Imieniny w pracy

Ten problem zgłosiła Pani Maddie: Panie Doktorze, pracuję w niezbyt dużej firmie, bardzo fajna atmosfera, przyzwoite zarobki, itp. Tylko jeden problem. Otóż firma ma tradycję obchodzenia imienin, kiedy dana osoba ma imieniny (o co pytali na początku), przygotowuje się jej tort, kanapki, ciastka, itp. Dodam, że organizacją tego zajmuje się asystentka zarządu, z pieniędzy firmowych. Zatem solenizant nie ma nic do powiedzenia, po prostu pozostaje mu przyjść, i z uśmiechem przyjąć życzenia. No i właśnie to jest dla mnie problem. Jak się wykręcić od czegoś takiego? Powiedzieć, że nie życzę sobie obchodzenia imienin w pracy? Jak to powiedzieć, aby nie uczynić przykrości szefowi, który ponoć jest inicjatorem tych „prezentów” dla pracowników?

Niestety nic nie może Pani zrobić. Zasady panujące w firmie i jej obyczaje określa gospodarz, czyli właściciel (lub szef). Pewne zachowania czy obyczaje mogą w firmie ustalać również pracownicy, ale będą one obowiązywać tylko wtedy jeśli szef (właściciel) nie wyrazi sprzeciwu.

Pani Maddie, jeśli jej się to nie podoba, powinna to potraktować jako jeden z obowiązków służbowych.

Opublikowano Etykieta biznesu (nstytucji) | 1 komentarz

Savoir vivre i prawo – po raz drugi

Ktoś z Czytelników proponował mi, gdy napisałem, że savoir vivre jest ważniejszy niż prawo, abym podał przykłady sytuacji, w których prawo i savoir vivre rozstrzygają problem odmiennie. Ten problem poruszył też Pan Daniel pisząc: Chciałbym dopytać o inną kwestię z zakresu sv a prawo. Mianowicie, czy można podejmować działania, które są zgodne z sv, ale zabronione przez prawo. Wymierzenie policzka jest przykładem takiego działania. Oczywiście człowiek honoru powinien w inny sposób szukać satysfakcji niż żalenie się prokuratorowi, ale czasy mamy takie jakie mamy.

To jest bardzo dobry przykład. Ja bym go tak uszczegółowił. Na przyjęciu pan X, podpity, łapie panią Y za biust. Pani igrek nie straszy go sądem, ale wymierza mu policzek (i to jest właściwe zachowane, ale niezgodne z prawem). Pan X zaczyna wulgarnymi słowami wyzywać panią Y. Panowie K i Z próbują go usunąć z mieszkania. Pan X się opiera. Panowie K i Z wykręcają mu ręce (czyn bezprawny) i wyrzucają za drzwi.

W Kodeksie honorowym Boziewicza czytamy, ze ten kodeks istnieje miedzy innymi dlatego, ze sądy często są bezradne i działają opieszale.

W naszym życiu mogą się pojawić sytuacje, w których logika chwili nakazuje nam natychmiastowe rozwiązanie problemu.

Pan Daniel miał zapewne na myśli wymierzenie policzka przez mężczyznę mężczyźnie. W pewnych sytuacjach savoir vivre by to podpowiadał.

Opublikowano Filozofia savoir vivre, Savoir vivre na co dzień | 4 komentarzy

Problem z synem i jego dziewczyną

Ten problem zgłosiła Pani Anna: Mam po raz pierwszy w życiu problem z synem, z którego nie potrafię wybrnąć.
Syn ma już 26 lat i mieszkamy razem.
Były między nami zawsze zdrowe układy, wzajemna pomoc, empatia.
Syn studiuje od 8 lat na Politechnice. Zapytacie dlaczego tak długo?
Otóż poznał 2 lata temu dziewczynę i kompletnie mu odbiło.
Zawalał kolejne egzaminy, prace dyplomową dlatego, ze w ogóle nie poświęcał czasu studiom tylko dziewczynie.
Po kilku jej wizytach w naszym domu zauważyłam co to za dziewczyna: wulgarna, leniwa, traktująca życie z pozycji roszczeniowej. Uważa i mówi o tym głośno, że jest zajebista, ludzie ją wkurzają i że ma na wszystko wyrąbane.
Podam przykłady:
Kiedyś widząc, że syn nie potrafi wyegzekwować czasu na naukę poprosiłam ją aby poprasowała mu ciuchy. Odpowiedziała, że nie lubi prasować i nie będzie.
Innym razem pojechali na urlop moim służbowym samochodem, bo wygodniej.
Ona zostawiła swój samochód w moim garażu. Ustaliłam z synem, że powinien w tym wypadku załatwić z nią abym mogła w razie potrzeby użyć jej samochodu. Zgodził się ze mną.
Ale kiedy taka potrzeba nastąpiła, usłyszałam ku swojemu zdziwieniu, że powinnam ją o to poprosić.
Nadmienię, że nie było z jej strony żadnego gestu, żadnej propozycji przed wyjazdem.
Innym razem, kiedy zostałyśmy w domu same pracowałam w ogródku wykonując dosyć ciężkie jak dla mnie prace. Ona oglądała film, widząc moje zmagania. Nie zaproponowała nic, ani pomocy, ani choćby szklanki wody. Ale ostatnio syn zaatakował mnie pretensjami, że na nią nakrzyczałam. Zatkało mnie, bo to nie prawda. Powiedziałam, że nie życzę sobie jej przyjazdów.
Powiedziałam synowi, że szanuję jego wybory, ale nie jestem w stanie zaakceptować tej dziewczyny, dlatego jeśli decyduje się na nią jako swoją partnerkę życiową musi wyprowadzić się z domu. Ja z nią mieszkać bowiem nie zamierzam.
Jak powinnam się zachować w sytuacji, w której syn wymusza na mnie abym wyjechała z domu, bo ona przyjeżdża do niego? Dodam, że ona nie ma z tym problemu.
Czuję, że tracę kontakt z synem. Obwiniam go za to, że nie potrafi rozgraniczyć dwóch wartości: matki i miłości do dziewczyny. Stanowię teraz problem, bo przeszkadzam.
Kiedy ja miałam 26 lat nie do pomyślenia była taka rozwiązłość wśród dziewczyn, brak szacunku do starszych. Jak mam przeciwstawić się takim żądaniom? Uważam, że jest to upokarzające.
Jak mam znaleźć się w takiej sytuacji, gdzie stałam się przeszkodą na drodze do szczęścia syna?

To bardzo trudny problem i tylko w niewielkiej części problem z zakresu savoir vivre, choć jest to zarazem świetny, podręcznikowy wręcz, przykład do czego może doprowadzić, jak utrudnić i zatruć życie brak savoi vivre i nieprzestrzeganie wskazań etykiety (myślę oczywiście o dziewczynie).

Ja czuję się tutaj kompetentny tylko w perspektywie savoir vivre.

Tę perspektywę można uświadomić synowi, uświadomić mu, że gospodynią (i gospodarzem) jest w tym domu Pani Anna i należy się dostosować do jej wskazań oraz traktować ja z szacunkiem.

Te perspektywę syn powinien uświadomić swojej dziewczynie.

Jeśli te dwa uświadomienia i akceptacja zasad savoir vivre i etykiety każdego dnia się nie udadzą pozostaje sytuacja, w której ton nadaje pani Anna.
Zakładam, że nie chce tracić syna. Powinna być zatem uprzedzająco grzeczna, ale z dystansem, bardzo grzecznie, ale też bardzo stanowczo egzekwująca swoje prawa gospodyni.

Zrodzi się tu zapewne wiele szczegółowych problemów. Proszę Panią Annę, by je sygnalizowała. Będziemy je próbowali wspólnie rozwiązywać.

Opublikowano Savoir vivre na co dzień | 22 komentarzy

Savoir vivre i prawo

Czytelnik: Czy prawo ma pierwszeństwo nad SV?

Nie, nie ma.

W średniowieczu była wyróżniana taka cnota, którą nazywano praworządnością. Polegała ona na umiejętności postępowania zgodnego z duchem, a nie z literą prawa, a zatem zgodnego ze sprawiedliwością.

W savoir vivre najważniejsza jest szlachetność. Jeśli postępowanie zgodne z prawem (czy nakazane przez prawo) byłoby postępowaniem niezgodnym z zasadą szlachetności człowiek savoir vivre nie powinien go podejmować.

Opublikowano Filozofia savoir vivre | 9 komentarzy

Tytułowanie w korespondencji

Dedykacja to typ korespondencji.

Ten problem poruszył Pan BPaweł odnosząc się do mojego wpisu „Dedykacja na pracy magisterskiej”
„Szanownemu Panu Generałowi
dr. inż. XYZ”
Wydaje mi się, że tutaj po „dr” i „inż” nie powinno być kropek, ponieważ tak naprawdę piszemy:
„Szanownemu Panu Generałowi
doktorowi/inżynierowi XYZ”
Te wyrazy, tutaj w celowniku, nie kończą się już na „r” i „ż”.

Kropek nie stosujemy w skrótach, gdy skrót obejmuje pierwszą i ostatnią literę wyrazu. Kropki stosujemy po „dr”, gdy ten skrót nie jest skrótem słowa „doktor”, lecz np. „doktorowi”. Skrót „inż.” zawsze kończymy kropką, bo jest to skrót słowa, które kończy się na „r” (a skrót kończy się na „ż”.

Jedno zdanie z pracy Juliana Sutora pt. „Korespondencja dyplomatyczna” (Warszawa 2008): „W intytulacji nie powinno się, w zasadzie, czynić skrótów, z wyjątkiem niekiedy tytułu lub stopnia naukowego, jeśli wymieniony jest wraz z innymi tytułami” (s. 46).

Opublikowano Korespondencja, Tytułowanie | 1 komentarz

Czy tancerki erotyczne można zaliczyć do klasy średniej?

Ten problem zgłosiła Pani Mirinda: Czy tancerki erotyczne mogą zaliczać się do nowej klasy średniej? Nadmienię, że niektóre z nich spełniają wymienione przez Pana warunki co do jednego. Proszę o pilna odpowiedz.

Już raczej zaliczyć je można do klasy artystów, a artyści (np. tancerze, śpiewacy, aktorzy, malarze) nie zaliczają się do klasy średniej.

Dlaczego?

Odpowiedzi należy szukać w moich materiałach dotyczących klasy średniej.

Opublikowano Klasa średnia | Dodaj komentarz

Butelka wina w prezencie od kapłana

Ten problem zgłosiła Pani Irena Łuczyńska: Proszę o wyrażenie swojej opinii na temat związany z etykietą kapłańską, a konkretnie chodzi mi o to czy wypada starszemu kapłanowi, w tym wypadku zakonnikowi na imieniny ofiarować butelkę wina pośledniego gatunku, konkretnie chodzi o to czy w ogóle wypada. Ja uważam że nie.

Butelka wina jest dobrym, zalecanym przez podręczniki savoir vivre, uniwersalnym prezentem. Może być również prezentem od kapłana i zakonnika. Wino to szlachetny napój, który w świecie savoir vivre pija się normalnie do posiłku.

Co to znaczy „wino pośledniego gatunku”? Musiałbym wiedzieć co to za wino. Jeśli chodzi o to, że miało niską cenę to nie musi oznaczać, ze jest „poślednie”. Na przykład doskonałe wina niemieckie można kupić już za 14-16 zł.

Na prezent powinniśmy kupować raczej takie wina, których nie można kupić w każdym sklepie spożywczym czy monopolowym (a więc kupujemy np. w sklepie, który sprzedaje tylko wina lub np. sklepie z włoskimi towarami). Powinno to również raczej wino powyżej 30 zł za butelkę.

Opublikowano Prezenty, W Kościele | 6 komentarzy