W dniach 1-4 maja przerwa w funkcjonowaniu bloga – wyjazd wypoczynkowy

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Savoir vivre, wykształcenie, zawód

Ten problem wywołał Pan Mateusz: Rozumiem, że wszystkie osoby po studiach technicznych należałoby nazywać rzemieślnikami. Czy tytuł naukowy ma na to jakiś wpływ? A jak wygląda sytuacja z innymi zawodami? Które zawody, w świetle etykiety, są najbardziej stosowne do wykonywania?

Wszystko zależy od tego, co ktoś robi. Może to być praca twórcza a może to być np. tylko konserwacja urządzeń.
Po 1989 r. zaczęto mówić o wprowadzeniu tytułu zawodowego licencjata. Zamysł wtedy był taki, że ten tytuł otrzymują ci, którzy skończyli studia zawodowe i ci, którzy skończyli jakiekolwiek studia zaoczne. Zamierzano podnieść rangę tytułu magistra, który jest tytułem naukowym i ma świadczyć o przygotowaniu do pracy naukowej. Przygotowanie do pracy naukowej zmienia człowieka, zaczyna on być obiektywny (czy intersubiektywny), otwarty naprawdę, dociekliwy, poszukujący, wciąż pogłębiający swoją wiedze i rozumienia, szybko i wciąż się uczy, wszystko chce zrozumieć, nie przyjmuje niczego (poza religią) na wiarę.

Dziś ludzie po studiach (a nawet po doktoracie) często tacy nie są.
Taki powinien być człowiek savoir vivre.

Studia do tego jednak nie są konieczne. Kiedyś ludzie potrafili to wszystko zdobyć w rodzinie i sami. Dziś to coraz rzadsze zjawisko.
Człowiekiem savoir vivre może być człowiek o każdym zawodzie i formalnym wykształceniu, tak jak każdy, kto spełnia pewne warunki, może być człowiekiem honoru honoru. Już ”Kodeks honorowy” Boziewicza mówił o tym, że człowiek honoru nie musi być szlachcicem i nie musi mieć (formalnie) wykształcenia. Musi mieć pewne cnoty, predyspozycje i postawy.

Człowiek savoir vivre zmierza do maksymalnej wolności i niezależności, do tego by jego dochody nie były „proletariackie”. Dziecko z rodziny savoir vivre będzie zatem wybierało wolne zawody (typu architekt, lekarz, adwokat) lub starało się założyć własną firmę.

Opublikowano Filozofia savoir vivre | Dodaj komentarz

Czym jest prostactwo?

Gdy udałem się na spacer z kotem zadzwonił do mnie jakiś człowiek i rozpoczął długą dyskusję na temat prostactwa. Przedstawił pewną wizję, z która absolutnie nie mogłem się zgodzić. Jednak ta dyskusja pozwoliła mi ująć słownie zjawisko prostactwa. I tym się z Państwem podzielę.

Słowo prostactwo pochodzi ewidentnie od słowa prosty odniesionego do człowieka.

Co to znaczy, że ktoś jest prosty?

Oznacza to, że nie osiągnął pewnego podstawowego choćby wykształcenia i poziomu codziennej kultury.

Człowiek prosty może być jednak szlachetny, serdeczny, miły, uczynny, wrażliwy na potrzeby i uczucia innych.

Człowiek taki będzie zatem delikatny i taktowny, zrobi wiele rzeczy tak jak zrobiliby to człowiek ze świata savoir vivre.

Człowiek, który reprezentuje prostactwo jest prosty, ale zarazem posiada jeszcze inne cechy, mianowicie nie jest szlachetny i jest egocentryczny – nie myśli o innych.

Nie będzie on wiec delikatny i miły, serdeczny, a będzie grubiański i nietaktowny.

Gdy prostak zdobędzie wykształcenie i ogładę nie będzie już prostakiem. Będzie poruszał się w ramach etykiety nie łamiąc jej formalnie, ale nadal nie będzie serdeczny i delikatny. Nie będzie jednak już grubiański i nietaktowny. Będzie jednak nadal sprawiał nam przykrości i ranił nas, ale teraz zrobi to w „rękawiczkach”.

Będzie o nim mogli wtedy tylko powiedzieć „ma duszę prosta” albo „ma serce prostaka”, ale nie będziemy mogli powiedzieć, że to prostak.

Opublikowano Filozofia savoir vivre | 4 komentarzy

Jak tytułować małe dzieci?

Ten problem zgłosił Pan Dominik F:. Czy jeśli zobaczę w tramwaju małą dziewczynkę i chcę jej ustąpić miejsca lub jakoś się do niej odezwać to jak mam ją tytułować? „Tykać” czy może używać słowa „panienko” w przypadku chłopczyka „młody panie”?

Druga sprawa. Czy może Pan podać do wiadomości czym różni się „lub” od „albo”. S-v chyba zakłada precyzję języka?

Dziś do dzieci mówimy tylko „ty”.

„Lub” używamy wtedy, gdy do wyboru są dwie bardzo podobne rzeczy, np. jabłko czerwone lub jabłko żółte.

„Albo” używamy wtedy, gdy proponujemy dwie różne rzeczy, np. jabłko albo ananas.

Opublikowano Komunikacja, Tytułowanie | 7 komentarzy

Czy savoir vivre pozwala się opalać?

Ten problem zgłosił Pan Dude: Panie Doktorze, ponieważ nadchodzi lato chciałbym poruszyć temat opalania się. Jak savoir vivre zapatruje się na tę kwestię obecnie? Kiedyś opalony chodził proletariat, a kto mógł to unikał opalenizny. A dzisiaj? Czy coś się zmieniło tu? Czy bladość nadal jest bardziej szlachetna?

Nikt już od nikogo nie wymaga bladości. Obowiązuję jednak estetyka. Nie każdemu opalenizna pasuje. Nie każda opalenizna jest do przyjęcia. Sama twarz spalona słońcem przy bladym ciele, nierównomierna opalenizna, zaczerwieniona skóra, ślady po koszulkach, ramiączkach itp. nie przystoją czlowiekowi savoir vivre.

Opublikowano Wygląd | 4 komentarzy

Posiłek w plastikowych naczyniach

Ten problem zgłosił Pan Gleiw: Zastanawia mnie co pan doktor sądzi o sytuacji wynikłej podczas obchodów wyzwolenia obozu koncentracyjnego w Ravensbrück, które odbyły się kilka dni temu.
W uroczystościach uczestniczyło około tysiąca osób, w tym 90 byłych więźniarek, a także goście honorowi, w tym pierwsze damy Niemiec i Polski, a także przewodnicząca Międzynarodowego Komitetu Ravensbrück. Poza uroczystą wieczorną kolacją, która podobno obyła się (zapewne w węższym gronie) bez zgrzytów, zorganizowano też południowy lunch (w namiocie na terenie obozu), który wypadł dużo gorzej.
Goście honorowi zjedli go w cywilizowanych warunkach, obsługiwani przy zastawionym porcelaną stole przez kelnerów. Równolegle reszta gości (w tym większość byłych więźniarek!) jadła poczęstunek z plastikowych talerzy i serwetek przy nieprzykrytych nawet obrusem stołach. Załączam poniżej link do artykułu, którego tytułowe zdjęcie eksponuje ten kontrast.
http://www.spiegel.de/panorama/gesellschaft/kz-ravensbrueck-kritik-an-organisatoren-der-gedenkfeier-a-1030583.html
Organizator (Fundacja Brandenburskie Miejsca Pamięci) broni się mówiąc, że był to jedynie lekki poczęstunek, a specjalne potraktowanie nielicznych gości honorowych wynikło z protokołu. Możliwe, że Fundacja nie miała funduszy by objąć takowym (wieczorną uroczystą kolację organizowały już władze Brandenburgii) wszystkie więźniarki.

To jest skandal. To było barbarzyńskie, lekceważące i obraźliwe, szczególnie w stosunku do więźniarek. Zawsze taki problem można rozwiązać z klasą,

Opublikowano Zachowania niewłaściwe, Żenujące | Dodaj komentarz

Czy dżentelmen powinien się tłumaczyć?

Ten problem zgłosił Pan Bartosz: Przeglądając strony internetowe, natknąłem się na pewien tekst w którym autor przekonywał iż gentleman w znacznej większości przypadków nie powinien się tłumaczyć (cały tekst tutaj: http://czasgentlemanow.pl/2014/03/gentleman-sie-tlumaczy/)
Czy mógłby Pan potwierdzić/zaprzeczyć poglądom autora?

Generalnie rzecz biorąc dżentelmen się nie tłumaczy, ale dżentelmen się również nie spóźnia. Jeśli spóźniłby się na spotkanie z damą i to np. 30 minut musi podać i to bardzo ważny powód swojego spóźnienie.

Opublikowano Komunikacja, Zachowania niewłaściwe | 1 komentarz