Etykieta i wewnętrzne przekonanie

Pan Jasza napisał: Zauważyłem, że ostatnio coraz częściej można spotkać się ze ślubami kościelnymi na pokaz. Osoby, które na co dzień nie biorą udziału w nabożeństwach oraz nie wierzą w istnienie Boga nagle „nawracają się” na ten jeden dzień aby ślub zawrzeć w kościele. Nierzadko wynika to z presji osób bliskich, które szantażują młodych, że jeżeli nie wezmą ślubu kościelnego, to ci nie pojawią się na cywilnym oraz weselu. Wydaje mi się, że zarówno jedno jak i drugie zachowanie jest mało eleganckie. W końcu aby przyjąć sakrament ślubu takie osoby muszą okłamywać księdza udając wierzących, a zmuszanie do tego typu zachowań zdaje się być równie złe jak i ono samo. W tego typu działaniu na pokaz widzę podobieństwo do stylu bycia niektórych osób, które chcą uchodzić za elitę, otaczają się piękną i drogą sztuką, chodzą w eleganckich ubraniach z najlepszych materiałów, a jednocześnie mają problem aby przytrzymać drzwi kobiecie albo powiedzieć „dzień dobry” w sklepie. A może nie mam racji i jednak czasami etykieta jak i savoir-vivre dopuszczają działania tylko na pokaz bez wewnętrznego przekonania o ich słuszności? Proszę o wytłumaczenie.

W tym tekście zostało poruszonych kilka problemów.

Pierwszy.

Spoza problematyki savoir vivre: ślub kościelny może brać osoba niewierząca lub innej wiary jeżeli współmałżonek jest katolikiem. Nie powinna ona jednak ukrywać swojego podejścia do wiary.

Drugi.

Dziś termin snob jest traktowany jako negatywne określenie. Co innego innego jest jednak, gdy ktoś chce autentycznie wejść do grona elity, a co innego, gdy chce tylko uchodzić za elitę.
Termin snob kiedyś był pozytywny. Wziął się z wpisu do indeksu na angielskich uczelniach: „s.nob.” czyli sine nobilitate (bez szlachectwa). Termin snob to termin określający takich „s.nob.”, którzy chcieli autentycznie by szlachetni, wzorowali się na szlachetnych i dążyli do szlachetności i szlacheckości nie zawsze do końca(przynajmniej na początku swojej drogi) rozumiejąc o co tu dokładnie chodzi.

Trzeci.

Jeżeli chcemy być szlachetni przyjmujemy filozofię savoir vivre i etykietę i etykiecie zawierzamy zawsze się do niej (jak najbardziej rozumnie) stosując. A ta etykieta nam podpowiada, że nie zawsze ujawniamy swoje autentyczne myśli i odczucia.

Nawet ten, kto urodził się w savoir vivre ma wewnętrzne poruszenia z nim sprzeczne, ale je ukrywa. Ukrywa negatywne emocje, skrajne oceny (np. brzydko wygląda, jest głupi, obrzydliwa potrawa), niechęci, irytacje itp. I zachowuje się tak jak mu etykieta podpowiada.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Filozofia savoir vivre. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Etykieta i wewnętrzne przekonanie

  1. Marta pisze:

    Zgadzam się w pełni z autorem cytowanego komentarza.
    Jestem osobą niewierzącą, a ślub brałam z katolikiem. Ze względu na przekonania mojego męża zdecydowaliśmy się na ślub kościelny, ale zrealizowany na zasadzie „ślubu międzywyznaniowego” jak to określił ksiądz proboszcz. To znaczy, że z mojego punktu widzenia był to ślub cywilny, z punktu widzenia mojego męża ślub kościelny. Nie wyobrażałam sobie zresztą innego rozwiązania, bo udawanie, że jestem wierząca, uczestnictwo w sakramentach i okłamywanie księdza uznałabym za absolutny brak szacunku dla wiary mojego męża. Sam proces nie jest przesadnie skomplikowany, wymaga zgody biskupa, z której uzyskaniem nie ma problemu i deklaracji osoby niewierzącej, że nie będzie oponowała przed katolickim wychowaniem dzieci.
    Również bulwersuje mnie zawieranie ślubów kościelnych przez osoby kościoła unikające. Argumenty w rodzaju „bo moja babcia byłaby zła” uważam za brak dojrzałości. Jeśli człowiek decyduje się na związek małżeński to powinien podjąć samodzielną decyzję jako osoba dorosła, a nie ulegać presji babci, mamy czy teściowej.
    Istnieje też spora grupa kobiet, które chcą ślubu kościelnego, bo podoba im się oprawa i sukienka.

  2. Jaki jest związek i różnica między szlachetnością a szlacheckością.
    Szlachetność jest to stan społeczny obdarzony dziedzicznym prawem własności ziemi i przywilejami nadawanymi przez władców.
    Natomiast Szlachetny to ktoś najwyższej jakości. Ktoś otaczający się wszystkim najwyższej jakości.
    Mam jeszcze pytanie czy osoba szlachetna otacza się wszystkim najwyższej jakości ponieważ to go uszlachetnia czy dla własnej przyjemności.
    A może szlachetny to osoba Dzielna etycznie rozumianego jako cnota?
    Cnota jest to zdolność do czynienia rzeczy dobrych etycznie. A dobro to z kolei to co służy człowiekowi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s