Czy kobieta może zaprosić mężczyznę na randkę?

Pani podpisująca się jako Ksyz napisała: W związku z sezonem na kwiaty i czekoladę, czy kobiecie wypada zaprosi mężczyznę na randkę? Czy są jakieś konkretne zasady dotyczące randkowania w dobrym tonie? Kiedy zakończyć randkę?

Na randkę się raczej nie zaprasza. Zaprasza się na kawę, do kina nie mówiąc, ze to jest randka. Randka jest wtedy, gdy mężczyzna i kobieta „maja się ku sobie”. Mężczyzna i kobieta mogą zaś pójść na kawę czy do kina jako dobrzy znajomi, a nie para tych, którzy „mają się ku sobie”. Dopiero po pierwszym czy drugim takim spotkaniu może się okazać czy jest to „koleżeństwo” czy zmierzanie ku byciu parą. Na początku lepiej więc nie stawiać sprawy „na ostrzu noża”. Druga strona może poczuć się niezręcznie, może się spłoszyć – odebrać to jakoś negatywnie.

Kobieta zawsze mogła od gdzieś tak 1918 r. zaprosić mężczyznę np. na kawę byle zrobiła to w odpowiedniej formie, np.: „Mam ochotę na kawę. Czy napije się Pan jej ze mną”. Spotkanie kończy się, gdy kawa jest wypita. Można jednak coś jeszcze zamówić, poprosić o odprowadzenie czy po prostu stwierdzić: „Mam ochotę na spacer. Co pan na to?”.

To z przebiegu spotkania powinniśmy wyciągnąć wnioski czy je zakończyć czy kontynuować. Wszystko dyplomatycznie.

Reklamy
Opublikowano Randka | Dodaj komentarz

Codzienny savoir vivre – przykład z kawą i cukrem

Taki problem zgłosiła Pani Halinka: Mam do Pana prośbę o rozstrzygnięcie sporu między mną a koleżankami z pracy. Pracuję w szkole. Po Nowym Roku otworzył w gmachu naszej szkoły swe drzwi pokój wypoczynkowy dla nauczycieli. Jest piękny, współcześnie urządzony i wyposażony w technikę, potrzebną w takim miejscu. Można tu napić się kawy lub herbaty, spokojnie zjeść śniadanie lub przekąsić.
Kawę, herbatę i cukier mamy gratisowo załatwiany przez dyrekcje szkoły. Ale schodzi to dość szybko i czasami zabraknie cukru lub kawy, a na nową dostawę trzeba by było poczekać do dnia następnego. Z tego to powodu niektóre osoby (w tym i ja) przyniosły z domu swoją kawę lub/i cukier. Umieściłyśmy je w szafce wiszącej (zamkniętej, ale nie na kluczu). Kawa i cukier, dostarczane dla ogólnych potrzeb są wystawiane na blacie szafki stojącej, przy aparacie do zaparzania kawy.
Byłam nieobecna w pracy przez tydzień z powodu choroby i jakież było moje zdumienie, gdy nie znalazłam ani grama przyniesionego przeze mnie cukru, ANI ŁYŻECZKI kawy, chociaż i jedno i drugie zostawiłam w szafce (NIE NA STOLE) pełne po brzegi. Byłam oburzona OKROPNIE zachowaniem się moich koleżanek. Chodziło mi nie o pieniądze, które wydałam na kupno tych produktów. Nie jestem ani dusigroszem, ani skąpiradłem. Jednak uważam, że jeżeli coś NIE JEST WYSTAWIONE do ogólnego użytku (dla ogółu) na widocznym miejscu, tylko wstawione do szafki, wg etykiety i elementarnych norm zachowania się NIE MOŻE TEGO WZIĄĆ I ZUŻYĆ BEZ PYTANIA NIKT, oprócz osoby, która to przyniosła.
Gdy zaczęłam oburzać się na tupet i brak wychowania wśród nauczycieli (którzy przecież wychowują młodzież i powinni świecić przykładem dla niej!!!), koleżanki, które były przy tym, zaczęły mnie strofować i mówić, że nie mam racji. Że te osoby, które zjadły kg cukru i wypiły całe opakowanie kawy, nie wystawionej na stole SKĄD MOGŁY WIEDZIEĆ, ŻE TO JEST TWOJE. Mówiły, że sama jestem winna, bo nie nadpisałam opakowania z cukrem i kawa, żeby każdy wiedział, że to nie jest kupione przez dyrekcje dla ogólnego użytku.
Była, zresztą jestem do dzisiaj, zbulwersowana całą zaistniałą sytuacją. Podkreślam ponownie, że wcale nie wiążę tego ze skąpstwem i tym bardziej z pieniędzmi, tylko w wychowaniem osób, które powinny wychowywać młodzież. Kawa i cukier – to są drobiazgi. Ale czyż nie z drobiazgów składa się nasze życie?
Bardzo bym była wdzięczna, gdyby Pan Doktor rozstrzygnął nasz spór. Ponieważ koleżanki były dwie, a ja jedna, już zaczynam się wahać, czy naprawdę mam rację.

Koleżanki mogły nie pomyśleć i potraktować kawę i cukier jako bezpańskie. Powinny jednak mieć wątpliwości i zapytać Pani Halinki czy to nie była jej kawa. Bezmyślność można im łatwo wybaczyć. Po uwadze jednak Pani Halinki powinny przeprosić i odkupić kawę i cukier.

Opublikowano Etykieta biznesu (nstytucji), Savoir vivre na co dzień | 8 Komentarzy

Jeszcze raz w związku z barbarzyństwem w Warszawie.

We wpisie pt. „Barbarzyństwo w Warszawie” jak to grupki gości warszawskich restauracji wystają przed nimi w sukienkach i garniturach w zimowy czas, bo nie ma dla nich miejsca jako dla palaczy.
Zareagował na to Dariusz W. pisząc:
Co w takim razie z klientami niepalącymi, którzy byliby wędzeni przez palących w środku? Osoba niepaląca nie podejmuje działania. Osoba paląca działanie podejmuje (zapala papierosa) i to działanie przeszkadza innym. W związku z tym nie powinno być podejmowane. Takie jest moje zdanie.
To jest myślenie tylko interesem niepalących, w którym brak miejsca dla standardów prawdziwie europejskich (czy jak kto woli savoir vivre). Restauracja może zrobić sale dla palących tak połączoną z salą dla niepalących, że dym nie przenika lub zrobić dla gości palących przebywających razem z niepalącymi palarnię (oddzielny elegancko urządzony pokój). Takie palarnie w Polsce coraz częściej się spotyka. Ostatnio miałem z taką do czynienia w hotelach „Las, woda” i „Faltom” w Rumi (hotel ukierunkowany na rodziny z małymi dziećmi).
Restauracja, hotel mają zadbać o to, by gość mógł zaspokoić swoje podstawowe potrzeby związane z jego przybywaniem w takim lokalu.

Opublikowano Palenie, Restauracja | 4 Komentarze

Czy kobieta może przekazać mężczyźnie z własnej inicjatywy swój numer telefonu?

Taki problem zasygnalizowała pani podpisująca się jako „Wszystko jest na wspak”: „Proszę o odpowiedź na następujące pytanie: Czy dojrzała kobieta, widząc u mężczyzny wyraźne zainteresowanie jej osobą, może z własnej inicjatywy (bez zdecydowanej jego prośby lub sugestii), przekazać temu mężczyźnie swój nr telefonu. Czasy się zmieniają i obecnie, dość często, to kobiety przejmują tę inicjatywę, np. z powodu lęku mężczyzny przed odrzuceniem lub z powodu nieśmiałości mężczyzny, zresztą i dawniej w grę wchodziły przecież tzw. bileciki.
A jeżeli nie wykracza to poza schematy dobrego wychowania, to jak zrobić, aby kobieta czyniąc taki gest, nie naraziła się na śmieszność, jak również nie wprowadziła mężczyzny w niepotrzebne zakłopotanie. Przecież czasem nasza intuicja, nawet ta najlepsza, może jednak mylić,
Natomiast gdy tak śmiały ze strony kobiety gest, w grę nie wchodzi, to jakie kroki może podjąć kobieta w sytuacji gdy mężczyzna jej się podoba, ale nie chciałaby narazić się na wyjście poza ramy savoir vivre.

To było zawsze możliwe, ale jako subtelne i zawoalowane. Numer telefony (czy kiedyś adres) przekazuje się pod jakimś bardzo niewinnym i nie powodującym żadnych skojarzeń pretekstem. Na przykład kobieta tak kieruje rozmową żeby doprowadzić do sytuacji, że mężczyzna czegoś nie wie, ale może to sprawdzić (dowiedzieć się), a potem mówi: „To jest dla mnie bardzo ważne (albo: to mnie bardzo interesuje). Jak pan się tego dowie to proszę mnie o tym poinformować. Oto mój numer telefonu”.
Kobieta daje mężczyźnie pretekst, a czy on z tego skorzysta to już inna sprawa.

Opublikowano Komunikacja, Randka | 1 komentarz

Manifestacje erotyczne i savoir vivre

Zadzwoniła do mnie starsza pani oburzona zachowaniem swoich dzieci i wnuków. Było małe przyjęcie z tańcami. Wśród obecnych był nastolatek (bliżej 10 lat niż 20). To głównie ze względu na niego starsza pani zareagowała. Młode tańczące pary składające się z oficjalnych narzeczonych tuliły się do siebie tak dalece, że szpilki by nie wcisnął
.Nie żałowały tez sobie gorących pocałunków. Starsza pani uznała i wyraziła swój pogląd głośno, ze to nie uchodzi, jest niezgodne z savoir vivre, gorszące itp. Dzieci i wnuki ją zakrzyczały, a małoletni powiedział: ‚Babciu to dziś norma”.
Starsza pani zwróciła się zatem do mnie o opinię.

Wyrażam ją zatem.

Takie zachowania są całkowicie sprzeczne z savoir vivre i w świecie savoir vivre nie mają prawa się pojawiać. W tym świecie nie manifestuje się niczego co ma jakikolwiek związek z naszą zwierzęcością. Zalicza się to do zachowań intymnych. Szczególnie dba się o to, by nie były one zarejestrowane przez innych, gdy można zakładać, że wywołają one negatywne skutki u innych (np. zgorszenie, negatywne emocje itd.).

Opublikowano Być damą, Całowanie, dżentelmen, Elegancja, Gafy i zranienia, Kultura osobista, Przyjęcia | 3 Komentarze

Ta barbarzyńska Warszawa

Byłem onegdaj na przyjęciu w Domu Dziennikarza na ulicy Foksal w Warszawie. Wyszedłem z niego późnym wieczorem. Zima, ręce marzły. Po drodze do Nowego Światu minąłem kilka restauracji i kawiarni. Przed wszystkimi stali mężczyźni i kobiety w eleganckich garniturach i sukienkach. Palili papierosy.

Co za barbarzyństwo i brak szacunku dla klienta wyrzucać na mróź tych ludzi.

Opublikowano Restauracja | 14 Komentarzy

„Elegancka” kawiarnia w Kazimierzu nad Wisłą

Przeglądając zdjęcia z wakacji znalazłem też zdjęcia z Kazimierza nad Wisłą, a wśród nich zdjęcie, na którym był widok z naszego stoika, przy którym piliśmy kawę w kawiarni. Kawiarnia była elegancka i urokliwa, ale ten widok psuł wszystko. Do czego to dochodzi?

Opublikowano Restauracja | 1 komentarz