Dzieci i savoir vivre

Pan Adam Nadelski napisał:Jak pozostając w zgodzie z zasadami dobrego wychowania rozwiązać problem dzieci podczas wizyt rodzinnych i towarzyskich? Na przykład: trzyosobową rodzinę (mąż, żona, 5-letnie dziecko) dalsza rodzina zaprasza na obiad. Dziecko w tym wieku potrzebuje uwagi, często jest niespokojne, przeszkadza dorosłym w rozmowie. W jaki sposób się zachować? Czy można zaprosić rodzinę (np. rodziców) i zaznaczyć, że bez dzieci? Kto ma obowiązek zajmować się małym dzieckiem, gdy rodzice z nim przychodzą: rodzice czy gospodarze? Od jakiego wieku uznajemy, że dziecko powinno się „dobrze zachowywać” przy stole, nie marudzić, siedzieć cicho i nie przeszkadzać w rozmowie? Od 7, 10, 12 lat czy jeszcze później? Czy można przyjść z dzieckiem, a po godzinie jedno z rodziców zabiera dziecko i wraca do domu, a drugie zostaje u gospodarzy dłużej?

Po pierwsze, dzieci nie zabiera się na przyjęcia, chyba że specjalnie są zapraszane.
Po drugie, jeśli musimy zabrać dzieci pytamy się o zgodę zapraszających.

Po trzecie, jeśli je zabieramy sadzamy przy sobie i nie widać ich i nie słychać. Gdy staja się głośne opuszczamy przyjęcie.

Po czwarte, dzieci zbyt „żywych” nigdy nie zabieramy. Jeśli nie mammy ich z kim zostawić nie idziemy na przyjęcie.
Po piąte, biorąc pod uwagę możliwości dziecka jedno z rodziców może z nim wyjść wcześniej (niekiedy powinno)

Po czwarte, pozwalamy dziecku „poszaleć tylko w gronie rodzinnym i najbliższych przyjaciół za wyraźną ( nie wymuszoną) ich zgodą.

W podręcznikach mówi się, że wiek od którego dziecko przestrzega etykiety to 4 lata.

Sa takie przyjęcia, na które zaprasza się rodziców z dziećmi. Wtedy gospodarze w innym pokoju przygotowują specjalny stół dla dzieci i ktoś wyznaczony przez gospodarzy ich pilnuje i ucisza.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Dzieci. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Dzieci i savoir vivre

  1. PPaweł pisze:

    Pana uwagi są słuszne, jeżeli chodzi o przyjęcia typu oficjalnego. Wydaje mi się jednak, że pytanie dotyczyło raczej właśnie sytuacji bardziej rodzinnych. I w tym przypadku obecność dzieci jest, jak wcześniej komentowałem, najzupełniej naturalna. Mało tego, spotkania rodzinne i koleżeńskie są swego rodzaju poligonem, na którym dzieci uczą się zachowania w towarzystwie, więc izolowanie ich od takich spotkań jest po prostu bezsensowne. Oczywiście obowiązuje tu wzajemność – my przychodzimy z dziećmi, do nas przychodzą z dziećmi. Oraz założeniem jest, że dorośli nad dziećmi panują.

  2. Chris pisze:

    Co pan myśli o takim pomyśle, aby dorośli na zmianę pilnowali dzieci? Załóżmy, że spotykają się trzy małżeństwa, każde ma przynajmniej jedno dziecko. Dzieci siedzą w osobnym pokoju, ale żeby nie siedziały same to wszyscy z rodziców na zmianę ich pilnują np. po pół godziny.

  3. Marcel Wiertelak pisze:

    W moim domu sprawa dzieci na spotkaniach rodzinnych jest dość dobrze rozwiązana – otóż, jeśli dzieci jest kilka, są sadzane przy oddzielnym, mniejszym stoliku. W ten sposób są pod opieką rodziców, ale mogą bawić się we własnym gronie, nie przeszkadzając nikomu.

  4. LadyM. pisze:

    Jak pamiętam z dzieciństwa nigdy nie byliśmy zabierani przez rodziców na przyjęcia do ich znajomych, nawet jeżeli tam były dzieci. Zdarzało się to bardzo wyjątkowo, np. u chrzestnych rodziców któregoś z nas – wtedy dzieci miały osobny stół. Oczywiście nie do pomyślenia było łażenie do głównego stołu i marudzenie. Jeżeli w domu były przyjęcia typu imieniny rodziców itp. nigdy w nich nie uczestniczyliśmy. Zakazane nawet było wchodzenie do pokoju, w którym byli goście. Dodam, że byliśmy dziećmi „szkolonymi” i np. wrzaski, zwracanie na siebie ogólnej uwagi, wtrącanie się do rozmów dorosłych, grzebanie rękoma w talerzu, tudzież wszelkie tego typu, powszechnie dziś obserwowane zachowania bezstresowo wychowywanych dzieci, żadnemu z naszej trójki nawet by do głowy nie przyszły.
    Nie jestem starą zgredką, ale bardzo drażni mnie zabieranie dzieci wszędzie, także np. do restauracji. Po czym te dzieci biegają po lokalu, wrzeszczą, zaczepiają innych gości, uniemożliwiają prowadzenie rozmowy oraz spożycie posiłku w spokoju.
    W wychowaniu dzieci słowo „nie wolno” powinno być stosowane od zarania. W odpowiednim momencie należy do tego dołożyć wyjaśnienie -„dlaczego nie wolno”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s