Jeszcze raz o profesjonalizmie i ksenofobii oraz hotelach trzygwiazdkowych

Pojawiło się kilka komentarzy dotyczących „ksenofobii Krajskiego”. Wykasowałem je bo były niestosowne i nie na temat. To nie jest, przypomnijmy to raz jeszcze, blog, w którym recenzuje się autora i wypowiada na wszelkie możliwe tematy.

To jest blog, którego celem jest poznanie i zrozumienie świata savoir vivre.
I teraz kilka uwag.

Po pierwsze, hotele trzygwiazdkowe, to nie są jak to brzydko się wyraził Pan Łukasz Stocki „hotele dla pospólstwa”. Zobaczmy, wymogi jakie stawia się hotelom trzygwiazdkowym i czterogwiazdkowym, a zobaczymy, że różnice, szczególnie w praktyce są tylko dwie, w tym jedna obiektywnie uchwytna: hotele trzygwiazdkowe mają mniejsze pokoje, e estetyka hoteli czterogwiazdkowych jest na uchwytnym wyższym poziomie. Ponadto hotele czterogwiazdkowe oferują więcej usług, np. pralnię.

Jeszcze niedawno w Wikipedii były hasła dotyczące hotelowych gwiazdek zawierające bardzo szczegółowe wymogi, łącznie z precyzyjnym określeniem powierzchni pokoi.

Teraz nigdzie w internecie tych dokumentów nie mogłem znaleźć (długo nie szukałem). Znalazłem tylko bardzo ogólne charakterystyki (np. http://mj.gda.pl/projekty-gotowe/poradnik-inwestora/kategoryzacja-hoteli/)
Podejrzewam, że jakieś lobby zagrało i Europa powoli wycofuje się z gwiazdek hotelowych).

Praktyka jest taka: hotele od trzech gwiazdek spełniają najwyższe podstawowe standardy, a w hotelach 4 i 5 gwiazdkowych dochodzą tylko pewne dodatkowe elementy, jak np. room service.

Wiele hoteli w Polsce budujących się na przełomie XX i XXI wieku ma wiele standardów hoteli cztero i pięciogwiazdkowych, ale są trzygwiazdkowe, bo mają małe pokoje (to jest kalkulacja właścicieli: na 100 małych pokojach zarobi się więcej niż na 50 dużych). Przykładem może tu być hotel Magellan koło Piotrkowa Trybunalskiego.

Ci, którzy często goszczą w hotelach i do niektórych hoteli wracają wielokrotnie wiedzą jak ważny jest nie tylko profesjonalizm obsługi, ale ich kultura i prywatny stosunek do klientów.

Jak w każdym zawodzie najbardziej profesjonalni są ci, którzy pracują w hotelu wiele lat i są stale przez kierownictwo doszkalani oraz posiadają pewne pozytywne cechy charakteru: są sympatyczni, lubią ludzi (klientów) i autentycznie się o nich troszczą.

Ktoś może mieć oczywiście inne kryteria, ale te inne będą takie: obsługi nie widać, nie słychać, a wszystko jest zrobione idealnie, na czas.

Często jeździmy z żoną do hotelu „Las Woda”. Spełnia on wiele naszych marzeń o hotelach, w tym obsługa jest bez zarzutu, znamy ją (i oni nas znają) i lubimy ich.

W jednym z wykasowanych komentarzy była uwaga, że na Zachodzie też w hotelach pracują cudzoziemcy. Po pierwsze to nie jest żaden argument, że jakość usług hoteli wszędzie spada. To się zresztą wciąż wszędzie mści. Przykładem jest tu zatonięcie luksusowego statku u wybrzeży Włoch. (nie pamiętam jego nazwy). Dziś wiemy, że ofiar byłoby mniej, gdyby obsługa statku znała jakiś jeden wspólny język, ale większość z nich nie rozumiała poleceń, nie znała procedur.

Cudzoziemcy zatrudniani w hotelach to w 90% przypadków amatorzy nie mający pojęcia o swojej pracy i nie zamierzają jej długo wykonywać, ludzie którzy nie dbają o opinię, bo wrócą do swojego kraju i szukaj wiatru w polu. Jeden z Polaków opowiadał mi jak sprzątał w brytyjskim hotelu. Miał na każde piętro określony czas X. Wykonywał swoją pracę w 20% tego X i pozostały czas leżał na łózko i oglądał telewizję w pokoju naprzeciwko windy, by, gdy przyjedzie kontrola udawać, że pracuje.
Zauważmy, że hotele wybieramy najczęściej nie ze względu na ilość gwiazdek, ale na położenie. Ilość gwiazdek, gdy nie byliśmy jeszcze w danym hotelu jest dla nas informacją, że warto go odwiedzić i gwarantem w trakcie pobytu, że pewne standardy będą przestrzegane.

O ksenofobii mówią głównie ofiary tzw. poprawności politycznej. Lubię język włoski. Do Hiszpanów nic nie mam, ale język hiszpański mnie irytuje. Gdybym miał do wyboru hotel z obsługą włoską i hiszpańską wybrałbym ten z włoską.

Czy to jest ksenofobia?

Nie chowajmy głowy w piasek i przyznajmy, że przeciętny poziom kultury i poziom cywilizacyjny w Polsce jest większy niż na Ukrainie. To, co działo się i dzieje na Ukrainie w Polsce nigdy by nie przeszło. Wolę polską obsługę od ukraińskiej (to już była prowokacja).

Tym, którzy zamierzają teraz zasiąść do pisania tekstów o mojej ksenofobii powiem: i tak ich już nie zamieszczę.

Jeśli jadę z żoną w nowe miejsca i chodzi nam np. o to, by to było nad jeziorem to szukam dobrego hotelu, byle nad jeziorem.

Hotel „Polanica” został mi narzucony przez warunki. Był to najbliższy hotel od hotelu Ireny Eris. Nocowanie w hotelu Ireny Eris miałoby się ekonomicznie z cele. Szkolenia z savoir vivre prowadzę, by zarobić na życie i dodatkowy koszt rzędu prawie trzy tysiące złotych byłby absurdalny.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Hotel. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Jeszcze raz o profesjonalizmie i ksenofobii oraz hotelach trzygwiazdkowych

  1. Jagoda pisze:

    Szanowny Panie Doktorze! – byłabym wdzięczna za udzielenie informacji dot.tego w jakiej „konwencji” kobieta powinna być ubrana wybierając się w swoim czasie wolnym (nie do pracy czy w innych szeroko pojętych sprawach służbowych) na wystawę do muzeum w środku dnia, w południe. Nie mam na myśli uroczystego otwarcia wystawy, tylko wizytę w celu obejrzenia wystawy już „w trakcie”. Z góry serdecznie dziękuję za odpowiedź.

  2. bpawel pisze:

    Szanowny Panie Doktorze,

    Mam pytanie dotyczące dość nietypowej sytuacji w sklepie odzieżowym, której byłem świadkiem. Wszystko działo się przy kasie w tym sklepie. Pewna pani znalazła sweter, na którym widniała pewna, dość niska cena. Sprzedawczyni oznajmiła, że na metce jest błąd i cena powinna być wyższa, za co przeprosiła i wyjaśniła, że jest to wynik błędu. Doszło do kłótni, w której klienta w bardzo stanowczy sposób zażądała sprzedaży produktu w cenie z metki. Zagroziła swoim mężem-prawnikiem, powiedziała, że zna swoje prawa. Nie chciała ustąpić. Wszystko trwało z 10 minut – łącznie z telefonem do kierownika sklepu. W końcu kierowniczka sklepu ustąpiła.

    Czy klientka zachowała się właściwie? Zgodnie z prawem sklep powinien był sprzedać sweter w cenie widocznej na metce, ale całe to wykłócanie się i awantura wyglądała bardzo niegodnie. Jak powinien zachować się klient z klasą? Ustąpić? Kłócić się?

  3. taka sobie zuzia pisze:

    Przepraszam, ale… nie wiem, czy dobrze zrozumiałam…
    Jedzie Pan na szkolenie, które, no nie wiem, późno się kończy lub jest dwu- kilkudniowe, i sam się Pan musi martwić o nocleg ? To dopiero temat na szkolenie z savoir vivre !

  4. Nie. Po prostu umówiłem się z organizatorami szkolenia, że sam zarezerwuję sobie nocleg w wybranym przez siebie hotelu, bo przyjeżdżam z żona, a organizatorzy pokryją koszty mojego noclegu. Gdybym przyjechał sam mieszkałbym w tym hotelu, w którym są szkolenia na koszt organizatorów. Gdybym jednak przywiózł do tego hotelu żonę musiałbym za nią zapłacić tzn. musiałbym zapłacić ok. 500 zł na dobę bez wyżywienia. W hotelu obok było to 100,00 zł z wyżywieniem, a warunki jak opisywałem były niezłe. Chciałem na tym szkoleniu zarobić, a nie dopłacić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s