Dobrobyt materialny to w pierwszym rzędzie wolny czas

Taką zasadę poznałem studiując filozofię polityczna okresu międzywojennego. To wielka prawda. Dziś nie ma prawdziwego dobrobytu materialnego. Wszyscy są zagonieni. Ja też go w tym roku nie miałem, choć moja praca, jak zadecydowałem już o tym we wczesnej młodości, to była zawsze tylko praca taka, która wykonywałbym gdybym był milionerem, praca bez zewnętrznych nakazów i bez szefa, bez limitu godzin narzucanego przez kogoś innego.

W tym roku wpadłem w jej wir w wyjątkowy sposób i widać to po tym blogu. Wyraźnie, ale bez własnej winy, go zaniedbałem. Uznałem, że pewne rzeczy muszę zrobić i je zrobiłem (prawie; reszta po wakacjach), ale to zajmowało mi czas od świtu do nocy.

Ale koniec z tym. Od 10 czerwca robię sobie prawdziwe, wielkie wakacje.

Najpierw 10 dni nad morzem, potem 45 dni w Nałęczowie, potem ponad dwa tygodnie nad jeziorami, a potem jeszcze nie wiem co, ale coś.

Nad morzem i jeziorami będzie dużo wakacyjnych obowiązków (wczasy męczą), ale w Nałęczowie to będzie raj – życie ślimaka. I to w Nałęczowie będę mógł codziennie zasiadać do bloga i uzupełniać zaległości w odpowiedziach na pytania i to naprawdę i poważnie.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Filozofia savoir vivre. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s