Czy do księdza można mówić Ojcze?

Pan Katmaz napisał: A czy popularny zwrot „proszę księdza” jest odpowiedni? Nigdy nie odezwałabym się do duchownego per „ojcze” z powodu moich przekonań. Tradycja tradycją, ale to jest nachalne narzucanie kościelnego patriarchatu nad świeckim społeczeństwem poprzez używany język. Zresztą, w moich stronach chyba nikt tak nie mówi. W innych miejscach nie mam okazji do rozmowy z księżmi.

W Polsce do kapłana zwracamy się wyłącznie „proszę księdza” (nigdy „księże”). „Ojcze” mówimy tylko do kogoś, kto jest zarazem księdzem i zakonnikiem (do zakonnika, który nie ejst księdzem mówimy „bracie”).

To nie jest kwestia wiary, to jest kwestia tytułów przyjętych w obyczaju danego kraju.
Tytuły „pan” „pani”, które odnosimy do wszystkich w istocie (w swoim właściwym sensie) są „na wyrost”. Wskazują przecież na kogoś o wyjątkowej pozycji. Kiedyś chłop do ziemianina mówił „panie”, a ziemianin do chłopa „ty”.

Na tej zasadzie ktoś mógłby dziś powiedzieć: „Ja nie będę do ciebie mówił pan, bo nie jesteś panem tylko chłopem”.

Ateista zwracający się do zakonnika powinien powiedzieć „Ojcze” (np. „Czy mogę z ojcem porozmawiać”).

Opublikowano W Kościele | 2 komentarzy

Kto jest niegodny podania ręki?

Takie pytanie zadał Pan podpisujący się jako Cyrulik w Algierze.

To pytanie wymagające bardzo obszernej odpowiedzi.

Ogólnie rzecz biorąc ten, kto sprzeniewierzył się swojemu honorowi, naruszył drastycznie honor drugiego, kto postąpił nieszlachetnie w sposób przekraczający wszelkie granice przyzwoitości.

Bardziej szczegółowe wypadki opisuje Boziewicz w swoim kodeksie honorowym (można go znaleźć tutaj: http://literat.ug.edu.pl/~literat/honor/index.htm)

Najbardziej drastyczne zachowania to według Boziewicza:

osoby karane przez sąd państwowy za przestępstwo pochodzące z chciwości zysku lub inne, mogące danego osobnika poniżyć w opinii ogółu;
denuncjant i zdrajca;
kompromitujący cześć kobiet niedyskrecją;
notorycznie łamiący słowo honoru;
gospodarz łamiący prawa gościnności przez obrażanie gości we własnym mieszkaniu;
ten, kto nie broni czci kobiet pod jego opieką pozostających;
piszący anonimy;
oszczerca;
ten, kto nie płaci w terminie honorowych długów; (dodajmy: ten kto nie płaci w ogóle długów, choć może to zrobić)
lichwiarz i paskarz;
paszkwilant i członek redakcji pisma paszkwilowego;
rozszerzający paszkwile;
szantażysta.

Najciekawsza jest tutaj kwestia „lichwiarz i paskarz”. Jeśli się zastanowić to tych lichwiarzy i paskarzy jest dziś w Polsce i Europie multum, a wliczając w to ich pracowników mrowie. Cały ustrój finansowy i rynek opiera się na lichwie i paskarstwie.
Z lichwą jak się wydaje sprawa jest prosta. Łatwo ją rozpoznać. To nie tylko to co dotknęło frankowiczów.
Paskarz to według starej definicji „człowiek czerpiący zyski ze sprzedaży po zawyżonych cenach towarów, których brakuje na rynku”

Dziś paskarstwo ( w jego nowej postaci) wygląda nieco inaczej, ale również można je rozpoznać.

Opublikowano Honor | 4 komentarzy

Odpowiem na wszystkie pytanie

Bardzo długo byłem nieobecny na blogu – 2 miesiące. W tym czasie pojawiło się 1432 komentarze. Będę je teraz wpuszczał i, ewentualnie odpowiadał. Proszę o cierpliwość.

W te dwa miesiace miałem bardzo duzo przygód „savoirvivrowych”. Postaram się je wszystkie opisać (bo warto).

Największe wydarzenie to trwajace wiel dni obchody 35 rocznicy ślubu.

Strałem sie trzymac filozfii savoir vivre i zaarzem zorganizowac cos niepowtarzalnego, wyjątkowego.

Przy okazji wzbudziłem sensację w Nałęczowie i okolicach i wywołałem liczbne, pozytywne reperkuse (o negatywnych nic nie wiem).
Będę to sukcesywne opisywał.

Zastanawiam się czy temu wydarzeniu nie poświęcic oddzielnego, pamiątkowego, bloga.

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Miałem przymusowe wakacje – przerwa przedłużona do 31 sierpnia

Nie odzywam się już tak długo (za co przepraszam), bo miałem przymusowe wakacje. Wyjechaliśmy na prawie miesiąc do Nałęczowa. Żona zleciła remont mieszkania. Gdy wróciliśmy w ostatnich dniach sierpnia okazało się, że remont trwa. Byłem pryzmusowo w domu dalekich krewnych pod Skierniewicami (wyjechali do Włoch) przez cały sierpień. Teraz wpadłem do Warszawy tylko się zapakować na wyjazd nad morze (gdzie będziemy do końca sierpnia).

Zacznę zatem działać na blogu od początku września.

Opublikowano Uncategorized | 6 komentarzy

Przerwa wakacyjna 7-31 lipca

I znowu wciągnął mnie wir zajęć i to taki, ze pracowałem po 14 godzin na dobę, by zakończyć wszystkie prace przed wyjazdem do Nałęczowa.

Przepraszam za te moje zaniedbania. W sierpniu wszystko już z pewnością nadrobię.

Pozdrawiam wszystkich.

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Katolik w piątek na przyjęciu

Pan Wojtek napisał: Jestem konsekwentnie podchodzącym do swej wiary katolikiem i przestrzegam postu piątkowego. Nie uczestniczę wtedy w „zabawach hucznych”, ale zdarza mi się np. przyjąć zaproszenie na obiad, kolację, posiłki biznesowe, (kiedyś ten problem wystąpił też na stypie). Czy łamię SV nie jedząc wtedy mięsa (np serwis amerykański, daniem głównym jest kotlet, czy pierś z kurczaka – czy można zostawić na talerzu nieruszony sznycel a zje c jedynie dodatki?)
Zachowanie takie często wygląda na ostentacyjne i złośliwe względem gospodarzy, ale zapewne rozumie Pan dylemat czy strzec swych zasad religijnych, czy przypodobać się ludziom…

Są tu dwa problemy.

Jeśli większość naszych gości to wyznawcy islamu i judaizmu musimy to brać pod uwagę przy ustalaniu menu nawet jeśli podejrzewamy, ze się oni bardzo „zeuropeizowali”. Nie podajemy zatem gościom, między innymi, wieprzowiny.

Jeśli organizujemy przyjęcie w piątek kraju o tradycjach katolickich również powinniśmy brać to pod uwagę. Albo zatem organizujemy przyjecie w którego menu znajdują się tylko warzywa, ryby, frutti di Mare albo robimy przyjęcie, w którym serwis jest familijny. W ramach serwisu familijnego stawia się na stół półmiski (np. jedne z rybą inne z wieprzowiną0 i goście sami sobie nakładają co chcą.

Jeśli jesteśmy katolikami i w piątek serwują nam mięso nie sygnalizujemy w trakcie przyjęcia naszej katolickiej postawy czy naszego oburzenia. Kroimy mięso i pozostawimy je na talerzu, tak by nie robić „afery” i nie rzucać się w oczy.

Możemy potem zareagować: delikatnymi uwagami lub w ten sposób, że więcej tego domu w piątek nie odwiedzimy.

Opublikowano Przyjęcia | Dodaj komentarz

W jaki sposób zmienia się etykieta?

W jednym z wpisów napisałem o dokonywanych przez autorów niektórych podręczników zmianach w etykiecie, które próbują oni narzucić czytelnikom.
Stwierdziłem: „…ale są to nieprawomocne prywatne próby zmiany etykiety.”

Na to zareagował Pan Wanderer: „A jakie zmiany są „prawomocne” i „nieprywatne”?

Zmiany w etykiecie nie dotyczą istoty i meritum tylko stanowią dostosowanie etykiety do nowych zjawisk w życiu społecznym, dostosowanie takie, które powoduje, ze duch etykiety (czyli filozofia savoir vivre) jest najlepiej realizowany. Zmiany te mają taki charakter, ze 100% autorów, autorytetów, praktyków (łącznie z dyplomacja) je przyjmuje.

Kilka przykładów,

Do I wojny światowej na przyjęciu typu herbata (o godz. 17,00) podawano do herbaty tylko ciastka. Wiadomo było, ze4r osoba zaproszona zjadła już obiad. Po I wojnie światowej wielu ludzi przychodziło na takie przyjęcie głodnych (bo nie zdążyli zjeść obiadu). Wprowadzono zatem jako obowiązkowy element przyjęcia kanapeczki.

Do czasu wynalezienia telefonu można było odwiedzić kogoś bez zapowiedzi, chyba, że ta osoba ustaliła, że gości przyjmuje tylko np. we wtorki i piątki.

Po wynalezieniu telefonu trzeb wcześniej zadzwonić.

Do czasu, gdy w skład noża wchodziła substancje wchodzące w reakcję ze szparagami, szparagi jadło się widelcem i palcami. Gdy pojawiły się noze ze stali nierdzewnej szparagi je się widelcem i nożem.

Maile konstruuje się tak jak listy papierowe, ale z jednym wyjątkiem. Nie należy na nich wpisywać daty, bo pojawia się automatycznie.

Opublikowano Filozofia savoir vivre | Dodaj komentarz