tak wiec w savoir vivre kobietę traktuje się jako kobietę, mężczyznę jako mężczyznę, a homoseksualistę według płci rzucającej się w oczy/ Informowanie innych, że jest się homoseksualistą jest nie na miejscu (to informowanie o sferze intymnej, seksualnej).

Druga zasada: na przyjęciach uroczystych jest równa liczba kobiet i mężczyzn. Jeśli zatem na uroczyste, oficjalne przyjęcie zaproszony jest homoseksualista- mężczyzna z osobą towarzysząca ma przyjść z kobietą i ten fakt nie ma żadnego związku z jego skłonnościami seksualnymi.

Zauważmy, że na weselu usadza się przy stole rodziców państwa młodych blisko nich i nie bierze się pod uwagę czy pozostają oni nadal w związku małżeńskim czy nie, czy mają nowych „partnerów” czy nie. Jeśli uprą się i przyjdą na wesele z nowymi „mężami” czy „żonami” to i tak oni będą siedzieli obok państwa młodych, a ich nowi „partnerzy” gdzieś na szarym końcu wśród dalekich znajomych państwa młodych.

Podobnie jest z „partnerami” homoseksualistów.

N przyjęciach prywatnych, nieoficjalnych homoseksualiści mogą się pojawić w parach jeśli gospodarze wyraża na to zgodę i sobie tego będą życzyć.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przyjmowanie gości, Przyjęcia, Ślub i wesele. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

14 odpowiedzi na „Homoseksualiści i savoir vivre

  1. Zofia pisze:

    A co w przypadku jeśli jest to wesele homoseksualistów albo rodziacmi któregoś z państwa młodych są homoseksualiści? Jeśli ktoś pozostaje w stałym związku homoseksulanym (w niektórych krajach nawet małżeńskim) tez mialby sobie szukać zastępczej partnerki na oficjalną imprezę?

  2. Wanderer pisze:

    „…ale są to nieprawomocne prywatne próby zmiany etykiety.”
    A jakie zmiany są „prawomocne” i „nieprywatne”?

  3. Pani Zofii o homoseksualistach: tak.

    Być może w przyszłości to „tak” rozwinę.

  4. sarah pisze:

    Trochę zaściankowo przedstawia Pan sprawę i przypuszczam, że Pana porady wynikają raczej z osobistych poglądów obyczajowych, aniżeli z jakiejkolwiek etykiety. Jakie, u licha, „manifestowanie” ma Pan tu na myśli? Idąc tym wąskim tokiem rozumowania, to może obecność par hetero również jest nie na miejscu? Przecież to w większości przypadków również rozbija się o manifestację bycia razem, a więc niejako „seksualności”, bo osoba związana raczej nikogo przypadkowego na wesele nie weźmie. Jeśli ktoś jest w poważnym związku homoseksualnym, to odstawianie teatrzyku z zapraszaniem jako osoby towarzyszącej kogoś innego niż osoba bliska sercu, jest trochę chore.
    Zgodzę się, że przyjście na wesele z osobą tej samej płci jest kwestią kontrowersyjną i wymaga głębokiego zastanowienia, ale na pewno nie ze względu na jakąkolwiek „etykietę”, tylko na możliwość, że inni goście „etykiety” przestrzegać nie będą. Kulturalnej osobie nie powinno robić różnicy kto z kim się bawi, ale zawsze jest ryzyko, że jakiś wujek Janusz albo kuzyn Seba zacznie rzucać nieprzyjemne uwagi po kilku głębszych. Wtedy cały nastrój leży i lepiej nie przychodzić w ogóle.

  5. Odpowiedź dla Sarah: niczego nie wymyślam. Etykieta jest jak matematyka. Prosze poprzeglądać podręczniki.

    Etykieta związana jest ze szlachetnościa, szlachetność ze szlachtą i honorem. Czyny homoseksualne zawsze ocewniane były jako czyny powodujące utratę honoru.

  6. PPaweł pisze:

    Czyny homoseksualne dalece nie zawsze oceniane były negatywnie, chociażby w antycznej Grecji, z której kultury wywodzi się kultura europejska. To raz.
    Dwa, wszelkie uczciwe badania naukowe dowodzą, że orientacja seksualna jest cechą wrodzoną i nie dającą się zmienić. (Są, oczywiście, szarlatani twierdzący że „leczą” homoseksualistów, tylko że robią to mniej-więcej tak, jak gułagi „leczyły” nieprawomyślnych. I podobnie wartościowe są tego wyniki.)
    Skoro więc jest to cecha niezależna od jej posiadacza, to odmawianie mu (lub jej) honoru nie ma nic wspólnego ze szlachetnością i honorem, lecz jest właściwe prostakom bez honoru. Odrzucający homoseksualistów jest takim samym podlecem jak odrzucający na przykład cierpiących na porażenie mózgowe.

  7. Panu PPaweł:
    Pan wypowiada się na temat homoseksualizmu, a ja na temat savoir vivre.

    Filozfia savoir vivre taka jest i już.

    Kodeks honorowy taki był i już.

    Wreszcie honoru nigdy nie odmawiano homoseksualistom za skłonności tylko za czyny, które uznawano za nieszlachetne (np. uwodzenie lub przekupowywanie młodych chłopców, którzy takich skłonności nie mieli).

    Nikt nigdy nei odrzucał homoseksualistów jako osoby. Odrzucano ich, gdy manifestowali swój homoseksualizm publicznie lub dopoknywali czynów homoseksualnych na tyle głośny, że opinia publiczna je znała.

    Zwrócmy jeszcze uwagę na to, że niektórzy rodzą się maniakalnymi mordercami luv schizofrenikami. Czy w takim razie ich postawy i zachowania wynikajace z tego co wrodzone mamy akceptowac?

  8. To jest wręcz niedopuszczalne by doktor filozofii zrównywał homoseksualizm do choroby psychicznej. To jakaś pomyłka kategoryczna! Bo jak rozumieć ostatni akapit.

  9. PPaweł pisze:

    Najwyraźniej wrześniowa odpowiedź do mnie umknęła mojej uwadze, a zatem teraz: porównywanie czynów homoseksualnych z czynami maniakalnego mordercy jest absolutnie poniżej jakiegokolwiek poziomu ludzi kulturalnych.
    Akty homoseksualne odbywają się pomiędzy dwiema osobami za ich wspólną zgodą, oraz nie dotyczą w żaden sposób otoczenia, a nade wszystko nie czynią nikomu absolutnie żadnej krzywdy. Czyny maniakalnego mordercy są zaś tylko i wyłącznie właśnie czynieniem krzywdy.

  10. Panu PPaweł: czy jest Pan całkowicie pewny tego co pan napisał, że „za obopólną zgodą”? Ile jest takcih wypadków?

  11. Mateusz Ka pisze:

    Szanowny Panie Doktorze, odpisał Pan Panu PPawłowi: „Panu PPaweł: czy jest Pan całkowicie pewny tego co pan napisał, że „za obopólną zgodą”? Ile jest takcih wypadków?”. Ja zaś zatem się pytam: jak Pan może coś takiego pisać!? Proszę wykluczać homoseksualistów ze świata sv. Proszę pisać, że ich czyny są niezgodne z etykietą. Proszę im odbierać, za kodeksami honorowymi sprzed wieku, zdolności honorowe. Ale proszę nie sugerować, że jeśli ktoś jest homoseksualistą to jego kontakty seksualne nie odbywają się za wspólną zgodą. Jeżeli nie odbywają się za wspólną zgodą to mamy do czynienia z gwałtem! Takim gdybaniem i generalizowaniem, opartym nie wiem na czym, również i Panu można odbierać zdolności honorowe i przynależność do świata sv. Ktoś może — podobnie jak Pan w stosunku do homoseksualistów — zasugerować, że pańskie stosunki z żoną nie odbywają się dobrowolnie, a więc są to gwałty, a więc nie ma Pan zdolności honorowych. Skąd taka teza? Parafrazując Pana: nie jestem całkowicie pewny, że u Pana odbywa się to za obopólną zgodą. Jest Pan katolikiem, tradycjonalistą, a ostatnio zrobiła się głośna sprawa byłego bydgoskiego radnego Rafała Piaseckiego — też katolika, tradycjonalisty. I już mamy uogólnienie i bardzo ostry atak, oparty na przypuszczeniach wyssanych z palca.

  12. Lord pisze:

    Pan Doktor nie porównał w sposób bezpośredni homoseksualistów do osób chorych psychicznie, tylko przedstawił na przykładzie pogląd, że sam fakt występowania pewnych skłonności nie nakłada automatycznie na nikogo, zarówno indywidualnie, jak też w wymiarze społecznym, obowiązku akceptowania tych skłonności. Trudno się z tym poglądem nie zgodzić. Savoir vivre, tak jak jest on rozumiany na tym blogu, również nie ma takiego obowiązku. Nie ma nawet takiej możliwości, o czym można łatwo się przekonać, poświęcając nieco czasu na jego poznanie.

  13. PPaweł pisze:

    Oczywiście, że jestem tego całkowicie pewny. Nie rozumiem w ogóle sensu pytania. Podobnie jak akty heteroseksualne, także i te homoseksualne z reguły odbywają się za obopólną zgodą, jakże niby miałoby być inaczej? Tak, jak spotyka się pan z panią i po uzgodnieniu wzajemnego zainteresowania sobą przechodzą od słów do czynów, tak samo spotykają się dwaj panowie (lub dwie panie) o podobnych wzajemnych zainteresowaniach i oni (lub one) również przechodzą do czynów. W tym względzie nie ma przecież żadnej różnicy.

    Rzecz jasna w każdej z tych konfiguracji mogą wystąpić jakieś patologie, które istotnie spowodują, że ktoś będzie skrzywdzony. Ale, jak mówię, to występuje w *każdej* konfiguracji – ostatni przykład pana eks-radnego P. z Bydgoszczy i jego żony świadczy o tym dobitnie.

  14. Nie sugerowałem, że zawsze jest bez zgody i że jest to gwałt. Nie będą tutaj wdawał się w tego typu dyskusje.

    Z punktu widzenia savoir vivre jedno jest oczywiste: o swoim homoseksualizmie w świecie savoir vivre się nie mówi i się go nie manifestuje.

    W świecie savoir vivre nie mówi się w ogóle o swoich preferencjach seksualnych, jakichkolwiek i się ich nie manifestuje.

    Punktem odniesienia do savoir vivre jest tradycja europejska i to co ona pochwala można ujawniać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s