Czy można być damą częściowo?

Pani Aleksandra napisała: Czy w ogóle można być damą… „częściowo”? Nie pytam uszczypliwie, pytam wręcz z nadzieją, bowiem również niekiedy świadomie łamię zasady etykiety (wówczas, kiedy naprawdę nie mogę się z nimi pogodzić), lecz w dalszym ciągu chcę poznawać inne i zdobywać wiedzę w zakresie s-v. Nie demotywuje mnie przy tym jakoś fakt, że pewne zasady odrzucam, i nie myślę w ten sposób, że skoro pewne kwestie mnie dyskwalifikują jako damę, to już nie ma sensu się starać. Pomysł z taką szczegółową listą warunków uważam za wspaniały, może ona bowiem niejednokrotnie stanowić dla nas – czytelników – wskazówki, jak znaleźć się w konkretnych sytuacjach. Uważam jednak, że pojęcia „damy” chyba nie można zdefiniować w zamknięty sposób, poprzez posłużenie się zwrotami „zawsze” czy „nigdy”, a to chociażby dlatego, że życie jest nieprzewidywalne i niejednokrotnie dochodzi do niemożliwej do wyeliminowania kolizji pewnych zasad, a zadaniem damy jest wówczas dokonanie takiego wyboru, który świadczyłby o jej klasie.

Problem można ująć dwojako.

Po pierwsze, można ująć go w ten sposób: damą przestaje się być, gdy zrobi się to a to…

Po drugie, można ująć to w ten sposób: to co po pierwsze plus szereg obowiązków i poprzeczek. I tu mamy damę 100%. Pojęcie to odpowiada pojęciu świętości w katolicyzmie. Każdy dobry katolik chce zmierzać do świętości. Wielu próbuje to robić. Większość tej świętości nie osiąga.

Damy, które nie są 100% to damy dwojakiego rodzaju.

A. to damy, którym wiele się nie udaje (nie mają siły, determinacji, pieniędzy, czasu).

B. Damy, które świadomie i z premedytacją lamią pewne zasady, ale tylko drugorzędne.

Zacznijmy może od małych rzeczy, których dama nigdy nie robi.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Być damą. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Czy można być damą częściowo?

  1. LadyM. pisze:

    Wiele zasad savoir vivre powstało z jakiegoś powodu (np należało zdjąć rękawiczki przy powitaniu, żeby pokazać iż nie ma się w nich ukrytego sztyletu). Dziś te uzasadnienia nie maja już znaczenia i zasady są stosowane zwyczajowo. Zmieniły sie poglądy na pewne sprawy i np. odsłonięta damska noga nie jest już czymś tak szokującym, jak jeszcze niedawno. Dlatego, podobnie jak Pańska Małżonka uważam, że katowanie się noszeniem rajstop w upał niczemu nie służy. (Chyba, że jesteśmy w jakiejś bardzo oficjalnej sytuacji, to co innego.)
    Dama wyraża się poprzez sylwetkę, gestykulację, sposób mówienia, poruszania, siedzenia, stosunek do ludzi i jeszcze bardzo wiele innych.

  2. Lucyna pisze:

    Odniosę się tylko do rajstop. Uważam, że katowanie się rajstopami jednak służy estetyce. Dziś szłam za panią w eleganckiej żakardowej sukience. Bez rajstop. Sukienka przepiękna, a nogi, no cóż. Gdyby miała rajstopy, prezentowałaby się od stóp do głów elegancko, a tak wyglądała niekompletnie i niechlujnie.

  3. Lucyna pisze:

    Panie Doktorze, myślę, że jeśli chodzi o damy i niedamy warto pamiętać, że nie każda kobieta jest damą i nie każda musi nią być. To, że nie jest damą nie zmniejsza jej wartości jako człowieka. Można być wspaniałą szlachetną wieśniaczką i takie kobiety również zasługują na szacunek. Mam wrażenie (to oczywiście nie jest żaden zarzut pod Pana adresem), że często ta formująca się nowa klasa średnia mylnie uważa, że albo damą się jest już z racji bycia kobietą albo, że damą każda kobieta musi się stać, bo inaczej jest podczłowiekiem. Tymczasem ani jedna ani druga skrajność nie jest prawdziwa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s