Demokracja i służba

Ten problem wywołam Pan Chris zadając pytanie: Czy mógłby pan rozwinąć myśl, że demokracja oznacza drogą służbę?

Ustrój gospodarczy i relacje cenowe były zawsze (i są ) dostosowane do ustroju politycznego. Ustrój zwany demokracją pojawił się już dawno, ale długo po jego pojawieniu się traktowano go wyłącznie jako formę polityczną, a nie pewną ideologię. Stąd nie miał on wpływu na kształtowanie się klas społecznych i relacji cenowych. Rozwarstwienie społeczne było zatem nadal znaczne i różnice w dochodach były często olbrzymie. Jednym ze skutków tego był taki fakt społeczny: klasa średnia miała służbę (często był to rozbudowany system domowy – lokaj, kamerdyner, pokojówki, sprzątaczki, obsługa kuchni.
Pozwalało to klasie średniej na skupienie się na tym, do czego byli predysponowani i życie codzienne według najwyższych standardów. Pisałem już o tym, że gdyby Agata Christi nie miała służącej nie byłoby jej książek.

Demokracja w pewnym momencie stała się de facto wrogiem klasy średniej – zrównywała bowiem ludzi we wszystkich porządkach, mnożyła osobników z tzw. średnim czy wyższym wykształceniem, rodziła ambicje, które powodowały, że ktoś wolał być bezrobotnym niż być służącym.

Wielu ludziom demokracja wiele dała, wielu jednak też, przede wszystkim klasie średniej zabrała, unicestwiła też pradawną strukturę społeczeństwa niszcząc w znacznej klasę średnią, obniżając jej poziom życia a co zatem idzie niszcząc demokrację (bo zasadzała się ona na klasie średniej), przekształcając ją w praktyce w ustrój oligarchiczny posługujący się jednak nadal językiem demokracji i głoszący wartości tej ideologii.

Napisałem „wielu zyskało”. Mam tu pewne wątpliwości dotyczące tego jak wielu i czy w istocie.

Jeden przykład. Posada służącego była niezłą posadą. Można było bowiem zaoszczędzić (przez wiele lat) na niej (i to „jak w banku”) na własny dom czy firmę (np. kawiarnię czy restaurację). Dostawało się pensję a koszty życia były zerowe (jedzenie, ubranie, mieszkanie było dodatkowym bonusem). Stąd ci, którzy potrafili się zdyscyplinować odkładali przez wiele lat wszystkie pensje.

Dziś klasy średniej nie stać na pensje dla służby (tak się dochody wyrównały), a ludzie, którzy stanowiliby dobrych służących nie chcą nimi (z powodu „demokracji”) być.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia savoir vivre. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Demokracja i służba

  1. Czy mógłby nam Pan przybliżyć, jaki procent społęczeństwa zaliczał się się wtedy do klasy średniej ? Posiadającej wspomianego lokaja i kamerdynera ?

  2. Chris pisze:

    Ciekawe przemyślenia.Dziękuję za odpowiedź.
    Czy sądziłby pan, że wyręczanie się tym co jest dostępne obecnie, czyli np. catering do domu zamiast gotowania samemu czy własnej kucharki to rozwiązanie godziwe czy raczej tylko taki, jak to mówią na śląsku, erzac?

  3. Poznałem takich ludzi, którzy jadają tylko w restauracji. Wszystko zależy od naszych dochodów i jakości tego cateringu.

  4. Nie wiem. Do 10%?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s