Co zrobić, gdy obraża mnie matka?

Pani Joanna napisała: Piszę z prośbą o radę w sprawie, która jest dla mnie jednocześnie bardzo ważna, ale też bardzo trudna.  Pochodzę z rodziny o tradycjach inteligenckich, która nigdy nie dorobiła się żadnego majątku. Moi rodzice zawsze uznawali, że sensem życia jest praca, nawet jeśli wykonuje się ją praktycznie za darmo i prawdę mówiąc w warunkach graniczących z niewolniczymi. Kilka lat temu wyszłam za mąż, za człowieka, który z domu wyniósł zgoła inne podejście do tematu pieniędzy i ich roli w życiu. Jestem z wykształcenia lekarzem, ale postanowiłam zrezygnować z czynnego wykonywania zawodu, kiedy zrozumiałam, że wykonując go nie będę miała ani czasu, by prowadzić życie na odpowiednim poziomie, ani pieniędzy, które mogłyby to zrekompensować. Razem z mężem prowadzimy prywatną firmę, ale to mąż jest głównie odpowiedzialny za nasz dobrobyt (z którego to zobowiązania wywiązuje się bardzo dobrze). Ja wzięłam na siebie wychowanie naszego dziecka i zadbanie o kontakty towarzyskie tak, by nasza rodzina dobrze funkcjonowała w społeczeństwie. Mam też własne źródło dochodu, które gwarantuje mi małą, ale własną pensję. Nie chciałabym opisywać publicznie naszej sytuacji materialnej, ale określiłabym ją jako dobrą i dobrze rokującą.
Niestety, moja decyzja o takim stylu życia spotkała się z kompletnym niezrozumieniem ze strony mojej rodziny. I nie byłby to problem, gdyby nie zachowanie mojej matki. Od kilku lat regularnie obraża mojego męża nazywając go “nieudacznikiem życiowym”, “leniem” (ponieważ praca męża pozwala mu na wiele dni pracy z domu, albo wolnych), “idiotą”, sugerując, że uprowadził mnie za granicę gdzie nie pozwala mi pracować, że na pewno mnie dręczy i prześladuje. Ostatnio zasugerowała, że nasze dziecko jest źle wychowane i na pewno jest to wina mojego męża. Wszystko odbywa się w obecności naszej małej córki a często przy zupełnie postronnych osobach. Wiem też, że opowieści o tym jakim “nieudacznikiem” jest mój mąż, i jaka ja jestem “głupia i zaślepiona” muszą wysłuchiwać praktycznie wszyscy ludzie, którzy mają z nią kontakt. Ostatnio poprosiła o rozmowę na osobności narzeczoną mojego młodszego brata. Okazało się, że rozmowa dotyczyła mojej rodziny. Moja mama wypytywała osobę, którą prawdę mówiąc dopiero co poznała między innymi o to co sądzi “o leniwych kobietach, które nie chcą pracować i wolą bezczynnie siedzieć w domu”. Podsumowaniem tej sytuacji niech będzie to, że narzeczona mojego brata była na tyle przerażona po całej rozmowie i na tyle nią zdegustowana, że nie dość że o wszystkim opowiedziała mojemu bratu, to jeszcze oboje postanowili do mnie zadzwonić i mnie o wszystkim poinformować. 
Po ostatnim pobycie u moich rodziców postanowiliśmy wspólnie z mężem o ograniczeniu kontaktów szczególnie z moją matką. Mąż przyznał, że oczywiście on będzie cierpliwie znosił te wszystkie uszczypliwości i za każdym razem kiedy będziemy odwiedzali kraj – przyjedziemy na herbatę, będziemy też starali się zachowywać pozory przy każdej rodzinnej uroczystości. Poprosił jednak, żebyśmy się u rodziców więcej nie zatrzymywali na noc. Osobiście od dwóch miesięcy ograniczam też kontakt z matką, a szczególnie pilnuję, by nie informować jej o prywatnych szczegółach naszego życia rodzinnego. 
Uprzedzając jednak niektóre sugestie pragnę zaznaczyć, że podejmowałam próby rozmów z matką, z ojcem, z obojgiem. Prosiłam, żeby wyrażali swoje zdanie kulturalnie i nie przy małym dziecku. Rodzice twierdzą, że “matka ma prawo się martwić”, “ma prawo wyrażać swoje zdanie”, “my też mamy swoje za uszami” (bez dalszych wyjaśnień co mają na myśli). 
Mam w związku z tą sytuacją kilka pytań. Do jakiego stopnia wypada ograniczyć kontakty z rodzicami? Do jakiego stopnia należy znosić obelgi ze strony bliskich osób? Jak reagować, kiedy członkowie rodziny (np narzeczona brata) dzwonią, żeby opowiedzieć o nowych “rewelacjach” na nasz temat? Jak podtrzymywać kontakt z rodzicami? Czy SV mówi coś na temat kontaktów wnuków z dziadkami (chciałabym, żeby moja córka miała kontakt szczególnie z dziadkiem, którego kocha, ale nie wiem od czego zacząć)? Ostatnio poprosiłam o radę osobę zajmującą się zawodowo zdrowiem psychicznym i ta osoba zasugerowała, że moja matka może mieć po prostu problemy na tym tle. Czy to zmienia jakoś sposób w jaki powinnam się z nią kontaktować?
Bardzo przepraszam za długość tej wiadomości i będę wdzięczna za każdą sugestię. Chciałabym w tej sytuacji zachować się jak najlepiej, ale jednocześnie nie chciałabym być obrażana przy każdej próbie kontaktu.

Jak podkreśliłem to w poprzednim wpisie: wskazania savoir vivre jest w takich sytuacjach jednoznaczne: jeśli ktoś mnie obraża opuszczam jego towarzystwo; jeśli ktoś obraża mojego męża opuszczam jego towarzystwo; jeśli ktoś mówi słowa, których moje dziecko nie powinno słyszeć opuszczam jego towarzystwo.

Widziałby tutaj takie rozwiązanie: pojawiać się w miarę regularnie (szczególnie wtedy, gdy „wypada”), na krótko u matki, gdy obrazi wychodzić ze słowami: „Niestety musimy już wyjść”. Pisać listy do matki, serdeczne i stwierdzające, że nasze postępowanie w tej mierze się nie zmieni.

Jeśli to nie da żadnych skutków należy ograniczyć stosunki do minimum. Zapraszać dziadka samego na spotkania z wnuczką np. do siebie do domu, czy do jakiegoś miejsca w Polsce motywując to tęsknotą dziecka za dziadkiem.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Savoir vivre na co dzień. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s