W którym momencie należy płacić rachunek?

Taki problem postawiła Pani Gosia S.: Czy można poprosić o rachunek (albo iść do kasy w restauracji i zapłacić) nie na końcu posiłku, tylko np. w trakcie, ale gdy wszystkie potrawy są już na stole? Czy płacić trzeba zawsze na końcu?

Zapłacić rachunek można w każdym momencie (gdy już oczywiście wiemy, że więcej nie zamówimy).

Tak więc chcąc uprzedzić innych płaciłem niekiedy zaraz po złożeniu zamówienia odchodząc do kasy. Gdy ktoś jeszcze coś zamawiał płaciłem drugi raz lub płacił ktoś inny (kto mnie uprzedził).

Opublikowano Restauracja | Dodaj komentarz

Wypowiedź Pana Alusia, pod którą się podpisuję

Wiedziałem, że pod tym artykułem rozwiąże się worek wszystkich tych, którzy jeżdżą zbiorkomem, ale nie chcą stawić czoła faktom. Niestety, prawda materialna ma tę paskudną właściwość, że jest odporna na nasze pobożne życzenia i próby kreacji rzeczywistości. Jeżeli ktoś chce jeździć tramwajem, to niechaj jeździ. Ale musi mieć na uwadze fakt, że jest to jakaś forma proletaryzacji, odarcia się od pewnej lepszej jakości, niż w przypadku podróży samochodem. To właśnie w samochodzie można wybrać trasę – czy, będzie ona prowadziła przez miejsca oferujące atrakcyjne widoki, wybrać muzykę, w spokoju zapalić papierosa czy nie być narażonym na nietypowe zachowania innych pasażerów – bo w ostateczności możemy swobodnie dobierać sobie towarzystwo podróży.

A co do tego, że członkowie brytyjskiego parlamentu jeżdżą zbiorkomem. Cóż, ludzie bogaci zazwyczaj są ekscentryczni i widocznie oddają się także i takim ekstrawagancjom. Ale ja osobiście nie wyobrażam sobie jeżdżenia komunikacją miejską. Nie tylko z powodów wyżej wymienionych, ale także i ze względu na czas. Gdybym miał do pracy jechać zbiorkomem zajęłoby mi to prawie godzinę z przesiadką na marznięcie na przystanku. Samochodem trwa do kwadrans.

Opublikowano Savoir vivre na co dzień, Sproletaryzowanie | Dodaj komentarz

Jak należy dziś tytułować Andrzeja Dudę?

Problem ten wywołał Pan Wojtek: Pan Prezydent Komorowski, nagminnie zwraca się do swojego kontrkandydata przez „panie pośle” tymczasem pan Duda był wiceministrem.
Czy w związku z tym nie powinno się zwracać do niego „panie ministrze”?
Który tytuł powinien być używany? Godny aktualny, czy najwyższy sprawowany, ale nieaktualny?

Powinien być tytułowany „Panie ministrze”. Etykieta nakazuje stosowanie tytułu najwyższego, który się posiadało w życiu. Jest to w takim wypadku stosowanie tytułu kurtuazyjne, które jest znakiem klasy i szczególnego szacunku dla osoby, do której tytuł się odnosi.

Pan Prezydent nie miał, w świetle etykiety, bezwzględnego obowiązku mówić do Pana Dudy „Panie ministrze”. Jednak mówiąc „Panie pośle” sygnalizował w ten sposób brak szczególnego szacunku i, jednak, brak klasy. Na „panie pośle” mógłby sobie pozwolić w rozmowie w cztery oczy. Byłby to wtedy, zgodny z etykieta sygnał typu „Szacunku dla pana nie mam”.

Pan Prezydent powinien zatem rozpocząć swoje wystąpienie w debacie zwrotem „Panie ministrze, szanowni państwo” lub „Panie ministrze, panie, panowie”. Pan Duda powinien rozpocząć swoje wystąpienie od zwrotu „Panie prezydencie, szanowni państwo” lub „Panie prezydencie, panie, panowie”.

Opublikowano Tytułowanie | Dodaj komentarz

Czy lepiej być nadubranym czy niedoubranym?

Pan BPaweł napisał:
Panie Doktorze, która opcja jest bardziej poprawna:
1. Przyjść nadubranym w stosunku do pozostałych osób.
2. Przyjść „niedoubranym”, tak jak wszystkie pozostałe osoby.
?
Chodzi np. o jakieś przyjęcie czy wyjście do teatru, opery, oficjalny, uroczysty obiad.
Pisałem o tym kilkakrotnie. Nie jest to dziś prosty problem.

Kiedyś to było proste. Do miejsca X należało się ubrać według reguły Y. Wszyscy się tak ubrali , a Pan Z był nadubrany a pan C niedobrany.

Dziś do miejsca X należy się ubrać według reguły Y, ale przychodzi tam 100 osób i 98 z nich jest w stosunku do reguły Y niedoubrancyh, pan Z ubrał się według reguły Y, a pan C jest w stosunku do niej nadebranym.

Zauważmy, że pan Z jest nadebrany w stosunku do 98 osób.

Czy należy uznać, że pan Z jest nadebrany czy, ze 98 osób jest niedobranych.

Według mnie należy przyjąć, że 98 osób jest niedobranych.

Przykład. W operze jest 98 osób w dżinsach, jeden w czarnym garniturze i jeden we fraku. Kto jest nadubrany, kto niedoubrany?

Opublikowano Ubiór | 3 komentarzy

Czy powinniśmy płacić dyskretnie rachunek w restauracji, gdy było to spotkanie biznesowe?

Wątpliwość co do tego wyraził Pan Jacek P.

Jeden z najważniejszych dotyczących tego tematu podręczników etykiety biznesu pt. „Biznes lunch” doradza, byśmy zapraszali gości biznesowych do takich restauracji, w których możemy płacić następnego dnia lub zostawiać im przed spotkaniem swoją kartę płatniczą.

Opublikowano Etykieta biznesu (nstytucji) | 1 komentarz

W dniu 16 maja blog nieczynny – wyjazd slużbowy

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Czy jazda środkami komunikacji miejskiej jest sproletaryzowaniem?

Takie pytanie zadał Pan Wojtek.
I dodał: Człowiekowi ubogiemu nie można odmówić kultury, czy godności z powodu jazdy tramwajami, ale czy będzie to życie SV, czy proletaryzacja nie wiem i dlatego się pytam.

Jeżdżąc środkami komunikacji miejskiej oczywiście się, chcąc nie chcąc, proletaryzujemy. Nie wybieramy sobie towarzystwa, stykamy się z bezdomnymi, pijakami, marginesem społecznym, ludźmi, których do domu byśmy nie wpuścili i ręki im nie podali. Często stykamy się z zachowaniami niewłaściwymi, a nawet niegodnymi, z wulgarnym słownictwem, z brudem, a nereidy smrodem.

Często jesteśmy tam stłoczeni jak śledzie w beczce i dotykają nas ze wszystkich stron obcy ludzie. Autobus szarpie i wpadamy na innych. Grozi nam tam uraz, zarażenie się grypą lub jeszcze czymś gorszym. Autobus czy tramwaj nie może być czysty i musi być „bombą bakteryjna”.

Środki komunikacji miejskiej nie są ani piękne, ani szlachetne, ani najwyższej jakości. Nie czujemy tego często, bo się przyzwyczailiśmy. Takie przyzwyczajenia nie są dobre, bo sprowadzają ans w dół.

Opublikowano Savoir vivre na co dzień, Sproletaryzowanie | 12 komentarzy