Spotkałem sproletaryzowaną księżniczkę

Jakiś czas temu jechałem ze Śląską pociągiem. Pociąg był gdzieś z Zachodu. W przedziale do którego wsiadłem siedział dokładnie naprzeciwko mnie młoda kobieta (dwadzieścia parę lat).

To było niesamowite. Miała alabastrową cerę, figurę idealną, arystokratyczna twarz, piękne długie włosy, piękne dłonie o długich palcach. Najlepszym określeniem dla niej jest „krucha”.

Gdy wysiadała wszyscy mężczyźni w przedziale i na korytarzu rzucili się wprost by jej pomagać.
Patrzyłem na nią (nie miałem zresztą innego wyjścia) i wciąż jawiła mi się w różnych kreacjach (wieczorowych, balowych, takich z XIX czy XVIII w.). Wyglądała w nich olśniewająco.

Był tylko jeden szkopuł, jeden zgrzyt, który mnie irytował.

W „realu”, w tym przedziale, miała na swych małych książęcych stópkach toporne wielkie buciory (jak do wspinaczki w górach). Jej ubranie stanowiły sprane podarte na kolanach dżinsy i tandetna bluzka wyciągnięta jak psu z gardła.

Na odsłoniętym ramieniu miała wielki, kolorowy, chiński tatuaż.

Zapłakałem w końcu bezgłośnie i do wewnątrz użalając się nad jej losem i nad swoim losem, nad tym, że widzę ją w takim stanie.

Co ten świat z nią, z niej i jej zrobił.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Savoir vivre na co dzień. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 odpowiedzi na „Spotkałem sproletaryzowaną księżniczkę

  1. jdas pisze:

    Robi się ciepło i niestety w miejscach publicznych zaczynają straszyć tatuaże. Ciekawe, czy któraś z tych osób tatuujących się radośnie, zdaje sobie sprawę jak będą one wyglądały za kilkadziesiąt lat, gdy skóra się zestarzeje i przestanie być jędrna. Swoją drogą zdumiewa mnie jak zjawisko charakterystyczne dawniej wyłącznie dla marynarzy i więźniów, rozpleniło się w społeczeństwie i jest nawet uznawane za „sztukę”.

  2. elanda pisze:

    Skoro miała wielkie toporne buciory to skąd wiadomo, że stópki były małe i książęce? Może były wielkie i proletariackie?;)

  3. Andrzej Gesserit pisze:

    Myślałem, że obuwie zakryte jest zawsze eleganckie dla kobiety. Czy gdyby ta dziewczyna miała klapki (japonki) to wyglądałaby lepiej?

  4. Kacper W. M. pisze:

    Wydaje mi się, że porusza Pan tutaj ciekawy temat. Co savoir vivre mówi o wyglądzie zewnętrznym (nie mam na myśli ubioru, o którym mowa była już bardzo często)? Czy są jakieś wskazówki, jak ludzie savoir vivre powinni wyglądać?

  5. Kacper W. M. pisze:

    Chodzi mi głównie o sprawy, np. włosów itp.

  6. Panna Ania pisze:

    Szanowny Panie, proszę jednak nie tracić nadziei, że wszystkie młode kobiety będą takie nieeleganckie. Proszę spojrzeć np. https://drive.google.com/drive/folders/0B_7k3X7Na0ZTU2plRUVkYzF3bEE

  7. Teresa pisze:

    Czyżby o byciu księżniczką naprawdę decydowała alabastrowa cera i długopalce ręce? Może w przypadku pięknej kobiety bardziej uderzające jest to, co z sobą zrobiła pod wpływem współczesnej „kultury”, jednak myślę, że każda kobieta pod wpływem prawdziwej kultury staje się księżniczką, a pod wpływem „kultury” proletaryzuje się. Uroda chyba jest na drugim miejscu, choć nie dziwię się, że na mężczyzna wywiera specjalne wrażenie…. Po drugie, czy dobrze wychowani mężczyźni nie powinni rzucać się na pomoc każdej kobiecie, tym bardziej np. starszej i już nie tak urodziwej…?

  8. Kaki pisze:

    Czy można tak fantazjować o kobiecie mając żonę?
    I co jeśli owa księżniczka urodziła się w biednej rodzinie i od zawsze była proletariatem? Albo jest zwyciężczynią w loterii genetycznej i jej wygląd jest czysto przypadkowy, a ona sama nigdy nie stala obok SV? Na co ubiór może wskazywać.

  9. Wanderer pisze:

    Tak się zastanawiam, czy chciałby Pan żyć w świecie, w którym absolutnie każdy człowiek spełnia wszystkie kryteria SV? Chciałby Pan społeczeństwa w 100% zgodnego z SV bez ani jednego „proletariusza”? Coś mi podpowiada, że taki stan byłby dla Pana nieznośny 🙂

  10. Ona pisze:

    A może tak jej się podobało?
    Moim zdaniem to żenujące, że zaraz coś musiał jej „ten świat zrobić”, że wygląda tak, jak jej się podoba.
    Ja też mam tatuaże, a jednak nie uważam, aby było to pogwałceniem savoir vivre.
    Wytatuowany człowiek może być elegancki, a przedział w pociągu to nie teatr.

  11. Pani Ona: Tak się jej podobało – podobało się jej skrajne sproletaryzowanie. Niektórzy uwielbiają np. zapach obory.

  12. Lucyna pisze:

    Do Panny Ani: Cudowne! Przepięknie! (zgrzytają mi jednak kapelusze w kształcie fedory u pań, kobiety mają niemal nieskończone możliwości, po co ograniczać się do tradycyjnie męskiego fasonu)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s