Bojkot towarzyski

Dziś savoir vivre traktuje się często jako wyposażenie prywatne, jako indywidualny wybór, jako coś co można świadomie odrzucić, zignorować. Efekt tego najlepiej widać w perspektywie ubrania przy różnych uroczystościach (w tym weselach). Zgromadzenie wygląda jak przypadkowa zbieranina. Sam wiedziałem na jednym z wesel panie w wieczorowych sukniach i panie „modne” w tenisówkach” i „na luzie”.

Kiedyś etykieta traktowana była jako obowiązek środowiskowych, a środowisko (szlacheckie, mieszczańskie czy później klasa średnia) identyfikowało się poprzez akceptację filozofii savoir vivre. Kto łamał jej wskazania był skazywany na banicję (bojkot towarzyski).

Przypomnijmy sobie, ze pierwsza zasada tej filozofii brzmi: bądź szlachetny. Realizację tej zasady egzekwowano i była bezwzględnie obowiązująca w tych środowiskach. Rodziło to olbrzymią presję społeczną i powodowało, że w praktyce obowiązywały wysokie standardy, w tym moralne.

Małżeństwo jest instytucją publiczną. Zawiązuje się je publicznie i ogłasza wszem i wobec, że ma miejsce. Abstrahując od wiary katolickiej trzeba podkreślić, że zawiązaniu małżeństwa towarzyszy uroczysta przysięga. W Polsce jest to najczęściej przysięga katolicka, a więc że „cię nie opuszczę aż do śmierci” (w ramach tej przysięgi jest zobowiązanie: nigdy już nie zwiążę się z inną kobietą/mężczyzną).

Ten kto łamie przysięgę już tym samym ogłasza wszem i wobec, że ze szlachetnością nie am nic wspólnego. Jest to jedne z powodów bojkotu towarzyskiego.

Zauważmy, że w całej Europie wszędzie życie na kocią łapę (dziś mówi się: posiadanie partnera) pojawiało się wyłączeni w dwóch środowiskach : artystycznym (np. aktorzy, malarze) i marginesu społecznego.
Niektórzy Czytelnicy reagując na wpis, który był odpowiedzą na pytanie dotyczące potraktowania krewnego, który miał żonę, a teraz „ma partnerkę” pisali, że nieformalny związek kobiety i mężczyzny to sprawa prywatna.

To prawda. Tak było i tak jest. Ci Czytelnicy zapomnieli jednak o tym, że sprawy prywatne są tylko prywatne i nie mogą być publiczne. Wprowadzanie spraw prywatnych w życie publiczne zawsze w Europie było traktowane jako coś skrajnie negatywnego i potępiane.

Nie opowiadamy publicznie np. o przebiegu stosunku małżeńskiego.

Nigdy nie gnębiono w klasie średniej homoseksualistów uznając, ze to sprawa prywatna tych ludzi. Spotykali się z bojkotem, gdy swój homoseksualizm manifestowali publicznie.

Małżeństwo jest, powtórzmy, instytucją publiczną. „Związek partnerski” to sprawa prywatna. Jeśli osoby, które w niego weszły chcą swoje relacje manifestować publicznie muszą go zalegalizować – uczynić instytucją publiczna. Taki jest savoir vivre i taka jest Europa. Nie zmienia tu niczego fakt, że tego savoir vivre i tej Europy tak dzisiaj mało, że to co wczoraj było właściwe dla marginesu społecznego i lumpenproletariatu manifestowane jest dziś w media jako „norma”.

Atakowanie katolika, nazywanie go podłym, jak to uczynił jeden z Czytelników, ( i to w kraju o tradycji katolickiej) za to, że żyje według wskazań swojej wiary w taki sposób jak to miało miejsce przez 2 tysiące lat świadczy o skrajnym zagubienie.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Filozofia savoir vivre. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Bojkot towarzyski

  1. Urmila pisze:

    Panie Stanisławie dziękuję za rozwinięcie tematu bojkotu towarzyskiego. Dziękuję również za twardą obronę wartości katolickich i resztek ludzi, którzy konsekwentnie żyją wg. zasad Dekalogu. Wracając do tematu mojego stosunku do szwagra i jego nowej „partnerki” to zamierzam powiedzieć co myślę o ich ” związku” przy nadarzającej się okazji oraz absolutne niespoufalanie się z tą kobietą. Na pewno nie będzie to dla mnie proste ze względu na ostracyzm i niezrozumienie, z którym jestem pewna spotkam się ze strony całej rodziny mojego męża. Będę ich wyrzutem sumienia – trudno.

  2. Ciocia Klocia pisze:

    Całkiem mądry wpis.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s