Hotel idealny

Na początku czerwca spędziliśmy z żona tydzień w hotelu Skipper w Rewie nad Zatoka Gdańską. Mam duże doświadczenie w takim wyborze hotelu, by nie było potem przykrych niespodzianek. Wiele nauczyłem się na swoich błędach. Znam dziesiątki pułapek, w które można wpaść w hotelu, co uczyni pobyt w nim tragedią albo chociaż jakoś stępi, zmniejszy radość przebywania w nim.
Hotel Skipper oglądałem przez 15 minut zima. Przeanalizowałem tez jego stronę internetową, porozmawiałem z obsługa, a potem jeszcze raz z recepcją i miałem bardzo mieszane uczucia.
Poszliśmy jednak na ryzyko. Zadecydowały dwa atuty hotelu, w tym drugi olbrzymi.
Pierwszy atut: dobry i w miarę szybki dojazd z Warszawy: Pendolino plus taksówka.

Drugi atut: hotel jest tak położony, że z dwóch jego stron wychodzi się wprost na plażę, a z wybranego przeze mnie pokoju z tarasem widać morze.

Był jeszcze trzeci atut: budowę tego hotelu rozpoczęto w 2015 r. Jest to więc tzw. nówka – czyściutki i nie zniszczony nigdzie.

Jednego się obawiałem: taras naszego pokoju był częścią wielkiego tarasu, na który wychodziło się z 7 innych pokoi. Recepcjonistka zapewniła mnie, że nasza część tarasu będzie latem oddzielona precyzyjnie i skutecznie od pozostałej części tarasu (co okazało się nieprawdą).

Chcąc minimalizować skutki negatywne wybraliśmy początek czerwca zakładając, ze będzie wtedy mało (przynajmniej mniej ) gości.

Radości wynikające z położenia hotelu był.,o co nie miara. Było jednak tez wiele horrorów. W jakimś sensie ten hotel okazał się najgorszym z możliwych (przynajmniej tych ponad 40, które odwiedzałem).

O tym jednak napiszę w jakimś późniejszym wpisie. Warto przeanalizować dla nauki to, co oferuje Skipper.

W tym wpisie chciałem podzielić się uwagami na temat hoteli w ogóle.

Hotel idealny to hotel:

którego właścicielem jest jedna osoba lub rodzina czy kilka działających jak jedna osób;

którego właściciel w nim mieszka i tylko nim się zajmuje;

którego właściciel jest hotelarzem czyli zna się na rzeczy;

był budowany jako hotel;

był projektowany przez architekta, który wie do końca co to jest hotel

ma duży i atrakcyjny wybieg odgrodzony od świata;

jest położony w atrakcyjnym miejscu;

ma piękny widok z okien;

ma profesjonalna obsługę we właściwej ilości;

ma gości na poziomie.

W życiu nie spotkałem takiego hotelu.

Byłem w trzech hotelach bliskich ideału.

Numer 1 (i długo nic) to hotel Adria (15 lat temu) na Słowacji.

Numer 2 (i numer jeden w Polsce) to czterogwiazdkowy hotel Jawor w Jaworzu koło Bielska Białej (między innymi nie był budowany jako hotel i jest pozbawionym okien bokiem do pięknego widoku)

Numer 3 to pięciogwiazdkowy hotel Belweder w Ustroniu Zdroju (mało profesjonalna obsługa).

Ten wpis został opublikowany w kategorii Hotel. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Hotel idealny

  1. nakreche pisze:

    Szanowny Panie Doktorze… a co z luksusowymi hotelami typu sieciowego/chain? Chciałbym dowiedzieć się co ma Pan do zarzucenia cztero- i pięciogwiazdkowcom np w Polsce: Intercontinental w Warszawie, Sheraton w Sopocie, poza Polską: sieć Elite w Szwecji, Hiltony na lotniskach De Gaulle w Paryżu lub Heathrow w Londynie… Wszystkie te hotele to absolutnie super-profesjonalna obsługa, doskonałe restauracje i goście na poziomie. Po co ryzykować i jeździć do hoteli nie-sieciowych?

  2. Jolanta pisze:

    Polecam Hotel Splendor koło Rzeszowa

  3. Marta pisze:

    Czekam na dalszą część tego posta, ciekawa jestem Pana opinii o wspomnianym hotelu, jak i Pana podejścia do hotelarstwa w ogóle. Sama spędziłam sumarycznie około trzech lat życia w hotelach w całej Europie i uważam się za osobę doświadczoną w tej materii. Zgadzam się też z Pana zdaniem, że o dobry hotel z dobrą obsługą naprawdę trudno. Rozmijamy się natomiast w jednym punkcie: doszłam jakiś czas temu do wniosku, że dla własnego spokoju i komfortu wolę zatrzymywać się w hotelach będących częścią dużych sieci hotelowych, a nie małych, prywatnych, prowadzonych przez jedną rodzinę. Dlaczego? Bo w razie pojawienia się problemu (a te pojawiają się bardzo często) w dużej sieci hotelowej mam zawsze szeroki wachlarz możliwości jego rozwiązania. Jeśli zawiedzie recepcja, mogę rozmawiać z managerem. Jeśli zawiedzie manager, to z dyrektorem.
    Tak było ostatnio, gdy nocując w jednym z lepszych hoteli w Poznaniu dostałam nie do końca wysprzątany pokój. Recepcja przysłała sprzątaczkę, która nic nie zaradziła („tego się nie da zmyć”), manager wyraził ubolewanie – i tyle. Po skończeniu pobytu skontaktowałam się więc z dyrektorem hotelu, który jako jedyny potraktował sprawę poważnie, przeprosił za sytuację i zaoferował darmowy kolejny pobyt w ramach rekompensaty. Tymczasem w małych hotelach jestem zdana na łaskę jego właściciela, czego doświadczyłam niedawno w Bolonii. Hotel miał fantastyczne opinie (sądzę, że sfałszowane), a na miejscu okazało się, że nic z tego nie jest prawdą. Właściciel całkowicie zignorował moje uwagi, a po wyprowadzce zaproponował zwrot kosztów za niedogodności w wysokości 1€ za osobę za noc, co było tylko i wyłącznie bezczelną kpiną.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s