Czy ich zaprosić na przyjęcie komunijne?

Taki problem ma Pani Aga. S: Chciałabym się dowiedzieć jak mam się zachować w sytuacji zaproszenia gości na przyjęcie komunijne syna, jeśli wiem od nich samych, że tego samego dnia mają inne przyjęcie (swojej chrześnicy). Czy mimo to wypada wysyłać zaproszenie.

Nawet trzeba. Jeśli Pani Aga, by ich nie zaprosiła mogliby poczuć się dotknięci, odrzuceni, pominięci, zapomniani. Tak to oni będą musieli się Pani Adze tłumaczyć, a Ona przyjmie ich wyjaśnienia z uśmiechem i zrozumieniem. I wszyscy będą zadowoleni.

Opublikowano Uroczystości i święta | 2 komentarzy

Kot na smyczy i odbieranie telefonów

Ten temat pojawił się w związku z poprzednim wpisem pt. „Kiedy telefon powinien być wyłączony?”

Żona kupiła kota (rosyjski niebieski). Nie jest on normalny (np. rozmontowuje w domu wszystkie aparaty; rozmontował np. nawilżacz powietrza- podzielił go na 5 części). Kot jak podrósł zaczął się awanturować – chciał wyjść na spacer. Od roku wyprowadzam go na smyczy na przynajmniej trzy spacery dziennie (i tylko ja go wyprowadzam).

Kot robi niekiedy kilka kilometrów. Trasę spaceru wyznaczamy negocjując. On wybiera 50%. Jak on wybiera to często przedzieramy się przez krzaki albo idziemy pod ścianami domów. Ostatni spacer jest późnym wieczorem (22,00-23,00).
Czy to jest jednak dzień czy wieczór telefon mam wyciszony (mam go w ogóle przy sobie, bo służy mi jako latarka) i pod ścianami domów go nie odbieram, bo nawet dzwonek mógłby kogoś obudzić lub zakłócić komuś spokój.
Nie odbieramy go również, gdy jest w pobliżu pies, bo kot nie zawsze pozytywnie reaguje na psy i te, które mu się nie podobają przegania (może dojść do walki, choć 90% psów, nawet tych wielkich, przed nim ucieka).

Opublikowano Komunikacja | Otagowano | 13 komentarzy

Kiedy telefon powinien być włączony?

Ten problem zgłosił Pan Robert: Mam pytanie odnośnie tego fragmentu Pana wypowiedzi «W normalny dzień oboje powinni wyłączyć telefony. (…) on przecież przerywa rozmowy, oglądanie programu, zakłóca spokój» W ten sposób patrząc na sprawę, to w każdej sytuacji telefon będzie przeszkadzać. Kiedy w takim razie telefon może być włączony?

Są sytuacje, w których wyłączamy telefon i takie, w którym go wyciszamy.
Telefon wyciszamy, gdy spodziewamy się jakiego pilnego telefonu a jesteśmy w sytuacji, w które nie możemy odbierać telefonów, ale możemy wyjść na chwilę – np., na wykładzie, zebraniu, spotkaniu towarzyskim, w przedziale w pociągu, w autobusie (oddzwaniamy po opuszczeniu autobusu)
Telefon wyłączamy, gdy jesteśmy na spotkaniu z jedną osobą, gdy w domu mamy gości, podczas posiłków, gdy udajemy się do kina, teatru, na koncert, do kościoła itp., gdy chcemy mieć spokój (to już kwestia wyboru).

Kiedyś był taki problem, ze każdy telefon do kogoś nas sporo kosztowało. Dlatego odbierało się wszystkie telefony. Teraz rozmowy kosztują grosze albo i nic (płacimy tylko abonament). Pozwala to na odbieranie telefonów tylko w określonych porach oraz na oddzwanianie na telefony, których się nie odebrało.

Nie dajmy się zwariować. To nie jest tak, że musimy mieć zawsze włączony telefon, że każdy telefon musimy odebrać żeby się waliło i paliło, że każdy telefon jest pilny.

Pamiętamy, że obrażamy ludzi, gdy wciąż podczas spotkania z nimi odbieramy telefony, że spotkanie bardzo tarci, gdy nie można się wypowiedzieć i wysłuchać spokojnie innej osoby czy innych osób, gdy wciąż jesteśmy rozpraszani i nasi rozmówcy się rozpraszają, bo wszyscy wciąż odbierają telefony i przerywają spotkanie czy rozmowę.

Odpowiadam zatem wprost na zasadnicze pytanie:
Telefon mamy włączony wtedy, gdy nie przeszkodzi on w czymś ani nam ani nikomu innemu.

Opublikowano Komunikacja | Otagowano | 1 komentarz

Problem związany ze świadkami na ślubie

Ten problem zgłosił Pan podpisujący się jako Rycerz Swojej Ukochanej: Moja narzeczona poprosiła około rok temu swoją bliską koleżankę (nazwijmy ją koleżanką „Z”) o to, by koleżanka ta została jej świadkową na ślubie. Koleżanka się zgodziła. Tak się złożyło, że koleżanka „Z” w związku z osobistymi planami wyjechała na pół roku za granicę a jej kontakt z moją narzeczoną znacznie się osłabił. Ponadto podczas nieobecności świadkowej trzeba już było załatwiać kwestie organizacyjne związane ze ślubem (suknia, zaproszenia itp. kwestie wymagające pomocy/ porady świadkowej). Pomoc ze strony koleżanki „Z” była bardzo ograniczona i opierała się jedynie na rozmowie przez Internet i miało to miejsce bardzo rzadko. Dlatego też osobą, która pomagała mojej narzeczonej w organizowaniu powyższych kwestii była inna koleżanka (nazwijmy ją koleżanką „X”). Teraz, gdy pierwotnie wybrana świadkowa wróciła już do Polski, nadal nie wykazuje zbytniego zainteresowania tematem, a wszelką pomoc moja narzeczona otrzymuję od koleżanki „X”. Ponadto okazało się, że między koleżanką „Z” a moją narzeczoną jest wiele rozbieżności z punktu widzenia postrzegania pewnych wartości (koleżanka jest wg. nas mniej dojrzała emocjonalnie niż moja narzeczona i co innego jest dla niej ważne) co powoduje niezrozumienie w pewnych kwestiach. Moja narzeczona, żałując nietrafnego wyboru świadkowej chciałaby zmienić swoją decyzję i poprosić koleżankę „X” aby to ona jednak została jej świadkową.
Moje pytanie jest następujące:
W jaki sposób moja narzeczona powinna powiedzieć swojej koleżance „Z”, że jednak zmieniła zdanie i jej świadkową będzie jednak koleżanka „X” tak aby nie urazić koleżanki „Z”?
Czy taka zmiana nie będzie czymś niewłaściwym z punktu widzenia savoir vivre?

Jest to bardzo trudne. Słowo się rzekło i oświadczenie teraz koleżance Z, że już nie będzie świadkową może spowodować szereg negatywnych i bardzo negatywnych skutków ( poranienie Z, zerwanie stosunków, obmowę, zapiekłą złość.
Etykieta dotycząca ślubu mówi, że ilość świadków jest nieograniczona. Możemy ją zwiększać ze względu na różne czynniki (np. chcemy w ten sposób uhonorować kilka osób; potrzebujemy pomocy na ślubie i przed więcej niż 2 osób).

Najzręczniejszym rozwiązanie jest zatem ustanowienie 4 świadków (bo i jeszcze jednego mężczyzny).

Opublikowano Ślub i wesele | 1 komentarz

Rozbieranie się w restauracji

Ten problem poruszył Pan BPaweł: Panie Doktorze, za każdym razem, kiedy idę do restauracji ze swoją narzeczoną mam następujący problem: wchodzimy do środka, podchodzimy do stolika. Ona ściąga czapkę, rękawiczki, szalik. Ja biorę to od niej i gdzieś kładę, bo już pora na zdejmowanie płaszcza. Teraz mam w ręku jej płaszcz i gdzieś obok szalik, czapkę, rękawiczki, a przecież trzeba pomóc z krzesłem. Czy kobieta powinna zaczekać z siadaniem, aż zawieszę jej ubrania na wieszaku i sam zdejmę swoje? Czy powinienem na razie położyć wszystko na krześle i pomóc jej usiąść, a potem samemu się rozebrać i zanieść wszystko na wieszak?
Proszę Pana o pomoc i wskazówkę, bo potwornie się miotam z tymi ubraniami.

To jest problem. Dobra restauracja powinna mieć szatnię i szatniarza. Znam takie.

Jeśli ich nie ma powinniśmy podprowadzić kobietę do wieszaka i tam pomóc jej się rozebrać.

Jeśli to jest utrudnione, rozbieramy się przy stole tak jak opisał to Pan BPaweł. Wtedy kobieta powinna poczekać na stojąco aż powiesimy jej ubranie.

Opublikowano Restauracja | 1 komentarz

Gdy kichniemy w towarzystwie

Ten problem zasygnalizowała Pani Justyna: Chciałabym zapytać o to, jak należy się zachować, gdy zachce nam się kichnąć, czasem nie da się tego odruchu opanować. Najlepiej chyba posłużyć się chusteczką, ale może się zdarzyć, że nie zdążymy jej wyjąć. Czy kichnąć „w dłoń” czy też „w rękaw zgiętej w łokciu ręki”? Ten drugi sposób wydaje mi się lepszy, a nawet bardziej dyskretny. Czy mam rację?

Gdy jesteśmy w towarzystwie na bardzo formalnym spotkaniu powinniśmy zrobić wszystko, by udało nam się użyć chusteczki. Kobiety, mogą, tak jak kapłani, trzymać swoje chusteczki w lewym rękawie (jeśli mają długi rękaw).
Jeśli nie uda się użyć chusteczki trzeba maksymalnie zminimalizować efekty, ale przy zachowaniu eleganckiej postawy. Kichanie w rękaw do takiej nie należy. Nie gwarantuje też maksymalnego zabezpieczenia sąsiadów.

Trzeba zatem pochylić głowę i zakryć twarz rękami, a po kichnięciu zachowując się tak jakby nic się nie stało odejść do toalety.

Opublikowano Przyjęcia, Stół | Otagowano | 1 komentarz

Zerwanie kontaktów towarzyskich

Ten problem poruszyła Pani Ola: Moje kolejny pytanie do Pana. Najpierw jednak zapoznam z sytuacją. Pewna kobieta – dawna znajoma w sposób słowny przez lata oczernia moją rodzinę, plotkuję i wymyśla różne historie do innych nam znanych osób, ona nie wie, że ja wiem o tym co o nas, rodzinie opowiadała. Co roku dzwoniliśmy do siebie z życzeniami imieninowymi i ta Pani wymuszała sama przyjście na zasadzie ‚mogę do was wpaść?’ ‚wpadam dziś na ciacho!” nie śmieliśmy odmawiać i do niej również chodziliśmy jak zapraszała… Jednak dwa lata temu przestała nas prosić do siebie i byłaby to dla nas radość, taki koniec znajomości bardzo by mojej rodzinie pasował z racji, że nikt za tą panią nie przepadał, wiedząc co o nas mówi… jednak owa Pani od tych dwóch lat na każde imieniny domownika przychodzi bez zaproszenia nie zważając na to, że mamy gości przy stole na których nam zależy, rodzinę itp…. My specjalnie przestaliśmy do tej Pani dzwonić myśląc, że może zrozumie braku chęci utrzymywania pseudo-znajomości. Żeby tego było mało owa Pani UWAGA…. przy wszystkich gościach przechwala się, że jej mąż jest medium co wywołuje we wszystkich zażenowanie i we wszystkich wewnętrzny śmiech. Śmieszy to bardziej wiedząc, że ten Pan nie potrafi sam sobie zrobić kanapki i jest na utrzymaniu żony…. Pani nie ma ogłady wśród towarzystwa, mówi sprośne żarty, używa sloganu reklamowego…. W jaki delikatny sposób dać jej do zrozumienia ,że nie jest mile widzianym gościem zwłaszcza gdy mamy już gości zaproszonych…

To nie jest tak, że savoir vivre nas paraliżuje, bo nie można powiedzieć komuś czegoś przykrego czy zrobić czegoś, co sprawia przykrość. Są pewne granice. Jeśli ktoś je przekroczy powinniśmy reagować zdecydowanie i np. kogoś wyprosić z naszego domu. Są sytuację, w którym możemy wybrać: tolerować czy reagować.

Człowiek savoir vivre może komuś, z uzasadnionych przyczyn nie podać ręki. Oznacza to tylko zerwaniem stosunków towarzyskim. Nie jest niegrzeczne. Jest przyjętą formą zerwania stosunków towarzyskich, w sytuacjach szczególnych, gdy ktoś dopuścił się czegoś, niestosownego..

Stosunki towarzyskie możemy zawsze z kimś zerwać. Trzeba to zrobić w sposób delikatny i subtelny jeśli ten z kim zrywamy jest delikatny i subtelny. Jeśli jednak taki nie jest robimy to wprost i grzecznie.

Jest kilka sposobów.

Ja w takiej sytuacji zastosowałbym ten, który jest najmniej nieprzyjemny dla obu stron.
Wysłanym do tej pani list polecony o następującej treści:

Szanowna Pani,
Zaszły pewne okoliczności fakty, które skłaniają nas do całkowitego zerwania stosunków towarzyskich z Panią. Nie ma tu czego omawiać i o cym dyskutować. Nie zamierzamy niczego robić i mówić w tej sprawie. Prosimy tylko Panią o to, by nas nie odwiedzała, nie telefonowała do nas ani nie pisała listów. Prosimy o uszanowanie naszej wioli.

Z najlepszymi życzeniami

XYZ

Opublikowano Zachowania niewłaściwe | 5 komentarzy