Autostradowe potrawy

Gdy jeżdżę na zajęcia samochodem w różne strony Polski lubię wyszukiwać dobre, przydrożne restauracje. To jeszcze tylko w nich można znaleźć może nie staropolskie, ale tradycyjne, głównie z kuchni chłopskiej, jedzenie. Gdy przejeżdżam koło Bydgoszczy zawsze popróbuję czerniny, której w innych okolicach ze świecą szukać, czy wielu potraw z mięsa kaczek i gęsiny. Niekiedy są to arcydzieła sztuki kulinarnej. Wczorajszy dzień praktycznie spędziłem na autostradach. Tam króluje kuchnia amerykańska w wydaniu „restauracji” należących do wielkich korporacji. Znalazłem jednak coś co wyglądało jak normalna restauracja i z kuzynem, który służył mi jako kierowca, zamówiliśmy obiad (każdy coś innego).

Kilka dobrych lat temu sporo czasu spędziłem w Niemczech (po kilka dni) prowadząc zajęcia dla Polonii. Miałem wtedy okazję, z konieczności, żywić się w restauracjach na autostradach niemieckich. W restauracjach tych był duży wybór, ale czego się nie zamówiło smakowało praktycznie tak samo i nie miało w zasadzie wiele wspólnego z tym, co było widać na talerzu. Pieczarki nie smakowały jak pieczarki, kalafior jak kalafior. Wszystko było jakieś takie „gumowe” i „chemiczne” jakby to były sztuczne pieczarki, mięso, czy kalafior.

W tej polskiej, autostradowej „restauracji” było dokładnie tak samo. Można to już nazwać tylko „kosmicznym” barbarzyństwem i „techniczną” dziczą.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Restauracja. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s