Czy herbatka nas znudzi?

Pani Maria napisała: „Możemy zrobić wiele rzeczy” – i jedyna wskazana propozycja, to taka, aby urządzać 60- minutowe herbatki dla zmieniających się gości, na których jedyną atrakcją będzie ta herbata i rozmowa o pogodzie… Nie wróżę temu projektowi powodzenia. Goście po 2-3 herbatkach się znudzą… Nie ma racji bytu coś tylko dlatego, że poza zgodnością z savior-vivre, nie ma żadnego innego celu. Savior-vivre to nie sztuka dla sztuki, co sam Pan podkreśla. Zawiodła mnie Pana odpowiedź, bo pytanie było ciekawe i konkretne.

Złośliwość (czy sarkazm, w którym ciepła nie ma), Pani Mario, mnie razi. Gdzie to ja napisałem, że rozmowa będzie dotyczyć pogody? I nigdzie nie sugerowałem, że tylko herbatki. One miały być na początek.

Po pierwsze, zapraszamy ciekawych ludzi. Po drugie, każdy (lub prawie każdy) może być ciekawy. Trzeba tylko umieć to wydobyć. Od tego jest gospodyni (i gospodarz). Spotkanie towarzyskie z prawdziwego zdarzenia to prawdziwe „wydarzenie”. Rozmowa towarzyska może być „dziełem sztuki”. Trzeba tylko nauczyć się zasad i ćwiczyć. Herbatka to nie tylko rozmowa to zbliżenie, tworzenie „wspólnoty”, środowiska. Co tam miałoby się dziać? Przecież (poza Bogiem) najciekawsi są ludzie, a kontakt z nimi to dopiero przygoda i przeżycie.

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

O snobizmie

Osoba podpisująca się jako Rhaemond napisała: Pan Jakub brzmi niestety jak zwykły ubraniowy snob, a snobizm nie ma etykietą nic wspólnego – jest wręcz jej antytezą. Snobizmem jest też ścisłe trzymanie się zasad sprzed 100 lat – dlaczego akurat tych, a nie starszych lub nowszych?

Nie sprawdziłem nawet do czego ta osoba się odnosiła. Reaguję na sposób odnoszenia się do zjawiska snobizmu i na jego rozumienie i ocenę.

Pamiętajmy o tym, że termin „snob” pojawił się jako określenie na osoby, które w indeksach na uniwersytetach angielskich miały wpis „sine nobilitate” („bez szlachectwa”) i starały się naśladować swoich kolegów, którzy tu szlachectwo mieli.

My dziś, po PRL-u i w tej „demokracji” jesteśmy wszyscy „bez szlachectwa” tylko, że jedni to szlachectwo cach odnaleźć i naśladują dobre wzorce (może raz lepiej raz gorzej, ale naśladują), a inni w tym swoim : „bez szlachectwa” dobrze się czują.

Opublikowano Filozofia savoir vivre | Otagowano | Dodaj komentarz

Jak mamy traktować służbę?

\Pan Jan Wędkarz napisał: Z przyjemnością przeczytałem opis przyjęcia typu herbata. W związku z nim mam dwa uzupełniające pytania. 1. Czy nazwa „przyjęcie typu herbata” jest oficjalną i pełnoprawną nazwą, czy to tylko taki skrót – opis na potrzeby tego bloga? Jeśli nie, to jak brzmi oficjalna nazwa, którą możemy znaleźć w etykiecie? 2. Co w przypadku, gdy przychodzimy na przyjęcie do czyjegoś domu a drzwi otwiera nam służący? (Zakładając oczywiście, że w danym domu jest służba, co przecież się zdarza). W jaki sposób witamy się ze służącym i jakie są jego obowiązki względem gości przychodzących na takie przyjęcie? Czy to może gospodarz powinien wpuszczać gości, nawet jeśli w domu jest służący?

Nazwa fachowa tego przyjęcia to „herbata”, kiedyś również „herbatka”.

Ze służbą się nie spoufalamy, ale również traktujemy ja według zasady: „Masz być tym bardziej grzeczny wobec kogoś im niższy jest jego status społeczny czy zawodowy”..

Służbie (w tym np. kelnerom) nigdy nie podajemy ręki. Witamy się skinieniem głowy i np. „dobry wieczór”. Służący powinien pomóc nam się rozebrać, wskazać łazienkę, a następnie, gdy już umyjemy ręce i poprawimy fryzurę, zaprowadzić nas do gospodarzy i ewentualnie zaanonsować (wymienić nasze nazwisko).

Gospodarz i gospodyni powinni witać gości dopiero w salonie. Jeśli zatem jest służba to ona otwiera drzwi. Jeśli służby nie ma gospodarz otwiera drzwi, ale i tak wita się dopiero w salonie.

Opublikowano Przyjęcia | Otagowano | Dodaj komentarz

Jeszcze raz o odpowiedziach na maile?

Pan Piotr Radimersky napisał: Pozdrawiam bardzo serdecznie z wietrznego i deszczowego Manchesteru. Pisze do Pana gdyż mam pewna nurtująca mnie sprawę. Jeżeli piszemy do kogoś e-maila. Nie jest to taki oficjalny e-mail tylko taki normalny do znajomego. Typu co tam u mnie słychać, co porabiam itp. to jaki jest czas na odpowiedz tej drugiej strony aby to było eleganckie. Po prostu chodzi o to ile mam czekać na odpowiedz? Czy jeżeli nie mam długo odpowiedzi-właśnie ile to jest to długo? To czy mogę napisać kolejnego e-maila z zapytaniem co się dzieje, czemu nie mam odpowiedzi na mojego e-maila? Wyrażam tym mailem swoje zaniepokojenie czemu się ta osoba nie odzywa i tylko w takim celu pisze tego drugiego maila.

Ujmijmy to krótko. Nie ma obowiązku odpowiadania na maila, choć udzielenie odpowiedzi świadczy o o pewnej klasie.

Jeśli wyślemy do kogoś maila i on nie odpowiada możemy podejrzewać, że ten mail nie dotarł lub odbiorca go nie zauważył (ja np. otrzymuje tyle maili, że niektóre mi giną (nie zauważam ich) i wtedy mamy prawo wysłać drugiego z zapytaniem czy został odebrany i przeczytany.

Opublikowano Komunikacja | Otagowano | Dodaj komentarz

Siarka w winie i przelewanie wina do karafek

Pani podpisująca się jako Początkująca Dama napisała: Ponieważ temat karafek mnie ostatnio zainteresował, chciałam go Panu przypomnieć… a może już go gdzież Pan rozwinął a ja nie mogę znaleźć?
Dowiedziałam się ostatnio, że przelewanie wina do karafki ma duże znaczenie (oprócz tego czysto estetycznego) – komercyjnie produkowane wina maja dużą zawartość związków siarki (konserwantów), które przyczyniają się do bólu głowy (jeśli w winie jest ich dużo, głowa rozboli nas już po jednym małym kieliszku!). Są to związki lotne wiec przelewając wino do karafki pozbywamy się przynajmniej jakiej ich części i takie wino powinno mniej szkodzić. Takich informacji udzielił mi pan zajmu jacy się produkcją wina (na niewielką skalę).

Możemy wśród win powstających z winogron jednego szczepu wyróżnić wina „przemysłowe” (akie kupujemy w supermarketach i często w sklepach spożywczych) i wina „prawdziwe”.
Te pierwsze zapewne mają siarki olbrzymie ilości. Powstają one przez zlewanie do kadzi win wyprodukowanych w wielu winnicach lub są produkowane przez wielkiego producenta który skupuje winogrona z wielu winnic.

Wino „prawdziwe” pochodzi z jednej winnicy i na etykiecie powinien być podany jej adres.

Takie wino te ma, ale minimalna zawartość siarki. Zawsze od początku świata dodawano siarki do wina. Bez niej wino by się nie ustabilizowało.
Są też wina typu kupaż , tzw. wina markowe (większość win francuskich: por. choćby:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Bordeaux_(region_winiarski)#Wina_markowe_i_z_poszczeg.C3.B3lnych_posiad.C5.82o.C5.9Bci_.28ch.C3.A2teau.29

które z natury są mieszanką win wyprodukowanych z różnych szczepów winogron.

Takim winem jest też np. chianti (Powstaje z winogron szczepów: sangiovese (min. 75%), canaiolo nero, trebbiano toscano i malvasia del chianti).

Przelewa,y wino do karafki z trzech powodów: by nie było w butelce (butelek nie stawiamy na stole), by pozbyć się osadu, by wino napowietrzyć (pewne gatunki win dojrzewają ostatecznie dopiero po otwarciu butelki i dekantacji czyli napowietrzaniu – oko. 1 godziny powinno stać w karafce; samo otwarcie butelki nie wystarczy, choć często na butelce jest tylko napis” otworzyć na 1 godz. przed spożyciem).

Patrz choćby:
http://jakpicwino.pl/co-to-jest-dekantacja/

https://blog.winezja.pl/dekantacja/#blogContent

Opublikowano Wina | 3 komentarzy

Proletaryzacja i przyjęcie typu herbata

Pan Kacper W. M. Napisał: Po przeczytaniu tego artykułu (chodzi o materiał „Nie dajmy się sproletaryzować” -dop. S. K.) nasuwa się pytanie: co można zrobić już teraz, by zbliżyć nasze życie do ideału savoir-vivre? Jakie „niskobudżetowe”, stosunkowo łatwe i niewymagające wielkiego wysiłku działania może Pan zaproponować? Mam tu na myśli zmiany, które będą widoczne w codziennym życiu.

Możemy zrobić wiele rzeczy. I tak np. możemy raz w tygodniu, np. w sobotę, systematycznie, organizować najtańsze, najprostsze i najkrótsze przyjęcie typu herbata dla 4-8 osób (zmieniających się) trzymając się wszystkich reguł nie tylko dotyczących samego przyjęcia (w tym jego czasu – 60 minut), ale również ubioru, powitania i pożegnania, rozmowy smalll talk i rozmowy towarzyskiej.

Pomocne:

https://krajski.wordpress.com/2011/11/06/przyjecia-herbata/

https://krajski.wordpress.com/2012/05/31/w-ktorym-miejscu-gospodarze-powinni-witac-gosci/

Opublikowano Filozofia savoir vivre, Przyjmowanie gości, Przyjęcia | 4 komentarzy

Czy można przeżegnać się wodą święconą w rękawiczce?

Taki problem postawił Pan Chris: A co z żegnaniem się wodą święconą? Należy zdjąć do tego rękawiczkę czy można zanurzyć ubrany palec w tej wodzie?

Pan Chris mnie zaskoczył. To bardzo oryginalne pytanie.

Mogę się tu tylko odwołać do tradycji i intuicji. Ludzie zdejmują rękawiczki i maczają palce w wodzie i tak wydaje się być, według intuicji, najlepiej.

Logika byłaby tu religijna: woda święcona am się zetknąć z naszym ciałem, a nie ubraniem.

Opublikowano W Kościele | 8 komentarzy