O ubiorze w upał

Przetaczam tu tylko trzy głosy.

Pani Monika: W wakacje w Tajlandii zwiedzaliśmy z mężem kompleks świątyń ubrani w długie spodnie. Po całym dniu w takim stroju uznaliśmy, że właściwie nie jest nam wcale bardziej gorąco niż w krótkich spodniach, a wręcz wydaje się momentami chłodniej, bo palące słońce nie ma bezpośredniego dostępu do skóry. Rozumiem więc dlaczego letni garnitur przy pewnych temperaturach jest dobrym rozwiązaniem, ale żeby to zrozumieć trzeba chyba najpierw spróbować. Wydaje się, że im więcej odsłonimy ciała tym chłodniej nam będzie, a jednak tak nie jest, tylko w Polsce niewielu zdaje sobie z tego sprawę, bo jednak panująca moda sprawia, że raczej się rozbieramy, niż zakładamy przewiewne ubrania.

Jdas: Wbrew pozorom, w jasnych, lnianych, długich spodniach jest znacznie chłodniej niż w krótkich spodenkach. Wielokrotnie sprawdzone, nawet w okolicznościach śródziemnomorskich upałów.

Panu Dariuszowi W. warto także polecić koszule z lnu, ew. bardzo luźno tkanej bawełny (włoska specjalność, ale można czasem w Polsce dostać). Na nic się zda lniany garnitur, jeśli koszula będzie sztuczna albo z gęsto tkanej bawełny (czyli niestety jak większość, jakie można u nas kupić; ostatnio jest z tym jednak coraz lepiej). Do tego polecam jednorazowe wkładki przeciwpotne pod pachy, zabezpieczają koszulę przed nasiąkaniem. Trzeba również dobrze dobrać rozmiar kołnierzyka, na pewno nie może być „na styk”, bo wtedy w upał będzie za gorąco. Najlepiej gdyby był pół numeru za duży w porównaniu do tego co nosimy zimą.
A sam garnitur najlepiej lniany, a jeśli nie możemy takiego nosić do pracy jako zbyt nieformalnego (i nie mamy w pracy klimatyzacji), to zostają lużno tkane wełny typu tropik, ew. moher dla zamożniejszych. Takie garnitury są niestety niej trwałe, ale nosimy je tylko w upały.
Z wyrazami szacunku
M.J.G.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ubiór. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „O ubiorze w upał

  1. MaciejKa pisze:

    Dodając jeszcze kilka słów do postu Pana M.J.G: mniej istotne jest, czy marynarka jest lniana, czy wełniana. Musi natomiast być uszyta na lato, czyli – przede wszystkim – być bez podszewki. I to naprawdę robi różnicę. Ostatnio musiałem występować oficjalnie przy 40C upale w granatowej letniej marynarce z wełny o otwartym splocie. Pełen komfort.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s