Wariacja na temat powracającego problemu „Ateista w kościele”:

Pan podpisujący się jako Emka napisał: Dostałem zaproszenie na Pierwszą Komunię Świętą krewniaka (syn siostrzenicy mojej partnerki). Problem w tym, że ani ja, ani moja córka (także zaproszona) nie jesteśmy katolikami. Nie jesteśmy też chrześcijanami, ani wyznawcami żadnej z trzech wielkich religii monoteistycznych. Zapraszający – rodzice bohatera uroczystości – o tym wiedzą, reszta rodziny niekoniecznie (tzn. wiedzą, ale niekoniecznie tę wiedzę przyjmują do wiadomości). Pytanie jak się zachować – komunia, jak to komunia, pewnie będzie masowa więc i kościół będzie pełen. Zakładam,że stanie gdzieś z tyłu nawy (_stanie_ – klękanie jest sprzeczne z moją wiarą) nikogo nie obrazi, ale… Wejść do kościoła i stać gdzieś z tyłu, czy jednak pozostać na zewnątrz?
I od razu drugie pytanie – chrzest. Tym razem nie ma co liczyć na wypełniony kościół, rodzice żyją ze sobą bez ślubu, a ich ksiądz – w takich przypadkach – chrzci „po godzinach”, więc uroczystość będzie prawdopodobnie kameralna. Problem jest ten sam – wchodzić i stać, czy pozostać na zewnątrz? O ile podczas komunii nikt tego raczej nie zauważy, to w tym przypadku będzie się to, niestety, rzucać w oczy.

Myślę, że warto jeszcze raz poruszyć ten problem i wciąż do niego wracać, bo wiele osób nie rozumie podstawowych tu spraw.

Po pierwsze, wbijmy sobie wszyscy w głowy – jesteśmy w tym momencie na blogu poświeconym savoir vivre i w tym porządku rozwiązujemy wszystkie problemy.

Albo ktoś porządek savoir vivre przyjmuje albo odrzuca.
Z dobrego wychowania nic nas nie zwalnia, żaden światopogląd, poglądy moralne czy polityczne, chyba , ze te poglady sa takei, zę neguje się w ich ramach savoir vivre. Osoby o takich poglądach nie mają jednak wstępu na ten blog i nie powinny tu się pojawiać.

Jest wiele wskazań etykiety, które mają zastosowanie w trakcie uroczystości religijnych.

Po drugie, pierwsze wskazanie, o którym kilkakrotnie pisałem jest następujące – jeżeli wkraczamy na teren (domu, budynku, ogrodu itp., itd.), który ma swojego gospodarza jesteśmy zobowiązani etykietą (i ogólnoludzkim obyczajem) do przestrzegania „regulaminu” (zasad zachowania), który został przez gospodarza wprowadzony. Jeśli nie chcemy czy nie możemy z jakichkolwiek względów przestrzegać tego regulaminu nie wkraczamy na ten teren i jeżeli kogoś to dziwi wyjaśniamy mu to.

W kościele regulamin taki ustalony jest przez zapisy liturgii i dodatkowo może być uzupełniony przez zalecenia proboszcza.

Jeśli ateista nie chce przestrzegać regulaminu nie wchodzi do kościoła lub nie przychodzi na samą uroczystość tylko po niej czeka przed wejściem an teren kościoła.

Może to tłumaczyć na sto różnych sposobów w taki jednak sposób, by nikomu nie sprawiać bólu, a nawet przykrości.

Powtórzmy: te zasady obowiązują w każdym przypadku. Nie możemy wchodzić do domu swoich znajomych i kwestionować zaleceń gospodarza. Mamy je wypełniać, a jeśli z jakiś względów jest to niemożliwe nie przychodzimy do tego domu lub opuszczamy go pod takim lub innym pretekstem jeśli jakieś zalecenie, którego nie możemy lub nie chcemy spełnić, nas zaskoczy.

Ten wpis został opublikowany w kategorii W Kościele. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Wariacja na temat powracającego problemu „Ateista w kościele”:

  1. Kasia pisze:

    Mój przyszły mąż też jest rodzimowiercą i też nie klęka przed bogami. Ale ze względu na mnie będzie brał ślub katolicki (jednostronny), a potem jak nam się dzieci urodzą, ze względu na ich dobro, będzie chodził do kościoła, dając im dobry przykład. Podczas każdej mszy, na której byliśmy – klękał i wstawał jak wszyscy. Nie robił jedynie znaku krzyża. Czyli jakoś się da.
    Za to ja, jak byłam na Nocy Kupały, to również stałam w kręgu, przyniosłam obiatę w postaci kaszy, ale nie wzywałam bogów i nie piłam z rogu (co jest symbolem jedności w ramach tej samej wiary). Czyli się da. Tylko trzeba chcieć.

  2. marrikesh pisze:

    Mam nieodparte wrażenie, że osoby, które zadają tego typu pytania są bardzo skupione na sobie i chcą zademonstrować swój odmienny światopogląd. Dla mnie to jest oczywiste, że należy wziąć bierny udział w takiej uroczystości bez zwracania na siebie uwagi.
    PS. Akurat na chrzcie od gości nie wymaga się niczego: nie ma klękania, odpowiadania itp. Tylko rodzice i rodzice chrzestni muszą „coś” robić.

  3. Hime pisze:

    Zgadzam się z Panem, że w instytucji religijnej panują zasady danej religii, ale mam pewne „ale”.🙂

    Często to w kościele/kaplicy odbywają się uroczystości, na których po prostu nie wypada nie być, np. pogrzeby. W takim przypadku staję z boku, z tyłu, tak aby móc uczestniczyć w ceremonii. Nie klękam wtedy, ponieważ jest to przejaw kultu. Stoję w ciszy i skupieniu. Podobnie podczas ślubów, czy na Wielkanoc podczas święcenia (czasem niestety nie udaje mi się umknąć na plac przed kościołem ze względu na naleganie rodziny, nie chcę robić scen w tak drobnej sprawie).

    Jestem zdania, że nie trzeba nikomu tłumaczyć dlaczego nie klękam, nie żegnam się, nie wypowiadam modlitw razem z wszystkimi (mimo, że je znam). Jedynym odstępstwem jest „znak pokoju”, ponieważ arbitralnie, jest to miły gest wspólnoty i nikogo nie obchodzi to, czy ja do tej wspólnoty rzeczywiście należę, czy jestem tylko gościem.

    Dlatego, zgadzam się z Panem – lepiej czasami przetrwać mszę w pobliżu kościoła, zamiast męczyć siebie i innych wymuszoną obecnością. Ale proszę pamiętać, że są ceremonie, które wykluczają innowierców/niewiernych, więc proszę też im umożliwić godne w nich uczestniczenie, bez niepotrzebnych pustych gestów.

  4. Wojtek pisze:

    Mi się skojarzyło z sądem.
    Rodzice dzieci pierwszokomunijnych nie są gospodarzami w kościele, nie mają więc prawa do niego zapraszać. (Jeszcze parę lat temu było normą, że o ślubie się „zawiadamiało” a na wesele zapraszało.)
    Podobnie w sądzie – jeśli się przyjdzie w dresie, albo się w inny sposób nie przestrzega panujących tam zasad, zostanie się z sali wyproszonym przez sędziego, nawet jeśli się przyszło towarzyszyć komuś w ważnym momencie jego życia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s