Ta barbarzyńska Warszawa

Byłem onegdaj na przyjęciu w Domu Dziennikarza na ulicy Foksal w Warszawie. Wyszedłem z niego późnym wieczorem. Zima, ręce marzły. Po drodze do Nowego Światu minąłem kilka restauracji i kawiarni. Przed wszystkimi stali mężczyźni i kobiety w eleganckich garniturach i sukienkach. Palili papierosy.

Co za barbarzyństwo i brak szacunku dla klienta wyrzucać na mróź tych ludzi.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Restauracja. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

14 odpowiedzi na „Ta barbarzyńska Warszawa

  1. bpawel pisze:

    Niestety polski aparat urzędniczy nakazał (pod groźbą wysokich kar) restauratorom wyganiać palących na zewnątrz. Oczywiście można by było, zgodnie z prawem, przygotować osobne pomieszczenia dla palących, ale po co to robić, jak palący grzecznie idą na mróz i nie protestują. Ludzie nie mają już wymagań. Zakąsili, wypili, zapalili, nóżką zakręcili i do domu.

  2. Tomasz pisze:

    Czy zasada, że to lokal dla niepalących nie była im znana przed wejściem?

  3. Sandra pisze:

    Jak w takim razie powinno to wyglądać w świetle aktualnie obowiązujących przepisów, zwłaszcza jeśli nie ma możliwości wydzielenia oddzielnej sali dla palaczy?

  4. Makary pisze:

    Moim zdaniem wręcz przeciwnie: to wraz szacunku dla niepalących klientów, czyli 76% Polaków.

  5. Studentka pisze:

    Panie Doktorze, a jak nazwać narażenie niepalących na dym tytoniowy?

    W Unii Europejskiej ginęło z tego powodu rocznie ok. 80.000 osób, w Polsce ok. 9.000

    Jestem wdzięczna za zakaz palenia w miejscach publicznych.
    Pozdrawiam

  6. Mag.Inż. Barthomolew h. de Colon pisze:

    Ale czy ten brak szacunku również nie działa w drugą stronę?
    Czy osoba paląca przy innych nie okazuje się przypadkiem brakiem szacunku wobec tychże jako że dym papierosowy jest nie tylko szkodliwy ale i również nieprzyjemny?
    Oczywiście „najlepszym” rozwiązaniem byłoby stworzenie „palarnii” oraz pokoju dla niepalących ale z doświadczenia wiem iż często sami palacze nie lubią palić w zamkniętych pomieszczeniach.

  7. nakreche pisze:

    Ja natomiast uważam za grubiaństwo palenie papierosów w kawiarniach i restauracjach. Jakże wielkim brakiem kultury jest celowo śmierdzieć w towarzystwie – w dodatku podczas jedzenia. Liczę że wkrótce na wzór cywilizowanych miast zakażą palenia również na ulicy i jedynym legalnym miejscem pozostanie własny, śmierdzący dom.

  8. Magdalena pisze:

    To prawda. U nas w Krakowie są specjalne, wentylowane sale dla palących, gdzie nieprzerwanie toczą się rozmowy. Właściwie możnaby zapomnieć o tańcach i barze, kiedy spotka się interesujących ludzi, a tacy niewątpliwie zamieszkują Miasto Królów.

  9. Krzysztof Stankiewicz pisze:

    Palenie papierosów jest zacofaniem. Używanie ich powinno być na równi z bekaniem przy stole. Takie faux pas.

  10. Dariusz W. pisze:

    Co w takim razie z klientami niepalącymi, którzy byliby wędzeni przez palących w środku? Osoba niepaląca nie podejmuje działania. Osoba paląca działanie podejmuje (zapala papierosa) i to działanie przeszkadza innym. W związku z tym nie powinno być podejmowane. Takie jest moje zdanie.

  11. To jest Pana opinia, a nie dogmat.

  12. Pan na krechę jest zwolennikiem którego totalitaryzmu?

  13. nakreche pisze:

    Szanowny Panie Doktorze, każde cywilizowane społeczeństwo narzuca pewne zakazy. Nie wolno jeździć 200kmh po mieście, chodzić nago albo kopulować na ulicy, i w coraz więcej miejscach – nie wolno truć innych ludzi. To nie totalitaryzm. Porównanie zatem mocno nietrafione.

  14. I cóż to za argument?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s