Jeszcze raz o dzieciach na przyjęciu – wypowiedź Pani Lady M, pod którą się podpisuję

Jak pamiętam z dzieciństwa nigdy nie byliśmy zabierani przez rodziców na przyjęcia do ich znajomych, nawet jeżeli tam były dzieci. Zdarzało się to bardzo wyjątkowo, np. u chrzestnych rodziców któregoś z nas – wtedy dzieci miały osobny stół. Oczywiście nie do pomyślenia było łażenie do głównego stołu i marudzenie. Jeżeli w domu były przyjęcia typu imieniny rodziców itp. nigdy w nich nie uczestniczyliśmy. Zakazane nawet było wchodzenie do pokoju, w którym byli goście. Dodam, że byliśmy dziećmi „szkolonymi” i np. wrzaski, zwracanie na siebie ogólnej uwagi, wtrącanie się do rozmów dorosłych, grzebanie rękoma w talerzu, tudzież wszelkie tego typu, powszechnie dziś obserwowane zachowania bezstresowo wychowywanych dzieci, żadnemu z naszej trójki nawet by do głowy nie przyszły.

Nie jestem starą zgredką, ale bardzo drażni mnie zabieranie dzieci wszędzie, także np. do restauracji. Po czym te dzieci biegają po lokalu, wrzeszczą, zaczepiają innych gości, uniemożliwiają prowadzenie rozmowy oraz spożycie posiłku w spokoju.
W wychowaniu dzieci słowo „nie wolno” powinno być stosowane od zarania. W odpowiednim momencie należy do tego dołożyć wyjaśnienie -„dlaczego nie wolno”.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Dzieci, Przyjęcia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s