Emotikony w korespondencji elektorniecznej

Pan PPaweł napisał: Jak zapatruje się Pan na używanie w korespondencji elektronicznej emoticonów?

Może ich użyć tylko w korespondencji nieformalnej. I to w listach do osób, z którymi się przyjaźnimy.

Opublikowano Komunikacja | Otagowano , | Dodaj komentarz

Wulgaryzmy w rodzinie

Pani Gianna napisała: Chciałabym poruszyć bardzo bolesny temat. Co gdy najgorszych wulgaryzmów, obrzydliwych dowcipów, sprośnych uwag dopuszcza się nagminnie najbliższa rodzina? Co niby mamy robić? Nie reagować? Jeśli zareagujemy, zostaniemy wyśmiani, padną pogardliwe, okropne uwagi itd.
Również bardzo bolesny temat: jak w takiej sytuacji chronić się przed pogardą, która wypływa spontanicznie z nas samych? Nie mamy prawa gardzić innymi, a zwłaszcza rodziną. Ale gdy obrzydliwe zachowania powtarzają się, pokusa staje się silna, bo nie wytrzymujemy psychicznie. Proszę o komentarz.

Opisana sytuacja jest trudna. Można i należy prosić o to, by ich nie używano argumentując: „To mi sprawia wielka przykrość. Zróbcie to dla mnie”.

Zauważmy, jeśli wiedzą, że wulgaryzmy Panią Giannę bola to dalsze ich używanie jest znakiem braku miłości i szacunku. To można im jako najbliższym powiedzieć.

Można po każdym wulgaryzmie opuszczać demonstracyjnie na jakiś czas pomieszczenie.

Można ograniczać kontakty do tych, które są „obowiązkowe”.

Pogarda jako uczucie jest czymś nad czym nie panujemy. Pojawia się właśnie spontanicznie. To zatem nic złego. Nie należy jej tylko manifestować (przynajmniej w rodzinie).

Opublikowano Komunikacja, Zachowania niewłaściwe, Zdziczenie obyczajów | Otagowano | Dodaj komentarz

Czy można założyć białe rajstopy na własny ślub?

Takie pytanie zadał Pan Konrad Janduła: Otóż moja narzeczona przeczytała w książce Baronowej Nadine de Rothschild, „Savoir-vivre XXI wieku. Sztuka pięknego życia” jakoby panna młoda do ślubu powinna założyć cieliste pończochy. Stąd ciekaw jestem jak wygląda ta sprawa w oparciu o szerszą wiedzę. Czy powszechnie zakładane pończochy w kolorze białym to słuszna decyzja? Czy też Baronowa ma racje w swoim stwierdzeniu?

Baronowa ma rację. Rajstopy (pończochy) w innym kolorze niż cieliste można założyć tylko na bal i w sytuacjach nieformalnych.

Opublikowano Ubiór, Ślub i wesele | Otagowano | Dodaj komentarz

Kto ostatni się żegna?

Pan Gandalf Szary napisał: kto przychodzi, ten sie wita, a kto ostatni się żegna?

Nie wiem czy dobrze rozumiem to pytanie.

Żegna się przecież zawsze ten co wychodzi.

Ogólna zasada jest taka: nigdy nie wychodzimy ostatni (a więc i nie żegnamy się ostatni). Jeśli jesteśmy gościem pilnujemy ego, i np. w najgorszym wypadku wychodzimy z tymi, którzy pozostawili by nas jako jedynego gościa.

W dyplomacji, by nie stresować gości, zaprasza się pracowników ambasady po to tylko, by „robili za ostatnich”.

Opublikowano Precedencja, Przyjmowanie gości | 2 komentarzy

Czy nietaktem jest nie zaproszenie babci do siebie na obiad gdy zapraszam rodziców z siostrą?

Ten problem poruszyła Pani Olka: Chciałam się zapytać czy nietaktem jest nie zaproszenie babci do siebie na obiad, gdy zapraszam rodziców z siostrą? Mieszkam bardzo blisko babci, parę bloków dalej, natomiast rodzice z młodszą siostrą mieszkają jakieś 20 minut drogi. Zawsze gdy zapraszałam rodziców i siostrę to również babcię, która mieszka na tym samym osiedlu. Chciałabym zaprosić czasem samych rodziców z siostrą bez babci, ale boje się, że to duży nietakt i sprawię jej tym przykrość. Powodem tego jest to, iż mam tematy z rodzicami które nie koniecznie chciałabym poruszać przy babci zwłaszcza, że Ona nie daje mi się poczuć panią we własnym mieszkaniu, bo zawsze jest osobą, która prowadzi wszystkie rozmowy, ma swoje racje i to babcia kieruje wtedy całym obiadem mówiąc mi co mam robić i kiedy. Zmusza tym samym do zakończenia obiadu w czasie przez nią wyznaczonym, gdy widzę, że pozostali mają ochotę zostać, a ja jeszcze chciałabym porozmawiać. Jak Pan uważa, czy jeśli zaproszę babcię na co drugi obiad/kolację to mogłaby się poczuć urażona jeśli mieszka tak blisko?

Nietaktem to nie będzie, ale i tak babcia może poczuć się urażona.

Można jej nie informować o tych obiadach lub, gdy zachodzi obawa, że i tak się dowie, mówić jej np., że to nie było planowane.

To trudna sprawa. Nie wolno jednak dopuścić do sytuacji, w której Pani Olka będzie „zakładnikiem” babci, będzie pod stała presją.

Coś trzeba zatem wymyślić. Ale co?

Jeśli doszłoby do kilku „spięć” najlepiej chyba byłoby szczerze i serdecznie z babcią porozmawiać. Jeśli się i tak obrazi to trudno,
Savoir vivre nie prowadzi do sytuacji zniewolenia i nie nakazuje unikać konfliktów za każdą cenę.

Trzeba tylko niezmiennie być grzecznym i serdecznym.

Babcia też musi zrozumieć, że nie jest „pępkiem świata” i że mogą być sytuacje, których jej się nie zaprasza.

Opublikowano Przyjmowanie gości, Savoir vivre na co dzień | 1 komentarz

Wulgaryzmy i zwracanie uwagi innym

Pan Artur K. napisał: Nie za bardzo rozumiem co znaczy „drastyczne naruszenie norm etykiety”? Czy osoba która ma lat 18 zwracając uwagę osobie w wieku 60 lat (osoba mówi bardzo głośno do ekspedientki w sklepie np. dlaczego wy tu kur.. nie macie moich papierosów?) będzie uznana za źle wychowaną? takich sytuacji dzisiaj są tysiące… A nie zwrócenie komuś uwagi wydaje mi się kpiną

Może za mało pisaliśmy o wulgaryzmach. Użycie słowa wulgarnego w swojej wypowiedzi (a nie w cytacie) należy do tych zachowań nagannych, które dyskwalifikują człowieka w świecie savoir vivre i w kulturze europejskiej.

Powinno to skutkować natychmiastową zdecydowaną reakcją wszystkich obecnych (przede wszystkim gospodarza i kobiet), a przy powtarzaniu się tego zjawiska zerwaniem kontaktów towarzyskich z taką osobą.
Zauważmy, że jest to tak naganne i uznane za skrajnie barbarzyńskie zachowanie, ze jest również ścigane z cała surowością prawa.

Zacytuję tu materiał z 2011 r. (a zatem za rządów PO): „Trzy tysiące złotych kary za przeklinanie w miejscu publicznym – to propozycja Ministerstwa Sprawiedliwości, które pracuje nad nowelizacją kodeksu wykroczeń. Możliwe jest też podwyższenie kary za zaśmiecanie miejsc publicznych i kąpiel w miejscu niedozwolonym.
– Główną zmianą przewidzianą w tym projekcie jest podwyższenie dolnej i górnej granicy grzywien – mówi Joanna Dębek, Rzecznik Prasowy Ministerstwa Sprawiedliwości.
Obecnie dolna granica grzywny to 20 zł. Projekt ministerstwa zakłada, że wzrosłaby ona do 50 zł. Górna granica zwiększyłaby się z pięciu do dziesięciu tys. zł
Obecnie dolna granica grzywny to 20 zł. Projekt ministerstwa zakłada, że wzrosłaby ona do 50 zł. Górna granica zwiększyłaby się z pięciu do dziesięciu tys. zł.

– Oczywistą konsekwencją takiej zmiany byłby wzrost kar za konkretne wykroczenia – mówi Joanna Dębek. – Projekt Ministerstwa Sprawiedliwości nie wprowadza do kodeksu nowych pozycji, odnosi się jedynie do tych już istniejących – podkreśla rzecznik ministerstwa.

Co do głośnej wypowiedzi w sklepie. Nigdy w miejscu publicznym nie wypowiadamy się głośno. Zawsze mówimy z takim natężeniem głosu, by słyszał nas tylko en do kogo wypowiedź jest zwrócona. Barbarzyństwem jest zakłócanie spokoju innych, narzucanie się im.
Powtórzę to, co napisałem we wpisie do którego odnosi się Pan Artur K.:
Jeśli ktoś łamie jakieś państwowe czy samorządowe przepisy lub inne obowiązujące w danym miejscu regulaminy możemy go jedynie zapytać czy zna ich wskazania. Jeśli chcemy, by zaprzestał niezgodnych z przepisami czynności i chcemy coś zrobić w tym kierunku możemy jedynie zwrócić się do kompetentnych w tej mierze służb państwowych, samorządowych czy działających w danej instytucji.
Nie mamy kompetencji i prawa pouczać innych. Jest to niegrzeczne lub przynajmniej odbierane jako niegrzeczne. Może być odbierane jako przykrość lub obraza, a takich skutków dobrze wychowanemu człowiekowi powodować nie wolno.

I dodam: zawsze możemy się do kogoś (sklepowej, pani w okienku na poczcie, kelnerki) zwrócić z grzeczną prośbą, miast uwagi, np. „Czy mogłaby pani posprzątać te brudne naczynia” zamiast „Czy was tu nie uczą, że trzeba sprzątać ze stołu?”.

Opublikowano Komunikacja, Savoir vivre na co dzień, Zachowania niewłaściwe, Zdziczenie obyczajów | 1 komentarz

Pozdrowienia religijne

Problem ten podjął Pan Daniel M.: Zwracam się do Pana z prośbą o wyjaśnienie kiedy, jak i z kim powinni witać się katolicy następującymi pozdrowieniami:

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szczęść Boże!
Dzień dobry!
Cześć!

Pytam, ponieważ w środowisku tradycjonalistów widzę tendencję do nadgorliwości w przesadnym stosowaniu pierwszego pozdrowienia i zupełnego unikania dwóch ostatnich, tak jakby katolikowi nie było wolno ich stosować wobec współbraci w wierze.. Znam księdza, któremu nawet pozdrowienie „Szczęść Boże” się nie podoba, jako rzekomo zbyt pospolite czy niedoskonałe. Domyślam się, że są jakieś niepisane rozróżnienia, wynikające ze stanu osoby witanej, częstotliwości i okazji.

Etykieta nic na ten temat nie mówi i nigdy nie mówiła, również kościelna.

Trzeba tu pamiętać o dwóch sprawach.

Po pierwsze, o tym jak jest wymowa tych pozdrowień.

Pierwsze odnosi się do samego Chrystusa i jest świadectwem.

Drugie to życzenia skierowane do pozdrawianego, by Bóg dawał mu szczęście.

Trzecie to życzenia dobrego dnia dla pozdrawianego.

Trzecie to okazanie drugiemu szacunku – czci (dziś obyczajowo traktowane jako młodzieżowe pozdrowienie – dlaczego?)

Po drugie.

Savoir vivre nakazuje, aby nikomu nie sprawiać przykrości i każdemu sprawiać jak największa radość. Wynikałoby z tego, że każdego pozdrawiamy w taki sposób, co do którego wiemy, że spełnia et dwa warunki.

Można wracać do źródeł mówiąc na powitanie: „Dzień dobry, czyli życzę wam dobrego dnia” lub „Szczęść Bożę, czyli niech wam Bóg przynosi szczęście”.

Opublikowano Savoir vivre na co dzień, W Kościele | 2 komentarzy