Jak sprostać obowiązkom chrzestnego, gdy rodzice protestują

To problem Pana Piotra: Jako ojciec chrzestny mam obowiązek wspierania rodziców w przybliżaniu dziecka do Boga poprzez przybliżanie wiedzy dot. naszej religii i wiary. Mimo, że rodzice moich chrześniaków zdecydowali się, żeby dzieci były ochrzczone w wierze Katolickiej oraz ja zostałem poproszony aby zostać ich ojcem chrzestnym nieraz spotkałem się z dezaprobatą, kiedy w ocenie rodziców dzieci „zbyt często / zbyt dużo mówię do dzieci o naszej wierze” lub też „zanudzam je nauką poszczególnych modlitw a one wolałyby się w coś bawić” Co ciekawe dzieci często same wyrażają zainteresowanie tematem a w mojej ocenie reakcja rodziców jest na wyrost, bo to co ja odbieram jako swój obowiązek, czyli podchodzenie w sposób pryncypialny do przekazania pewnych wartości, do których moja rola mnie zobowiązuje, mam wrażanie, że jest to niekiedy odbierane jako fanatyzm religijny. Uprzejmie proszę o poradę jak powinienem się zachować w takiej sytuacji, by unikać sytuacji konfliktowych a jednocześnie nie zaniedbywać obowiązków chrzestnego?

Rozwiązanie wydaje się być jedno. Porozmawiać szczerze na ten temat, powiedzieć, że wszelkie obowiązki ojca chrzestnego traktujemy poważnie, a jednym z nich, i to podstawowym, jest zadbanie o religijne wychowanie dzieci. Zaproponować, że będzie się spotykało systematycznie z dziećmi w tym celu. Zapytać: „czy macie coś przeciwko temu”. Jeśli nie uzgodnić częstotliwość spotkań i czas ich trwania.

Jeśli ktoś promuje komuś by został ojcem chrzęstnym musi wiedzieć co to znaczy być ojcem chrzestnym i jakie z tego wypływają obowiązki i skutki. Jeśli ma inną wizję ojca chrzestnego (że to np. tylko jednorazowy akt obecności przy chrzcie) powinien ją przedstawić, gdy proponuje komuś, aby został ojcem chrzestnym i uzyskać zgodę, na takie podejście.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii W Kościele. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Jak sprostać obowiązkom chrzestnego, gdy rodzice protestują

  1. kaska pisze:

    Dzień Dobry,

    Przeczytałam, że na Pana blogu można zadać pytania związane z Savoir-vivre. Mam taki problem mam 25 lat, w pracy jest pewien Pan dyrektor który na oko ma ok 45 lat. Na jednym spotkaniu potrafi mi w dwóch zdaniach powiedzieć na „Ty”, kiedy ja mówię do niego na „Pan” znów wraca do formy „Pani” (i za chwile znów na „Ty”). Wchodząc do pokoju gdzie on siedzi, z pozostałymi ludźmi jestem na „Ty” więc wchodzę i mówię „Dzień Dobry” patrząc w tego Pana stronę, a następnie „Cześć” na co ten Pan odpowiada „cześć” Jak mam więc się zwracać?

  2. LadyM. pisze:

    Powiedziane jest „WSPIERANIE”, a nie narzucanie swojej wizji religijności. Niestety, kazdy ma swoja wizje religijności, u niektórych jest to po prostu dewocja. Wspieranie polega na tym, że jak rodzic poprosi „Naucz ich tej modlitwy” to chrzestny uczy. Tej właśnie, a nie wszystkich , które w/g niego chrześniaki powinny umieć na pamięć.Tym bardziej, że ostatnio twórczość modlitewna się rozwija, a treści niektóre są beznadziejne.

  3. Obowiązki chrzęstnego nie wynikają z „wizji religijności”. One są jednoznacznie określone w nauce Kościoła, która wszystkich obowiązuje. Chrzestny ma dbać o prawidłowe wychowanie religijne dziecka, szczególnie wtedy, gdy zaniedbują je rodzice.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s