Sałatka Waldorf i naleśniki Suzette

Ten temat wywołał Pan Konrad Włodarski w taki oto sposób: Jak można nadrobić wiedzę o klasycznych potrawach? Jak bym chciał się nauczyć gotować klasykę „Bach, Mozart, Chopin”.

Na początek proponuję jedno łatwe i jedno trudne danie klasyczne, czyli Sałatkę Waldorf i naleśniki Suzette.

Klasyczne potrawy posiadają swoje legendy i trudno niekiedy dojść do prawdy jak wyglądały w swoim pierwotnym kulinarnym kształcie.

Do naleśników Suzette wciąż się przymierzam, ale jeszcze ich sam nie robiłem.

Podaje się je często w serwisie francuskim, czyli są one sporządzane przez kilku kelnerów przy stoliku gości.

Najbardziej zasmakowała mi ta wersja Sałatki Waldorf, którą poznałem w pięciogwiazdkowym hotelu Belweder w Ustroniu Zdrój. Robię zatem sałatkę Waldorf z połówki dużego selera i czterech małych jabłek. Warzywa trę na tarce z małymi dziurkami, mieszam, dodaję garść orzechów i odczekuje 20-30 minut, by orzechy zrobiły się miękkie. W hotelu Belweder podawano ja w naczynku z pikantnego wala, którym zagryzało się sałatkę. W domu zagryzamy ja bagietką.

https://smaker.pl/przepis-salatka-waldorf,163285,jagodzianka17.html
https://madameedith.com/przepis/salatka-waldorf/
https://www.kwestiasmaku.com/kuchnia_francuska/crepes_suzette/przepis.html
https://en.wikipedia.org/wiki/Crêpes_Suzette

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kulinaria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Sałatka Waldorf i naleśniki Suzette

  1. M pisze:

    Szanowny Panie,
    jakiś czas temu pisałam w komentarzu, że staram się kosztować potrawy uznane za wyrafinowane i uczę się samodzielnie je przygotowywać. Jednym z pierwszysch takich dań były właśnie Crepe Suzette i niniejszym pragnę zapewnić, że samodzielne przygotowanie naleśników Suzette wcale nie jest trudne! Polecam spróbować, gdyż wbrew pozorom jest do danie dostępne dla każdego, nie wymaga wyszukanych i drogich składników i wielogodzinnego przygotowania (jak np w przypadku wołowiny po burgundzku) a smak jest cudowny. Warto też dodać, że potrawę można jeść będąc kierowcą oraz serwować dzieciom, gdyż alkohol ulatnia się w wyniku gotowania i flambirowania. Myślę, że zyskały miano klasycznych i specjalnych nie tylko ze względu na smak, ale też na spektakularny „efekt” płonącej patelni i właśnie dlatego przygotowuje się je na widoku.
    Podobnie jeden z moich ulubionych deserów: Cremme Brule- wymaga on co prawda odrobinę więcej czasu i jest droższy niż naleśniki, ale bardzo ciężko go zepsuć i również można podać z płonącym cukrem, co sprawia, że posiłek wyda nam się odpowiednio celebrowany i wyjątkowy- a przecież o to też chodzi w świecie Savoir Vivre.

    Przy okazji, skoro przywołał Pan kuchnię francuską, to chciałabym zapytać, jak ma się kwestia klasycznych i wykwintnych potraw do kuchni „ludowej”? W końcu jednym z cenionych klasyków kuchni francuskiej są małże po marynarsku- dawniej potrawa biedoty. Czy chodzi tutaj o geografię? Dla nas omułki są rarytasem, dla Francuzów normą. Podobnie grecka sałatka wiejska u nas jest rzadkością (bo potrzeba świetnych oliwek- drogich i bardzo trudno dostępnych w Polsce i równie drogiego sera feta), japońskie sushi traktowane jest jako szczyt wykwintności itd.
    Czy też są jakieś inne, obiektywne kryteria? Może przyzwyczajenie? Tradycja?

  2. LadyM. pisze:

    Nie wiem, z jakiego regionu Pan Włodarski pochodzi, bo rózne bywaja te klasyki. Dla terenu dawnej Galicji na pewno klasyką jest kuchnia austriacka. Proponuje zdobyć książkę Halbańskiego pt. „Co jedza nad Dunajem” gdzie znajdzie Pan przepis zarówno na sznycel wiedeński, jak strudel i wiele innych klasyków. (Schabowy oczywiście nie jest klasykiem – jest namiastka sznycla wiedeńskiego „dla ubogich” – tańsze mięso wieprzowe i panierka zwiekszająca masę)
    A propos sałatki selerowo jabłkowej: jabłka sugeruje na grubej tarce, bo na drobnej wychodzi puree jak dla niemowląt. Poza tym najelskluzywniejsza to ona nie jest, bo wszystkie jej składniki bez zakwaszenia natychmiast ciemnieją, a po połaczeniu z orzechami (oczywiście włoskimi, żadne arachidy nie maja racji bytu) przybiera kolor niedopranej scierki. Co oczywiście nie zmienia faktu, że jest bardzo zdrowa.

  3. Jagoda pisze:

    Szanowny Panie Doktorze, jestem zainteresowana rozwinięciem wątku kulinarnego. Czy mógłby Pan zamieścić dalsze propozycje „klasycznych potraw europejskich” możliwych do wykonania w domu? Z racji i względnie młodego wieku i obecnych czasów mam niestety nikłe pojęcie na temat tego, co jest ową piękną klasyką kulinarną. Znajomi preferują wege-wynalazki a lokale w mieście serwują pizze i makarony, nad czym ubolewam tak jak i Pan. Właśnie zamówiłam polecaną w komentarzach przez „LadyM” książkę „Co jedzą nad Dunajem” Halbańskiego. Nie wiem, czy Pan uznałby to wydawnictwo za właściwe, lecz może mógłby Pan zaproponować inne sprawdzone przez Pana książki kucharskie? Byłoby mi miło, gdybym mogła wdrażać się w gotowanie polecanych potraw.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s