Perfumy dla uczulonych

Pan Krzysztof K. pisze : Poszukuję perfum dla narzeczonej. Poradziłbym sobie z tym sam, jednak ona potrzebuje ich stworzonych na bazie ekologicznych i organicznych składników. Od sztucznych esencji zapachowych ma migreny. Nie chce też, żeby były testowane na zwierzętach. Jest to młoda osoba, powiedziała, że lubi zapach wanilii. Znaleźliśmy jakieś, na końcu załączę adres strony. Niestety one są na bazie alkoholu z pszenicy, a ona chora jest na celiakię i jest wrażliwa na gluten. Lepsze by były na innym alkoholu albo na bazie olejku. Może zna Pan jakieś firmy, które produkują takie perfumy? Może jakieś perfumy na zamówienie? Nie ma problemu jeśli to jest zagraniczna firma.

Wszystkie dobre perfumy są z alkoholem. Są jednak, okresowo, perfumy bez alkoholu przeznaczone na lato. Mają one specjalne oznaczenia. Można też o nie pytać. W sprzedaży bywa absolut czyli to, co w alkoholu się rozpuszcza tworząc w ten sposób perfumy. Trzeba tylko bardzo uważać przy jego używaniu z ilością.

Zapach wanilii bym odradzał. Jest przez wiele osób odbierany negatywnie. Pamiętajmy, że perfumy to „ubiór”. Są również dla innych.

Opublikowano Perfumy | Dodaj komentarz

Dajemy prezent i dowiadujemy się, że obdarowany zwróci go do sklepu

Pani S. napisała: Jak się zachować, kiedy obdarowany prosi o rachunek i informuje, że ma zamiar zwrócić go do sklepu?

Dać rachunek, zmienić temat i przemyśleć problem: czy z tą osobą warto się zadawać?

Opublikowano Prezenty, Zachowania niewłaściwe | 2 komentarzy

Czy błąd przy zapraszaniu na wesele?

Pani Ilona napisała: Mój narzeczony dostał zaproszenie od brata na swoje wesele wraz z osobą towarzysząca. Dodam, że jestem z nim już od 5 lat więc nie jestem im obca, doskonale mnie znają. Czuje się totalnie pominięta i urażona jednak mój facet nie do końca to rozumie. Nie chce iść na uroczystość, na której jak widać nie jestem mile widziana. Co zrobić w takiej sytuacji Zwrócić uwagę młodej parze? Nie pomyślą sobie o mnie, że czepiam się szczegółów?

Brat narzeczonego Pani Ilony postąpił prawidłowo z punktu widzenia etykiety.

Zaproszenia na wesele kieruje się do małżeństw lub oficjalnie zaręczonych, albo do pojedynczych osób i zaprasza się je z osobami towarzyszącymi.

Jeśli nie ma oficjalnego narzeczeństwa nie ma oficjalnej wiedzy o tym, że ktoś występuje w parze, wszystko może się zdarzyć a zapraszający może o tym nie wiedzieć i nie może w zaproszeniu wymieniając nazwisko drugiej osoby narzucać mężczyźnie partnerki w zaproszeniu.

Brat narzeczonego Pani Ilony mógł w oddzielnym zaproszeniu zaprosić Panią Ilonę jeśli są blisko. Jeśli jednak nie zna Pani Ilony lub zna ją z widzenia nie miał takiego obowiązku.

Nie znam do końca sytuacji i relacji pomiędzy poszczególnymi osobami trudno mi ostatecznie rozstrzygać, ale zakładam, że nie było tu żadnych złych intencji i trzeba o swoich negatywnych emocjach po prostu zapomnieć.

Opublikowano Ślub i wesele | 3 komentarzy

Uczennice ubrane w płaszcze na lekcjach

Pani Renata Natkaniec napisała: Jestem nauczycielką języka polskiego w liceum. Moje uczennice, gdy za oknem robi się zimno, siedzą podczas lekcji w kurtkach, a przynajmniej usiłują tak robić. Usprawiedliwiają ten fakt tym, że jest im zimno. Moim zdaniem, gdy nie ma awarii ciepłego ogrzewania a niska temperatura i deszcz jest od kilku dni , można się stosownie ubrać tak, by kurtki zostawić w szatni. Uważam, że nie jest w dobrym tonie siedzenie w kurtkach podczas zajęć lekcyjnych, kursów, seminariów, wykładów itp.
Byłabym bardzo wdzięczna za udzielenie mi wskazówek w tej kwestii, a za moim pośrednictwem także moim uczennicom.

Nigdy w żadnym pomieszczeniu nie siedzimy w kurtce lub płaszczu, szczególnie w szkole czy na uniwersytecie. Jest to sprzeczne z etykietą, obyczajem polskim i europejskim. Może być odbierane tylko w jeden sposób: jako brak szacunku dla gospodarza (nauczyciele, profesora) i obecnych w tym pomieszczeniu innych osób.

W ten sposób możemy być ubrani tylko w poczekalni dworcowej, w środkach komunikacji miejskiej (ale już nie w pociągu z przedziałami i nie w poczekalni do lekarza).

W każdej kawiarni, restauracji, domu wywoła to negatywną reakcję i spowoduje grzeczną prośbę (na początek) o zdjęcie wierzchniego ubrania.

Jeśli komuś zimno ubiera się na „cebulkę” (zakłada np. podkoszulkę, koszulę, sweter i żakiet).

Opublikowano Ubiór, W szkole i na uniwersytecie | 3 komentarzy

Student, który ma tytuł doktora

Pani Małgorzata napisała: A jak to jest w przypadku, gdy student ma tytuł naukowy? Czy wykładowcy (najczęściej magistrzy) powinni się do niego zwracać panie doktorze, czy tylko panie?

To sytuacja nietypowa i nie znajdziemy jej opisu w podręcznikach.
Kurtuazyjnie wykładowca będzie studenta tytułował „doktorem”, ale wydaje się, ze nie ma takiego obowiązku.

Jest takie wskazanie etykiety: używaj tego tytułu, który związany jest z tematem rozmowy. Jeśli ktoś jest senatorem i profesorem biologii i rozmawiamy z nim o polityce mówimy „panie senatorze”, a gdy rozmawiamy o biologii mówimy „panie profesorze”.

Tak wiec jeśli student ma tytuł doktora matematyki, a jest obecnie studentem filozofii, to gdy wykładowca rozmawia z nim o matematyce mówi „panie doktorze”, a gdy rozmowa dotyczy filozofii mówi „pan”.

Opublikowano Tytułowanie | 1 komentarz

Perfumy dla uczulonych

Krzysztof K napisał.: Poszukuję perfum dla narzeczonej. Poradziłbym sobie z tym sam, jednak ona potrzebuje ich stworzonych na bazie ekologicznych i organicznych składników. Od sztucznych esencji zapachowych ma migreny. Nie chce też, żeby były testowane na zwierzętach. Jest to młoda osoba, powiedziała, że lubi zapach wanilii. Znaleźliśmy jakieś, na końcu załączę adres strony. Niestety one są na bazie alkoholu z pszenicy, a ona chora jest na celiakię i jest wrażliwa na gluten. Lepsze by były na innym alkoholu albo na bazie olejku. Może zna Pan jakieś firmy, które produkują takie perfumy? Może jakieś perfumy na zamówienie? Nie ma problemu jeśli to jest zagraniczna firma.

Wszystkie dobre perfumy są z alkoholem. Są jednak, okresowo, perfumy bez alkoholu przeznaczone na lato. Mają one specjalne oznaczenia. Można też o nie pytać. W sprzedaży bywa absolut czyli to, co w alkoholu się rozpuszcza tworząc w ten sposób perfumy. Trzeba tylko bardzo uważać przy jego używaniu z ilością.

Zapach wanilii bym odradzał. Jest przez wiele osób odbierany negatywnie. Pamiętajmy, że perfumy to „ubiór”. Są również dla innych.

Opublikowano Perfumy | 1 komentarz

Klasa średnia i klasa inteligencji

Pani Joanna napisała: Zmuszona jestem z Panem się nie zgodzić w kwestii definicji klasy średniej jaką Pan raczył podać.
Po pierwsze kryterium dochodów, jest całkowicie chybione
Tu nie można powiedzieć, że 500 000 zł i już się człowiek kwalifikuje, a np. 485 000 zł już nie. Podobnie jest z posiadaniem dwóch dużych domów. To absolutnie nie ma znaczenia!
Jeśli chodzi o dochody, to człowieka klasy średniej po prostu stać na życie na takim poziomie na jakim sobie założył i nie oznacza to wcale, że musi być krezusem. Po prostu żyje godnie, choć może czasami skromnie.
Można żyć na bardzo wysokim poziomie kulturalnym (uczestniczyć w ważnych wydarzeniach kulturalnych, być oczytanym, mieć atrakcyjne wakacje) nie zarabiając pół miliona.
A wręcz przeciwnie, znam wielu ludzi kwalifikujących się wg Pana do klasy średniej, którzy nie znają Dostojewskiego i nie odróżniają Beethovena od Czajkowskiego, a pretendują do bycia elitą.
Przede wszystkim człowiek z klasą:
1) Zawsze wie jak się zachować i ma tzw. kręgosłup moralny
2) Jest oczytany (i nie ma znaczenia, czy książki kupuje, czy też korzysta z biblioteki)
3) Ma tzw. kindersztubę
4) Dba o własny rozwój intelektualny i kulturalny.
I to właśnie spełnienie 4 powyższych punktów bardziej tworzy człowieka klasy średniej niż setki tysięcy na koncie, owszem do powyższemu należy poświęcić nieco czasu, ale jest to całkowicie wykonalne.

Powyższa charakterystyka to nie jest charakterystyką klasy średniej tylko klasy inteligencji.

Zrozumiemy kolosalne różnice pomiędzy tymi klasami, gdy uświadomimy sobie jak rodziła się klasa inteligencji i jak to wyglądało w XIX w.

Wtedy klasa średnia to było przede wszystkim ziemiaństwo. Spełniało ono wszystkie warunki klasy średniej. Byli materialnie, intelektualnie i pod każdym innym względem niezależni i leżało im na sercu dobro całego społeczeństwa. Byli klasą opiniotwórczą i elitą narodową. Dlatego zaborcy, komuniści, inni lewacy i tym podobni zawsze ziemian chcieli zniszczyć.

Do klasy średniej wchodzili też niektórzy przemysłowcy i kupcy przyjmując jej wartości, praktykę życia i zadania. Stanowili jednak tylko jej kilka procent.

Inteligencja powstała w wyniku procesu niszczenia ziemiaństwa. Ziemianie bez ziemi trafiali do miast, zdobywali wyższe wykształcenie i podejmowali niektóre typy pracy najemnej i tzw. wolnych zawodów (urzędnik, nauczyciel, lekarz, adwokat, dziennikarz, pisarz, rzadziej aktor itp.)

Zarabiali tak sobie, mieszkali tak sobie i przyjmowali filozofię pogardy dla „dorobkiewiczów”. Oni mieli żyć duchem (kulturą, społecznikostwem). Nie zdawali sobie często sprawy z tego, że utracili niezależność w wielu poziomach, w tym materialnym, a ich zależność owocowała zależnością w kolejnych poziomach, w tym światopoglądowym i intelektualnym. W znacznej mierze się proletaryzowali i dorabiali do tego różne teorie. Wielu z nich, w związku z tym przyjęło opcję lewicową. I postawę niechęci wobec arystokracji, przemysłowców, kupców, a przede wszystkim klasy średniej (ziemiaństwa).

To oni realizowali hasła wolności, równości i braterstwa, demokratyzacji, opieki socjalnej. To oni stawali się najemnikami wszelkich rewolucji, siali propagandę (jako najemnicy wydawców prasy i książek) przez swoje utwory.

Inteligencja broniła swojej pozycji za wszelką cenę. Nie chciała degradacji. Walcząc o zachowanie status quo zmieniała poglądy jak rękawiczki. Była coraz bardziej zależna. Widać to w Polsce po 1945 i po 1989 r.

Znaczna jej część stała się, za zachowanie status quo i różne dodatkowe profity, najemnikami komuny a potem najemnikami tych, którzy upowszechniali w Polsce tzw. polityczną poprawność.

Inteligencja wierna swojemu etosowi (który w części był etosem klasy średniej) zarówno pod zaborami jak i za komuny traciła swoje źródła utrzymania, biedniała i proletaryzowała się z konieczności, często trafiała do więzień lub była zabijana – kurczyła się.

Inteligent wczoraj i dziś nie należy do klasy średniej, choć w niektórych sferach ją przypomina.

Może przekształcić się w klasę średnią i zacząć do końca realizować jej etos i jej zadania jeśli uzyska niezależność materialną ( oraz w innych porządkach) oraz osiągnie odpowiedni pułap stałych dochodów (któremu nie będzie towarzyszyła całkowita utrata wolnego czasu). Według moich wyliczeń to jest 500 tys. rocznego dochodu. Oczywiście jeśli osiągnie tylko 450 tys. dochodu nie spowoduje to, że wypadnie „z gry”.

Napisałem, że przedstawiciel klasy średniej powinien mieć dwa duże domy (w mieście i na wsi), ponieważ jest to konieczne do prawidłowego prowadzenia życia towarzyskiego (wiele typów przyjęć; prowadzenie stałego salonu, w którym bywałoby systematycznie dziesiątki, a jeszcze lepiej setki osób itp.), które potrzebne jest do realizowania wielu wartości i zadań klasy średniej.

Inteligent chodzi do pracy (z reguły codziennie) i pracuje po 8 godzin (plus dojazdy(aż do emerytury) oraz w każdej chwili może pracę stracić (i często ją traci).

Przedstawiciel klasy średniej w pierwszym pokoleniu pracuje intensywnie do czterdziestki a potem ma coraz więcej wolnego czasu i tylko „pilnuje” interesu. Jego dzieci już często tylko „pilnują” interesu i mają morze wolnego czasu.

Posiadając te same wartości co inteligent (wymienione przez Panią Joannę) ma o wiele większe możliwości ich realizowania, a poza tym idzie o wiele dalej przyjmując kolejne wartości.

Jednym z zadań tego blogu jest służenie powstaniu w Polsce takiej klasy i obrona nas wszystkich przed skrajną proletaryzacją. Jeśli nie jesteśmy klasą średnią to możemy nie tylko uczynić z niej wzór dla siebie (który będziemy naśladować na miarę swoich możliwości), ale możemy zmierzać do tego, by nasze dzieci i wnuki zachowały pewne wartości, które pozwolą im wyznaczyć nową klasę średnią, gdy pojawią się sprzyjające ku temu warunki.

Przestańmy być tylko inteligentami. Zmierzajmy ku klasie średniej na ile to tylko dla nas możliwe.

Na koniec pozwolę sobie na podzielenie się z Czytelnikami kilkoma uwagami osobistymi.

Wzrosłem w etosie inteligencji. Dało mi to wiele pozytywów, ale taże wiele hamulców.

Szczęśliwie (o to walczyłem) nigdy nie pracowałem na takim typowym pełnym etacie. Gdy wykonywałem pracę najemną były to wolne, nielimitowane w czasie zawody.

Moim ogranicznikiem poza etosem inteligenckim była komuna. Gdy się skończyła miałem już 33 lata. Dopiero jednak po 4 latach potrafiłem uwolnić się od ograniczników etosu inteligenckiego i w 1993 r. zacząłem prowadzić własną działalność gospodarczą.

Prowadziłem ją jednak na ćwierć lub pół gwizdka, ponieważ broniłem swojego wolnego czasu. Dziś zastanawiam się coraz częściej czy nie popełniłem tu „inteligenckiego” błędu nie poświęcając 10 czy 20 lat na osiągnięcie materialnego statusu klasy średniej.

Dziś bowiem stoję, przynajmniej w sensie materialnym, w rozkroku pomiędzy klasą inteligencji a klasą średnią.

Ciąży na mnie ponadto balast PRL-u. Przeżyłem w nim w ciężkich proletariackich warunkach pierwsze 33 lata swojego życia i to musiało zostawić we mnie ślady.

Opublikowano Filozofia savoir vivre, Klasa średnia | 5 komentarzy