„Afera” z Krajskim w tle

Kilka dni temu rozdzwonił się w moim domu telefon. Okazała się, ze największe media piszą i mówią (od „Gazety Wyborczej” po TVN) o „aferze” w Białymstoku. Jeden z tamtejszych proboszczów wywiesił na stronie internatowej parafii wskazówki jak zachowywać się w kościele zaczerpnięte z mojej książki pt. „Savoir vivre w Kościele”.
Podobno część parafia była oburzona w stylu: „jak proboszcz śmie nas pouczać?”
Udzieliłem dziennikarzom kilku wypowiedzi.

Najkrócej: w parafii proboszcz jest gospodarze i to on, jak każdy gospodarz, określa zasady zachowania w miejscu, gdzie jest gospodarzem. Proboszcz nie domagał się niczego nadzwyczajnego, a tylko tego co nakazuje etykieta.

Ten wpis został opublikowany w kategorii W Kościele. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „„Afera” z Krajskim w tle

  1. jdas pisze:

    Patrząc jednym okiem w telewizor widziałem jedną z Pańskich wypowiedzi. Jestem całkowicie za. Tak się składa że mieszkam w pobliżu kościoła i czasami jak wracam w piątki z pracy to ma miejsce ślub i widzę gości weselnych stojących przed lub wchodzących do kościoła. I niestety bardzo często jestem zdegustowany strojami, zwłaszcza kobiet (bo mężczyźni w przypadku ślubu raczej w szortach nie przyjdą), które często są ubrane jakby pracowały w agencji towarzyskiej lub wybierały się właśnie do klubu nocnego a nie do kościoła. Wesele weselem, ale chyba nawet na tę okoliczność można się ubrać tak, by strój był stosowny do wcześniejszej ceremonii w kościele.

  2. PPaweł pisze:

    Zalecenia wywieszone przez proboszcza są, oczywiście, słuszne i co jakiś czas trzeba ludziom o tego rodzaju zasadach przypominać – niestety. Niektóre, co prawda, wydają mi się nieco przesadne (na przykład powściągliwy ukłon na przywitanie sąsiada jest najzupełniej do przyjęcia, no chyba że w kluczowym momencie w rodzaju podniesienia). Ale to może być kwestia tego, że znam treść rzeczonych zaleceń tylko z wtórnych przekazów.

    Natomiast nie do końca jest tak, że proboszcz jest gospodarzem parafii. Parafia jest religijną wspólnotą wiernych, proboszcz zaś jest jej opiekunem, czy też przewodnikiem – w aspektach religijnych i ewentualnie życiowych. Proboszcz (i jego „załoga”) jest gospodarzem budynków i innych „zasobów” kościoła i tu może narzucać pewne zasady, cały czas jednak pamiętając, że właścicielem tego wszystkiego jest jednak wspólnota wiernych. (Tu, oczywiście, abstrahuję od zapisów de iure w księgach wieczystych, wskazujących zapewne zarejestrowany związek wyznaniowy Kościół Katolicki. Czy też inny.)

    Wiadomo, oczywiście, że zdarzają się smutne przypadki duchownych uzurpujących sobie para-książęcy status w prowadzonej przez siebie parafii, jest to jednak wypaczenie idei ujmowanej w samej nazwie „sługa Boży”.

  3. Panu PPaweł: Jeżeli nawe założymy, że parafianie są współgospodarzami to:
    Po pierwsze, tym bardzierj powinni stosować etykietę.
    Po drugie, parafian reprezentuje rada parafialna, a nie jakas przypadkowa, niewielka grupka aprafian. Czy myśli Pan, że nie zgadzała się ona z proboszczem?

  4. PPaweł pisze:

    Ależ oczywiście że parafian obowiązuje – może nie tyle etykieta, bo to trochę za duże słowo, raczej na wizytę u biskupa, niż na zwykłą mszę – ale kultura osobista i pewne podstawowe zasady zachowania. I, jak wspomniałem, nie widzę nic niewłaściwego w przypominaniu im tych zasad od czasu do czasu.
    Chciałem natomiast zaznaczyć, że nabożeństwo w sensie savoire-vivre’owym różni się od przyjęcia u hrabiego, który jako gospodarz może zażądać smokingów i przyjazdu nie mniej niż Mercedesem i nie można mu tego odmówić. Nabożeństwo organizuje poniekąd „servus servorum”, który oczywiście ma prawo napomnieć „przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego”, ale nie więcej.

    Co do zgodności zaś poglądów rady parafialnej i proboszcza, to oczywiście nie wiem, jak wygląda to w omawianej parafii i w omawianej sprawie, ale w gruncie rzeczy, to w pewnym sensie rada parafialna jest właśnie po to, aby mieć inne zdanie niż proboszcz. Nie chodzi, rzecz jasna, o ustawiczny konflikt, ale o zdrową różnicę zdań.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s