Savoir vivre, piękno i użyteczność

Pani Małgorzata napisała: Zgodziłabym się z Panem w 100% gdyby nie ostatnie okoliczności, których byłam świadkiem i związane z tym refleksje. Panuje obecnie moda na niskie stoliki kawowe i niskie kanapy. Pewna znajoma mojej znajomej poskarżyła się, że w swoim zaprojektowanym od A do Z przez znanego architekta domu nie może zmienić kanapy na wyższą, odpowiadającą lepiej jej kondycji fizycznej (łatwiej z takiej wstać), a zatem na bardziej użyteczną, bowiem straci wówczas gwarancję na cały projekt (wraz z konstrukcją domu). Zdaniem architekta i wielu współczesnych projektantów piękne są właśnie niskie kanapy i do nich niskie stoliki kawowe (takie o wysokości podnóżka czy pufy), no i cóż począć? Tutaj piękno (pamiętajmy, że piękno jest w oczach patrzącego) przedkłada się nad użyteczność i nic dobrego z tego nie wychodzi, a przynajmniej nie dla chorej na kręgosłup znajomej. To nie jedyny taki przypadek. Patrząc na wiele dzieł współczesnego dizajnu odnoszę wrażenie, że rzeczy te powstały dla samych siebie, niby dla ludzi ale tak naprawdę dla nikogo, tylko po to żeby zachwycić kogoś swoim wyglądem i dobrze się sprzedać. Kiedyś użyteczność stawiałam nad pięknem, potem piękno nad użytecznością, zaś teraz to już sama nie wiem. Gdy widzę te wszystkie dziwaczne krzesła, lampy z kloszami niemal całkowicie zasłaniającymi światło, wazony do których nie da się włożyć kwiatów i całą galerię innych niby pięknych ale całkowicie pozbawionych sensu rzeczy to za Marcinem Wichą pytam siebie, czy to nie było tak, że dizajn miał zmieniać świat na lepsze? Pamiętam stare autobusy miejskie, w środku brzydkie, ale z mnóstwem miejsca dla ludzi i potem nowe autobusy, estetyczne aż miło, ale mieszczące połowę mniej pasażerów. Akurat ten przykład przychodzi mi na myśl, bo pisał tez o tym wspomniany Marcin Wicha, ale podobne przykłady można mnożyć.
Niebezpiecznie jest twierdzić, że użyteczność decyduje o pięknie, bo najlepszym przykładem skrajnie rozumianej użyteczności były obozy koncentracyjne. Z drugiej jednak strony hołdowanie pięknu z pominięciem cech użytkowych przedmiotów, zwłaszcza codziennego użytku, doprowadza do absurdów. Może jednak należy patrzeć inaczej? Może użyteczność przedmiotów codziennego użytku to właśnie jest to dobro? Ot, zagwozdka.

W pełni podpisuję się pod wypowiedzią Pani Małgorzaty, choć z niej by wynikało, że ze mną polemizuje.

Jest tu pewne nieporozumienie. Najprawdopodobniej wiąże się ono ze zdaniem Arystotelesa, które przytoczyłem w tekście, do którego Pani Małgorzata napisała komentarz. Wynika z tego, że to zdanie należy dopowiedzieć.

Oto ono: „Mówiąc inaczej dobro i piękno stawia zawsze wyżej niż użyteczność. Dla niego użyteczne jest tylko to, co jest dobre i piękne”.

Pierwszy problem: w jaki sposób Arystoteles rozumiał dobro? Inaczej mówiąc: co to jest dobro? Przytoczmy tu jedną z definicji, którą uznawał i Arystoteles i Akwinata: dobrem jest to co służy człowiekowi (złem to, co mu nie służy).

Biorąc pod uwagę taką definicję dobra wiemy, że to co piękne i dobre nie może szkodzić człowiekowi. Mebel może być zarazem piękny i wygodny oraz nie powodować bólów kręgosłupa. Według savoir vivre nie może być tylko wygodny, ale i nie może być tylko piękny, bo nie będzie dobry.

Kiedyś umiano robić meble piękne i wygodne. Teraz robi się meble estetyczne (ale niekoniecznie piękne) i niewygodne oraz takie, które utrudniają osiąganie celu, któremu służą (np. piciu kawy).

Zachęcam wszystkich do najczęstszych odwiedzin pałacu w Łańcucie. Tam wszystko jest piękne w najwyższym stopniu oraz idealnie służy celom praktycznym (np. leżanki w bibliotece służące do czytania książek, tak skonstruowane, że ciężkiej księgi nie trzymamy w rękach, że możemy robić wygodnie notatki i coś np. pić).

Jeśli chcemy by coś było i piękne i wygodne musimy włożyć w to pewien wysiłek (a najczęściej i pieniądze) i dziś wielu ludzi mówi: to już nie jest wygodne, bo trzeba wysiłku i „zbędnych” wydatków. I tu zaczyna się ta różnica.

Oczywiście, człowiek savoir vivre dla piękna zrobi wiele, ale nie oznacza to, ze pójdzie w absurd jak wspomniany przez Panią Małgorzatę architekt. Zresztą on robił coś bardziej dla mody niż piękna.

Świat stanął na głowie. Architekt to ten kto ma służyć właścicielowi domu i spełniać jego życzenia (lub trafić w jego gusta), a nie narzucać mu wręcz siłą swoje wizje.

I żebym był dobrze zrozumiany. Wyobraźmy sobie taką sytuację. Chcemy iść do parku w Nałęczowie. Jeden powie: „Mam wakacje, nie będę się katował, zakładam adidasy, krótkie spodenki i koszulkę polo. To jest użyteczne i nie obchodzi mnie, że nie będą potrafili mnie odróżnić od bezdomnego, że to piękne nie jest”.

Drugi (ten ze świata savoir vivre) założy np. biały lniany garnitur, kapelusz, białą koszulę, letni krawat, skórzane półbuty. Buty trzeba wypastować, koszule wyprać i uprasować. Garnitur się pobrudzi i też trzeba go będzie oddać do pralni. To wszystko kosztuje i wymaga poświęcenia czasu. Nie można jednak powiedzieć, że ten ubiór jest niewygodny i nieużyteczny.

I to w tym sensie piękno stawia się ponad użyteczność: lniany garnitur ponad krótkie spodenki.

Piękno, powtórzymy, wymaga poświęceń, ale nie jest sprzeczne z użytecznością.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Filozofia savoir vivre. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Savoir vivre, piękno i użyteczność

  1. Skam pisze:

    Świetny content, dla mnie bomba!

  2. Jan Wędkarz pisze:

    Napisał Pan: „Buty trzeba wypastować, koszule wyprać i uprasować. Garnitur się pobrudzi i tez trzeba go będzie oddać do pralni. To wszystko kosztuje i wymaga poświęcenia czasu”. A czy nie jest tak, że w dawnych, dobrych czasach wszystko to zrobiłaby za nas służba? Czytając Pana bloga coraz bardziej przekonuję się, że savoir vivre jest i zawsze był jednak dla naprawdę bogatych ludzi, którzy takich przyziemnych rzeczy, jak czyszczenie butów nie muszą robić. A Pan się upiera, że s-v jest dla wszystkich. Nieprawda. Nie jest i nigdy nie był. Ktoś, kogo na to w pełni nie stać praktykujący s-v wydaje mi się w pewnym sensie „żałosny”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s