Kto pierwszy powinien podać rękę, mężczyzna obecny w pokoju czy wchodząca kobieta?

Ten problem zasygnalizował Pan Adrian: Chciałbym poprosić o pomoc w rozstrzygnięciu następującej kwestii. Kobieta i mężczyzna pracują w różnych oddziałach tej samej firmy. Kobieta zajmuje wyższe stanowisko, lecz nie bezpośrednio zwierzchnie nad tym mężczyzną. Kilka miesięcy wcześniej byli nieco skonfliktowani na polu zawodowym (sytuacja została przynajmniej pozornie załagodzona). Przy okazji wigilii firmowej pracownicy wszystkich placówek przyjechali do centrali, gdzie na co dzień pracuje owa kobieta i przed uroczystością pracowali w niej kilka godzin. Mężczyzna zajął doraźne miejsce nieopodal stanowiska tej kobiety, lecz nie było jej w tym czasie przy stanowisku. Przywitał się ze wszystkimi, którzy tam wówczas siedzieli. Po dłuższym czasie kobieta wróciła ze spotkania, weszła do sali i zajęła swoje miejsce. Oboje się widzieli, nikt nie zareagował. Kto powinien w takiej sytuacji pierwszy się przywitać? Mężczyzna z szacunku do kobiety oraz do osoby wyżej postawionej, czy kobieta jako osoba wchodząca do pomieszczenia oraz z szacunku do gościa (i czy w ogóle w sferze placówek firmowych obowiązuje zasada gospodarz-gość?

Z tego co zrozumiałem w tym pomieszczeniu było wiele osób. W takiej sytuacji nikomu nie podaje się ręki., a tylko wszystkim mówi „dzień dobry”.

Opublikowano Precedencja | Dodaj komentarz

Precedencja, gdy kobieta prowadzi?

Ten problem poruszyła Pani Sylwia: Jak taka sytuacja wygląda jeśli zamiast narzeczonej jest żona kierowca? Czy w takim przypadku również matka/ojciec kierowcy/jego żony jest najważniejsza/y i siada z przodu? A co w przypadku gdy małżonkowie jadą z babcią/dziadkiem?

Oto problem. Świat stanął na głowie i dama zamiast pozwolić, jak Pan Bóg przykazał, na to, by jej jako damie służyli, sama mężczyzna, jak ten służący, służy.

Rozwiązanie wydaje się jednak proste. Wtedy gospodarzem jest ta kobieta, a jej mąż traktowany jest jako gospodyni. Ma to miejsce w wypadku prezydentów kobiet. One spotykają się na szczycie, a ich mężowie spędzają czas z zonami pozostałych dygnitarzy na herbatce dla kobiet.

Babcia i dziadek to goście. Sadzamy więc babcię obok kierowcy a za nią dziadka.

Opublikowano Precedencja | Dodaj komentarz

Czy można chodzić w samej kamizelce?

To pytanie postawiła Pani Anna pisząc: czy mógłby Pan wyjaśnić z czego wynika zakaz występowania w samej kamizelce? Czy chodzi tu o względu estetyczne czy może są jakieś inne przyczyny?

Kamizelka męska została wymyślona do tego, by nosić ją pod marynarkę. Dlatego z założenia nikt nie miał oglądać jej tyłu i ten tył uszyty jest już tak byle jak z kiepskiego materiału.
Z kamizelką jest trochę tak jak z halka, której nikt nie ma oglądać. Zakłada się ją pod sukienkę

Opublikowano Ubiór | Dodaj komentarz

Savoir vivre i chrześcijaństwo – perspektywa bogactwa

Ten problem postawił Pan Wezywer: Jak się ma savoir-vivre do chrześcijaństwa? Patrząc na Łk 16,19-31, czyli przypowieść o bogaczu i ubogim Łazarzu, krytykowane jest bogactwo i dostatnie życie oraz patrzenie na ubogich z wyższością. Natomiast w Mt 6,24-34 Jezus gani ludzi za to, że za bardzo troszczą się o życie doczesne, o jedzenie, picie i odzienie. Ponadto Jezus często pościł, a także ubierał się skromnie, tak jak każdy (Judasz pocałunkiem wskazał Jezusa, gdyż nie wyróżniał się on wyglądem od pozostałych). Natomiast Jan Chrzciciel był odziany w sierść wielbłądzią i nie pił wina i sycery, a jego pokarmem był miód polny i szarańcza. Jako chrześcijanie nie możemy też pogardzać ubogimi, a ich wspierać. Tak samo bogactwo było wielokrotnie przez Jezusa ganione.

To problem trochę z pogranicza, ale odpowiem, bo zdarza się, ze spotykam katolików, którzy tak mówią i którzy stwierdzają, że Chrystus nic nie mówił o savoir vivre, a zatem to nie jest ważne.

Chrystus nigdy nie potępił bogactwa jako takiego, potępiał przywiązanie do bogactwa. To przywiązanie bogatym się zdarza. Wydaje się jednak, że przywiązanie do bogactwa jest jednak bardziej powszechnym zjawiskiem wśród biednych niż wśród bogatych.

Ludzie biedni rzadko są biedni z wyboru. Częściej chcieliby być bogaci, ale z jakiś powodów nie mogą, a pieniądze kochają ponad wszystko (patrz dzisiejsze rozpanoszenie się konsumpcjonizmu).

Człowiek savoir vivre to taki, który nie jest skąpcem i człowiekiem zakochanym w posiadaniu i konsumpcji – ma cnoty wielmożności, hojności i szczodrości.

Kościół wiedział zawsze, że postulat ubóstwo i rozdania bogactw odnosi się do wybranych. Odnosi się również do wielu innych, ale tylko w określonych sytuacjach (gdy np. inni dookoła umierają z głodu lub gdy bogactwo czyni człowieka niewolnikiem, bo jest przez coś czy kogoś zagrożone i ten człowiek staje się, gdy chce je utrzymać zakładnikiem jakiegoś zła).

Śluby ubóstwa składa się tylko w zakonach (i to nie wszystkich).

Kapłan diecezjalny czy biskup nie musi żyć w ubóstwie. Żyje w nim, gdy jest misjonarzem lub jest kapłanem czy biskupem w takim np. kraju jak Kazachstan i to w okresie Rosji Sowieckiej i kilka dobrych lat później.

Podział społeczeństwa na klasy jest czymś co Kościół zawsze akceptował i zawsze wiedział, że społeczeństwo bezklasowe jest chore i zdemoralizowane. I on również mówił o potrzebach stanowych, które są inne dla robotnika a inne dla klasy średniej.

Pamiętajmy, że kultura wina (i samo wino oraz szampan, likiery, nalewki itp.) powstała w zakonach, że to w cywilizacji chrześcijańskiej jako jej owoc rodziło się dojrzałe savoir vivre, rodziły się sztuki, nauka, uniwersytety.

W tych sferach bieda była drastyczną przeszkodą. Nie ma ich bez bogatych będących ludźmi savoir vivre.

Opublikowano Filozofia savoir vivre | 4 Komentarze

Grawerowanie na piórze wiecznym

Ten problem poruszyła Pani Jagoda: Szanowny Panie Doktorze, chciałabym zapytać o aspekt grawerowania. Czy eleganckie jest wygrawerowanie napisu na piórze wiecznym czy też lepiej pióro wieczne pozostawić bez graweru? Jeśli już, to czy lepiej wygrawerować imię i nazwisko tego, kto będzie tym piórem pisał – załóżmy, przysłowiowy Jan Kowalski czy też lepiej wygrawerować cytat/sentencję z dzieła jakiegoś filozofa czy pisarza/poety? Jeśli miałby to być grawer z cytatem z utworu literackiego – czy w takim razie grawerować samo zdanie np. „Miej serce i patrzaj w serce” czy też toż samo zdanie ale opatrzone dopiskiem z czyjego dzieła ono zaczerpnięte – czyli np.: „Miej serce i patrzaj w serce” A. Mickiewicz … ?

Oznaczanie inicjałami różnych przedmiotów i części garderoby przez wieki było stałym elementem savoir vivre. Pióro, na którym wygrawerowane jest nazwisko właściciela czy jakaś sentencja nabiera szczególnego, indywidualnego charakteru. Warto. Reguł tu nie ma.

Pamiętajmy, tak przy okazji, o tym, że pióro zalicza się do biżuterii (powinno być piękne i, wypadku kobiet, ozdobne).

Opublikowano Biżuteria | Dodaj komentarz

Życzenia Świąteczne

To są święta Narodzenia Bożego, święta chrześcijańskie, a więc życzyć trzeba by Chrystus pociągnął nas za sobą, wprowadził na swoja drogę pomógł nam zakochać się w Nim bez pamięci.

Savoirvivrowe życzenia byłyby zaś takie:

Życzę Państwu jak najwięcej Szlachetności, Wspaniałomyślności, Wielkoduszności, Wielmożności i Rycerskości, a także Elegancji, Kurtuazji, Szczodrości i Hojności i żeby savoir vivre jako recepta na zycie prowadził nas do szczęścia i dawał nam wiele głębi i radości.

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Rozmowa przez telefon z zakonnicą

Ten problem zgłosił Pan Chris: Ostatnio zdarzyła mi się taka sytuacja, że otrzymałem telefon. Rozmówczyni nie przedstawiła się (powiedziała tylko skąd dzwoniła), ale miałem uzasadnione podejrzenia, że może być siostrą zakonną. Zwracałem się do niej per „Proszę pani”. Czy postąpiłem słusznie? Może powinienem był się zwracać jakoś inaczej? Tylko jak „Proszę siostry?” Jak w ogóle należy zwracać się do sióstr zakonnych, zakonników itp.?

Dopóki ktoś nam się nie przedstawi mówimy „proszę pana” czy „proszę pani”.

Do mnie niekiedy też dzwonią zakonnice czy kapłani. Gdy zaczynam to podejrzewać (bo się nie przedstawili) wprost pytań: „czy rozmawiam z kapłanem czy ze świeckim” lub „czy rozmawiam z siostrą zakonna czy ze świecką”.

Zawsze w Kościele do zwykłej siostry zwracano się „proszę siostry” „czy siostra..” itp., a do przełożonej „Proszę matki” „Czy matka…”

Po Soborze Watykańskim II tytuł „matka” przestawał powoli być stosowany, ale ja staram się go trzymać.
Zakonnika, który nie jest kapłanem (takich jest już bardzo mało) tytułujemy „brat”, a gdy jest kapłanem mówimy „Ojcze”.

Opublikowano Tytułowanie, W Kościele | Dodaj komentarz