Prezent dla trzech braci i kwiaty na pierwszej randce

Pan P.R. Napisał: Pozdrawiam bardzo serdecznie z deszczowego SALFORD w Anglii. Mam pewne pytanie związane z savoir-vivrem. 
Czy jeżeli jest 3 braci i chce każdemu dać prezent to czy nie będzie jakimś nietaktem jak  każdemu dam to samo? Czy powinienem tak robić? Czy mogę dać każdemu co innego w podobnej cenie. No i jeszcze jedno pytanie. czy na 1 spotkaniu z kobiętą-randce można jej dać 1 róże czy lepiej jakiś bukiecik. Pozdrawiam jeszcze raz i czekam na odpowiedź. 

Trzem braciom lepiej dać trzy różne prezenty o zbliżonej wartości. Gdyby każdy dostał taki sam prezent mogłoby to być odebrane jako pewne wygodnictwo i lekceważenie (tzw. pójście po drodze najmniejszego oporu).

Na pierwszej randce tak jedna róża jak i mały bukiecik będą na miejscu.

Reklamy
Opublikowano Prezenty | Otagowano | 2 Komentarze

Problem „skunksów”

Pani Jola napisała: Czy jest jakiś sposób, aby zwrócić uwagę teściom, że brzydko pachną? Niestety nie mają w zwyczaju używać dezodorantu i gdy się spocą, robi się bardzo nieprzyjemnie. Większy problem jest z teściową, nie wiem co mam zrobić, zwłaszcza, gdy spędzamy razem kilka dni. Mąż czuje problem, ale nie wie, jak moglibyśmy to rozwiązać. Myślałam o tym, żeby kupić na jakąś okazję m.in. antyperspirant, myśli Pan, że to mogłoby przejść, jeśli chodzi o kulturalne zwrócenie uwagi?

To jest jeden z najtrudniejszych problemów. Napisałem w tym roku książkę pt. „Protokół dyplomatyczny w administracji publicznej”, w której podjąłem wszystkie (mam nadzieję) problemy instytucji, opierając się w znacznej mierze na światowej literaturze. W literaturze tej nazywa się to „problem skunksa”. Rad jest tam wiele, ale większość z nich niewiele pomoże, bo są to bardzo delikatne aluzje.
Ostatecznie (gdy „skunks” twardo się trzyma) wybrałem takie rozwiązanie: szef wzywa pracownika „skunksa” i mówi mu: „Klienci skarżą się na zapach, który wydzielasz. Nie wiem o co chodzi, ale zrób z tym coś”.
Gorzej jest z teściami. Jeśli już to niech uwagi na ten temat robi ich syn. Może to być problem zdrowotny (np. coś z nerkami). W każdym razie można szukać wsparcia w lekarzu. Można tez poprosić o interwencję ich matkę (jeżeli jeszcze żyje).
Ludzie są różni i mają różny stopień wrażliwości. To trzeba brać pod uwagę. Jeśli teściowie łatwo się obrażają jest poważny kłopot. Efektem jakichkolwiek uwaga może być tylko śmiertelna” obraza.

A tak przy okazji oto moja nowa książka.

Opublikowano Savoir vivre na co dzień | 2 Komentarze

Jak mężczyzna powinien traktować kobietę

XYZ napisał: Bardzo ważna kwestia (kwestia kto płaci w restauracji – mężczyzna czy kobieta) i działa ona w obie strony. Myślę że kultura współczesnej Europy powinna polegać na umiejętności komunikacji miedzy damami a dżentelmenami w celu zapobiegania przeważaniu szali racji/woli jednej osoby nad drugą. Dlatego proszę o kilka podstawowych zasad na temat relacji damsko – męskich na przestrzeni towarzyskiej.

Są tu cztery płaszczyzny: gościa, kobiety jako osoby słabszej fizycznie, kobiety jako osoby stojącej wyżej w przyjętej w savoir vivre hierarchii; kobiety jako damy.

Kobieta jako gość

Jeżeli kobieta jest naszym gościem (np. gdzieś ją zaprosiliśmy, np. do kina lub kawiarni) odnosimy się do niej według zasad i wskazań, które dotyczą gościa (np. przepuszczamy w drzwiach, płacimy za nią).

Kobieta jako osoba słabsza fizycznie
(czy mająca jakieś problemy typu: ma kłopoty z otwarciem bramy)

Pomagamy, np. wynieść walizki z pociągu.

Kobieta jako stojąca wyżej w przyjętej w savoir vivre hierarchii

Traktujemy ja jako osobę od nas ważniejszą.

Kobieta jako dama

Każdą kobietę traktujemy jak damę (odsuwamy krzesło, otwieramy drzwi, np. do samochodu, zakładamy wierzchnie ubranie), powściągamy język itd.

Jeśli kobieta nie zachowuje się jak dama lub wyraźnie nie życzy sobie takiego traktowania rezygnujemy z niego.
Kto powinien płacić w restauracji?

Opublikowano Być damą | 1 komentarz

Po raz drugi powracam do życia na blogu

Zwaliło mnie z nóg bardzo ostre przeziębienie. W tym stanie musiałem dodatkowo zrealizować kilka zamówień (spotkania, wykłady, warsztaty).

Stąd moja nieobecność na blogu,

Powoi powracam do normalnego życia.

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Co zrobić z grubasem w autobusie?

Taki problem zgłosił Pan Rico: Tego lata wracałem autobusem z okolic Międzyzdrojów do domu na południu Polski i byłem świadkiem ciekawej z punktu widzenia savoir vivre sytuacji. Koniec wakacji, więc wszystkie miejsca były zajęte. Na końcu autobusu 5 miejsc siedzących, typowe jak w autobusach, niezbyt szerokie. Okazało się, że jedna pani siedząca z tyłu, delikatnie mówiąc, zajmuje swoją osobą prawie dwa miejsca, co doprowadziło do irytacji i małej kłótni między pasażerami, którzy siedzieli ściśnięci a wspomnianą panią. Sytuację załagodził jeden młody mężczyzna, który ustąpił i poszedł usiąść na schodach, przez co już wszyscy się mieścili.
W związku z tym, czy osoby otyłe powinny kupować bilety na 2 miejsca lub unikać zatłoczonych środków transportu? Tak podpowiadałaby mi intuicja.
Jak powinni się zachować współpasażerowie w takiej sytuacji? Gdybym siedział obok to pewnie sam bym ustąpił i poszedł usiąść na schodach (przywykłem do niewygody w podróży), gorzej gdybym jechał np. z dziewczyną – wolałbym nie zostawiać jej samej. Co podpowiada sv?

Opisany młody mężczyzna zachował się heroicznie i szlachetnie. Chylę czoła. Do takiego zachowania trudno jednak namawiać. Nie jest ono oczywiście obowiązkowe z punktu widzenia savoir vivre.

Jeśli się nie pojawi tak szlachetny człowiek trzeba zacisnąć zęby i w milczeniu przecierpieć.

Proponowane rozwiązanie dla osób otyłych wydaje się jedyne z punktu widzenia savoir vivre.

Opublikowano samochód, Savoir vivre na co dzień | 4 Komentarze

Czy zaprosić ją do tańca?

Taki problem zgłosiła Pani Sylwia: Czy w sytuacji gdy pan młody i jego szwagierka (świadkowa) nie pałają do siebie uczuciem? Jeśli pan młody poprosi świadkową do tańca może dostać tzw kosza (np boli mnie głowa, muszę odpocząć czy coś w ten deseń), jeśli jednak świadkowa przyjmie zaproszenie to niekoniecznie będzie to komfortowa sytuacja dla tej dwójki. On bo zaprosił bo tak wypada i może relacje się polepszą, ona przyjęła bo tak wypada. Niezależnie od tego jak odpowie świadkowa jest możliwość że będzie to dla nich nieciekawa sytuacja (chyba, że jednak się mylę). Czy w takiej sytuacji w ogóle prosić do tańca świadkową przez pana młodego?

Najlepiej zachować się tak jakbyśmy byli na przyjęciu dyplomatycznym. Zatańczyć i porozmawiać o niczym. Będzie to wspaniałomyślny gest pokoju i pozytywny znak dla otoczenia.

Odmówić można tłumacząc się zmęczeniem, ale wtedy ten taniec (czy kolejkę tańców) trzeba przesiedzieć.

Można odmówić po raz drugi. Ale gdy odmówimy po raz trzeci pozostaje nam w ogóle zrezygnować z tańców.

Pan młody może poprosi dwa razy. Jeśli dwa razy będzie odmowa nie powinien już prosić.

Opublikowano Ślub i wesele | 3 Komentarze

Powracam powoli do życia na blogu

Przepraszam za tak długą nieobecność. Nie było mnie w Warszawie 3 miesiące i nagromadziło się masę zaległych spraw. Wciągnął mnie ich wir. Powoli z niego wychodzę. Do niedzieli czeka mnie jeszcze kilka wyjazdów. Od poniedziałku będę już dyspozycyjny.

Opublikowano Uncategorized | 1 komentarz