Jeszcze raz o przypisywaniu drugiemu nazwiska, którego nie nosi

Pani podpisująca się jako Ciocia Klocia napisała komentarz, w którym wyraziła przypuszczenie, że i tak nie zostanie on wpuszczony na blog. Nie powinienem go wpuścić, ale wpuściłem, bo ta wypowiedź jest dowodem na to jak pewne wartości zanikają w świadomości społecznej. Zamieszczam tu część tekstu Pani Cioci Kloci: A mnie zdumiewa, że można się obrazić w przypadku, gdy ktoś (zwłaszcza z najbliższej rodziny) posłuży się nazwiskiem męża (ojca rodziny) w stosunku do całej rodziny. Owszem, jeżeli syn jest dorosły, to powinien otrzymać osobne zaproszenie, natomiast nic niewłaściwego nie widzę w tym, że na zaproszeniu napisano Państwo X i Y Kowalscy. W dawnych czasach, do których Pan się często odwołuje, żonę, a nawet małżeństwo, nazywano od imienia i nazwiska ojca, np. Adamowa Czartoryska, Adamostwo Czartoryscy, lub mniej oficjalnie: „przyjdą dziś do nas Adamowie”. Nie było w tym nic obraźliwego dla lojalnej, tradycyjnej żony ze Starej Europy. Skoro chciało się wychodzić za mąż, to należy liczyć się z tym, że żona będzie zwyczajowo i jak najbardziej prawidłowo, kojarzona z nazwiskiem męża, nawet pomimo urzędowego zachowania swego panieńskiego (po co w takim razie tworzyć nową rodzinę?).
Oczywiście, zapraszający powinien wykazać się wspaniałomyślnością i spełnić życzenie swej siostry, ale uważam to za fanaberię i przesadę. Przesadą jest również publikowanie tego w kategorii Zdziczenie obyczajów.

W Europie nazwisko zawsze było rzeczą świętą. W podręcznikach protokołu dyplomatycznego, który jest przecież taką najwyższą i „ortodoksyjną” formą etykiety za jedną z największych wpadek uznaje się przekręcenie nazwiska ( i to bez premedytacji) i zapomnienie nazwiska. Podobnie jest w etykiecie biznesu. Amerykanie w swoich podręcznikach polecają taką „sztuczkę” na pierwszy biznes-lunch: od razu wymienić się wizytówkami, a potem położyć otrzymaną wizytówkę pod brzegiem talerza, by widzieć nazwisko rozmówcy.
Oczywiście nazwanie kogoś innym nazwiskiem niż nosi w ogóle nie wchodzi w grę.

Mamy tutaj jeszcze dwa problemy.

Pierwszy związany jest z perspektywą szacunku. Jeśli kobieta wychodząc za mąż pozostaje przy swoim nazwisku dzieje się to za zgodą męża i należy uznać, że jest jakiś poważny powód tego faktu. Ten fakt pociąga za sobą inny fakt: że dzieci mają nazwisko wynikające z połączenia nazwiska matki i ojca (taka była zapewne umowa między rodzicami). Należy to przyjąć do wiadomości i uszanować. Nie uszanowanie tego jest okazaniem tak daleko idącego braku szacunku dla drugiej osoby ( w tym wypadku dla żony, męża i syna), że ten brak szacunku należy zakwalifikować do kategorii „zdziczenie obyczajów”.

Mam znajomą, która kiedyś miała w dowodzie wpisane imię Mirosława. Obecnie ma wpisane imię Mirka. Kiedyś powiedziała mi tylko, że z imieniem Mirosława wiążą się bardzo bolesne przeżycia. Nie dopytywałem się jej o nic. Mówię do niej „Mirka”.

Wyraźnie Pani Ciocia Klocia nie zauważyła w tej sytuacji jednego z jej ważnych aspektów. Nazwiska dzielą się na nazwiska wielkich rodów czy szlacheckich (lub kupieckich czy przemysłowych) starych rodów, nazwiska na które pracuje się całymi pokoleniami (solidarnie mąż i żona) i gdzie nazwisko dodaje splendoru oraz nazwiska, na których splendor pracuje kobieta i których zmiana jakoś przekreśla dorobek tej kobiety. Chodzi tu przede wszystkim o artystki (malarki, rzeźbiarki, śpiewaczki itp.), aktorki, panie będące politykami.

Mam znajomą, która nazywała się przed ślubem Starosta, po ślubie Gąska. Gdy kandydowała do sejmiku zmieniała nazwisko na Starosta, bo na Gąskę nikt by nie zagłosował (zapracowała sobie na to, że ją jako Starostę ceniono, a mało kto wiedział, że teraz nazywa się Gąska).

Pani Wanda jest aktorką. Aktorki nie mogą i nie powinny zmieniać nazwiska. Nazywanie jej nazwiskiem męża to również obrażanie jej jako aktorki, przekreślane jej dorobku. Wypowiedź „nie jesteś rozpoznawalną aktorką” należy zaliczyć do wypowiedzi szczególnie pozbawionych kultury i obraźliwych
Zauważmy ponadto, że taka wypowiedź wydaje bardzo negatywne świadectwo jej autorowi. O Aktorze nie świadczy rozpoznawalność tylko dorobek i jego jakość. Kto całe życie gra w sposób genialny szekspirowskie role w teatrze może być, szczególnie dziś, nierozpoznawalnym. Beztalencie grające w idiotycznym serialu będzie zatrzymywane co chwila na ulicy i proszone o autograf.

Termin „fanaberia” jest terminem o negatywnym zabarwieniu, terminem takim samym w wymowie jak np. termin „baba”. Jest tu nie na miejscu, jest niesprawiedliwy i niegrzeczny. Jedynym skutkiem jego użycia może być sprawienie przykrości Pani Wandzie.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Komunikacja, Tytułowanie, Zdziczenie obyczajów. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „Jeszcze raz o przypisywaniu drugiemu nazwiska, którego nie nosi

  1. Magda pisze:

    Panie Doktorze,
    Czytając niektóre z komentarzy uświadomiłam sobie, że wykonuje Pan ogromną pracę u podstaw. Rzesza czytelników bloga (dotyczącego przecież dobrych manier) ma podstawowe braki kultury i po komentarzach sądząc, nie ma najmniejszego zamiaru tego zmieniać. To dobrze, ze czytają i dobrze, ze Pan nie ustaje w tłumaczeniu.

  2. Sebastian pisze:

    Jedna – ale chyba dość istotna – uwaga. Pan Doktor napisał: „dzieci mają nazwisko wynikające z połączenia nazwiska matki i ojca”. Nie ma takiej możliwości. W momencie spisywania dokumentów w USC przyszli małżonkowie deklarują, jakie nazwisko będzie nosił mąż, żona i ewentualne dzieci – dzieci mogą nosić wyłącznie nazwisko ojca lub matki, więc może to być nazwisko dwuczłonowe (rodowe nazwisko ojca – rodowe nazwisko matki) tylko wówczas, gdy któreś z rodziców takie dwuczłonowe nazwisko przyjmie. Jeśli przyszli małżonkowie pozostają przy swoich nazwiska rodowych, dla swoich dzieci mogą wybierać tylko pomiędzy rodowym nazwiskiem ojca a rodowym nazwiskiem matki, nie można ich połączyć.

  3. Panu Sebastianowi: Niech Pan uważnie czyta wpisy. Cytat z wpisu: „Ja zachowałam swoje panieńskie nazwisko, syn ma podwójne, a mąż swoje”.

  4. Sebastian pisze:

    Dlatego napisałem, że w świetle obecnie obowiązującego prawa w Polsce nie ma takiej możliwości. Być może kiedyś było inaczej, albo syn na własną rękę zmienił nazwisko.

  5. Karolina S. pisze:

    Panie Sebastianie,

    można tak zrobić. Pozwolę sobie zacytować Kodeks rodzinny i opiekuńczy:

    Art. 88. Oświadczenia małżonków w sprawie nazwiska dziecka
    § 1. Dziecko, co do którego istnieje domniemanie, że pochodzi od męża matki, nosi nazwisko będące nazwiskiem obojga małżonków. Jeżeli małżonkowie mają różne nazwiska, dziecko nosi nazwisko wskazane w ich zgodnych oświadczeniach. Małżonkowie mogą wskazać nazwisko jednego z nich albo nazwisko utworzone przez połączenie nazwiska matki z nazwiskiem ojca dziecka.

  6. taka sobie zuzia pisze:

    To ja, od Cioci Wandzi i ‚nieporządnej kobiety’ w analogii do starych rodów…
    To, że rzadko się udzielam w komentarzach, nie oznacza, że nie jestem na bieżąco w blogiem. Zasady znam. I nie. Nie dyskutuję z Panem. To nie tak, że się zgadzam lub nie zgadzam. Nie kwestionuję Pana autorytetu. Po prostu nie lubię nie rozumieć co Pan do nas mówi. A to druga kwestia po ‚ślub i wesele nie jest świętem młodych, tylko ich rodziców’, której nie rozumiem.

    Pozwolę sobie znowu Panu popsuć trochę krwi.

    Przykład Pani Starosty-Gąski odbieram jako twierdzenie, że Anna Mężatka z powodzeniem może istnieć w życiu zawodowym jako Anna Panieńska. Więc dlaczego Anna Panieńska po zawarciu związku małżeńskiego nie może istnieć w życiu rodzinnym i prywatnym jako Anna Mężatka?

    Pisze Pan: ‚Jeśli kobieta wychodząc za mąż pozostaje przy swoim nazwisku /…/ należy uznać, że jest jakiś poważny powód tego faktu.’ Żyjemy w czasach, w których stara się zniszczyć rodzinę w jej podstawach: wszelkie media nastawiają kobietę przeciwko mężczyźnie, a mężczyznę przeciwko kobiecie, żonę przeciwko mężowi, męża przeciw żonie, rodziców uczy się pobłażać dzieciom, a dzieci uczy się o ich prawach, pomijając obowiązki. Proszę zwrócić uwagę, że obecnie istnieje jakaś ‚moda’, by każdy w rodzinie nazywał się inaczej. Nie wiem, kim jest Pani Wanda, ani ile ma lat, jednakże widzę wokół siebie sporą grupę kobiet, które bez żadnego powodu, nie mówiąc już o poważnym, pozostają przy swoim nazwisku i są w stanie zrobić wszystko, by to respektowano. Czują się wtedy lepsze, inne, dowartościowane, i mimo decyzji o małżeństwie, niezależne. Rodzina jako podstawowa komórka społeczna zaczyna zanikać – nie ma już rodzin wielopokoleniowych, nie ma już starszyzny. W analogii do starych rodów i animozji na tym tle, Brat Pani Wandy waży się na słowa „nie jesteś rozpoznawalną aktorką” – dla mnie jest to jednoznaczne z ‚Twój powód nie był poważny’. Obszernie zacytowane przez Panią Wandę słowa Brata/Bratowej w swoim zapytaniu do Pana wskazują dobitnie na długotrwałą eskalację tego problemu w rodzinie. Śmiem nawet twierdzić, że Pani Wanda była skłonna przekazać Bratu Pana odpowiedź – masz, zobacz, i kto miał rację? Śmiem twierdzić także, że w swoim zacietrzewieniu obie strony konfliktu już dawno zapomniały oddzielać ludzi od problemów. Tak, uważam, że Brat Pani Wandy mógłby opowiedzieć nam zupełnie inną historię.

    taka sobie zuzia
    która nadal popiera wypowiedź Pani Cioci Kloci w tym temacie

  7. Ten post i tak pewnie będzie zablokowany, ale mimo to napiszę, co uważam.

    Rodzina – mąż, żona i dzieci – stanowi podstawę cywilizacji Łacińskiej. Dodajmy dla kompletności, że rodzina ta jest wyemancypowana ze struktury klanowej. Gdy ktoś mówi „rodzina z dziećmi” sugerując, że istnieje też „rodzina bez dzieci”, albo akceptując jako rodzinę grupę ludzi, gdzie każdy inaczej się nazywa, stawia siebie poza cywilizacją Łacińską. Atakuje podstawę cywilizacji Łacińskiej.

    W podręcznikach SV sprzed ponad stu lat, zapewne nikt nie napisał jak zareagować i pisać zaproszenia w takich sytuacjach, gdyż takie sytuacje się nie zdarzały. Jeżeli takie sytuacje się nie zdarzały, to zapewnie nie były społecznie tolerowane, a nawet prawnie dopuszczalne.

    W całym tym zamieszaniu zdumiewają mnie dwie rzeczy. Z jednej strony Autor jest oburzony, że kobiety pracują. W sytuacji jednak, gdy ta praca kobiety prowadzi do głębokiej integracji w życie rodzinne – jak w przypadku pani Wandy – ta praca jest uznana za „ważny powód”. Straszna niekonsekwencja.

    Druga rzecz, która dziwi, to że ortodoksyjna akceptacja jakiegoś systemu wartości prowadzi do pełnej akceptacją miękkich zaleceń (np. wielkoduszność) z całkowitym pominięciem twardych tematów tabu (uznanie rodziny za fundament życia społecznego).

  8. Panu blogwykresygieldowe

    Dlaczego miałbym nie wpuszczać Pana tekstu?

    Nie jest Pan niegrzeczny.

    Nie kwestionuje Pan zasad savoir vivre i wskazań etykiety.

    Pragnę zauważyć, że fakt, iż kobieta nosi inne nazwisko niż mężczyzna nie musi mieć wpływu negatywnego na rodzinę.

    Kobiety zajmujące się sztuką, literaturą nauką, polityka mogą mieć uzasadnione powodu do używania swojego nazwiska.

    Nigdy nie twierdziłem, że kobiety nie powinny pracować. Twierdziłem tylko, że nie powinny pracować z przymusu (chyba, że jest to przymus sumienia) i dla pieniędzy (czy dla kariery).

    Każdy powinien realizować swoje autentyczne powołanie.

    W wypadku kobiet (tak jak w wypadku mężczyzn) może spowodować ono znalezienie się w zakonie lub życie w samotności.

    Kobieta posiadająca własną rodzinę powinna oczywiście umieć pogodzić to powołanie z rola żony i matki.

  9. Ciocia Klocia pisze:

    Przychylam się do wypowiedzi Pani Takiej sobie Zuzi. W całej sytuacji istotny jest rzeczywisty problem pomiędzy siostrą i bratem. I chociażby dlatego, w sytuacji zbliżającego się wesela pani Wanda powinna odpuścić i przyjąć zaproszenie bez komentarzy. Nie zaogniać trwającego sporu. Pan doktor zastosował zasadę „świętości nazwiska” pomijając kontekst całej sprawy i w tym właśnie podejściu nie jest to zgodne z sv.
    PS. Komentarz jest grzeczny, chociaż polemizujący.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s