Złe nazwisko na zaproszeniu

Pani Monika B. napisała: Otóż tydzień temu moja kuzynka przywiozła do mojej mamy zaproszenia na ślub i zostawiła również zaproszenie dla mnie. Jak się okazało w zaproszeniu dla mnie, jest moje imię ale obce nazwisko. Niestety nie jest to błąd literowy a całkiem inne nazwisko na tę samą literę się zaczynające. Moja mama jest zdania że to zwykły błąd a ja czuję się nieco urażona faktem iż kuzynka nie sprawdziła co odebrała z drukarni. Moja mama zapytała już swoją siostrę tj. mamę panny młodej i nie ma na liście gości innej Moniki więc nie jest to błąd typu dwie osoby o tym samym imieniu i pomylone zaproszenia. Czy powinnam sprawę przemilczeć, czy zadzwonić do kuzynki i poinformować o błędnym nazwisku? Dodam tylko, iż nie utrzymujemy bliskich kontaktów z tą częścią rodziny, jednak jest to córka mojej chrzestnej i raczej wybiorę się na to wesele.

Wpadka kuzynki była wielka jak Giewont. Jeśli jest „normalna” to poinformowanie jej o tym spowodowałoby jej głęboki stres i bardzo negatywne emocje (typu: „Jak mogłam zrobić taką głupotę. Nie daruję sobie”). Lepiej przemilczeć, zapomnieć i złożyć na karb stresu przedślubnego.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ślub i wesele, Żenujące. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Złe nazwisko na zaproszeniu

  1. Klaudia pisze:

    Pani Moniko, niektóre programy do edycji tekstu w najbardziej nieoczkiwanych momentach stosują opcję „autokorekty” – słowo, którego nie znają, zastępują innym, znanym im. Podejrzewam, że Pani nazwisko jest „niesłownikowe”, zaś nazwisko, które błędnie podano na zaproszeniu jest już „słownikowe” lub wcześniej pojawiło się w jakimś dużym zamówieniu w tej drukarni, więc zostało zapamiętane przez słownik jako istniejące słowo. Oczywiście jest to błąd ludzki, ktoś w drukarni dopuścił, aby komputer podmienił słowa w tekście, a Pani kuzynka tego nie wyłapała. Rozumiem, źe jest Pani z tego powodu przykro, jednak proszę pomyśleć o tym w ten sposób – największe błędy w piśmie czasem trudno zauważyć, bo nikt nie spodziewa się ich właśnie w takim miejscu. Pewien wykładowca opowiedział kiedyś w ramach dygresji mojej grupie historię o tym, jak nieomal nie oddał pracy doktorskiej z bardzo poważnym błędem w tytule! Pracę oczywiście zatwierdził wcześniej promotor, czytało ją kilku kolegów, każda część treści była wymuskana i wydmuchana, każdy przecinek i punkcik na wykresie sprawdzony trzy razy. Błąd zauważył dopiero, gdy jakiś członek rodziny zupełnie niezaznajomiony z dziedziną zobaczył roboczą wersję pracy i spytał o znaczenie jakiegoś słowa w tytule. Jestem przekonana, że Pani kuzynka po odebraniu zaproszeń przyjrzała się, czy tusz się nigdzie nie rozmazal w druku, czy jakość papieru jest odpowiednia, czy numer domu i mieszkania w adresie nie są zamienione miejscami, jeśli zaproszenie zostało wysłane pocztą, itd. Najprawdopodobniej w ogóle nie przyszło jej do głowy, że w nazwisko mógł wkraść się błąd, być może kiedy zobaczyła Pani imię, podświadomie natychmiast „zobaczyła” poprawne nazwisko (proszę poczytać o eksperymentach psychologów w kwestii tego, jak odbieramy czytany tekst, gdy coś wydaje się oczywiste, np. większość badanych widząc „w rogu kuchni stał stary, kaflowy pies, który służył gospodyni głownie do wypiekania chleba” i myśląc, że bierze udział w badaniu na szybkość czytania i sprawność zapamiętywania informacji, a nie czymś, co ma związek z przykręconymi słowami, nie wyłapie słowa „pies” i będzie silnie przekonana, że czytała o piecu. Takie pomyłki są najbardziej prawdopodobne, gdy zgadza się pierwsza litera i jakiś fragment, najlepiej końcówka (np. nazwiska kończące się na -ska czy -cka). A kiedy Pani kuzynka sprawdziła za pierwszym razem zaproszenie i nie wyłapała tego błędu, pojawiło się w niej przekonanie, że w druku wszystko jest w porządku. Uważam za całkiem prawdopodobne, że sprawdziła je pozniej jeszcze raz, zwracając uwagę np. na to, czy papier się nie pogniótl w miedzyczasie, jednak ze względu na to przeświadczenie, błąd stał się „niewidzialny”. Pani Moniko, proszę przede wszystkim pomyśleć o tym jak o wypadkowej przedślubnego stresu, który zaciemnia umysł, błędzie drukarskim i „niewidzialności” błędów w miejscach, które już raz zostały „sprawdzone”. Proszę wybaczyć kuzynce. Nie wiem jednak, czy całkowite przemilczenie sprawy jest dobrym rozwiązaniem. Na weselach często pojawiają się drukowane bileciki wskazujące na miejsca gości przy stole, być może ma je wydrukować ta sama firma, co zaproszenia – a wówczas jest dosyc prawdopodobne, że wkradnie się ten sam błąd i zauważy go więcej osób, ktore mogą to bez refleksji, głośno skomentować tak, że Panna Młoda usłyszy – to by dopiero była nieprzyjemna wpadka! Być może warto delikatnie zasygnalizować ten błąd np. matce Panny Młodej, żeby nie stresować jej samej przed zbliżającym się ślubem. Uważam też, że gdy emocje po ślubie już opadną, w rozmowie w cztery oczy lub w bardzo niewielkim gronie osób, które o błędzie wiedziały, warto aby poruszyła Pani temat błędu na zaproszeniu z uśmiechem na ustach obracając go w żart, aby Pani kuzynka była absolutnie pewna, że nie żywi Pani za to urazy. Wszak wielkoduszność i wybaczanie niecelowych gaf jest bardzo istotną cnotą savoir-vivre. Nieukrywanie błędu zaoszczędzi też Pannie Młodej ewentualnej kolejnej gafy, która może tym razem przydarzyć się w stosunku do mniej wyrozumiałej osoby – np. przy okazji wysyłania zaproszeń na chrzest dziecka, których wykonanie Pani kuzynka moźe zlecić tej samej drukarni, nieświadoma tego, że drukarnia popełniła wcześniej błąd.

  2. Alus pisze:

    Ja bym obrócił całą sytuację w żart i po ślubie, już na weselu, gdy atmosfera się rozluźni pokazał zaproszenie i powiedział coś w stylu: Jeszcze nie wyszłam za mąż, więc wciąż używam nazwiska panieńskiego.

  3. Rafał pisze:

    Witam,
    Chce prosić o zgodę na wykorzystanie pańskiego artykułu – http://www.savoir-vivre.com.pl/?dzieci-na-mszy-sw.,406 w gazetce parafialnej celem przybliżenia i propagowania wiedzy o tym, jak powinny zachować się dzieci w kościele.
    RZ.

  4. Panu Rafałowi: Oczywiście wyrażam zgodę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s