„Partner”, „partnerka” – co z tym zrobić?

Ten problem zgłosiła Pani Jasza pisząc: Moją uwagę również przykuło to nieco agresywne odrzucenie słowa „partner”. Zastanawiam się jakiego sformułowania używać do określenia tego typu związków? W końcu każdy miał kiedyś jakiegoś partnera/partnerkę, nim potem stał się narzeczonym/ną a w końcu małżonkiem. Nawet ludzie pobożni też nie biorą ślubu na drugi dzień po zapoznaniu. Rozumiem, że w przypadku „wielce zakochanych” nastolatków znających się miesiąc, nie ma miejsca w etykiecie i savoir-vivre, ale co z parami, które trwają kilka lat i po prostu jeszcze nie zdążyły oficjalnie scementować swojego związku? One też mają nie istnieć dla swoich rodzin i być całkowicie ignorowane przez świat s-v?

W świecie savoir vivre termin partner, partnerka nie występował i nie występuje. Są terminy „osoba towarzysząca”, „narzeczony”, „żona”.
Na weselu, na przyjęciu dyplomatycznym, na przyjęciu biznesowym zorganizowanym przez np. prezesa i tak nie opowiadamy o sobie i swojej „drugiej połowie”. Możemy jednak użyć terminów „ mój mąż”, i „ moja narzeczona”. Innych terminów unikamy.

Pamiętajmy o tym, że nie mówimy w „obcym” towarzystwie o tym, co może spowodować „kontrowersje”. Tak w Polsce jak i w całej Europie jest duże prawdopodobieństwo, że napotkamy ludzi, ujmując problem intersubiektywnie, którzy są zanurzeni w tradycji europejskiej, a w tej tradycji nie mówi się o konkubentach i konkubinach, a termin partner/partnerka tak właśnie się kojarzy i jest odbierane negatywnie.

Co do posługiwania się terminami „partner” , „partnerka” w kręgu rodzinnym.

Problem jest podobny jak wyżej. Unikamy zatem tych terminów, a posługiwać się możemy w rozmowach po prostu imieniem.

Jęli chcemy w rodzinie jasnej sytuacji można zastosować termin „narzeczony/narzeczona”. One są beutralne

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Filozofia savoir vivre, Komunikacja. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „„Partner”, „partnerka” – co z tym zrobić?

  1. Arleta pisze:

    Jestem zdania, iż lepiej i bardziej poważnie brzmi słowo partner niż chłopak.
    Owszem określenia te nie występują w świecie savoir-vivre’u, i tak jak Pan napisał, w bardzo oficjalnych wytwornych okazjach winno używać się zwrotu moja narzeczona.
    Natomiast określenie chłopak moim zdaniem jest proste, potoczne, mało poważne, infantylne wręcz, o ile jeszcze pasuje do młodzieży – osób do maksymalnie wieku studenckiego ok 22-24 lat, o tyle u starszych już osób, dorosłych, nie raz już po rozwodzie, z dziećmi brzmi to po prostu śmiesznie.
    Proszę sobie wyobrazić, że mój obecny dziś mąż, jeszcze dwa lata gdy nim nie był, przedstawiłby mnie np.jakiejś dalszej rodzinie „oto moja dziewczyna Anna”. Per dziewczyna o kobiecie kilka ładnych lat po 30stce, rozwódce, matce nastolatka, z którą od kilku lat mieszkał, prowadził wspólne życie, starał się o dziecko. Poczułabym się tym urażona. Zdecydowanie pasowało mi bycie partnerką niż dziewczyną.
    Jak Pan zapatruje się na to?
    Pytanie mam również jak s-v odnosi się do zwrotów typu: moja luba, moja sympatia, moja lepsza połowa, moja przyszła żona, moja towarzyszka życia, moja wybranka.?
    Chodzi mi o sytuacje mniej formalne, typu spotkania z rodziną, poznawanie nowych znajomych w luźnej atmosferze.

  2. jdas pisze:

    Kiedyś słowo „partner” oznaczało wspólnika w interesach. Ciekawe kto dzisiaj tak by to zrozumiał gdyby usłyszał zdanie „Przedstawiam mojego partnera” – zwłaszcza wypowiedziane przez mężczyznę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s