Zasady zachowania się na blogu

czym jest ten blog?

Przyjmijmy, że jest to salon, do którego zaproszeni są ci, którzy akceptują savoir vivre i etykietę, do którego przychodzimy elegancko ubrani, by rozmawiać w nim przede wszystkim o samym savoir vivre i klasie średniej trzymając się wszystkich zasad savoir vivre i wskazań etykiety. Można i warto podejmować tu, w ramach ćwiczeń praktycznych i zbliżenia człowieka do człowieka, inne tematy, najlepiej, jak podpowiadają to podręczniki savoir vivre z zakresu kultury, filozofii, cywilizacji pamiętając jednak przy tym, że dyskutujemy z ludźmi, których światopoglądów i wrażliwości nie znamy, że „przysłuchują się” temu jeszcze inni ludzie (stali bywalcy bloga), o których nic nie wiemy. Nikogo nie obrażajmy, nie rańmy.

Twórzmy razem taki salon i przenośmy wyniesione z niego doświadczenia w nasze codzienne życie.

Reklamy

21 odpowiedzi na „Zasady zachowania się na blogu

  1. h_motyka pisze:

    Dzień dobry,
    jak najbardziej doceniam Pana stanowisko.
    Piszę tutaj, bo mam pytanie:
    zawsze myślałam, że mężczyzna idzie po lewej stronie kobiety, lub od strony ulicy. Wczoraj uslyszałam odmienne stanowisko, mówiące o tym, że mężczyzna idzie po „wolnej” stronie kobiety, tj. innej niż ta, w której trzyma torebkę. Które stanowisko jest właściwe?
    Pozdrawiam,
    H. Motyka

  2. krajski pisze:

    Mężczyzna idzie z kobietą w taki sposób, by móc jej błyskawicznie służyć pomocą i chronić ją przed zagrożeniami.

    Jeżeli z prawej strony kobiety nie ma żadnych zagrożeń mężczyzna idzie z jej lewej strony, i wtedy jego prawa ręka (najbardziej sprawna, którą najlepiej pomoże, gdy np. kobieta upada) jest najbliżej kobiety.

    Jeśli z prawej strony kobiety jest lub pojawia się jakieś zagrożenie, np. pies, pijak, samochody jadące ulicą, które chlapią, mężczyzna idzie tak by być pomiędzy zagrożeniami i kobietą (a więc z jej prawej strony).

  3. h_motyka pisze:

    Bardzo dziękuję

  4. EA pisze:

    Korzystałam kilkakrotnie z wiedzy Pana Doktora. Teraz chciałabym podzielić się swoją. Poproszono mnie o tekst zaproszenia, gdzie zapraszający to młodzi i ich rodzice. Chyba tak chcieliby zapraszać i inni współcześni młodożeńcy. Jeśli Pan Doktor uzna propozycję za udaną, może warto by przedstawić ją na forum.

    Urszula i Jerzy Danuta i Mirosław
    Yksińscy oraz Ygrekowscy
    w imieniu Narzeczonych i własnym zapraszają
    Sz. P. IZABELĘ KOWALSKĄ
    na ślub swoich dzieci
    AGATY I ADAMA
    który zawarty zostanie 22 czerwca 2013roku o godz. 18oo
    w Kościele Miłosierdzia Bożego w Sąsieku.

    Po uroczystości zaślubin miło nam będzie gościć Szanownych Państwa na przyjęciu weselnym
    w Dworku Modrzewiowym przy ul. Miodowej w Sadach k. Sąsieka.
    Prosimy o potwierdzenie przybycia, najlepiej do dnia 26 maja.

  5. EA pisze:

    Urszula i Jerzy Yksińscy – w lewym górnym rogu zaproszenia, Danuta i Morosław Ygrekowscy w prawym górnym rogu: w pierwszym rzędzie imiona rodziców, a pod nimi ich nazwiska. Wyjaśniam, bo widzę tekst niesformatowany.:D

  6. krajski pisze:

    Wyciąłbym słowa „w imieniu Narzeczonych i własnym”. Zapraszają na ślub sami rodzice, a poz tym słowa te stają się nielogiczne w kontekście słów „na ślub swoich dzieci”.

    I będzie idealnie.

    Dziękuję.

  7. Jan pisze:

    Dzień dobry,
    mam pytanie dotyczące ubioru do pracy. Pracuję w firmie zajmującej się informatyką. Moja praca polega głównie na siedzeniu przy komputerze i nielicznych spotkaniach, głównie z ludźmi z tej samej firmy – spotkania organizacyjne, wewnętrzne szkolenia itd.
    Firma nie ma wymagań co do ubioru pracowników. Nieliczni przychodzą w marynarkach albo koszulach, ale większość (w zależności od pory roku) sięga po podkoszulki, bluzy, sandały, krótkie spodnie, słowem: cokolwiek.
    Z tego co wiem, nie jest to problem wyłącznie mojej firmy, ale niepisana zasady pracy ludzi związanych z IT (popularny kiedyś dowcip mówił, że prawdziwy informatyk nigdy nie wypowie zwrotu „garnitur trzyczęściowy”).
    Jak w takim środowisku powinien ubierać się ktoś, chcący stosować się do zasad savoir vivre?

    Z góry dziękuję za odpowiedź,
    Jan

  8. Jan Sobieraj pisze:

    Szanowny Panie Doktorze,
    przeczytałem w jednym z Pana tekstów, że kierowca po otwarciu drzwi pasażerowi obchodzi auto z przodu i zajmuje miejsce za kierownicą. O ile pamiętam stangret zawsze obchodził powóz z tyłu, odnośnie samochodu to samo napisał ambasador Orłowski w Protokole dyplomatycznym, że kierowca obchodzi auto z tyłu – nie przed oczami ważnego gościa. Poza tym precedencja miejsc w samochodzie jest inna u Pana, inna u ambasadora Orłowskiego a jeszcze inna u ambasadora Pietkiewicza. Uprzejmie proszę o wyjaśnienie.
    Łączę wyrazy szacunku,
    Jan Sobieraj

  9. Już wyjaśniam na głównej stronie.

  10. Mikołaj K. pisze:

    Szanowny Panie Doktorze,

    niedawno zaprosiłem znajomą na wspólne świętowanie moich imienin. Jako że jest to osoba którą lubię i która jako mój jedyny gość obecna była na tychże także i w zeszłym roku,postanowiłem spędzić ów dzień po raz kolejny w jej towarzystwie. Jedynym kontaktem jaki mamy jest Facebook,toteż planując niniejsze przedsięwzięcie już tydzień wcześniej zapytałem ją korespondencyjnie czy i tym razem wyraża chęć przyjęcia mojego zaproszenia,zaznaczając także,iż z okazji 6 grudnia jak i faktu nieprzypadkowego noszenia mojego imienia również i teraz liczyć może na miły upominek. Do wyżej wymienionego dnia nie dała żadnej odpowiedzi. W międzyczasie zauważyłem jednak,iż kilkakrotnie była online (klasycznie lub przez Smartphone),przez co nieodczytanie przez nią mojej wiadomości wydawało się raczej mało prawdopodobne (o ile nie był to zabieg celowy). Odpowiedź z jej strony przyszła dopiero dwa dni po fakcie dokonanym przy jednoczesnym zaznaczeniu,że na dzień ów miała już plany i była wtedy ze swoimi przyjaciółmi w kinie. Kwestię upominku skomentowała słowami,iż nie muszę jej ciągle czegoś dawać. Zachowanie owo bardzo mnie zniesmaczyło i tym samym spowodowało utratę zaufania do tego nawet stopnia,iż poważnie rozważam kontynuowanie dalszej znajomości (wcześniej też kilkakrotnie zdarzyły się jej podobne wpadki,z uwagi na inne pozytywne momenty przymykałem jednak na to oko). Uważam iż tym razem jest to ostentacyjny brak szacunku wobec mnie samego i mojego podejścia jakie mam w stosunku do niej jako do koleżanki i kobiety w ogóle,stąd też wyżej wymieniony dylemat. Jak ocenia Pan opisaną przeze mnie sytuację? Jak mogę wybrnąć z klasą z owej sytuacji chcąc wyplątać się z układu,który sprawia mi na chwilę obecną dyskomfort? Wszystko w nim sprowadza się bowiem tylko do obecności na liście znajomych,gdyż jakiekolwiek inicjatywy ze strony tej osoby w moim kierunku nie mają miejsca prawie w ogóle. Sytuacja nie jest jednak aż tak prosta,gdyż słuchając tej samej muzyki spotykamy się raz po raz na koncertach,które z uwagi na kameralny charakter nie pozwalają na rozminięcie się. Do chwili obecnej na otrzymaną wiadomość nie odpowiedziałem w jakikolwiek sposób,bo nawet nie wiem jak. Jak zachować się natomiast w przypadku potencjalnego spotkania? Wyrazić swoją opinię o wyżej wymienionym zachowaniu czy też przemilczeć ten temat? Istnieje bowiem przypuszczenie,iż znajoma moja uzna,że nic się nie stało i jak gdyby nic powie mi „cześć”…

    Ogromnie jestem ciekaw Pana opinii i liczę na rychłą odpowiedź.

  11. Katarzyna pisze:

    Dzień dobry,

    Chciałabym poznać Pana opinię na temat nieformalnych spotkań ze znajomymi – Czy należy podczas nich serwować jedzenie? Moje wątpliwości dotyczą następujących zachowań:
    Para znajomych nr 1 podczas spotkań w ich domu po poczęstowaniu nas herbatą albo proponuje wspólne wyjście do lokalu, albo zamówienie jedzenia do domu. Każdy płaci za siebie
    Para znajomych nr 2 przed spotkaniem uprzedza, żeby przynieść dla siebie coś do jedzenia i picia, oni zapewnią tylko kawę/herbatę/wodę mineralną.
    Jak Pan ocenia takie zachowanie? Czy „zmuszanie” gości do zamawiania i płacenia za posiłek będąc w gościach lub przynoszenia własnego jedzenia w gości jest taktowne?
    Czy może gospodarz nie ma wcale obowiązku zapewnić znajomym podczas luźnego spotkania żadnego poczęstunku (Przez poczęstunek mam na myśli: drobne przekąski, lekka niewyszukana kolacja np. w postaci chociażby kanapek/tartinek)

    Z góry dziękuję za odpowiedź,
    Katarzyna

  12. Pani Katarzynie: Niebawem odpowiem.

  13. Marianna Turlejski pisze:

    Czy gdy kobiete podchodzi do dwoch rozmawiajacych mezczyzn kolegow powinni oni przerwac rozmowe I przywitac sie z nia czy dalej rozmawiac az skoncza temat I wtedy przywitac sie z nia?

  14. Małgosia pisze:

    Dzień dobry,
    Byłabym bardzo wdzięczna gdyby pomógł mi Pan rozwiązać pewną powoli niezręczną dla mnie sytuację. Chciałabym aby rodzice zwracali się do mojego narzeczonego per „Ty”, podobnie zresztą jak czyni to część rodziny. Problem polega na tym iż obie strony uważają, że to ta druga strona powinna wyjść z taką propozycją żeby regułom savoire vivru stała się zadość. Kto zatem w rzeczywistości powinien zaproponować takie „jednostronne” przejście na Ty?
    pozdrawiam serdecznie,
    Małgosia

  15. Katarzyna pisze:

    Witam serdecznie,
    Byłabym bardzo wdzięczna za pomoc w niezręcznej sytuacji w jakiej mogę się niebawem znaleźć.
    Planuję wziąć niebawem ślub i w związku z tym faktem zamierzam uprzednio minimum 3 miesiące wcześniej zapraszać Gości. Kilka par które zamierzam zaprosić posiada dzieci w wieku od kilku miesięcy ( 8-9 ) do 6-9 lat. Nie przewidziałam Małych Gości na weselu, miejsce przyjęcia jest znacznie oddalone od miejsca zamieszkania mojego jak i Gości posiadających potomstwo. Planujemy z narzeczonym zapewnić tym Gościom nocleg, gdyż wesele będzie trwało dwa dni. Jak poprosić/poinformować o tym, że Goście nie są zaproszeni z dziećmi w taki sposób, aby nikogo nie urazić i było to dla wszystkich jasne? Nie zaplanowałam na przyjęciu zarówno Niani, jak i menu dla dzieci. Drugim problematycznym tematem jest aktualna moda panująca wśród Gości – mianowicie zakładanie białych sukienek przez zaproszone Panie na wesela. Uważam, że jest to kolor zarezerwowany na tę noc tylko dla mnie a wiem, że kilka Pań może nie widzieć w tym nic niestosownego. Jak w takiej sytuacji uprzedzić niechciane fakty i zasugerować inną kolorystykę stroju weselnego? Prosiłabym o radę w tych dwóch sprawach, gdyż spędzają mi sen z powiek a Pan jest moją nadzieją na poprawne zachowanie zgodnie z etykietą.
    Przekazuję pozdrowienia.
    Przyszła Panna Młoda Katarzyna

  16. maria pisze:

    Witam,
    Bylabym bardzo wdzieczna gdyby pomogl mi Pan rozwiazac pewien problem. Otoz bratowa mojej bratowej bedac na swiatecznych przyjeciach w domu mego brata zawsze przy stole w jadalnii jak
    skonczy jesc wyciaga robotke na drutach i dzierga. Jak sprawic aby , jesli juz musi, przeniosla sie z jadalnii do innego pokoju. Ja uwazam takie zachowanie za lekcowazenie panstwa domu. Czy mam racje? Czy jestem w bledzie?

    pozdrawiam

    maria

  17. zaczytana pisze:

    Dzień dobry,
    Czy Pana zdaniem kobieta może zapytać mężczyznę o wiek? Tyle się mówi, że kobiet o wiek się nie pyta. A na odwrót?
    Sytuacja szerzej opisana wygląda tak: szwagierka zaczęła się spotykać z nowym chłopakiem. Jesteśmy w podobnym wieku – ja, mój mąż, ona i jej chłopak (30-35 lat). Gdy nie było ich w pobliżu, mąż zapytał swoich rodziców, ile ten chłopak ma lat. Nie wiedzą i uważają, że nie powinniśmy się pytać, bo to bardzo niekulturalne.
    Nigdzie nie znalazłam informacji na ten temat.

  18. Monika B. pisze:

    Witam, będę wdzięczna za radę.
    Otóż tydzień temu moja kuzynka przywiozła do mojej mamy zaproszenia na ślub i zostawiła również zaproszenie dla mnie. Jak się okazało w zaproszeniu dla mnie, jest moje imię ale obce nazwisko. Niestety nie jest to błąd literkowy a całkiem inne nazwisko na tę samą literę się zaczynające. Moja mama jest zdania że to zwykły błąd a ja czuję się nieco urażona faktem iż kuzynka nie sprawdziła co odebrała z drukarni. Moja mama zapytała już swoją siostrę tj. mamę panny młodej i nie ma na liście gości innej Moniki więc nie jest to błąd typu dwie osoby o tym samym imieniu i pomylone zaproszenia. Czy powinnam sprawę przemilczeć, czy zadzwonić do kuzynki i poinformować o błędnym nazwisku? Dodam tylko iż nie utrzymujemy bliskich kontaktów z tą częścią rodziny, jednak jest to córka mojej chrzestnej i raczej wybiorę się na to wesele. Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź. Monika B.

  19. Kamila pisze:

    Dzien dobry bede bardzo wdzieczna za rade. Corka wychodzi za maż z racji iz jedna z jej kolezanek okazala nam werbalnie brak szacunku. Poprosilismy z mezem aby nie byla gosciem weselnym. Jednak corka nie przychyliła sie do naszej prosby. Rozwiazala ten problem dzielac wesele na 2 czesci . W pierwszej bedzie tylko rodzina. I po obiedzie mamy sie rozejsc . A na nasze miejscie maja przyjsc znajomi w tym owa kolezanka. Jak mamy sie zachowac??Traktujemy to z mezem jako obraze i po ceremoni slubnej nie zamerzamy uczestniczyc w weselu.

  20. Kamila pisze:

    Uprzejmie Panu dziekujemy wraz z mezem za odpowiedz i cenna rade.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s