Jeszcze raz o tytułach arystokratycznych

Kilka osób stwierdziło, ze nie powinno się dziś tytułować arystokratów, bo tytułu takie zniosła konstytucja marcowa. Odpowiedział na to Pan Łukasz Z.: „Mylą się Państwo. Konstytucja marcowa nie zniosła tytułów rodowych, ani stanowych, a jedynie nie uznawała ich jako źródeł przywilejów. Artykuł 96 zd. 3 i 4 stwierdza, iż „Rzeczpospolita Polska NIE UZNAJE przywilejów rodowych, ani stanowych, jak również żadnych herbów, tytułów rodowych i innych, z wyjątkiem naukowych, urzędowych i zawodowych. Obywatelowi Rzeczpospolitej NIE WOLNO przyjmować BEZ ZEZWOLENIA Prezydenta Rzeczpospolitej tytułów ani orderów cudzoziemskich”.
Nie uznawać, to pozostawać na coś obojętnym, a nie zakazywać. Zakaz stosowania jakichkolwiek tytułów szlacheckich to był w austriackiej konstytucji z bodaj 1920 r.”.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Tytułowanie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Jeszcze raz o tytułach arystokratycznych

  1. TYTUŁY SZLACHECKIE - CONTRA ! pisze:

    Tak więc Autor sam sobie odpowiedział na pytanie, skoro tytułowanie kogoś tytułem szlacheckim jest jednocześnie przywilejem do bycia tytułowanym tym tytułem, to nie ma mowy o tytułowaniu. Problem ten jest jednak nieco bardziej skomplikowany. Otóż w kraju demokratycznym to znaczy zakładającym, że obywatele są równi wobec prawa (oraz w pewnych sprawach także cudzoziemcy) nie może być mowy w sferze publicznej o dwóch sprawach:
    1. tytułowanie danej osoby tytułem szlacheckim oraz tytułem wynikającym ze stanowiska, które ta osoba kiedyś piastowała a także ponad-tytułowanie. Przykładami takich zachowań jest zwracanie się do np. byłego burmistrza „panie burmistrzu” do byłego prezydenta „prezydencie” albo do wice-dyrektora „dyrektorze” czy do zastępcy burmistrza „panie burmistrzu” etc… Z przykrością należy stwierdzić, iż jest to pozostałość po ustroju feudalnym, która w demokracji nie powinna mieć miejsca, ponieważ tego rodzaju zwroty mają w podtekście (poza oczywstym wazeliniarstwem) dożywotniość oraz dziedziczność stanowisk, typową dla feudalizmu ale kompletnie obcą nowożytnej demokracji. Czyli formalnie jest demokracja, ale w praktyce feudalizm, który polega właśnie na relacjach osobistych (inaczej na dobrze znanej z PRL zasadzie „wicie-rozumicie-zadzwonicie-załatwicie”. Czyż zresztą satyrycy instynktownie nie mówią o szefach wojewódzkich struktur niektórych partii politycznych „baronowie partii X”, zaś o niektórych starostach (formialnie urząd administracyjny) „powiatowi książęta” ???
    Nadto Obecna zasada równości wobec prawa wynika z obecnej Konstytucji RP z 1997 r. (Dz. U.
    z 1997 r. Nr 78, poz. 483 ze zmianami), która stanowi, że:
    Art. 32. 1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego
    traktowania przez władze publiczne.
    2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub
    gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.
    Art. 33. 1. Kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa
    w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym.
    Tak więc to te dwa przepisy stanowią podstawę prawną a nie przepisy nie obowiązującej obecnie tzw. konstytucji marcowej, i w związku z tą okolicznością rozważania na temat tzw. konstytucji marcowej są bezprzedmiotowe.
    Nadto jeszcze wystarczy pobieżna znajomość dziejów państwa polskiego i jego mieszkańców, żeby odkryć następujące analogie:
    A) tzw. I Rzeczpospolita (a.k.a Rzeczpospolita obojga narodów) – zależnie od etapu historycznego podział na szlachtę powiatową (urząd starosty) następnie województwa (urząd wojewody) oraz centrum (sejm oraz król plus szlachta urzędnicza); w sumie zależnie od okresu ok. 12% społeczeństwa (zależnie także od źródeł historycznych).
    B) tzw. II Rzeczpospolita szlachtę powiatową (urząd starosty) następnie województwa (urząd wojewody) oraz centrum (sejm oraz król dla niepoznaki nazwany prezydentem plus szlachta urzędnicza). Sama szlachta dla niepoznaki nazwana (te nazwy prztrwały) „sanacja” oraz „endecja” w sumie licząc z rodzinami oraz podobymi „klamkowymi”; w sumie ok. 12% społeczeństwa.
    C) tzw. PRL szlachtę powiatową (urząd starosty) dla niepoznaki nazwane: powiatowa organizacja partyjna PZPR z I sekretarzem zamiast starosty na czele;
    następnie województwa (urząd wojewody) dla niepoznaki nazwane Komitet wojewódzki PZPR i Pierwszym Sekretarzem Komitetu Wojewódzkiego na czele;
    oraz centrum (sejm oraz król dla niepoznaki nazwany prezydentem plus szlachta urzędnicza) dla niepoznaki nazwane Komitet Centralny PZPR z Pierwszym Sekretarzem na czele; Tutaj dochodzi nowość tzn. przybudówki typu ZSL, oraz „pretorianie” czyli UB/SB i WSW/WSI ale w sumie łącznie licząc partyjnych z rodzinami, funkjonariuszy z rodzinami oraz kapusiami to też wyjdzie jakieś 10-12%.
    D) tzw. III Rzeczpospolita… bez komentarza, bo chyba już dla każdego pewne analogie są aż nadto widoczne…
    A teraz dorbna uwaga, która może niektórym umknęła: skoro szlachty (czyli kasty uprzywilejowanej z racji ogólnie pojętego urodzenia) było zawsze ok 10-12% to znaczy, że pozostałe 85% mieszkańców było NIE-SZLACHTĄ, więc zapewne ok. 85% czytelników tego bloga nie powinno się że szlachtą w jakikolwiek sposób utożsamiać, czyli zamiast trylogii Sienkiewicza, niestety Dołęga-Mostowicz i Nikodem Dyzma oraz Reymont i Ziemia Obiecana. Tak więc nie każdy czytelnik i czytelniczka rozważą sobie w cichości swojej pamięci do której z grup przypisała ich nieubłagana genealogia.

    Druga kwestia to zagraniczne tytuły szlacheckie, akceptowane w Polsce ze względu na umowy o stosunkach dyplomatycznych oraz bardzo specyficzną umowę międzynarodową jaką jest tzw. Konkordat. W zakresie protokołów dyplomatycznych „dodatek” szlachecki poza stopniem w dyplomacji jest używany i to jest jak najbardziej na miejscu (np. agent pełnomocny, rycerz JKM Króla Wielkiej Brytanii sir X, albo attache kulturalny, baron Y von Z, etc…) Takoż stanowiska w kościele katolickim są jednocześnie tytułami szlacheckimi (baron – biskup, prezbiter – kawaler, kardynał – książę lub jakoś podobnie, gdyż Stolica Apostolska [nie mylić z Państwem Watykańskim] to oficjalnie monarchia absoluta i elekcyjna, której władcą jest biskup Rzymu czyli Papież. Jednakże przedstawiciele dyplomatyczni posiadają immunitety dyplomatyczne, zaś zodnie z Konstytucją RP, Art. 9. Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa
    międzynarodowego, co oznacza przestrzeganie nie tylko prawa międzynarodowego pozytywnego (pisemne umowy międzynarodowe) ale także prawa międzynarodowego zwyczajowego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s