Czy warto nosić spinki do mankietów?

Pan Kazimierz Krynicki napisał: chciałbym prosić o jakiś krótki komentarz na temat spinek do mankietów męskich koszul. Czy żeby nie narażać się na śmieszność, trzeba mieć garnitur szyty na miarę lub z najdroższych sklepów, czy może jest tak, że po prostu zawsze wygląda się w nich lepiej – nawet w zwykłej, prostej marynarce? Chciałbym powoli wdrażać spinki do swojej garderoby, ale nie wiem czy jest sens, póki nie mam kilku garniturów po kilka tysięcy złotych każdy.
Koszulę, które mankiety są zapinane na spinki można nosić do każdej marynarki na każdą okazję. Według etykiety jest obowiązkowa od garnituru wizytowego.

Kiedyś, pamiętam jeszcze te czasy, wielu panów używało takich koszul codziennie i miało wielkie kolekcje spinek.

Mamy dwa gatunki: spinki-kulki (które w ostatnich latach znowu zagościły w sklepach) z materiału i spinki metalowe (często z wbudowanym kamieniem).

Srebrne spinki pasują do wszystkiego. Spinki kulki i spinki z wmontowanymi w nich kamieniami powinny być pod kolor krawata.

Najpiękniejsze spinki kupowałem tanio (do 100 zł) w antykwariatach. Spinki-kulki kosztują grosze.

Opublikowano Ubiór | Otagowano | 2 komentarzy

Dobieranie singli na przyjęciu

Pan Chris napisał, komentując wpis dotyczący konieczności zapraszania na niektóre przyjęcia ludzi w parach: Hmmm…, a gdyby zapraszać na przyjęcia singli bez osób towarzyszących, ale tak wybrać zapraszane osoby, żeby można było ich tak pousadzać, żeby ich „niechcący” swatać?

Takie rozwiązanie wydaje się dobre i z duchem czasu, ale pod jednym warunkiem: należy zapytać singla czy nie chciałby przyjść z kimś.

Opublikowano Przyjęcia | 4 komentarzy

Zabranie znajomych na „imprezę”

Pani Basia napisała: Zostałam przez kolegę zaproszona na imprezę o raczej mało oficjalnym charakterze. Podczas rozmowy dodał, żebym wzięła ze sobą znajomych. Jest to sytuacja dość typowa wśród młodzieży, ale nie mam pojęcia, jak powinnam się teraz zachować- czy wypada zaprosić inne osoby, a jeśli tak, to czy powinnam ograniczać wybór do wspólnych znajomych, osób potencjalnie dla kolegi interesujących…

Pani Basia musi tylko pamiętać o tym, że odpowiada za znajomych (kolega może ich nie znać), których przyprowadzi. Trzeba zatem to przemyśleć, by było miło i by nie trzeba było za nich „świecić oczami”.

Opublikowano Przyjmowanie gości, Przyjęcia | 1 komentarz

Więcej panów niż pań na weselu

Pani Alicja napisała: Mam taki problem, zaprosiłam na wesele wszystkich gości z osobami towarzyszącymi. Jednak wszystkie koleżanki singielki idą z osobami towarzyszącymi, a wszyscy koledzy single zapowiedzieli się sami. W efekcie będzie spora przewaga mężczyzn nad kobietami (będzie około 5-10 mężczyzn bez partnerki). Co mam zrobić, żeby mimo wszystko się dobrze bawili? Może poproszę wodzireja, żeby zamiast dużej ilości tradycyjnych tańców zorganizował jakieś grupowe zabawy?

Zasada dotycząca wszelkich „potańcówek” jest następująca: nigdy nie może być więcej pań niż panów.

Jeśli jest odwrotnie zabawa będzie udana. Panowie sobie poradzą. Będzie walka o partnerki. Panie będą zadowolone. Oczywiście, zresztą jak to dzisiaj bywa, będą tańce, których nie musi się tańczyć w parach.

Opublikowano Ślub i wesele | 1 komentarz

Dzieci przed Najświętszym Sakramentem

Pan PPaweł napisał: Napisane jest: „pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie”. Komu to przeszkadza, temu przeszkadza Bóg.

A kto zabrania dzieciom przychodzić do Chrystusa.
One jednak (a przede wszystkim ich rodzice) powinni pamiętać, że nie jest to spotkanie wyłącznie z Chrystusem, ale i z innymi osobami (czy jak kto woli jest to spotkanie w trakcie spotkania innych osób z Chrystusem).

Jeśli dzieci nie potrafią odpowiednio się zachować (czy rodzice nie potrafią nad nimi zapanować) mogą być w trakcie Mszy Świętej z tyłu, podchodzić do Chrystusa poza Mszą Święta.
Poza tym, co to za przychodzenie do Chrystusa, w trakcie którego „olewa się” ludzi. Czyż nie nakazuje kochać bliźniego?

Opublikowano W Kościele | 2 komentarzy

Jeszcze raz: osoba niewierząca w Kościele

Pan Brunon Kawka napisał: Też mi się wydaję, że osoba niewierząca nie ma obowiązku wykonywać wszystkich gestów kultowych. Jeśli sobie spokojnie i z szacunkiem stoi gdzieś na uboczu to nie powinno być problemu. Nawet na zasadzie prostej analogii, gdybym był w meczecie, to nawet nie wiedziałbym jak dobrze wykonać wszystkie gesty – więc wydaje mi się, że po prostu ich nie wykonując ale zachowując się z szacunkiem, postępuje znacznie lepiej niż gdybym nieudolnie naśladował coś czego nie uznaje i nie rozumiem.

Propozycja Pana Brunona Kawki jest do przyjęcia z jednym zastrzeżeniem.

Osoba ta musi pamiętać o tym, że nie może spowodować żadnych negatywnych odczuć u obecnych w kościele, np. zgorszenia. W meczecie nikt nie może się tłumaczyć, że wszedł w butach, bo nie wiedział, że je należy zdjąć (zresztą pewnie nie zdąży).

Katolicy są tolerancyjni, ale jednak lepiej, by ateista znajdował się (jeśli nie chce robić tego, co wszyscy) w ostatniej ławce z boku (by nie rzucać się w oczy).

Przy okazji przypomnę jedną z podstawowych zasad: jeśli wchodzisz do jakiegoś domu i zamierzać w nim przebywać dostosuj się do poleceń gospodarza i przestrzegaj obyczajów przez niego ustalonych, albo opuść dom.

Opublikowano Uncategorized | 4 komentarzy

Single na weselu

Pani Kasia pisze: A jeżeli moje wesele ma formę przyjęcia bufetowego, to nie muszę zapraszać singli w wymuszonych parach (że przyprowadzą „kogo chcą”), gdyż nie będzie tańców, prawda?

To nie jest tylko kwestia tańców. Zasada jest taka: na wszystkie przyjęcia uroczyste zaprasza się pary (zaprasza się jaka osobę z osobą towarzyszącą).

Dlaczego?

Nikt tego nie uzasadnia.

Jest tu chyba jakieś założenie wynikające z wielowiekowego doświadczenia: przyjęcia, na którym liczba kobiet przeważa znacznie liczbę mężczyzn lub liczba mężczyzn przeważa znacznie liczbę kobiet nie będzie udane.

Poza tym osoby, które przyszły same mogą czuć się samotne i odrzucone – nikt się nimi nie zajmuje i nie interesuje.

Ja bym na miejscu Pani Kasi napisał na zaproszeniu do „singli” – „zależy nam na Tobie – osoba towarzysząca nie jest konieczna” (niech sami decydują).

Opublikowano Ślub i wesele | 5 komentarzy