Jak ważne są słowa

Dziś w telewizji wszędzie informacja o wypowiedzi Królowej Brytyjskiej. Powiedziała ona w rozmowie z szefem ochrony (która została nagrana przez media), że zachowanie prezydenta Chin było niegrzeczne.

Zrobiła się afera na cztery fajerki. Komentowali to Chińczycy, brytyjski MSZ, naukowcy, politycy i dziennikarze. Chińska cenzura nie dopuściła tej informacji do chińskich mediów. Tylko w rządowej gazecie pojawiła się krytyka… mediów.

Opublikowano Savoir vivre w polityce | Dodaj komentarz

Jeszcze raz savoir vivre i wegetarianizm

Pan PPaweł napisał: Hm. Jest dla mnie kompletnie niepojęte, dlaczego wolno podać gościom wyłącznie dania z czegoś tak pośledniego jak wieprzowina – i to jest zgodne z savoir vivre, a nie wolno podać wyłącznie naleśników ze szpinakiem, hummusu i sałatek – i to miałoby być z savoir-vivrem niezgodne.
Dla „ułatwienia” dodam, że ja osobiście jestem jak najbardziej mięsożerny do tatara włącznie i w żaden sposób nie przemawia do mnie ideologiczna strona wegetarianizmu, uważam ją za – szlachetną co prawda – naiwność.
Co zaś do zasady, że dobre samopoczucie człowieka i jego uśmiech są ważniejsze od zwierzęcia – takie ujęcie tematu jest ryzykowne, gdyż pozwalałoby na przykład na zagonienie na śmierć konia, byle tylko człowiek miał przyjemność z jazdy. Ale rozumiem, że to jedynie niefortunne, zbyt skrótowe sformułowanie. Pozostając jednak w duchu tej zasady, pozbawianie wegetarianina możliwości zjedzenia równoprawnego posiłku, nie mówiąc już o przymuszaniu (lub ukradkowym podkładaniu mu) do zjedzenia mięsa powoduje, iż wegetarianin traci dobre samopoczucie i uśmiech. A wegetarianin, temu chyba nikt nie zaprzeczy, nadal jest człowiekiem i również jego uśmiech jest chroniony zasadami savoir-vivre.

Nigdy nigdzie nie pisałem, że posiłek savoir vivre to samo mięso.

Mięso co prawda dominuje a zatem z reguły mamy na takim posiłku: ryby, drób, cielęcinę, wieprzowinę, wołowinę, dzikie ptactwo i dziczyznę (dzik, sarnina). Wieprzowina jest zatem jednym z mieś. Można z niej zrobić setki wykwintnych i smakowitych potraw (nie mówiąc już o pieczonym prosięciu).
Kuchnia savoir vivre to kuchnia nie tylko szlachetna i będąca efektem wyższej kultury, ale również kuchnia zróżnicowana, a zatem obok wielu mieś powinno być i wiele potraw bezmięsnych typu: omlet, naleśniki, gotowane karczochy, szparagi, owoce, warzywa z rusztu itp.

Potrawy wyłącznie bezmięsne serwujemy tylko wtedy, gdy gość honorowy nie je mięsa.
O uśmiech wegetarianina możemy zadbać, gdy wiemy, że jest naszym gościem serwując mu potrawy specjalnie dla niego przygotowane (inne niż dla innych gości).

Wielokrotnie gościłem na obiadach u wegetarian, w tym również tych bardzo „ortodoksyjnych”. Nie rozumiem do dziś dlaczego jedzenie było zawsze obrzydliwe. Przecież można zrobić wiele wspaniałych potraw bez mięsa. Te ich „podróbki” typu pasztety z soi czy kotlety z cieciorki. Te niedogotowane (lub nawet surowe) warzywa moczone w czosnkowych dipach itp. wzbudzają we mnie… (przemilczę moje reakcje).

Opublikowano Filozofia savoir vivre, Przyjęcia, Stół | Dodaj komentarz

Jeszcze raz wieczór kawalerski w stylu savoir vivre

Propozycję takiego wieczoru zaprezentował Pan Bartors: Cóż, de gustibus non est disputandum ale ja zamiast smakowania wina zaproponowałbym wynajęcie strzelnicy czy też podobne aktywności.

Strzelnica to świetny pomysł i w pełni zgodny z savoir vivre. Po strzelaniu można zaś napić się wina.

Opublikowano Wieczór kawalerski | Dodaj komentarz

Jak jeść jajko na miękko

Pan podpisujący się jako „Nakrechę” zaskoczył mnie tym pytaniem. Sformułowane ono zostało tak: Panie Doktorze, czy jest sposób jedzenia jajka na miękko zgodnie z s-v?

Sposób jedzenia jajka na miękko wydaje się oczywisty, a jednak w podręczniku Hermana Bareiss pt. „O zachowaniu się przy stole. 77 kłopotliwych dań” poświecone zostało dwie strony na opis tego sposobu.
1. Ze szklanki łyżeczką;
2. Jajko w kieliszku jemy łyżeczka, ale najpierw stukamy łyżeczka w czubek i palcami zdejmujemy rozbite skorupki;
3. Jajko w kieliszku jemy łyżeczka, ale najpierw odcinamy nożem czubek robią to szybki uderzeniem (Bareiss ostrzega, ze przy tej technice można sobie zrobić krzywdę).

Przy okazji warto opowiedzieć anegdotę o sposobie serwowania jajka na miękko. W wielu ambitnych restauracjach serwuje się ej w specjalny sposób.

Pierwszy raz zetknąłem się z tym w restauracji w Turciańskich Teplicach na Słowacji. Byłem z dwoma synami i zamówiliśmy wszyscy jajka na miękko. Czekaliśmy pół godziny. Obsługa była coraz bardziej nerwowa i kolejni kelnerzy znikali w kuchni wzywani tam do pomocy. Wreszcie wyszły z kuchni cała obsługa z uśmiechami i duma w oczach i grupą podeszli do ans niosąc jajka. Jaka były w szklankach, na miękko, ale w całości (tak jakby były na twardo). Przez te pół godziny zmarnowali zapewne kilkanaście jajek.

Opublikowano Stół | Otagowano | Dodaj komentarz

Wieczór kawalerski w stylu savoir vivre

Pan podpisujący się jako Malkontent napisał: Czy może Pan podrzucić jakieś „kulturalne” pomysły na wieczór kawalerski, które byłyby czymś innym aniżeli spędzenie czasu przy piciu na umór czy wizycie w nocnym klubie? I nie chodzi tu np. o wyjście męska grupą do opery.

Pierwsze skojarzenie: kupić kilka podręczników dotyczących wina. (są w sprzedaży świetne, niewielkie książeczki) i zrobić an ich podstawie wieczór pt. „Przygoda z winem” – wybrać wina z podstawowych typów szczepów winogron białego, różowego, czerwonego oraz kupaży i zrobić mega-degustację połączoną z podaniem podstawowych informacji o tych typach.

Opublikowano Wieczór kawalerski, Wina | 3 komentarzy

Co zrobić, gdy ktoś przy stole rozmawia na „zabronione” tematy?

Ten problem podjął Pan podpisujący się jako Czech: Co zrobić, gdy w trakcie rozmowy jeden z dwóch gości przy jedzeniu zaczyna mówić np. o tragicznej pigułce „72 godziny” i chwalić się, że jego dorosłe dzieci chcą jej używać? Czy i jak wyprosić taką osobę?

Etykieta podpowiadałaby następujące procedury:

1. Przerwać i zmienić temat;
2. Jeśli to nie skutkuje wprost zażądać zmiany tematu;
3. Jeśli to nie poskutkuje trzeba by gościa wyprosić (wskazać mu drzwi), bo nie podporządkowuje się zasadom ustalonym przez gospodarza.

Opublikowano Komunikacja, Przyjmowanie gości | Dodaj komentarz

Czy warto nosić spinki do mankietów?

Pan Kazimierz Krynicki napisał: chciałbym prosić o jakiś krótki komentarz na temat spinek do mankietów męskich koszul. Czy żeby nie narażać się na śmieszność, trzeba mieć garnitur szyty na miarę lub z najdroższych sklepów, czy może jest tak, że po prostu zawsze wygląda się w nich lepiej – nawet w zwykłej, prostej marynarce? Chciałbym powoli wdrażać spinki do swojej garderoby, ale nie wiem czy jest sens, póki nie mam kilku garniturów po kilka tysięcy złotych każdy.
Koszulę, które mankiety są zapinane na spinki można nosić do każdej marynarki na każdą okazję. Według etykiety jest obowiązkowa od garnituru wizytowego.

Kiedyś, pamiętam jeszcze te czasy, wielu panów używało takich koszul codziennie i miało wielkie kolekcje spinek.

Mamy dwa gatunki: spinki-kulki (które w ostatnich latach znowu zagościły w sklepach) z materiału i spinki metalowe (często z wbudowanym kamieniem).

Srebrne spinki pasują do wszystkiego. Spinki kulki i spinki z wmontowanymi w nich kamieniami powinny być pod kolor krawata.

Najpiękniejsze spinki kupowałem tanio (do 100 zł) w antykwariatach. Spinki-kulki kosztują grosze.

Opublikowano Ubiór | Otagowano | 1 komentarz