Reagowanie na złośliwości

Ten problem zgłosiła Pani MT: Chciałabym zapytać, w jaki sposób reagować na takie „subtelne złośliwości” pod naszym adresem? Złośliwości, przytyki ubrane w ładną formę, wypowiedziane w taki sposób, żeby nie można było nic autorce zarzucić (a jeśli już zarzucimy, to autorka nazwie nas przewrażliwionymi).
Mam koleżanki, które w sposób zawoalowany, subtelny próbują zepsuć moje dobre samopoczucie a tymi wyrafinowanymi złośliwościami (głównie na temat wyglądu) próbują chyba poprawić własne samopoczucie. O zgrozo, uważają się za moje „przyjaciółki”. Jak reagować, aby nie wyjść na przewrażliwioną?

Są dwa wyjścia.

Oficjalne: Udawać, ze się nie słyszało, ignorować.

Osobie, która jest „przyjaciółką” można powiedzieć: „Sprawiasz mi przykrość. Proszę cię nie psuj mi dnia”. Jeśli mei zmieni postawy ignorować.

Opublikowano Zachowania niewłaściwe | Dodaj komentarz

Sos do mięsa – postępowanie

Ten problem zgłosiła Pani Alexandra: Czy sos należy dojadać łyżeczką? Mieszkamy w Niemczech – córeczka przyszła do domu z informacja, że w przedszkolu łyżeczka deserowa służy do dojadania sosu (z drugiego dania). Sprawdziłam w niemieckim savoir-vivre – istnieją (bądź istniały) specjalne łyżeczki do sosu, z wcięciem po jednej stronie („indywidualna łyżeczka do sosu”). Sprawdziłam w Internecie pod hasłem „łyżeczka do sosu” (po polsku) – nie znajduje innej niż taka do polewania sosem potraw na talerzu. Kolejna różnica kulturowa (jak w przypadku sposobu trzymania sztućców) czy może brak informacji? Czy dopuszczalne jest rozgniecenie ziemniaka w tym sosie?


Sosem polewamy wyłącznie mięso. Nie jemy go łyżeczką. Jeśli chcemy zjeść ziemniaki z sosem, dzielimy je widelcem i podsuwamy do sosu tak by w nim się umoczyły. Indywidualna łyżeczka do sosu jest jak indywidualny nóż do masła. Nabieramy nią sosu. Wtedy z reguły mamy swoja własną sosjerkę z sosem.

Łyżką możemy jeść takie potrawy jak Strogonow, gdzie mięso jest rozdrobnione i pływa w sosie. Wtedy jemy dużo sosu.

Opublikowano Stół | Otagowano | 2 komentarzy

„Dear Sir” lub „Dear Mr. Suttor”

Zwróciła na to uwagę Pani Monika odnosząc się do mojego wpisu pt. „Adresowanie maili na brytyjskiej uczelni”: Jestem filologiem. Oficjalne listy w języku angielskim rozpoczyna się właśnie „Dear”.

Zgoda. Ja temu nie przeczyłem. Być może znowu byłem za bardzo skrótowy, bo podałem przykłady tylko w języku polskim.

Chodziło o co innego: powinno być „Dear Sir” lub Dear Mr. …”, a nie „Dear Chris”.

Opublikowano Komunikacja, Savoir vivre zagranicą | Otagowano | 4 komentarzy

I jeszcze raz o zdejmowaniu butów – wypowiedź Pani Lucyny, pod którą się podpisuję

Widzę, że większość uparcie rozczula się nad stanem posadzek i dywanów i usiłuje nagiąć sv do zdejmowania butów. Z mojej strony będzie garść uwag z pozycji savoirvivrowych. Niesamowicie niezręcznie czuję się, gdy ktoś uparcie zdejmuje buty, nawet pomimo usilnych próśb, żeby tego nie robił. Dziwi mnie ta upartość, bo to takie uszczęśliwianie mnie na siłę. Po pierwsze, stawia mnie wówczas w niezręcznej sytuacji, bo nie przewiduję kapci dla gości i nie mam mu nic do zaproponowania – wychodzę na złą gospodynię. Po drugie, ponieważ po domu chodzi się czasem w butach, podłogi nie są przystosowane do chodzenia w skarpetkach i jest szansa, że gościowi pobrudzą się owe skarpetki – wychodzę ponownie na złą gospodynię. Po trzecie, zwykle ludzie w skarpetkach czują się niezdarnie, niezręcznie, podrzędni, gorsi, na wpół ubrani, a to ostatnia rzecz, jaką chciałabym, żeby czuli w moim domu – znów wychodzę na złą gospodynię. Po czwarte człowiek, który na klęczkach szamocze się z butami i pokazuje nieobute stopy sprawia upokarzające wrażenie i patrzenie na czyjeś upokorzenie jest żenujące, nawet jeśli nie jest takie dla samego zainteresowanego. Z dwojga złego już chyba wolę w ogóle nie mieć gości, którzy usilnie zdejmują buty, zamiast po prostu się „wyluzować”.

Opublikowano Przyjmowanie gości, Przyjęcia | Otagowano | 16 komentarzy

Podawanie ręki w trakcie gratulacji

Ten problem zasygnalizował Pan Dariusz Ś.: Nie jestem pewien jednego zachowania i nie wiem do końca jak postępować w tej sytuacji. Czy mogę podać rękę dyrygentowi po udanym koncercie chcąc mu pogratulować występu? W 99% przypadków dyrygenci są ode mnie starsi, czy wypada mi wyciągnąć do nich rękę jak pierwszy i powiedzieć kilka miłych słów? Czy moją żona jako kobieta również młodsza może pierwsza wyciągnąć rękę?

Co innego jest podawanie ręki w trakcie powitania, gdzie obowiązuje precedencja, a co innego podawanie ręki w trakcie gratulacjo jako element tych gratulacji. Każdy zatem gratulując komuś coś może mu podąć rękę jako znak szacunku i podziwu.

Opublikowano Precedencja | Otagowano | Dodaj komentarz

Adresowanie maili na brytyjskiej uczelni

Ten problem zgłosił Pan Krzysztof S.: Pracuję na brytyjskiej uczelni i chciałbym podzielić się pewnym ciekawym doświadczeniem, jednocześnie pytając o Pana zdanie na temat mojego zachowania.
Niemal za każdym razem gdy otrzymuję korespondencję elektroniczną od innych pracowników uczelni, otwiera się ona słowami „Dear Chris”, to jest zdrobniałą (i zangielszczoną, ale to zrozumiałe) formą mojego imienia. Na początku mojego pobytu w Wielkiej Brytanii bardzo mnie to dziwiło. Nie czułbym się też dobrze odwzajemniając gest i na przykład zwracając się w e-mailu per „Linda*” do pani kadrowej, której w zasadzie nie znam. Nie komentuję oczywiście tego faktu, ale odpisuję bardziej formalnie: „Ms. Stratton”. I tu następuje cicha przemiana – w dalszej części korespondencji pani Stratton zwraca się już do mnie używając mojego nazwiska i stopnia doktora. Wprawdzie kilka miesięcy później, gdy ma do mnie kolejną sprawę, pierwszy e-mail znów rozpoczynają słowa „Dear Chris”, ale i wtedy moja odpowiedź przywraca automatycznie dozę formalności.
Ten sam proces napotykam w korespondencji z kadrą akademicką, choć ta ma zazwyczaj lepszą pamięć i nie zdarza im się powrót do nieformalności – oczywiście z wyjątkiem bliskich współpracowników, z którymi na co dzień jestem po imieniu i utrzymuję stosunki towarzyskie.
Od samego początku czuję się jednak z moim zachowaniem nieswojo, jakkolwiek skuteczne by nie było. Być może w Polsce czułbym się dobrze starając się narzucić w dość asertywny sposób ton, ale w Wielkiej Brytanii jestem mimo wszystko gościem. Jeśli tubylcy decydują się na masowe porzucenie formalności i nowym, powszechnym obyczajem nawet na uczelniach wyższych staje się spoufalenie, czy nie powinienem po prostu się dostosować? Z drugiej strony znam jednak Anglików (w większości starej daty) pomstujących na obecne rozluźnienie obyczajów i zanik formalności w brytyjskim społeczeństwie.
Nikt nigdy nie zareagował (w zauważalny dla mnie sposób) negatywnie na moje przejście na nazwiska, nie napotkało mnie też z tego powodu żadne ochłodzenie stosunków. Nie wiem jednak czy na przykład pani Stratton nie drażni nadęcie młodego doktorka z zagranicy.

Etykieta biznesu czyli, inaczej mówiąc etykieta instytucji jest taka sama na całym świecie i w takim samym stopniu obowiązuje. Korespondencja mailowa jest w ramach tej etykiety konstruowana dokładnie tak jak korespondencja papierowa. Zaczynamy ją zatem „Szanowny Panie,”, a kończmy „Z wyrazami szacunku”. Jeśli ze skrzynki do której kierujemy mail pisze więcej niż jedna osoba i może być problem z identyfikacją do kogo dany list jest skierowany piszemy w temacie: „Do Pana Jana Ptak”.

W świetle etykiety biznesu w każdej instytucji może być lokalny obyczaj (inny niż w etykiecie) wprowadzony przez kierownictwo lub przez pracowników (zaakceptowany jednak przez kierownictwo). Takim obyczajem może być sposób adresowania maili kierowanych przez pracowników instytucji do pracowników instytucji.

Pytanie: czy w tym wypadku nie mamy do czynienia z takim obyczaje? Jeśli tak Pan Krzysztof S. powinien się do niego stosować.

W jaki sposób się o tym dowiedzieć. Należy zapytać o to kilka osób: Jestem cudzoziemcem, nie znam panujących tu obyczajów i stosuję się do wymogów międzynarodowej etykiety instytucji. Czy jednak w tej substytucji nie ma obowiązującego powszechnie obyczaju, że…? Maile, które byłyby kierowane do osób spoza instytucji należy konstruować według wskazań etykiety.

Opublikowano Etykieta biznesu (nstytucji), Komunikacja | Otagowano | 12 komentarzy

Zachowanie na pogrzebie

Te problemy zgłosił Pan Michał Sz.: Mam takie pytanie – jak powinno się zachować, jeśli przychodzi się w dniu pogrzebu przed samą uroczystością do domu zmarłego lub kaplicy w trakcie trwania modlitw, jeśli chce się pożegnać zmarłą osobę? Co powinno się zrobić gdy podejdzie się do trumny? Mi osobiście wydaje się, że nie powinno się przyklękać, bo to raczej jest zarezerwowane dla uszanowania modlitwy lub Boga. Czy powinno się np. skłonić głowę w geście szacunku? Czy powinno się przeżegnać? Czy powinno się dotykać osobę zmarłą, np. w rękę? Zapewne zależy to również od stopnia pokrewieństwa/zażyłości z osobą zmarłą.

Savoir vivre mówi tutaj jedynie o tym, by powstrzymać się od okazywania szczególnych emocji i tak się zachowywać, by nie urazić rodziny zmarłego. Postępujemy zatem tak jak większość i w sposób nie rzucający się w oczy.

Można skłonić głowę, przeżegnać się, zatrzymać się na chwilę.

Opublikowano Pogrzeb i żałoba | Dodaj komentarz