Jeszcze raz – para homoseksualna na weselu

Osoba podpisująca się jako Sarah napisała reagując na mój wpis dotyczący obecności pary homoseksualnej na weselu: Trochę zaściankowo przedstawia Pan sprawę i przypuszczam, że Pana porady wynikają raczej z osobistych poglądów obyczajowych, aniżeli z jakiejkolwiek etykiety. Jakie, u licha, „manifestowanie” ma Pan tu na myśli? Idąc tym wąskim tokiem rozumowania, to może obecność par hetero również jest nie na miejscu? Przecież to w większości przypadków również rozbija się o manifestację bycia razem, a więc niejako „seksualności”, bo osoba związana raczej nikogo przypadkowego na wesele nie weźmie. Jeśli ktoś jest w poważnym związku homoseksualnym, to odstawianie teatrzyku z zapraszaniem jako osoby towarzyszącej kogoś innego niż osoba bliska sercu, jest trochę chore.

Sarah się myli. Pary, które przychodzą na wesele jako pary wcale nie manifestują (jeśli są dobrze wychowane swojej seksualności. Fakt zaś,że występuj jako para z seksualnością nie ma nic wspólnego. Relacje pomiędzy mężczyzna i kobieta nie sprowadzają się wyłącznie do relacji seksualnych, nawet w małżeństwie.

Savoir vivre jest przesiąknięty na wskroś „filozofią pary”. Cała procedencja jest myśleniem parami (ale tylko mężczyzna-kobieta. Przyjęcia to wydarzenia dla par. Wiele wskazań z różnych dziedzin savoir vivre dotyczy par.

Na wesele mogą pójść bardzo różne pary: brat i siostra, kuzyn i kuzynka, kolega i koleżanka, przyjaźniący się ze sobą mężczyzna i kobieta lub znajomy ze znajomą (np. kobieta prosi znajomego by jej towarzyszył).

Pary te nie wzbudzają w nikim oburzenia, obrzydzenia, nikogo nie denerwują, drążnia itp.

Homoseksualista może pójść na wesele z siostrą, kuzynką koleżanką czy przyjaciółką jeśli jest osobą kulturalną, która zamierza przestrzegać etykiety i bierze pod uwagę uczucia wszystkich innych.

Para homoseksualna manifestująca to, że jest parą w sensie seksualnym (szczególnie na weselu czy innym przyjęciu) łamie podstawowe zasady savoir vivre, stawia się poza kulturą europejską i dowodzi swoim zachowanie postawy skrajnie aspołecznej (nie bierze pod uwagę reakcji i samopoczucia innych, ich postaw religijnych, światopoglądowych, emocjonalnych.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ślub i wesele i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „Jeszcze raz – para homoseksualna na weselu

  1. AKuliniak pisze:

    Nie jestem osobą homoseksualną, daleko mi wręcz od tego, ale tym wpisem doprowadził pan do tego, że rezygnuję z abonamentu pana bloga i już więcej na niego nie zajrzę. Tym wpisem złamał pan całkowicie podstawową zasadę savoire vivre’u zakładającą branie pod uwagę uczucia i światopogląd innych osób. Dowiódł pan postawy skrajnie aspołecznej wyrzucając homoseksualistów poza margines ze względu na ich orientację płciową. Postawił się też pan daleko poza kulturą europejską, w której homoseksualizm był czymś normalnym, tak samo jak i heteroseksualizm (odsyłam do starożytnej Grecji chociażby). Postawił się pan po prostu daleko poza jakąkolwiek kulturą, w tym osobistą.

  2. PPaweł pisze:

    Istotą Savoir Vivre jest niesprawianie innym przykrości. W tej sytuacji absolutnie niedopuszczane jest zabranianie osobie homoseksualnej przyjścia z tą osobą towarzyszącą, która towarzyszy jej po prostu w życiu. Równie dobrze można by zabronić kobiecie przyjścia z mężem – grubasem i zażądać przyprowadzenia jakiegoś milszego dla oka Adonisa, motywując to poglądem, że nie powinna sprawiać innym przykrości widokiem grubasa. Albo zażądać od mężczyzny aby swoją żonę – Murzynkę zostawił w domu, bo gości razi estetycznie jej karnacja, zamiast której woleliby widzieć słowiańską blondynkę.
    Tak zwane „manifestowanie seksualności” istnieje niestety wyłącznie w oczach patrzącego. Chyba że mówimy o parach obściskujących się gdzieś w kątach domu weselnego, tylko że takie pary są najczęściej mieszane, a nie jednopłciowe. Para osób na przyjęciu, o ile zachowuje się w sposób „cywilizowany”, nie manifestuje żadnej seksualności, po prostu jest. A jeśli ktoś dopatruje się seksualności w widoku dwóch mężczyzn, lub dwóch kobiet, to dlaczegóż nie dopatruje się także seksualności w parze małżeńskiej? Celem małżeństwa jest spłodzenie i wychowanie dzieci, ergo wejście w związek małżeński jest jawnym epatowaniem seksualnością.
    Wreszcie, jest najzwyczajniej na świecie niegodziwe, aby dopatrując się manifestacji erotycznych odmawiać osobie homoseksualnej przyjścia ze swoim wieloletnim życiowym partnerem, podczas gdy akceptuje się jakiegoś bratanka w okresie hormonalnego Sturm und Drang przyprowadzającego swoją siódmą przelotną „dziewczynę”.

  3. Panu PPawłowi.

    Tylko jedna uwaga.

    Dlaczego zauważa Pan tylko przykrość homoseksualisty, a nie zauważa przykrości wszystkich babć, cioć i wielu innych osób?

    Dodatkowo powtórzę: etykieta okręsla pary wyłącznei jako mezczyzna-kobieta.

  4. Odpowied Panu A. Kuliniakowi:

    Niech Pan zajrzy do jakiegokolwiek Kodeksu honorowego, w tym do ostatniego kodeksu – Kodeksu Boziewicza. Czyny homoseksualne zawsze były w swiecie savoir vivre traktowane jako czyny z powodu którcybh traci się honor i przestaje się być zapraszanym do dobrych domów.

    Czy naprawdę Pan o tym nie wiedział?

  5. Anna pisze:

    Wesele jest imprezą organizowaną przede wszystkim dla bliskich. Jeżeli mam w gronie najbliższych osobę homoseksualną, to często przyjaźnimy się z całą parą. Nie widzą powodu, dla którego miałabym rozdzielać parę albo dwóm kolegom gejom nakazywać zabierania dwóch znajomych, żeby coś udawali.
    Uważam, że zachowaniem niezgodnym z savoir vivre jest zabranianie komuś zabrania swojej bliskiej osoby na wesele.

  6. Pani Annie: odpowiedź we wpisie z dnia 7.09.16

  7. Chamberlain pisze:

    A ja poczułbym się głęboko zniesmaczony obecnością ostentacyjnych homoseksualistów na uroczystości rodzinnej. Jest to niebywale obrzydliwy manifest, świadczący o kompletnym braku klasy.

  8. Zofia pisze:

    Uważam, że ogromnym nietaktem byłoby zasugerowanie parze homoseksualnej by partnerzy przyszli z osobami towarzyszącymi przeciwnej płci. Jak Pana zdaniem taka sugestia miałaby w ogóle wyglądać? Nie da się czegoś takiego powiedzieć w grzeczny i delikatny sposób bez sprawiania przykrości. Znam rodzinę, w której para młoda zaprosiła na obiad rodzinę poza jednym upośledzonym kuzynem i dziadkiem z Parkinsonem. Cała rodzina przyszła na ślub ale odmówiła udziału w uroczystm obiedzie (nie bylo wesela). Para młoda długo nie mogła dojść dlaczego została zbojkotowana. Ano chodziło o to, że chcieli mieć tak piekne przyjęcie, że pomijali w zaproszeniach ludzi, którzy mogliby im „popsuć” imprezę. No to zostali sami na tym obiedzie. Na pewno bylo elegancko i perfekcyjnie.

    „Dlaczego zauważa Pan tylko przykrość homoseksualisty, a nie zauważa przykrości wszystkich babć, cioć i wielu innych osób?”

    Babcie i ciocie, które nie akceptują osob homoseksulanych i nie chcą przyjąc do wiadomości, że takie osoby żyją wśród nas, są pozbawione tej szlachetności, o której tak często pisze Pan na blogu. Takie osoby zawsze znajdą powód do krytyki i zniesmaczenia. Jeśli nie będzie osoby homoseksualnej „do obgadania”, to bedą oburzać się na dziewczynę siostrzeńca o różowych włosach, albo na barszcz zamiast tradycyjnego rosołu, albo dekolt panny młodej. Powód się znajdzie. Nic się na to nie poradzi. Przeciwnie – pozbawiając owe babcie obiektów do obgadywania, pozbawiamy je sensu życia, niemal unieszczęśliwimy.

    Osobie o wysokiej kultorze osobistej nie przeszkodzi homoseksualista ani osoba głęboko upośledzona. Ludzie nie są doskonali, bo są tylko ludźmi. Nasze życie jest piękne wtedy kiedy sami pięknie żyjemy, a nie dyktujemy innym jak mają żyć i jak się zachować. Nie nalezy winić innych za to, że nas rozczarowują. To my zbyt wiele wymagamy od innych, a za malo od siebie.

  9. Joanna B pisze:

    Stanisław Krajski pisze:
    Wrzesień 6, 2016 o 22:00

    Odpowied Panu A. Kuliniakowi:

    Niech Pan zajrzy do jakiegokolwiek Kodeksu honorowego, w tym do ostatniego kodeksu – Kodeksu Boziewicza. Czyny homoseksualne zawsze były w swiecie savoir vivre traktowane jako czyny z powodu którcybh traci się honor i przestaje się być zapraszanym do dobrych domów.

    Czy naprawdę Pan o tym nie wiedział?
    *************************

    Tak bylo za czasow Krola Cwieczka – w XXI wieku w cywilizowanym, europejskim kraju nie godzi sie uczciwemu czlowiekowi trzymac tej zasady nie tracac wlasnego honoru.
    Nie wiedzial pan o tym?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s